O hotele przyjazne dzieciom pytacie nas bardzo często. Czasem trudno mi odpowiedzieć, bo my wielokrotnie wybieramy po prostu hotel / piękne miejsce i tam szukamy rozrywek dla dzieci. Kryterium “przyjazny dzieciom” rzadko jest naszym kryterium decydującym. Czasem jednak udaje nam się dotrzeć w miejsce, które dla dzieciaków jest idealne. Ba! Które bardziej podoba się nawet Maksowi niż nam! Zdecydowanie jak się chłopak nauczy lepiej pisać kategorię “Hotele przyjazne dzieciom” będę mu musiała przekazać!
Takim miejscem w Wielkopolsce jest Olandia. Dzieciaki szaleją tam z radości, bo mają plac zabaw, plażę, jezioro, piłkarzyki, kąciki z zabawkami czy to w budynku, w którym znajdują się pokoje czy to koło restauracji, w której jemy posiłki. Są krzesełka, łóżeczka, wszystkie udogodnienia. Mini golf, konie i kucyki, a do tego jescze można trafić na fajne i angażujące zajęcia dla dzieci. Aha, i boisko do piłki i do koszykówki 🙂 Co tu dużo mówić, w takim miejscu Maks miał nieustannie coś do roboty. Piłkarzyki od rana, po śniadaniu mini golf, plac, piłka, w sobotę plecenie koszyków z wikliny, w niedzielę przejażdżka na kucyku.







Olandia sama w sobie to nie tylko zwykły hotel, bo zlokalizowana jest w XVIII wiecznym folwarku. Zdecydowanie wolimy takie miejsca, z historią od wielkich hoteli. Olandia z uwagi na swój rozmiar i liczbę gości, raczej nie zalicza się do naszych kameralnych, magicznych miejsc, ale zarazem nie jest wielkim betonowym hotelem. Rewitalizacja dawnego folwarku nastąpiła dopiero w 2009 roku! Jest dawny dworek, stodoła i 160-letni wiatrak – do wiatraków zdecydowanie ostatnio mamy szczęście 🙂 Dla mnie i wiatrak, i stare zabudowania z czerwonej cegły dodają uroku.




Swoją historię Olandia kultywuje, więc będąc tu, można też pokazać dzieciom trochę historii – nie tylko w postaci budynków, w których się mieszka czy wiatraka, ale również na terenie można wypatrzeć dawne urządzenia, narzędzie, stajnię. Nam bardzo również podobał się park miniatur pokazujący, jak wyglądały kiedyś domostwa zamieszkujących te tereny Olendrów. Maks obowiązkowo porobił zdjęcia wszystkim mini-domom.


Kulinarnie Olandia stawia na polskie smaki i raczej krótkie, zmienne menu. Chłodnik, żurek, pomidorowa, krupnik, policzki wieprzowe, sandacz z puree z białych warzyw, grillowaną cytryną, młodymi warzywami i ziołami z lokalnego ogrodu. Całkiem nieźle wypada udko z kaczki gorzyńskiej z pyzami, zasmażoną morę kapustą z polskim jabłkiem oraz czerwonym winem, chipsami z buraka i świeżymi ziołami. Menu dziecięce raczej standardowe – kąski z kurczaka i makaron z sosem pomidorowym. Od pewnego czasu Olandia sprzedaje również swoje produkty pod marką Olenderskie Smaki – są konfitury (np. z truskawek z nutą balsamico i czerwonym pieprzem), rydze marynowane w miodzie lipowym, kurki, smalczyk, własne oleje.



Jeśli szukacie miejsca z atrakcjami dla dzieciaków, niedaleko Poznania (70 km), Olandia spisze się w sam raz! 🙂 U nas nawet pomimo słabej pogody, Maks wrócił zachwycony 🙂

INFORMACJE PRAKTYCZNE:
profil na Facebooku – TU
Prusim 5
64-420 Kwilcz
Polska
Tel.: +48 61 29 15 379
Kom: +48 608 467 367
Mail: olandia@olandia.pl




2 Comments
Magda
Piękne miejsce choć pierw myślałam, że to będzie o Szwecji 😉 Przyznam, że nie zawsze kieruje się przy wyborze miejsca noclegowe atrakcjami dla dzieci ale od czasu do czasu fajny plac zabaw i sala zabaw się przydaje. Dla moich taką koniecznością szczególnie przy krótkim pobycie jest basem hotelowy lub w bliskim sąsiedztwie.
Natalia
Oj tak, u nas też basen dobrze widziany 🙂 O Szwedzkiej Olandii już było 🙂 co zabawne wtedy kilka osób napisało: aa, myślałam, że będzie o tym hotelu Olandia ;)))