To był zwykły zimowy poranek.. Jak zwykle szaleństwo! Maks wstawaj, spóźnimy się do szkoły!! Jagódko, już późno, obudź się.. Gdzie moja bluza? Nie chcę tych spodni! Dzisiaj WF, pamiętaj, by zabrać strój. Nie, nie możesz założyć sukienki z krótkim rękawkiem.. jest zima! Dobrze, niech będzie różowa! Jedz śniadanie.. umyłeś zęby?? Biegniemy już do samochodu! Z zegarkiem w ręku, by się nie spóźnić. Szkoła zaliczona. Jesteśmy na czas! Już bardziej na spokojnie jedziemy do przedszkola. Parkuję w jednej z wąskich uliczek – nie mam wyjścia – w okolicy przedszkola Jagody mam wrażenie, że wszystkie uliczki są wąskie! W lusterku widzę mamę z synkiem. „Poczekaj Jagódko, niech Pani przejdzie”. I nagle… bum, ciach, trzask, prask! Co się dzieje??? W pierwszej chwili nie rozumiem… ale potem już wiem: właśnie ktoś wjechał w mój prawy bok! Szlag przeklinam w duchu i chce mi się płakać!

 

Ja wiem, że to niby nic, ale do jasnej cholery… czy ja nie mam już wystarczająco dużo na głowie?? Czy brakowało mi jeszcze kolejnego problemu?? Czy nie dość mam roboty w pracy, z dzieciakami, na co dzień? A jeszcze teraz rozwalony samochód! Na szczęście sprawca jest na miejscu i po chwili zawahania przyznaje, że to jego wina. Lecę odprowadzić Jagodę do przedszkola i już się zastanawiam, co dalej??

 

 

BLS szkoda

 

Jak zawsze przerażają mnie formalności. Przeraża mnie komplikowanie sobie życia. Mam wrażenie, że zawsze mam za dużo na głowie! Zobowiązania zawodowe, maile, wiadomości, telefon dzwoni, odpisz pani X, oddzwoń do Pana K. Zamów obiady w szkole. Zapłać za przedszkole. Kup lekturę i bibułę. Kup stój na Halloween i buty na piłkę. Bułki na śniadanie, pomidory i ulubione płatki. Moja lista „to do” jest codziennie długa. Długa jak lista każdej z nas! Problem z samochodem to kolejne „to do”, kolejna komplikacja życia, a jeszcze zwykle zastanawiam się, co robić, bo przyznam, że na szczęście takich zdarzeń miałam w swojej historii tylko 2 lub 3. Gdzie, co, jak, do kogo, ile to potrwa, co z samochodem????

 

Dlatego, gdy dostaliśmy maila z prośbą o zapoznanie Was z usługą Bezpośredniej Likwidacji Szkód, od razu wiedziałam, że powiem tak  ☺ Bo to ułatwia życie, bo masz mniej na głowie, bo warto wiedzieć ☺

 

 

 

Tajemniczy skrót BLS to Bezpośrednia Likwidacja Szkód–  usługa dostępna przy ubezpieczeniu komunikacyjnym. Nie wiem czy sprawdzaliście kiedyś, czy ma to Wasz ubezpieczyciel? Ja przyznaję, że nie sprawdzałam, bo nie wiedziałam, co to BLS! Obecnie w Polsce usługę BLS mają w swojej ofercie: Aviva, Axa Ubezpieczenia, Ergo Hestia, Link4, PZU, UNIQA, Warta i Wiener (dawniej Gothaer). Szansa zatem, że to macie jest spora!

 

Jest to usługa działająca w ramach ubezpieczenia OC, nie jest dodatkowo płatna, więc każdy może z niej skorzystać. Na czym polega BLS? Dzięki niej w momencie zdarzenia drogowego/zaistnienia szkody jako poszkodowany możemy zwrócić się do swojego ubezpieczyciela, nawet jeśli sprawca ma ubezpieczenie w innym towarzystwie ubezpieczeniowym. Od momentu zgłoszenia zdarzenia to ubezpieczyciel zajmuje się procesem mającym na celu naprawę pojazdu, a my nie musimy kontaktować się z ubezpieczycielem sprawcy.

 

Dzięki temu oszczędzamy czas i ograniczamy kontakt tylko do naszego ubezpieczyciela. Takie podejście ułatwia życie. Trochę jak z lekarzem – gdy maluch Ci choruje, zwykle pierwsze co robisz to kontakt ze swoim zaufanym pediatrą. BLS sprawia, że tu jest podobnie! Stłuczka, szkoda, ktoś przytarł mi samochód, dzwonię do swojego, zaufanego ubezpieczyciela. Ja w to wchodzę, bo brzmi jak zdjęcie ze mnie jednego z „to do” ☺ A wiadomo, jak to jest – problemy na drodze czy na parkingu mogą zdarzyć się każdemu z nas! Nawet jak jesteś super kierowcą, zawsze ktoś może w Ciebie wjechać. Tak jak we mnie w wąskiej uliczce pod przedszkolem…

 

Sprawdźcie koniecznie czy Wasz ubezpieczyciel ma w ofercie usługę Bezpośredniej Likwidacji Szkód  w ramach ubezpieczenia OC. Jeśli macie, pamiętajcie o niej, gdy spotka Was coś złego na drodze ☺

 

Tradycyjna likwidacja szkody u Ubezpieczyciela Sprawcy może zająć nam więcej czasu.  Zwykle to więcej spraw do załatwienia – musisz uzyskać od sprawcy informację, gdzie jest ubezpieczony. A wiadomo czasem w stresie się tego nie pamięta, sprawca nie ma dokumentów, bierzesz od niego numer telefonu albo sprawdzasz w UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny).

 

A wiecie co było najbardziej zabawne w historii mojej szkody? ☺ Od razu, gdy zobaczyłam Sprawcę wiedziałam, że skądś go znam! Facet ok. 60, znajoma twarz. Mówię sobie, że pewnie jakiś aktor czy może polityk??? ☺ A potem wygooglałam nazwisko.. i okazało się, że wjechał we mnie… mój wykładowca ze studiów ;))) Ja to mam szczęście, co??:)

 

BMW X7

 

Więcej informacji na temat Bezpośredniej Likwidacji Szkód znajdziesz na https://nawypadekgdy.pl/sprawdz-czy-ty-tez-masz-bls/

 

*post powstał we współpracy z Polską Izbą Ubezpieczeń