Spis treści
Gdy ktoś zaczyna nas czytać albo przypadkiem trafia na naszego bloga, często pojawia się pytanie: podróżujecie na własną rękę , sami czy z biurem? Jeździcie na wycieczki czy wszystko organizujecie sami? Odpowiedź jest jedna: od lat nie byliśmy na wyjeździe zorganizowanym przez biuro podróży, ale i z nimi mamy spore doświadczenie, więc pole do porównań jest. Wniosek jest jeden: od czasu, gdy zasmakujesz podróży na własną rękę, zwykle nie wracasz już na wyjazdy zorganizowane 🙂 Tak było z nami! 🙂
Nie dlatego, że wyjazdy z biurem podróży są złe. Mają masę zalet i mam na koncie sporo takich wyjazdów, z których byłam bardzo zadowolona, gdy podróżowałam nie z Łukaszem, ale z moją Mamą – najlepiej chyba wspominam objazdówkę po Meksyku, podczas której zwiedziłyśmy masę miejsc, a wyjazd zakończyłyśmy plażowaniem w boskim hotelu w Cancun. Ale Majorkę czy Portugalię, gdzie byłyśmy na plażowaniu z wycieczkami fakultatywnymi, też wspominam bardzo dobrze. Dlaczego zatem teraz jeździmy sami? Bo wyjazd samemu pozwala dostosować wszystko do TWOICH potrzeb. Nie przewodnika, pani Basi czy pana Tomka, tylko do Ciebie, do Was i co istotne w podróżach z dzieciakami – do potrzeb Waszych dzieci.
Dziś będziemy Was przekonywać, że warto!!!!
1)NIEZALEŻNOŚĆ

Poziom niezależności na wyjazdach zorganizowanych mocno zależy czy to plażowanie czy objazdówka. Powiedzmy sobie szczerze: na objazdówce niezależności nie masz żadnej 🙂 No dobra czasem godzina czy dwie czasu wolnego w centrum jakiegoś miasta. Poza tym wszystkie decyzje podejmuje ktoś inny: o której pobudka, o której śniadanie, co zwiedzamy, jak jedziemy, gdzie jemy, ile mamy czasu na muzeum, a ile w restauracji. Nie zatrzymasz się, bo nagle coś zainteresowało właśnie Ciebie, bo przecież nie zatrzymasz całego autokaru. Nie wybierzesz miejsca na obiad, bo zwykle jesz tam, gdzie grupa. Teraz chyba to jedzenie byłoby dla nas największą karą – co tu dużo mówić na objazdowych wycieczkach organizowanych przez biura podróży ciężko liczyć na rozkosze kulinarne.
Niezależność na wyjazdach na własną rękę wzrasta, gdy przemieszczasz się własnym środkiem lokomocji. Kamper to maksymalna niezależność 🙂 Ale spanie w hotelach i podróżowanie wypożyczonym samochodem też sporo niezależności daje 🙂
2) LEPIEJ POZNASZ LOKALNĄ KUCHNIĘ

Chyba jestem głodna, bo jedzenie pojawia się już drugi raz w tym pościeJ Wycieczki muszą zapewnić jedzenie, które zje cała wycieczka. Nie będzie mega ostrych potraw, nie będzie owoców morza, nie będzie odważnych smaków. W Meksyku zwykle dostaniesz jedzenie pod Europejczyka, a patrząc na znajomość kuchni tajskiej przez naszych rodziców, którzy byli w Tajlandii na wyjazdach zorganizowanych (dwóch różnych) to podejrzewam, że tak jest wszędzie.
Posiłki jesz w hotelach lub w restauracjach, które pomieszczą kilkudziesięcioosobowe grupy. Dlatego ze „zorganizowanego” Meksyku najlepiej wspominam chilaquiles jedzone z moją Mamą podczas czasu wolnego w Mexico City i śniadanie, które zjadłam z moją meksykańską koleżanką w Puebli. Ale jedzenie to nie wszystko 🙂 Podobnie z muzeami, zabytkami, miasteczkami – niezależności brak.
Wyjazdy zorganizowane nie są dla foodies. W każdym razie na razie. Może kiedyś będą? 🙂 Może ktoś to zorganizuje? Może my? 🙂
(na zdjęciu powyżej najlepszy surowy tuńczyk na świecie – Maguro Koya w Nara w Japonii – mała, zapyziała knajpka, do której nigdy byś nie trafił na zorganizowanej wycieczce, na zdjęciach poniżej steki w Kobe – bo pojechaliśmy tam specjalnie po to, by spróbować tamtejszej wołowiny – tylko dla kulinarnych freaków;))


3) TO, CO INTERESUJE WŁAŚNIE CIEBIE

To chyba kluczowy punkt. Gdy organizujesz podróż sam, to Ty wybierasz. WSZYSTKO. Jednego interesuje malarstwo, drugiego rozmowy z lokalsami, innego jedzenie, jeszcze innego muzyka. Na wyjeździe zorganizowanym nigdy nie zadowolisz wszystkich. Ja do dziś wspominam wyjazd prasowy do Francji, gdzie niektórzy dziennikarze dziwili się, że robimy zdjęcia kanapek i lokalnych street foodów na targu w Nicei. Dla nich nie było to nic ciekawego, dla nas jeden z najciekawszych punktów podczas wyjazdu. My natomiast odkąd podróżujemy z dziećmi nie przepadamy za klasycznymi muzeami, inni natomiast mogą je uwielbiać i bez obaw spędzać tam i 3 godziny.
Podobnie jak podróże na własną rękę działa Konto Jakże Osobiste w Alior Banku, które ostatnio mieliśmy okazję testować. To właśnie takie konto, na którym sam decydujesz, co jest Ci potrzebne w danym momencie i wybierasz to, co interesuje Ciebie. Wiem co powiecie – że wiele banków zwykle tak swoje konta opisuje, ale koniec końców zazwyczaj wcale sami nie możemy tego konta konfigurować. Tutaj sam wybierasz określone usługi i możesz je włączać i wyłączać w zależności od sytuacji i aktualnych potrzeb. Konto ma swoją ofertę bazową, a resztę korzyści użytkownik dobiera sam – dwie za darmo, pozostałe za 3,50 zł miesięcznie. Nas zwykle najbardziej interesują możliwości konta związane z wyjazdami zagranicznymi. Są miesiące, w których wyjeżdżamy 2-3 razy na krótkie, weekendowe wyjazdy, są takie, gdy jedziemy na 3-4 tygodnie, a są też takie, które całe spędzamy w Polsce. Potrzebujemy usług trochę podobnych do nas – dynamicznych i spontanicznych. Tu właśnie tak jest – gdy Łukasz leciał ostatnio do Wenecji, bez problemu włączył opcję „bezpłatne wypłaty z bankomatów za granicą”. Gdy jechaliśmy z Jagódką do Tajlandii w październiku, włączyliśmy ubezpieczenie podróżne, które pokrywa koszty leczenia i zgubienia bagażu. Jeśli jesteśmy w Polsce usługi związane z podróżami wyłączamy, by za nie nie płacić, a włączamy bezpłatne wypłaty z bankomatów w Polsce czy Program MasterCard Priceless Specials, w którym zbierasz punkty za zakupy kartą. A jeśli jesteś bardziej nowoczesny niż ja i często płacisz telefonem, możesz włączyć sobie usługę zwrotu 1% z tych płatności na Twoje konto. Dokładnie tak jak z samodzielną podróżą – to Ty wybierasz, co Cię interesuje i na co masz ochotę w danym momencie 🙂 Więcej o koncie przeczytacie TU.

4) ŚPISZ W FAJNIEJSZYCH MIEJSCACH

Ze spaniem podobnie jak z jedzeniem – zwykle to standard – często podobne do siebie hotele, często w nie najlepszych lokalizacja, bo np. taniej czy wygodniej dla większej grupy. Gdy sami planujemy, możemy zmieniać – raz spać w małym domku na plaży, raz na 40 piętrze w hotelu, raz taniej, raz drożej. I to co my lubimy najbardziej – jeśli nie rezerwujecie hoteli z wyprzedzeniem, plany można zmieniać. Podoba Ci się tu? Zostajesz dłużej? Nie podoba Ci się, wyjeżdżasz.
(na zdjęciu powyżej nasz uroczy skandynawski domek na szwedzkiej Olandii, na dole jedzenie, jakie dostaliśmy podczas noclegu gdzieś na łotewskiej wsi – w hotelu tak nie będzie ;))

5) WIDZISZ WIĘCEJ

Gdy podróżujesz sam, masz czas. Zatrzymujesz się, jeśli coś Cię ciekawi. Przyglądasz się życiu, a nie pędzisz za przewodnikiem pilnując, by nie zgubić grupy. Siedzisz dłużej nad dobrym jedzeniem. Rozmawiasz z kimś spotkanym w trasie. Zatrzymujesz się w miasteczku, którego wcale nie planowałeś. Zachwycasz się danym miejscem, więc zostajesz tam na 3-4 dni. Albo przystajesz na 30 minut i fotografujesz najpiękniejsze małe Japonki podczas Sakury 🙂
6) LEPIEJ DLA DZIECIAKÓW

Samodzielne podróże doceniamy zdecydowanie bardziej, odkąd mamy dzieci. Ja w ogóle nie wiem czy można jechać na objazdówkę z dzieckiem do 5 roku życia. Chyba nie. A nie widziałabym się przez 5 lat na plaży z wycieczkami po okolicy. Podróże z dziećmi są inne – wiele rzeczy zajmuje więcej czasu, trzeba się częściej zatrzymywać, mieć czas na zabawę, czasem trzeba zmienić plany, czasem znaleźć miejsce z jedzeniem, które podpasuje maluchowi. Takie rzeczy tylko w podróży na własną rękę! 🙂
Sprawdzamy to od kilku lat i zaraz znów ruszamy 🙂 A Wy? Jakie są Wasze doświadczenia z podróży zorganizowanych versus podróży na własną rękę?
* post powstał we współpracy z ALIOR BANK




5 Comments
Aneta
Hej! Fajny wpis 🙂 Logiczne argumenty. Marzą mi się wakacje (pierwsze w życiu…) z mężem i 1,5 rocznym synkiem. Budżet dość ograniczony, ale wierzę, że da się tanio i fajnie pozwiedzać. Gdzieś w Polsce, w ładnym miejscu, przyjaznym dzieciom… możecie coś polecić? Będę wdzięczna 🙂
Natalia Sitarska
Hey 🙂 a jakie kierunki Was interesują? 🙂 Morze,góry, Mazury, wschód, zachód? 🙂
Carl
Hej Natalia. Czy mogę prosić o @ ?
Natalia
Mój mail? natalia@tasteaway.pl 🙂
Łukasz podrozniczy.blog
Super. Ja zrobiłem podobną listę i troszkę się jednak różni, ale przekaz taki sam, że warto 🙂 https://podrozniczy.blog/podroze-na-wlasna-reke/
Pozdrawiam!