Spis treści
Już jest! Lato, wakacje, letnie podróże, weekendy z dala od domu. Plaże Hiszpanii, uliczki Lizbony, greckie wyspy, nurkowanie w Egipcie, zwiedzanie Indonezji, relaks w Tajlandii. Meksyk. Słowenia. Bałkany. Włochy. Tysiące planów, masa miejsc. Zwiedzanie, plażowanie, pyszne jedzenie. Co tu dużo mówić – w wakacje łatwo wyłączyć myślenie. Każdy z nas chce, by było idealnie, pięknie, sielankowo. Widzimy siebie na plaży z dzieciakami. Śmiech, słońce, soczyste owoce i lody. Widzimy, gdy zwiedzamy stare kościoły lub najlepsze zoo w okolicy. Trochę rzadziej myślimy o tym, że w wakacje również może spotkać nas coś złego. Że podczas wakacji też trzeba uważać. Nie chcemy o tym myśleć. Chcemy się cieszyć wolnym, relaksem, podróżą. I dobrze! Ja też tak mam!
By na miejscu spać spokojnie i nie stresować się musisz jednak odrobić pracę domową!
1) FORMALNOŚCI

Podstawa, zwłaszcza, gdy wybieracie się poza Europę. ZAWSZE zaczynamy od tego, by sprawdzić, jakie dokumenty są potrzebne do wjazdu do danego kraju. Wiza? Różnie! Jak ją załatwić? Czy można online? Czy trzeba płacić? Ile? To wszystko warto wyczytać jeszcze w domu 🙂 Paszport? To na pewno! Ale uwaga!!! Czasem to nie wystarczy – w wielu państwach pojawia się informacja o tym, że paszport musi być ważny co najmniej 6 miesięcy od daty wjazdu. Czasem trzeba mieć również bilet powrotny lub określone środki finansowe. My zwykle takich informacji szukamy na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych – zobaczcie np. co piszą o Tajlandii – ku naszej uciesze chyba najpopularniejszym egzotycznym kierunku:
„Przy wjeździe w ruchu bezwizowym wymagany i bezwzględnie przestrzegany jest wymóg co najmniej 6-miesięcznego okresu ważności paszportu (liczony od daty wjazdu na terytorium Tajlandii), posiadanie biletu powrotnego oraz środków finansowych (10.000 THB na osobę).” Jeśli mam być szczera, to nie przypominam sobie, by akurat w Tajlandii nas o to pytali, ale teoretycznie mogą o to zapytać, więc warto o tym pamiętać – zwłaszcza o paszporcie ważny 6 miesięcy od daty pobytu
Rezerwacji na bilet powrotny mogą też zażądać od Ciebie przy wjeździe na Tajwan i tam rzeczywiście tak mieliśmy – gdy lecieliśmy z Hongkongu na Tajwan, Łukasz w nerwach i pośpiechu kupował bilet Tajwan – Wietnam. Na lotnisku w Singapurze nie chcieli nas odprawić do Dżakarty, bo nie mieliśmy biletów powrotnych z Indonezji. W tym przypadku kupowanie biletów na wariata nieco nas kosztowało, bo…potem ich nie wykorzystaliśmy ;)Uczcie się na naszych błędach, czytajcie i podróżujcie w spokoju 🙂
Najlepiej już na etapie planowania wyjazdu, sprawdźcie:
– czy potrzebujecie wizy, by wjechać na terytorium danego państwa? jak i gdzie można ją wyrobić?
– czy macie paszport?
– czy Wasze dzieciaki mają paszporty? Nawet te najmłodsze 2 czy 3 miesięczne 🙂
– jaka jest ważność Waszych paszportów?
– czy są inne regulacje, których musicie przestrzegać?
Wielokrotnie słyszeliśmy o tych, co zrezygnowali z wyjazdu z powodu braku paszportu. Wielokrotnie słyszeliśmy o nerwowym poszukiwaniu znajomych w biurze paszportowym, by przyśpieszyć wydanie paszportu. Nie chcecie mieć stresu – sprawdźcie co i jak wcześniej.
I UWAGA: nawet, jeśli jedziecie samochodem do Czech, Włoch czy do Niemiec, Wasze dzieci powinny mieć dokument. Może być tak, że przy braku granic, nikt tych dokumentów nie sprawdzi. Ale jeśli nie chcemy kusić losu i powodować niepotrzebnych problemów, lepiej wyrobić dziecku dokument tożsamości. Jaki? Ja uważam, że lepiej paszport – wtedy będziecie od razu gotowi nie tylko na Europę, ale też na dalsze podróże
Nie zapomnijcie go zabrać ze sobą! 🙂 Wiecie, jaka była największa wpadka blogerki podróżującej z dziećmi? Gdy lecąc do Rzymu, uznała, że przecież dowód ma w portfelu. Jakoś zapomniała, że na rękach ma półrocznego bobasa, który musi mieć dokument ;))) Na szczęście mieszkamy blisko lotniska i udało się po paszport Jagódki wrócić ;))
2) SZCZEPIENIA

Często nas o to pytacie. Czy szczepimy siebie i dzieci przed wyjazdami do Azji i w inne egzotyczne miejsca? TAK! Sprawdzamy, jakie szczepienia zrobić. Szukamy informacji. Konsultujemy. Tym tematem również warto zająć się wcześniej z kilku powodów. Z jednej strony wiele szczepionek warto zrobić kilka tygodni przed wyjazdem, by działały. Z drugiej strony nie można szczepić, gdy masz katar lub nie jesteś w pełni zdrowy.
Wszyscy wiemy, że katar u dzieci żłobkowych czy przedszkolnych to częsty temat – u nas właśnie dlatego Jagódka jeszcze nie ma „egzotycznych szczepień”, ale planuję to wkrótce nadrobić, by była gotowa na potencjalne podróże zimą 🙂 O szczepieniach pisałam TU.
3) UBEZPIECZENIE

ZAWSZE! Przyznam szczerze, że nigdy nie rozumiałam osób oszczędzających na ubezpieczeniach! To naprawdę zwykle nieduży wydatek, a gdy jesteście gdzieś daleko od domu, naprawdę może uratować sytuację. Ubezpieczenie turystyczne nie tylko chroni nas w razie wypadku czy choroby, ale w zależności od opcji może również chronić nasz bagaż albo nas od nieszczęśliwych wypadków.
Pytacie, gdzie ubezpieczenie. Opcji jest wiele. Ważne jednak, by wybierać renomowane i godne zaufania firmy. Teraz fajną ofertę możecie znaleźć chociażby u Nationale-Nederlanden. Znajdziecie u nich różne opcje. Te bardziej podstawowe (koszty leczenia i Assistance do 200 000 zł) są dostępne już od 4 zł dziennie – to żaden wydatek, a ochrona jest. Są też zniżki dla osób podróżujących z dziećmi – a wszystkie firmy, które do podróży z dziećmi w jakikolwiek sposób zachęcają są bliskie mojemu sercu 🙂 Niezależnie też z dziećmi czy bez, macie 3 dni ochrony gratis – niby nic, ale na jedną kawę więcej jest 😉 Więcej informacji znajdziecie TU
Wszystko zrobicie online, więc o ubezpieczeniu akurat nie musicie myśleć dużo wcześniej. Dzień przed wylotem wystarczy – od razu ubezpieczenie leci do Was na maila, a od następnego dnia jest aktywne:) Wpisując kraj, liczbę dni i liczbę osób, możecie łatwo sprawdzić, ile będą Was kosztować poszczególne opcje.
O tym, dlaczego warto mieć ubezpieczenie, mam nadzieję, że nie muszę Wam pisać 🙂 Chociaż najlepiej mieć i nigdy z niego nie skorzystać 😉
4) APTECZKA

Szczepienia są, ubezpieczenie jest, paszporty, wizy, wszystko gotowe. Kolejny krok to rozsądne pakowanie – o tym, co zabrać, pisałam już milion razy 🙂 Ale po raz milion pierwszy powiem APTECZKA! Warto poświęcić chwilę przed wyjazdem, by sprawdzić czy co macie, a co dokupić. Pomimo, że prawdopodobnie w miejscu, w którym będziecie, pewnie będą apteki ;))), czasem warto mieć swoje – np. gdy na rajskiej plaży (dokładnie tej ze zdjęcia) Twoje dziecko rozetnie sobie nogę, bawiąc się wodzie..
5) INFORMACJE ZWIĄZANE Z PORUSZANIEM SIĘ POD DANYM KRAJU

Tutaj możecie nauczyć się na naszych błędach 🙂 Warto sprawdzić, jakie dokumenty są potrzebne, by prowadzić samochód w danym kraju. My niestety nie sprawdziliśmy, jak to jest na Tajwanie i zmuszeni byliśmy zmienić nasze plany. Nie mieliśmy międzynarodowego prawa jazdy, nie wypożyczyliśmy samochodu. Warto to sprawdzić, bo zrobienie międzynarodowego prawka to nic skomplikowanego, a może Wam się przydać.
Jak widać nawet osoby teoretycznie doświadczone w podróżach czasem popełniają błędy… zapominają, nie czytają, nie sprawdzają 🙂 My wiemy już, że warto to robi! Wy też to zróbcie, planując podróż :)Dajcie znać, gdzie ruszacie w te wakacje i co dla Was jest “must do” przed wakacjami!
*post powstał we współpracy z marką Nationale-Nederlanden




5 Comments
Travelseo
Hmm, akurat jesteśmy w Tajlandii i nikt nie wymagał ani biletów powrotnych ani okazania środków finansowych. Więc praktyka może być różna. A może dlatego że przylecieliśmy tu z Hongkongu i prosto na Koh Samui…
Apropos, dzięki za wpis o Din Tai Fung w HKD, naprawdę mniam. Pozdrawienia.
Natalia
Hey 🙂 u nas w Tajlandii tego też nikt nie wymagał (chociaż tak właśnie jest na stronie MSZ i zakładam, że to prawda), ale dwa razy nerwowo kupowaliśmy bilety na lotnisku, a wiadomo, że wtedy można kupić te mniej korzystne 🙂
Raz na pewno, gdy lecieliśmy z HK na Tajwan – bez biletów dalszych Tajwan – Wietnam, nie chcieli nas w HK odprawić. I drugi raz ta sama sytuacja miała miejsce przy locie Singapur – Dżakarta. Też nie chcieli nas w Singapurze odprawić bez biletów powrotnych z Indonezji – tu akurat sporo straciliśmy, bo kupiliśmy powrotne chyba z Dżakarty, co kompletnie nie miało sensu, bo podróżowaliśmy samochodem i powrót do Dżakarty okazał się niemożliwy 🙂
więc lepiej dmuchać na zimne ;)))
Środków finansowych też na szczęście nikt nie sprawdzał 🙂 Masz w sumie rację – dopiszę, że może tak być, ale nie musi, co by się ludzie nie wystraszyli :))) Din Tai Fung uwielbiamy – cieszę się, że smakowało 🙂 teraz na Koh Samui jesteście? 🙂
KochamJeść
1. Playa del Carmen – Meksyk :
Mieszkaliśmy w Playa 4 miesiące. 2 letnia córka świetnie się odnalazła w meksykańskim klimacie.
Dużo też jeździliśmy po Meksyku. Jednak w 3 miesiącu naszego pobytu nasza mała zachorowała. Leki, które mieliśmy nie działały, a gorączka z dnia na dzień była wyższa. Blisko naszego mieszkania był lekarz ogólny. Poszliśmy do doktora, który po angielsku nie mówił nic! My hiszpańskiego też niestety nie liznęliśmy, więc z translatorem musieliśmy się porozumieć ;). Gdy badał naszą córkę, kazał jej otworzyć buźkę, aby pokazała gardełko – nie chciała tego zrobić, więc Doktor chcąc rozśmieszyć małą pokazał jej jak to zrobić – gdy otworzył usta miał widoczne tylko 3 zęby!!! Mała się zaśmiała i przekonała do Doktora 😉 Po przepisanych lekach, w ciągu 2 dni była zdrowa.
2. Lot Waw – Dubaj- Bangkok :
Po szybkim locie z Warszawy do Dubaju, musieliśmy czekać tylko 5 godzin na następny lot do Bangkoku – wtedy z 3 letnią córką.
Niestety źle sprawdziliśmy numer pokładu; na tablicy informacyjnej były pod sobą 2 loty do Bangkoku, my tego nie zauważyliśmy, nie sprawdziliśmy też na naszych biletach. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że idziemy do bramki nie naszego samolotu!
Biegiem z wózkiem, śpiącym dzieckiem walczyliśmy o każdą sekundę, aby zdążyć. Niestety nasza bramka była na innym terminalu i nie zdążyliśmy. Oczywiście musieliśmy kupić bilet na następny lot, po bardzo niekorzystnej cenie, czekając kolejne 5 godzin!
3. Lot Waw – Los Angeles – Las Vegas
Lot z Warszawy do Los Angeles minął nam szybko. Cieszyliśmy się, że na lotnisku w LA spędzimy tylko 1.5h
Lot do LV kupiliśmy przez pośrednika, na głównej stronie linii nie mogliśmy zakupić biletów. Wszystko było ok, kiedy to przy lądowaniu do LA ocknęliśmy się, że jest inna strefa czasowa! Nasze bilety do LV oczywiście są, ale następnego dnia! Totalnie wyleciało nam to z głowy..
Musieliśmy być w LV tego konkretnego dnia, ale biletów już nie było. Musielibyśmy spędzić całą noc na lotnisku, ewentualnie wynająć hotel i o 6 rano mieliśmy lot do Vegas. Przez to, że bilet był kupiony u pośrednika nie dostaliśmy zwrotu pieniędzy.
Chcieliśmy w takim razie zamówić ubera i z LA jechać do Vegas. Niestety uber nie przyjmował żadnej naszej karty. Na szczęście znaleźliśmy inne przedsiębiorstwo, działające na tej samej zasadzie co uber. Po 4 godzinach cała nasza trójka cieszyła się gorącym powietrzem w Vegas.
Od tamtej pory na razie – odpukać – nasze podróże idą zgodnie z planem. 😉
Willa Stasia
Bardzo dobry wpis, który z pewnością przyda się każdemu kto wyjeżdża na wakacje z dziećmi 😉 Dobrym krokiem jest robienie sobie listy rzeczy, które mamy zrobić przed urlopem 😉 Wtedy ilość spraw, o których możemy zapomnieć z pewnością będzie mniejsza 😉
Natalia
o faktycznie, ja robię non stop listy co mam zrobić 🙂 przed wyjazdem to też dobry pomysł 🙂