Barcelona… Marzenie, prawda? Ilu z nas życie w Barcelonie wydaje się lżejsze i łatwiejsze? Hiszpania. Kraj, który u większości z nas budzi pozytywne skojarzenia. Bo słońce, bo plaże ciągnące się kilometrami na Costa Brava czy Costa de la Luz, bo gwarancja idealnej pogody. Bo tętniące życiem miasta, bo tajemniczy i intrygujący Kraj Basków, bo rozbrzmiewająca flamenco Andaluzja. Można wymieniać i wymieniać! A jak zapytacie przypadkowych przechodniów, jakie słowa kojarzą im się z Hiszpanią na pewno usłyszcie choć jedno z tych bezpośrednio powiązanych z relaksem, odpoczynkiem i zabawą: siesta, fiesta, flamenco, sangria. Hiszpania dobrze się kojarzy, a jeszcze lepiej smakuje! A do Barcelony można jechać nie tylko, by zobaczyć magiczną twórczość Gaudiego, przejść się po Las Rambla i obejrzeć mecz na Camp Nou, ale również po to, by JEŚĆ!

 

Hiszpanie mają się czym chwalić, jeśli chodzi o kuchnię. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. To tu, zwłaszcza w Katalonii czy w Kraju Basków, znajdują się najlepsze restauracje świata. To tu tworzą arcy-zdolni szefowie kuchni. O takich miejscach jak El Bulli (Roses, Girona), El Celler de Can Roca (Girona), Mugaritz (San Sebastian) i Arzak (San Sebastian) słyszeli chyba wszyscy!

 

Poza osiągnięciami w kategorii „restauracje z najwyższej półki”, Hiszpania oferuje kuchnię smaczną, prostą i dostępną dla każdego, zwłaszcza w postaci tapas. Uwielbiam je! Malutkie porcje i możliwość wybrania 4-5 różnych tapas za jednym razem. Uwielbiamy też hiszpański styl jedzenia para picar, czyli zamawianie różnorodnych tapas dla kilku czy kilkunastu osób i nakładanie sobie po kawałku ze wspólnych talerzy. Dzięki temu hiszpańskie kolacje z to jedno z najprzyjemniejszych doświadczeń kulinarnych – pełne życia, śmiechu, rozmów, powolnego pogryzania przekąsek i popijania ich winem czy sangrią. Nikt nie chowa nosa w swoim talerzu. Tu je się RAZEM! I je się BARDZO DOBRZE!

 

Barcelona to miejsce idealne, by w hiszpańskiej kuchni zasmakować. A do tego dokłada swój kataloński koloryt…

 

CO WARTO ZJEŚĆ W HISZPANII?

 

1)  PAN CON TOMATE (pa amb tomàquet)

 

Hiszpania, Barcelona, hiszpańskie Tapas, co jeść w Barcelonie, pan con tomate, pa amb tomaquet

 

Pan con tomate. Nauczcie się tego sformułowania, jeśli jedziecie do Barcelony lub jakiegokolwiek innego miejsca w Katalonii. Pan con tomate to tradycyjna katalońska potrawa. Równie banalna, co pyszna. Bagietka, oliwa i rozsmarowane pomidory. Idealna i do odtworzenia w domu! W Katalonii poprzedza niemal każdy posiłek, a bagietki, które dostajemy jako kanapki, też są wysmarowane pomidorami.

 

2)     TORTILLA ESPAÑOLA

 

Hiszpania, Barcelona, hiszpańskie Tapas, co jeść w Barcelonie, tortilla espanola, tortilla de patatas

 

Albo po prostu tortilla de patatas. Jedna z najbardziej banalnych tapas, a zarazem uwielbiam ją na tyle, by zawsze ją zamówić. Puchaty omlet, w wersji podstawowej przygotowany z jajek i ziemniaków, ewentualnie z dodatkiem cebuli. Często dodatkowo z papryką, z szynką, z grzybami lub hiszpańską, pikantną kiełbasą chorizo. Jeśli zamawiamy całą tortillę, idealna do zjedzenia na kilka osób – każdy nabija swój kawałek na wykałaczkę. W wersji śniadaniowej często podawany z pieczywem jako… kanapka!

 

2)      PATATAS BRAVAS

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, patatas bravas, HomeToGo

 

W Hiszpanii  nie je się frytek. Albo się je, ale wcale nie wypada. Je się patatas bravas, czyli obsmażane ziemniaczki podawane z pikantnym pomidorowo-paprykowym sosem, czasem również z czosnkowym sosem aioli. Sos różni się w zależnie od regionu i przyznam, że wolę ten z Madrytu od tego z Barcelony. Ale spróbować i tak warto! Kolejna idealna przystawka “para picar”!

 

3)      CALAMARES FRITOS / CALAMARES A LA ROMANA

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, calamares fritos, calamares a la romana, kalmary, HomeToGo

 

Smażone kalmary to dla nas danie specjalne: właśnie przy kalmarach na wrocławskim rynku się poznaliśmy! Wcześniej jednak zakochałam się w nich w Hiszpanii! Sama się sobie dziwiłam, dziwiła się również moja mama, że jem te „obrzydliwe owoce morza”, ale właśnie hiszpańskie calamares a la romana, czyli smażone krążki były pierwszymi owocami morza, które polubiłam i nadal są w moim top of the top. Chociaż ostatnio jeszcze bardziej niż w samych kalmarach zakochałam się w…

 

4)      BOCADILLO DE CALAMARES

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, calamares, bocadillo con calamares, kanapka z kalmarami,, HomeToGo

 

Od zawsze wiedziałam, że Hiszpanie zajadają kanapki z kalmarami, ale zawsze wydawało mi się to co najmniej dziwne.. jak to tak? Kanapka z kalmarami? Kalmary w bułce? Nie, dziękuję! Aż do tegorocznej Barcelony, kiedy absolutnie, totalnie, na zabój zakochaliśmy się w kanapkach z kalmarami, które rzucają na kolana smakiem i prostotą. Chrupiąca bagietka, krążki smażonych kalmarów i oczywiście odrobina rozsmarowanych pomidorów, bez których chyba nie ma chleba w Katalonii. Dwie kanapki w Bar Estudiantil kosztowały 4,5 euro, a najadaliśmy się nimi oboje. Do tego świeżo wyciskany sok pomarańczowy i dzień od razu jest lepszy!

 

5)      PULPO A LA GALLEGA

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, pulpo a gallega, HomeToGo

 

Pulpo a la gallega, czyli ośmiornica po galicyjsku. Pomimo nazwy spotkacie ją w barach tapas nie tylko w Galicji, ale również w innych hiszpańskich miastach. W Barcelonie zajadamy się nią w Bar Estudiantil i Can Majó. Plasterki ośmiornicy, podane na ziemniakach i doprawione ostrą papryką to jeden z naszych ulubionych smaków. Fajna alternatywa dla osób, które chciałyby spróbować ośmiornicy, ale nie mają śmiałości, by zjeść całą grillowaną mackę 😉 Bardzo warto!

 

6)      PIMIENTOS DE PADRÓN

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, pimientos de padron,, HomeToGo

 

Małe zielone papryczki, takie na jeden gryz. U nas bardzo rzadko spotykane, w Hiszpanii najczęściej obsmażane na oliwie i posypane wielkimi kryształkami soli morskiej.. Faworyt Łukasza, który gdy pomieszkiwaliśmy w Madrycie u mojej przyjaciółki, potrafił grillować je nawet o 3 w nocy! W Barcelonie obowiązkowo minimum raz dziennie! Uwaga! Jemy trzymając za ogonek!:)

7)      BOQUERONES EN VINAGRE

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, boquerones, boquerones en vinagre, HomeToGo

 

Boquerones en vinagre to jedna z największych hiszpańskich miłości Łukasza! Idealne dla każdego, kto kocha ryby, chociaż smak tych sardeli jest nie do podrobienia. Boquerones fritos też niczego sobie! W zasadzie najpierw pokochałam właśnie te smażone!

 

8)      CROQUETAS

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, croquetas, hiszpańskie croquetas, HomeToGo

 

Nie mylić z krokietami! 🙂 Hiszpańskie croquetas nie mają nic wspólnego z tymi, które znamy w Polsce i które jemy chociażby do czerwonego barszczu. Croquetas są niewielkie – okrągłe lub podłużne i przygotowane są na bazie beszamelu z różnymi dodatkami. Jedne z najbardziej popularnych to croquetas de jamón czy croquetas de bacalao, czyli te z szynką lub z dorszem. Idealnie, gdy z zewnątrz są chrupiące, a nadzienie jest gorące i delikatnie wypływa przy krojeniu croqueta nożem. Spróbujcie ich chociażby w MontBarze  niedaleko Plaza Universitat. Od razu chce się zamówić kolejną porcję!

 

9)      PAELLA

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, paella, HomeToGo

 

Jedyne danie na mojej liście pełnej tapas. Ja nadal wolę tapas, ale nie można, będąc w Barcelonie, nie spróbować paelli! Pochodzi z Walencji i zwykle podają ją z owocami morza. Jeśli nie przepadacie z owocami morza, wybierzcie wersję z warzywami, z kurczakiem lub mięsem królika. Paellę zwykle zamawia się na minimum 2 osoby, a na naszym stole ląduje wieeeelka patelnia, z której nakładamy sobie na talerze kolejne porcje i dokładki.

 

10)   PARA BEBER!! (tłum. DO PICIA)

 

Hiszpania, Barcelona, co jeść w Barcelonie, gdzie jeść w Barcelonie, hiszpańskie tapas, clara, co pić, co pić w Barcelonie,, HomeToGo

 

Żeby jeść, trzeba też czymś popić. Wiecie, że Hiszpanie nie uznają herbaty i uważają ją napój tylko dla osób z problemami żołądkowymi? Do dziś wspominam jak w mieszkaniu, w którym wynajmowałam pokój na studiach nie było czajnika! Bo po co? Tapasy najlepiej popijać hiszpańskim winem, a w upały jego lżejszymi odmianami, czyli sangrią lub tinto de verano, która powstaje z połączenia czerwonego wina z fantą/ sprite lub gazowaną lemoniadą w proporcji 1:1.

 

Nie lubicie wina? Oki! Wystarczy, że nauczycie się kilku słów: „Una clara, por favor!”, a dostaniecie orzeźwiające piwko w połączeniu ze Spritem/ lemoniadą. Na 30 stopniowy upał ideał!

 

Wiecie już co jeść, teraz kluczowe: GDZIE?

 

W Barcelonie tym razem nie skupialiśmy się na szukaniu miejsc na tapasy, bo szukaliśmy najlepszych cukierni, a mieliśmy tylko dwa dni! Ale mimo to udało się odwiedzić 3 fajne miejsca, a  pozostałe podpowiedziała nam “lokaleska”, której kulinarnie bardzo ufamy.

 

Zajrzyjcie do:

 

1) CAN MAJÓ

 

Urocze miejsce tuż przy plaży Barceloneta z rekomendacją przewodnika Michelin. Idealne na wieczór, przy sangrii lub winie. Świetna paella, ryby, owoce morza i obowiązkowo croquetas. A dla nas to miejsce niemal kultowe – pierwszy raz byliśmy tam na jednej z naszych pierwszych podróży w 2010. Od tego czasu wysłaliśmy tam niejednych znajomych i zawsze smakowało. Teraz wróciliśmy po 5 latach i zjedliśmy to samo, co na zdjęciu z przeszłości 🙂 A po kolacji w sam raz na spacer wzdłuż plaży!

 Hiszpania, Barcelona, Tapas, Can Majo, HomeToGo

 

 

2) BAR ESTUDIANTIL

 

Bar Estudiantil to miejsce totalnie zwykłe. Bar studencki na plaza Universitat. Trafiliśmy tam przypadkiem na śniadanie i zakochaliśmy się w kanapkach z kalmarami. Wracaliśmy kilkakrotnie, a niemal wszystkie tapas były pyszne i w bardzo rozsądnych cenach. Na tyle blisko od la Rambla, by bez problemu tam zajrzeć, na tyle daleko, że nie ma tam tłumu turystów. Nie spodziewajcie się luksusów, ale właśnie tam można się wczuć w klimat hiszpańskiego baru na rogu;)

 

3) MONT BAR

 

Miejsce na kolację we dwoje lub przyjemny wieczór ze znajomymi. Niewielki, bardzo urokliwy bar. Cenowo? Zdecydowanie wyższa półka. Smakowo? Tapas, owoce morza, ale raczej w bardziej wyszukanej, autorskiej odsłonie.

 

Tam nie dotarliśmy, ale mieliśmy na liście:

 

1) LA FLAUTA  – świetne miejsce na tapas. Okolice plaza Universitat, trzeba odbić od placu ulicą Aribau. Wieczorem zatłoczone na maksa, więc dobrze rezerwować stolik wcześniej. Gdy tam zaglądasz, od razu kuszą wyłożone na ladach pyszności. My ruszyliśmy tam niemal prosto z samolotu, ale niestety nie udało się dostać stolika. Podobno obowiązkowo do spróbowania chipirones (czyli małe kalmary) i montadito de bacalao (mała kanapeczka z dorszem).

 

2) CERVECERIA CATALANA – też na tapas, tym razem na Carrer de Mallorca 236. Też bywa zatłoczone. Najlepiej siadać przy barze, najlepszy klimat! 🙂

3) na owoce morza: np. Cal Pep

4) na paellę: Cal Pintxo, La mar salada, La Salamanca

 

Nic tylko jechać i jeść! 🙂 Barcelona to jeden z najlepszych kierunków na weekend, a zarazem świetne miejsce na start, jeśli planujemy podróżowanie po Hiszpanii. Miejsce, które nigdy się nie nudzi i w którym zawsze jest co robić. Ja byłam chyba piąty raz, a i tak zawsze, gdy wyjeżdżam mi mało… Ale mi zazwyczaj mało Hiszpanii 😉

 

W Barcelonie tak jak w Paryżu, nocowaliśmy w mieszkaniu wynajętym przez stronę HomeToGo. HomeToGo przegląda i porównuje oferty na ponad 150 stronach z domami i mieszkaniami, m.in. na Interhome czy HomeAway. Można czasem upolować coś naprawdę fajnego – w dobrej lokalizacji, z fajnym klimatem. A jeśli budzisz się w “swoim” mieszkaniu, a potem idziesz na śniadanie do baru na rogu, czujesz się prawie jak prawdziwy Hiszpan.. lub w Barcelonie – Katalończyk 😉

 

* post powstał we współpracy z HomeToGo

Home To GO