Albania. Z krajów bałkańskich, jakie planowaliśmy odwiedzić podczas naszej podróży miejsce najmniej znane, najbardziej odległe, budzące zwykle średnio pozytywne skojarzenia. Jedno z najbiedniejszych państw Europy, w którym momentami wydaje się, że czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. Przez lata zarządzane przez komunistycznego dyktatora Hodżę, który doprowadził do tego, że w latach 80. nawet butelka mleka była towarem luksusowym i niedostępnym. Na Facebooku ostrzeżenia, że pod względem infrastruktury dla turystów, dróg, trzeba się przygotować na kilka poziomów niżej niż w Czarnogórze. Mimo to jedziemy. Z jednej strony nie mamy wyjścia, bo z Czarnogóry musimy dojechać do Skopje, a nie bardzo chcemy jechać przez Kosowo, które zdaje się oferować mniej interesujących miejsc do obejrzenia niż Albania, a ponadto za wjazd na swój teren pobiera 30-50 euro (po sieci krążą rozbieżne informacje).  Po cichu liczymy na odkrycie pokroju Armenii – na znalezienie kraju bardziej dziewiczego, autentycznego, a zarazem przyjaznego.

 

Albania, Berat, co zobaczyć w Albanii,

w poszukiwaniu dziewiczej Albanii

 

Granicę przekraczamy w okolicach Szkodry. Tradycyjnie paszporty, zielona karta, również dowód rejestracyjny. Bez problemów ruszamy w stronę Tirany i nadmorskiego Durrës, gdzie planujemy nocować. To pierwsze zetknięcie z Albanią to pozytywne zaskoczenie: droga ze Szkodry to Durrës ma odpowiednią nawierzchnię, można jechać szybko i bez problemów. I nareszcie prosto! Bez tysiąca zakrętów, więc 100 km po Czarnogórze wydaje się wręcz odpoczynkiem. Co rzuca się w oczy od samego początku? Niesamowite zagęszczenie stacji benzynowych, osiołki na drogach… i kontrole policyjne, który turyście potrafią wybaczyć nawet wyprzedzanie na podwójnej ciągłej 😉 Jest sympatycznie! Durrës okazuje się dużym miastem, z tętniącą życiem nadmorską promenadą. Wokół spory kawiarni, restauracji, zwłaszcza pizzerii, sporo atrakcji dla dzieci i Kolonat, czyli albański McDonald. Na kolację szukamy włoskiej restauracji – chcemy trochę odpocząć od bałkańskich mięs, mamy ochotę na coś innego, a kuchnia włoska w Albanii rodzi nadzieje – wielu Albańczyków wyjeżdża do pracy do Włoch, zresztą w Albanii prędzej porozumiesz się po włosku niż po angielsku. I rzeczywiście można znaleźć smaczną, włoską pizzę. Gorzej z makaronem, który nie dość, że czasem występuje w ciekawej wersji jako „makaron z sosem” (bez żadnej informacji, z jakim), to można też trafić na arrabiattę, makaron z owocami morza i makaron z sosem pomidorowym, wszystkie doprawione.. koperkiem!! Komedia! 😉

DURRËS

 

Samo Durrës zbyt wiele nie oferuje wiele atrakcji, ale dla nas było obowiązkowym punktem noclegowym na drodze z Czarnogóry na południe i do Berat. Z Durrës również wypływają promy, chociażby do włoskiego Bari. W mieście jest trochę zabytków z czasów rzymskich (amfiteatr, łaźnie, forum) czy z weneckich, ale wszystkie wciśnięte są gdzieś pomiędzy średniej urody budynki, więc szybko postanawiamy jechać dalej.

Z Durrës do Berat mamy jakieś 100 km – kierujemy się na Lushnję, a potem bezpośrednio na Berat. Początkowo droga jest dobra, jedziemy sprawnie, ale dalej robimy się naprawdę dramatycznie – takich dziur, żwiru i porozwalanej nawierzchni jeszcze nie widzieliśmy, a mamy za sobą podróżowanie samochodem w wielu krajach. Czasem droga po prostu zadziwia, bo nagle, co jakiś czas asfalt jest jakby wyrwany, potem znów jest, znów wyrwany. Nasze tempo poruszania maleje znacząco, ale wreszcie udaje się dojechać do Berat, które okazuje się strasznie urokliwym miasteczkiem, które na pewno warto zobaczyć będąc w Albanii.

BERAT

 

Berat, Albania, co zobaczyć w Albanii

zwiedzamy Berat

Berat, Albania, miasto tysiąca okirn, co zobaczyć w Albanii

miasto tysiąca okien

Albania, Berat, co zobaczyć w Albanii

albański “street food” – opiekana kukurydza

Albania, Berat, co zobaczyć w Albanii

widok na miasto od strony dzielnicy tysiąca okien

 

Zabudowa wygląda niezwykle i widzimy to od razu wjeżdżając do miasta – niewielkie domki pną się w górę na wzgórzu, a z uwagi na charakterystyczny wygląd krajobrazu Berat nazywany jest miastem tysiąca okien. Wspinamy się uliczkami, robimy zdjęcia, a na koniec ruszamy na górujący nad miastem zamek z XIII wieku. Zmęczeni wędrowaniem w upale, podjeżdżamy samochodem aż na dziedziniec. Na miejscu tradycyjnie trochę handlujących pamiątkami, trochę targowania, bilety i idziemy.  Co ciekawe w ramach murów znajduje się nie tylko zamek, ale również domy mieszkalne, cerkwie, kościoły czy muzeum, więc na zwiedzanie warto chwilę poświęcić. Z zamku można też podziwiać okolicę – rzekę Osum i góry Tomorri. Dla Maksa najciekawsze oczywiście okazały się armaty i wieże, w których “mieszka księżniczka Eliza”, a on “rycerz Maks” musi ją uratować. Zwiedzanie ze świadomym trzylatkiem to całkiem nowy wymiar 😉

 

Albania, Berat, zamek w Berat, co zobaczyć w Albanii

cudne widoki na terenie zamku

Albania, Berat, co zobaczyć w Albanii

tajemnicza głowa

Berat, Albania, co zobaczyć w Albanii, góry Tomorri

widok na góry Tomorri

Albania, Berat, zamek, co zobaczyć w Albanii

ruiny meczetu, czyli “wieża, w której mieszka księżniczka Eliza”

Albania, Berat, co zobaczyć w Albanii

tajemniczy ogród? 🙂

 

Poza zabytkowymi domkami, w Berat czeka na nas całkiem spory ruch, bo pomimo, że jest to tzw. miasto-muzeum wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO, miasto jest znacznie bardziej rozbudowane i ma ok. 50 tys. mieszkańców. Nic jednak nie zaburza tego pięknego widoku na miasto tysiąca okien… 🙂 Jeśli tylko będziecie w Albanii, zajrzyjcie tam koniecznie!

 

My z Berat ruszyliśmy na nocowanie do Wlory, kolejnego dość zatłoczonego kurortu. Podróż trwała baaaardzo długo, bo trafiliśmy na jeszcze gorsze (o ile to możliwe!) drogi… A potem ruszyliśmy na południe. O tym jeszcze napiszemy, ale już teraz powiem, że niestety dla nas Albania takim odkryciem jak Armenia nie jest… to be continued 😉 

 

 

Albania, Berat, miasto tysiąca okien, co zobaczyć w Albanii

najpiękniejszy widok w Berat – must see w Albanii

 

 

* Post powstał we współpracy z marką HTC. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane telefonem HTC One (M8).

HTC