Przemieszczanie się w podróży to temat rzeka. Wielokrotnie pisaliśmy, że uwielbiamy podróżować wypożyczonym samochodem. Uwielbiamy wolność, niezależność, możliwość dostosowania trasy i godzin totalnie do naszych potrzeb – doceniamy to tym bardziej, gdy podróżujemy z dziećmi, bo z jednym czy z dwójką czasem trudniej zdążyć na pociąg czy autobus o określonej godzinie niż samemu. Ale czasem się po prostu nie da! Są kraje, w których wypożyczenie samochodu albo jest średnio możliwe (Birma!) albo wszyscy wypytują Cię, a po co, a dlaczego, a w jakim celu chciałbyś jechać tu i tu (Kambodża!) albo po prostu opłaca się mniej niż podróżowanie pociągiem czy komunikacją miejską (Japonia!). Samochodu nie wynajmujemy również wtedy, gdy wybieramy się na typowy city break. Kilka dni w Barcelonie, Lizbonie czy Rzymie to czas, gdy zwykle chodzimy na piechotę. Na piechotę i metrem zwiedzamy wielkie miasto jak Singapur, Bangkok czy Tokio. Nadal jednak jest sporo sytuacji, gdy poza metrem i własnymi nogami potrzebujemy innego transportu…
… Bo po X godzinach lotu z dwójką dzieci nie chce Ci się zasuwać metrem do centrum Bangkoku, Paryża czy Londynu..
….Bo nawet po krótkim locie, ale z wielką walizką nie masz ochoty pokonywać schodów w metrze w Barcelonie czy w Madrycie
… Bo właśnie zaczęło lać jak z cebra, a Ty nie masz peleryny, a masz dwójkę moknących dzieci, które zaraz skończą podróż katarem i przeziębieniem
…. Bo wracasz późno z kolacji i nieswojo się czujesz, przemieszczając się komunikacją miejską w obcym mieście
….Bo Twoje dziecko jęczy, że nóżki go bolą i dalej nie dojdzie…
…. Bo się śpieszysz na pociąg.
Sytuacji, w których potrzebujemy dodatkowego transportu poza samolotem czy pociągiem jest baaaaardzo wiele. Czasem zdarza nam się wtedy przemieszczać miejskim autobusem – ma to swój urok, ale zajmuje dużo czasu i nie zawsze jest wygodne – zwłaszcza w tłoku z piszczącym 5-latkiem i wózkiem z niemowlakiem J Zostają zatem taksówki i inne wehikuły tego typu. Z taksówek korzystamy w Europie, w Azji, wszędzie! W Tajlandii, Kambodży czy Indonezji uwielbiamy lokalne środki transportu – tuk tuki, riksze, motory połączone z siedziskiem i całą masę innych kreatywnych pomysłów. Takie przejażdżki to kopalnia przeróżnych historii, ale często też źródło stresu. Ręka w górę, kogo taksówkarz w obcym mieście czy w obcym kraju naciągnął na zbyt wysoką opłatę? Ręka w górę, kto jechał z osobą, z którą nie mógł się dogadać i wylądował nie tam, gdzie chciał? Ręka w górę, kogo taxi wywiozło na koniec świata, bo tam jest „najbardziej polecana restauracja w mieście” / „najlepszy bazar”, etc.? Z całym naszym podróżniczym doświadczeniem – każdą z tych sytuacji mamy na koncie! Traciliśmy czujność z pośpiechu, ze zmęczenia, z wygody.





Wiemy, że podróż taksówką zagranicą często stresuje. Nie znamy zasad, nie znamy cen. Gdzie jest licznik? Jaka jest stawka? Czy taksówkarz nie wiezie mnie naokoło tylko po to, by wciągnąć ode mnie kasę? Ba! Mnie nawet czasem stresuje podróż taksówką w innym mieście w Polsce! Podróże bez paragonu, brak licznika, inna taryfa – komu się to nie zdarzyło? Mnie tak urządzili w Poznaniu, kolegę w Katowicach, koleżankę z Hiszpanii w Warszawie. Podczas pierwszego pobytu w Bangkoku taksówkarz zawiózł nas do polecanej przez siebie restauracji, z której chcieliśmy uciekać, ale już nie było odwrotu. W Birmie próbowaliśmy dogadywać się za pomocą aplikacji, która tłumaczyła adresy z angielskiego na lokalny język, ale i tak czasem krążyliśmy po Rangun przez kilkadziesiąt minut, by wysiąść z chorobą lokomocyjną u mnie i płaczącym Maksem u boku. Szukaliśmy taksówek na lotniskach, irytowaliśmy się, że nie można płacić kartą, a my oczywiście nie mieliśmy głowy do wypłacenia lokalnej waluty.
Przerobiliśmy setki takich sytuacji w różnych krajach i teraz wiemy jedno: nie ma nic lepszego niż aplikacja, która pozwoli Ci szybko zamówić taksówkę bez chaotycznych poszukiwań i która sprawi, że nie musisz się zastanawiać czy masz gotówkę czy jej nie masz. To wiele ułatwia, zwłaszcza, gdy przemieszczasz się z dwójką dzieci, z walizkami i zależy Ci na czasie i na wygodzie. To wiele ułatwia, gdy nie masz gotówki, a chcesz wrócić z kolacji, która przeciągnęła się do późnych godzin nocnych.


Co tu dużo mówić – generalnie uwielbiamy wszelkie aplikacje ułatwiające życie. Takie jest mytaxi. Idealne w Warszawie, Krakowie, Trójmieście. Idealne, gdy dojeżdżasz do nieznanego miasta… do Berlina, Rzymu, Mediolanu, Londynu, Dublina czy do Lizbony (mytaxi obecnie dostępne jest w ponad 50 miastach europejskich)!. Nie musisz korzystać z taksówek na dworcu czy na lotnisku, które zwykle mają zabójcze ceny, nie musisz pytać o numer telefonu na sprawdzoną korporację, nie musisz googlać numeru. Ciach – czekasz na bagaż i zamawiasz. W Polsce to też idealne rozwiązanie – w innym mieście czy u siebie, gdy na szybko chcesz zamówić powrót z imprezy. Ile razy wychodziłeś z klubu czy z knajpy, bo nie słyszałeś rozmówcy? No to już nie musisz z nim gadać 🙂
Dla mnie wszelkie aplikacje na czele z mytaxi mają jeszcze jedną zaletę, zwłaszcza, gdy jadę taksówką sama, w nocy. Do dziś pamiętam jak wracałam z jakiejś imprezy, będąc nastolatką, a taksówkarz wiózł mnie po ciemnych, zalesionych zaułkach. Nie miał złych intencji, to był po prostu skrót, ale ja już byłam w stresie, gdzie jedziemy. Korzystając z mytaxi, jedziesz z kierowcą, który nie jest anonimowy, masz jego dane, możesz mu wystawić ocenę, możesz nawet wybrać ulubionego kierowcę. Wiesz, kto do Ciebie przyjedzie i to również duża zaleta. A mytaxi współpracuje tylko z licencjonowanymi taksówkarzami, którzy są doświadczeni, znają miasto i wiedzą, jak się po nim sprytnie poruszać.
A do tego WYGODA! Setki razy wracaliśmy z imprez i musieliśmy jechać po gotówkę do bankomatu! Kilka razy musiałam wychodzić z domu, by zapłacić za taksówkę wracającego z imprezy Łukasza, który dziwnym trafem nie dopytał czy można płacić kartą 🙂 Tu ten problem odpada, bo płacicie przez aplikację!


Często pytacie nas też, co robimy z dziećmi, gdy przemieszczamy się zagranicą taksówką? Czy wozimy swój fotelik? Czy może zamawiamy taksówkę z fotelikiem? W mytaxi możecie przy zamówieniu, w uwagach dopisać, że potrzebujecie taxi z fotelikiem lub podkładką dla malucha.
Do 28 maja macie dodatkowy powód, by przetestować mytaxi – poza godzinami szczytu można jeździć za 50% standardowej ceny! Zniżka 50% obowiązuje przez większość czasu w dni robocze i przez całe weekendy. 25% taniej pojedziecie od poniedziałku do piątku w godz. 6-9 i 16-19, w pozostałe godziny i dni zapłacicie tylko połowę. Czyli właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy taksówek🙂 Dodatkowo w godzinach szczytu można skorzystać ze zniżki 25% 🙂. Promocja obowiązuje w Warszawie, Krakowie oraz w Trójmieście. Więcej informacji o promocji znajdziecie TU!
To co? Kto testuje w ten weekend? 🙂
*post powstał we współpracy z mytaxi




8 Comments
Kodeks Karoliny
Zdecydowanie się zgadzam! 🙂 I doświadczyłam na własnej skórze w podróżach w pojedynkę, że warto byłoby mieć taką aplikacje 😉
Natalia
Oj tak, przy podróżowaniu samemu myślę, że aplikacje tym bardziej się przydają, bo jednak poczucie bezpieczeństwa jest większe niż jak wsiadasz do przypadkowego samochodu 🙂
Marcin
A jak to wychodzi cenowo w porównaniu np z Uberem?
Natalia
Hey! chyba podobnie, chociaż aż tak nie analizowałam – obie są wygodne, obie podobnie działają 🙂 teraz na pewno do 28.05 mytaxi warto skorzystać z tej promocji 50% off, zwłaszcza w weekend 🙂
Anna Szymik
Myśle, że za tydzień w Lizbonie skorzystam z tej aplikacji. Chciałabym zapytać czy macie doświadczenie i wiedzę na temat fotelików w Portugalii – w Polsce w taksówkach nie ma konieczności przewożenia dziecka w foteliku w taksówce – czy orientujecie się czy w Portugalii tez jest tak? A jeśli już wpisywać komentarz w aplikacji, to pewnie w Lizbonie przydałoby się napisać po portugalsku? A może angielski wystarczy?
Dodatkowo podepnę się z pytaniem o wózek w samolocie – lecimy wizzairem – czy wózek spacerówka, ale nie parasolka tez może być? (Chodzi o taki duży 2w1 – stelaż + siedzisko).
Z góry dziękuje z informacje. Pozdrawiam Was gorąco! Dziękuje za Wasze wpisy, dajecie mi tyle mocy przed tym krótkim wyjazdem, że szok! Love ❤️
Natalia
Cześć Ania 🙂
zatem tak – w Portugalii byliśmy jak nasz Maks miał już chyba 4 lata, więc jakoś nie było tematu fotelików, ale w większości miejsc, w których byliśmy z małymi dziećmi nie było problemu z fotelikiem (czyli jego brakiem)… tylko w Niemczech nie chcieli mnie do taxi bez fotelika wpuścić! 😉 teraz w Hiszpanii raz czy dwa korzystaliśmy z My Taxi i bez problemu 🙂
Myślę, że wizzair też ma obowiązek taki dwuczęściowy wózek zabrać – na pewno kiedyś z takim lecieliśmy, aczkolwiek to jeszcze za czasów małego Maksa czyli 2011;) potem zawsze parasolka 🙂
Cieszę się bardzo i życzę cudownej Lizbony – ja uwielbiam!!!:)
Anna Szymik
Dziękuje za informacje 🙂 w Lizbonie już byliśmy, ale krótko, więc teraz lecimy w naszą pierwszą podróż we 3 w miejsce, które trochę znamy 🙂 mam nadzieje, że wszystko się uda i nie będziemy obawiać się podróży z maluchem 🙂
Natalia
na pewno 🙂 myślę, że Portugalia jest super na początek 🙂 Bawcie się wspaniale:)