Spis treści
- 10 POWODÓW, DLA KTÓRYCH FAJNIE BYĆ W CIĄŻY:
- 1) ZACHCIANKI
- 2) DOGADZANIE SOBIE NIEZALEŻNIE OD KOSZTÓW
- 3) USPRAWIEDLIWIONY RELAKS
- 4) WIĘCEJ MOGĘ, NIC NIE MUSZĘ
- 5) WIĘKSZE CYCKI
- 6) MAGIA I TAJEMNICA
- 7) OSZCZĘDNOŚĆ CZASU
- 8) ENERGIA DRUGIEGO TRYMESTRU (A MOŻE I TRZECIEGO)
- 9) NIE MASZ KACA – no może poza pierwszym trymestrem! 😉
- 10) SZCZEGÓLNE 9 MIESIĘCY
- Podobne wpisy
Im bliżej końca, tym częściej słyszę: I jak tam? Dajesz radę? Im bliżej końca, tym częściej spotykam się ze zdziwieniem, że nadal pracuję, żyję, spotykamy się ze znajomymi nawet w późnych godzinach nocnych i chodzę po mieście, zamiast leżeć i wykluwać 🙂 Wiem, że pod tym względem mam szczęście – nie każdej z nas dana jest łatwa i bezproblemowa ciąża, nie każda z nas może do końca cieszyć się siłą i energią, nie każda może “biegać” od rana do nocy… coraz częściej jednak mam wrażenie, że z demonizowaniem ciąży trochę przesadzamy. Tak samo jak z demonizowaniem macierzyństwa, o którym pisałam TU.
Mocno wierzę, że nie jestem jedna na milion i grupa tych czujących się w ciąży dobrze jest całkiem spora! Narzekania słyszymy non stop – że ciężko, że niewygodnie, że kilogramów przybyło, że mam dość tego wielkiego brzucha, że plecy bolą, że nogi puchną, że nie chcę tyle utyć, że nie mam tyle siły, co wcześniej. Przed pierwszą ciążą nasiąkamy takimi negatywnymi informacjami jak gąbka. Jeszcze się na dobre nie zaczęło, a już widzimy siebie, jak toczymy się niczym wielkie kule, powłócząc opuchniętymi nogami. Widzimy rozstępy, problemy z utratą wagi po porodzie i wszystko, co złe. Ciąża staje się złem koniecznym prowadzącym do celu. A przecież ma całkiem sporo zalet i poza przypadkami, w których ciąża uziemia Cię na kilka miesięcy (współczuję bardzo!), może być całkiem fajnie! 🙂 I można być aktywną “ciążówką” – pracującą, podróżującą, cieszącą się życiem jeszcze bez dziecka (lub z jednym ;)). Będę dziś odczarowywać ciążę! Dorzucicie swoje trzy grosze??? 🙂
10 POWODÓW, DLA KTÓRYCH FAJNIE BYĆ W CIĄŻY:
1) ZACHCIANKI
Kiedy jak nie teraz??? 🙂 Miałaś wyrzuty sumienia z powodu kolejnego deseru, lodów czy ulubionego makaronu? Bo przecież teraz najlepiej być “no gluten, no sugar, jarmuż only”. W ciąży możesz sobie odpuścić – przecież masz zapisane od wieków prawo do zachcianek! Masz ochotę jeść pizzę 3 razy w tygodniu, jedz! Lody Magnum o 23.00 – a proszę! Ostre azjatyckie smaki na śniadanie – czemu nie??? Nie powiem Ci, byś jadła za dwoje i jadła non stop, ale wyluzuj i odpuść martwienie się czy przypadkiem nie za dużo zjadłaś! Ciąża to czas, w którym fajnie sobie trochę pofolgować! Odchudzać będziesz się potem! I tak sporo życiowych przyjemności Ci odebrano (surowe ryby na sushi (!!!), dobre wino i chłodne piwo w upalny dzień) – masz prawo do innych kulinarnych rozkoszy! 🙂
2) DOGADZANIE SOBIE NIEZALEŻNIE OD KOSZTÓW
Niby trochę jak punkt nr 1, ale tu dochodzi aspekt finansowy..:) uwielbiam świeżo wyciskane soki i przeróżne smoothies. Robimy je w domu, ale czasem mam ochotę na taki sok w restauracji i wtedy trochę się krzywię, gdy widzę cenę 15 zł za soczek albo za smoothie w barku ze zdrowymi koktajlami. Czasem zatem rezygnuję i biorę wodę. W ciąży? Przecież dziecko musi mieć witaminy, więc ulubione smoothie i świeżo wyciskany sok pomarańczowy, niczym na południu Hiszpanii, się po prostu należy! Tak samo jak boski stek w najlepszej knajpie w mieście, by podnieść poziom żelaza! 🙂
3) USPRAWIEDLIWIONY RELAKS
Przynajmniej w teorii, bo mi się nie udało 🙂 Planowałam w ciąży.. czytać książki przy kawie, spacerować, chodzić na ciążowy fitness, obiadki z koleżankami, a wieczorem odkładać komputer i czytać lub filmy oglądać. Nasze życie jednak w maju wywróciło się do góry nogami i z ciążowego relaksu nic mi nie wyszło! 😉 Do porodu 2 tygodnie, a ja nadal non stop pracuję. Ale Wy z tego skorzystajcie! 🙂
4) WIĘCEJ MOGĘ, NIC NIE MUSZĘ
W ciąży możesz sobie odpuścić. Nie chce Ci się, nie masz siły, nie masz ochoty – odpuść. Ciąża to dobra wymówka na wszystko. Nie spinaj się, wyluzuj – przecież nie możesz się stresować, bo to źle wpływa na dziecko! masz do tego prawo i nikomu nic do tego 🙂
5) WIĘKSZE CYCKI
Musiałam! 🙂 ten punkt docenią zwłaszcza Wasi mężczyźni, ale jeśli nigdy nie miałyście wielkiego biustu i zazdrościłyście koleżankom pięknego dekoltu, teraz wreszcie możecie go mieć! 🙂 I się nim nacieszyć, zanim stanie się “własnością” małego potwora! 🙂
6) MAGIA I TAJEMNICA
Poza wszystkimi potencjalnymi dolegliwościami, masz coś, co jest tylko Twoje. Niesamowity kontakt ze swoim maluchem w brzuchu. Pierwsze ruchy, bicie serca na KTG, spotkania podczas USG, kopniaki. Oddałabyś to facetom razem z ciążowymi dolegliwościami??? Ja nie! 🙂
7) OSZCZĘDNOŚĆ CZASU
Wszyscy wiemy, że przepuszczanie ciężarnych w kolejkach w sklepach to raczej mit. Nadal większość ma gdzieś, że stoisz w upale, w 9 miesiącu, trzymasz za rękę starsze dziecko i jeszcze próbujesz zrobić zakupy. Ja ostatnio prawie udusiłam pana, który jeszcze zapytał mnie czy przepuszczę go w kolejce, bo on tylko 2 piwa ma!!! Moja koleżanka, gdy wolnym krokiem szła z córką do kasy pierwszeństwa w IKEI, usłyszała inną kobietę- MATKĘ, która swojemu dziecku mówiła “szybko, szybko wyprzedź tę panią!” Przykre. Fajnie byłoby, gdybyśmy wykazywali więcej empatii dla siebie nawzajem! Są jednak miejsca, gdzie brzuch zaoszczędzi Ci czasu – np. lotniska, dworce, przychodnie. Tam łatwiej skorzystać z prawa “bez kolejki”, chociaż czasem i tak trzeba znosić obrażone spojrzenia. Ale ja kupując bilety PKP, wielokrotnie z tego przywileju korzystałam i wiem, że warto!
8) ENERGIA DRUGIEGO TRYMESTRU (A MOŻE I TRZECIEGO)
Mówią, że drugi trymestr to przypływ energii. Ja powiem więcej – i drugi, i trzeci, i tego i Wam życzę!!! I ta cudowna moc wicia gniazda, która sprawia, że masz ochotę na wielkie sprzątanie, zabawę w perfekcyjną panią domu i dekoratora wnętrz w jednym.
9) NIE MASZ KACA – no może poza pierwszym trymestrem! 😉
Ja wiem, że czasem fajnie mieć kaca… leżeć długo w łóżku, zjeść kacowe śniadanie na mieście i dogorywać przez pół dnia 🙂 ale fajnie też mieć w weekend od rana energię, siły i czystą głowę! 🙂 Przymusowy detoks robi dobrze! UWAGA! punkt 9 nie dotyczy pierwszego trymestru, w którym np. ja czułam się codziennie do 15.00 jak na kacu i póki nie zjadłam makaronu / pizzy i nie popiłam chociaż kilkoma łykami Coli, było całkiem jak w weekendowy poranek po długiej nocy 😉
10) SZCZEGÓLNE 9 MIESIĘCY
Pamiętaj, że takich wyjątkowych 9 miesięcy nie będzie w Twoim życiu wiele. Nawet jeśli ciąża Cię wkurza, skup się na plusach. Będziesz w niej pewnie tylko 1 lub 2 razy w życiu, ewentualnie 3. I jeszcze zatęsknisz za tym magicznym czasem.
A jak było u Was??? 🙂 Za co lubicie / lubiłyście ciążę?? Napiszcie koniecznie! 🙂 #odczarujciążę! 🙂
zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.barraquer.com/noticias/estoy-embarazada-y-ahora-que/



21 Comments
Anna M. Lukasiewicz
Wreszcie jakiś wpis o ciąży z dobrą energią! Nie wiem, czy to modne narzekanie, czy my naprawdę tak mamy. Jestem na forum październikowych mam i tam jest milion postów lamentu jak boli, jak źle, ile jeszcze i ojoj. Czasami jak mi się gdzieś przewiną, to czuję się jak superheroska, bo jakoś dobrze znoszę tę ciążę. Wiadomo, też nie mogę się przewrócić z boku na bok, sapie jak słoń i idę jak pingwin, ale jestem przeszczęśliwa, że noszę w sobie ten cud, nasze wyczekane dziecko:)
Rozbawiłaś mnie tym punktem ze smoothie – też tak mam i też tak teraz robię.:)
Natalia
:)))) cieszę się zatem, że się zgadzamy i “nie tylko ja tak mam” 🙂 zarówno z ciążą, jak i ze smoothie 🙂 ja to mogłabym pić teraz takie cuda non stop – jakoś za mną chodzą 😉 aczkolwiek właśnie teraz zaczęłam dostrzegać, że tych miejsc, gdzie można kupić fajny owocowy koktajl, bez żadnych słodkich soków w środku, na wynos, to wcale tak dużo w tej Warszawie nie ma 😉 więc jak już się trafi, tym bardziej… ja zaraz rodzę, a wcale nie czuję ciężkości tego finału 😉 kiedy masz termin? 🙂 trzymam kciuki!!!:)
Wanda
Muszę przyznać że w pełni podzielam Twoje zdanie;) jestem na końcówce 38 tydzień, ale nie narzekam na swój stan. Pracowałam do 6 miesiąca co pozwoliło przetrwać mi pierwsze miesiące kiedy każdego dnia od 6 do 13 mdlilo mnie ale w pracy trzeba było się ogarnąć więc nie można było się nad sobą rozczulac;) potem kiedy zaczął się czas wolny to oczywiście podróżowałam każdego miesiąca wraz z mężem wyruszyliśmy na ok tydzień urlopu. Energia wystarczyło mi na zwiedzanie i całodniowe spacery. Nie unikalam sushi czy owoców morza zwracalam tylko uwagę na miejsca w których jadłam aby mieć pewność że wszystko jest świeże. Jeśli chodzi o dodatkowe kilogramy nie ma się czym przejmować po ciąży część sama zniknie a nad resztą trzeba będzie popracować ale mimo tego w ciąży każda kobieta powinna czuć się piękna. Ja tak mam uwielbiam ciążowa odzież jest wygodna i nie sposób wyglądać w niej źle;) Z jednej strony chciałabym już urodzić i zobaczyć moją kruszynke ale z drugiej już wiem że będę tęsknić za swoim brzuchem. Jest wspaniały mimo że spory. A uczucia kiedy dziecko się w nim rusza chyba nie można niczym zastąpić i współczuję mężowi ze on tego nigdy nie będzie miał okazji doświadczyć. Dla mnie ciąża to wspaniały czas nie można go marnować na marudzenie trzeba się cieszyć że było nam dane doświadczyć tego stanu.
Pozdrawiam
Natalia
czyli jesteśmy prawie na równi 😉 u mnie koniec 37 tc 🙂 dokładnie, zgadzam się z Tobą w 100% – co do sushi i owoców morza też! 😉 wczoraj właśnie zjadłam przepyszną bagietkę z kalmarami, prawie jak w Barcelonie! 🙂 dziś specjalnie zatrzymałam się po ulubioną, bezkofeinową kawę – a co, trzeba sobie robić dobrze na finiszu 😉
btw ruchów dziecka i męża, widziałaś ten filmik jak podłączali takie przewody do brzucha, by mężczyzna czuł ruchy dziecka? 🙂
Ewelina
Hej! Popieram wszystko co napisałaś . Ja swoją ciąże wspominam wspaniale ( syn ma teraz 4 tygodnie) – całą ciąże byłam aktywna, mimo iż czasami czułam zmęczenie i korzystałam z tego że ” mogę ale nie muszę” ciągle byłam na chodzie. Nie wyobrażam sobie siedzenia na tyłku i ciągłego biadolenia jak mi źle, jaka to jestem obolała, jaka to jest biedna że jestem w ciąży – absolutnie NIE- rozumiem że nie które kobiety nie mają wyjścia , muszą leżeć ale często mam wrażenie , że kobiety które mogłyby jeszcze pracować albo mogłyby być aktywne w życiu codziennym niestety wyolbrzymiają słowo “ciąża”.
Ja ostatenigo dnia przed porodem byłam jeszcze w pracy, odkurzałam w samochodzie i sprzątałam ogród.
Ciąża była dla mnie cudownym okresem , każdy mi mówił jak pięknie wyglądam, inni się dziwili czemu nie siedzę na tyłku , wręcz podziwiali że mam tyle siły 🙂 to jeszcze bardziej mnie nakręcało żeby nie zasiedzieć się w domu 🙂 , myślę że dzięki temu bardzo szybko wróciłam do formy z przed ciąży.
Wszystkim przyszłym mamo życzę wspaniałe spędzonych 9 miesięcy :).
Pozdrawiam
Ania
Natalio, jak najbardziej się z tobą zgadzam, mam za sobą dwie ciąże i w obu przypadkach bardzo lubiłam ten stan (ale też miałam wrażenie, że byłam w mniejszości). I to drugą ciążą cieszyłam się jeszcze bardziej niż pierwszą, bo za pierwszym razem jednak czasem dopadają różne wątpliwości, niepewność, strach przed porodem a za drugim razem już wiadomo co i jak.
Do twojej listy powodów dodałabym jeszcze:
– piękne włosy i cera: włosy w ciąży robią się dużo gęstsze, nie przetuszczają się, cera się poprawia (nie wiem czy u każdego ale tak było u mnie) – niestety 3 miesiące po porodzie wszystko wraca znowu do normy 😉
– czas dla siebie (trochę może pokrywa się z twoim punktem 3) – tam gdzie mieszkam urlop macierzyński zaczyna się 8 tygodni przed terminem porodu i na ten czas wolny cieszyłam się szczególnie. W Polsce teoretycznie czegoś takiego nie ma, ale z tego co wiem zwolnienie lekarskie na ostatnie tygodnie (albo i dłużej) to standard – można ten czas wspaniale i z czystym sumieniem wykorzystać dla siebie
Myślę że w dużej mierze to jak się czujemy w ciąży jest kwestią podejścia, tego, żeby nie skupiać się na złych stronach ciąży tylko dostrzec jej zalety i cieszyć się nimi.
Natalia
u mnie z cerą tym razem było średnio – mówią, że to przy dziewczynkach gorzej 😉 może ten przesąd się sprawdził 😉 ale jakoś się nie przejmowałam 😉
Zwolnienie to rzeczywiście dobry czas, by odpocząć i się przygotować 🙂 przyznam, że mi to teraz nie jest dane, bo pracując u siebie, i to w dwóch biznesach wolnego nie mam, ale z drugiej strony cieszę się z energii do pracy 😉
Justyna Sniezek
Boze, jak ja bym chciala byc juz w tym 2 trymestrze i miec ten przyplyw energii tak, jak piszesz 🙂 Poki co, w 9 tygodniu, moge tylko spac, spac i ewentualnie dowalic jeszcze krotka drzemke pomiedzy tymi snami, bo wystarczy, ze zamkne oczy i odplywam. Energia ujemna poki co 😛
Basia
Justyna ja jestem od wczoraj w drugim trymestrze i serio to działa! Dzis obudziłam sie o 6 rano mimo wolnego dnia i od rana kawka, zmiana szafy z letniej na zimowa, a potem skok do ulubionej galerii na pyszną herbatę, podwójne burżujskie ciacho i jakas sukienkę- która mnie nie bedzie opinać 😉 podczas pierwszego trymestru nie wyobrażam sobie, ze w ciąży moze spotkac mnie jakikolwiek przypływ energii, a dzis juz nie pamietam jak to było permanentnie spać, czuć sie jak na kacu (to jest dobre porównanie;) i nie miec na nic siły. Zobaczysz, pierwszy trymestr szybko mija, jeszcze szybciej sie zapomina i następuje super, extra czas!:-)
Justyna Sniezek
Czyli jest nadzieja – to dobrze! 🙂
Natalia
:))) Basia to super opisała!!! 🙂 myślę, że tak jest u większości!!! 🙂 u mnie z energią nie było aż tak źle w 1 trymestrze, ale było mi dość niedobrze… na koniec 1 trymestru polecieliśmy do Austrii w góry, nawet się martwiłam czy wszystko ok, bo nagle mdłości przeszły i ten wieczny kac i zaczęłam się naprawdę dobrze czuć!!!:) i tak już zostało!!! 🙂 tego Ci życzę!!! 🙂
Ketmara
Ja jestem od dziś więc się nie wypowiem ale też liczę, że się poprawi.. bo wczoraj spałam już od 20tej, jak codziennie z resztą 😀
iza
Do detoksu od alkoholu dodałbym jeszcze detoks od lekarstw. Większość infekcji starasz się zwalczać naturalnie zamiast od razu sięgać po pseudoefedryne 😉
A cycki dla mnie to był niestety minus bo na co dzień mam duże, w ciąży większe A zaraz po porodzie w czasie nawalu pokarmu to juz masakra kompletna. Myślałam ze się ludziom na oczy nie pokaże 😀
Natalia
:))) przy nawale to faktycznie – Łukasz uznał, że wyglądam jak gwiazda porno 😉 pomimo, że na co dzień mam raczej przeciętnych rozmiarów – więc domyślam się, co się musi dziać przy dużych ;))) masz rację z tymi lekami! i przypomniałaś mi też o tym, że w ciąży odeszły mi dość częste wcześniej ból głowy!!!
Miałam kilka razy, ale chyba ostatnio jakiś większy ból w kwietniu, a tak to potrafiłam chodzić z bólem głowy raz w tygodniu!
mybettersite
Piękne te zalety, nic, tylko co roku zachodzić w ciążę 🙂
Szkoda tylko, że po tym czasie przygotowań trzeba zakasać rękawy i bajka się kończy. No i z górki dopiero wtedy, jak skończą się mdłości 🙂
Natalia
E tam, będzie dobrze! 🙂 fakt, mdłości nie należą do najmilszych 😉 ja przynajmniej traktowałam je jako wymówkę do ulubionego makaronu, który pomagał ;)))
Karolina
Podpisuję się pod tym postem w 200%- moja ciąża była wlasnie taka -nic nie musiałam, robiłam co chciałam, mogłam sobie dogadzac i miałam w końcu czas dla siebie 🙂 podczas wieczornych wyjść ze znajomymi ludzie w knajpach, barach,restauracjach patrzyli nq mnie tak jakbym miała za chwilę urodzić i co w ogóle ciężarówka robi na mieście po 21.. Takiej ciąży i samopoczucia w niej życzę każdej kobiecie.. Druga ciąża może być równie fajna jeśli jest się w niej mając w miarę samoobslugowe pierwsze dziecko 🙂
Natalia
Albo już w miarę odchowane jak nasze, które ma już 5 lat 🙂 co do tych wyjść masz rację! my jakoś pod koniec sierpnia byliśmy późnym wieczorem w Warszawie nad Wisłą, na piwie, na Nocnym Markecie i faktycznie miałam wrażenie, że niektórzy dziwnie się patrzą 😉 zwłaszcza małolaty 😉 pewnie jak masz 20 lat, uważasz, że ciężarna powinna 9 miesięcy leżeć w domu i wysiadywać jajko ;))
Paulina
Dziewczyny jak to jest z kawą naturalną? Czy będąc w ciąży piłyście kawę czy nie? Słyszałam, że lepiej z niej zrezygnować. Ja ją uwielbiam a planuję zajść w ciążę i będzie mi pewnie brakować tego smaku 🙁
Natalia
Hey 🙂 ja nie jestem mocno kawowa – piję tylko jakieś kawopodobne cuda w Costa Coffee 😉 ale chyba bezkofeinową można pić z tego, co wiem? 🙂
Ewe
Świetny wpis! rzeczywiście odpuszczam sobie, folguję zachciankom i odpoczywam bezkarnie. I najlepsze jest to, z tym odpuszczaniem, że to świetnie działa na głowę. Jest więcej spokoju, człowiek widzi, że nawet ważne rzeczy można przejść bez zbytniego stresu (bo przecież w ciąży nie można się stresować i martwić na zapas), i to daje super luz i poczucie swobody.
Ja też mam ciążę miłą i bezproblemową w zasadzie, z niewielkimi dolegliwościami tylko, i jestem bardzo wdzięczna za to matce naturze i swoim genom :). Ufam, że podobnie będzie z porodem i połogiem ;).
Pozdrawiam wszystkie ciężarówki! 🙂