Spis treści
To nie będzie kompleksowy przewodnik po wrocławskiej gastronomii. To nie będzie nawet 10 najlepszych miejsc czy 10 najbardziej wyróżniających się na kulinarnej mapie Wrocławia. Mając 1,5 dnia do dyspozycji, a w zasadzie jakieś 10-12 godzin do dyspozycji nie sposób poznać kulinarnie miasta, w którym nie było się od 4 lat. Ale mając oczy szeroko otwarte i dobre podpowiedzi, nawet w tak krótkim czasie można zajrzeć w co najmniej kilka fajnych miejsc, które mogą Wam się przydać, jeśli zawitacie do Wrocławia na weekend lub tak jak ja służbowo 🙂
1) NA ŚNIADANIE I NA OBIAD: DINETTE – Pl. TEATRALNY 8
Jedyne z miejsc, jakie odwiedziłam, które doczekało się dedykowanego postu – o TU! Słyszałam o nim wiele, a przed samym przyjazdem do Wrocławia obsesyjnie wracało w odpowiedziach na pytanie, gdzie jeść we Wrocławiu. Zasłynęli restauracją w Sky Tower (nie byłam!), teraz mają też lokal przy Pl. Teatralnym naprzeciwko Opery – blisko Rynku, wystarczy spacer Świdnicką. Nowoczesny, stylowy, przestronny lokal i mistrzowskie jedzenie! Menu śniadaniowe chyba najlepsze w Polsce, menu obiadowe intrygujące, oryginalne, sezonowe. Spróbujcie chłodnika migdałowego z migdałami, a na śniadanie… hm… ja bym zjadła wszystko!:) Więcej zdjęć i wrażeń TU.

2) NA PIZZĘ I NA OBIAD: PIEC NA SZEWSKIEJ – ul. Szewska 44-46

Gdy 3 lata temu prowadziłam duży projekt badawczy online, a w nim miałam wielu respondentów z Wrocławia, pytałam ich o smaczne i modne miejsca w mieście. Nie dla siebie, tylko z uwagi na cele badania, skupione wokół tego, co modne i trendy. Piec na Szewskiej zapamiętałam już z tamtych rozmów. Nie wiedziałam czy nadal jest dobrze, ale postanowiliśmy zaryzykować i sprawdzić tamtejszą pizzę. Jest świetna – typowo włoska, z prawdziwą mozzarellą, ze smacznym sosem, dobrym ciastem i fajnymi dodatkami – polecam Diabelską, jeśli lubicie pikantne potrawy! Jeśli macie ochotę na pizzę we Wrocławiu, zajrzyjcie tam. Idealny punkt na przerwę / posiłek w drodze z Rynku na Ostrów Tumski.
Tylko UWAGA: bywa naprawdę tłoczno!:)

3) NA SUSHI, OBIAD I KOLACJĘ: SZAJNOCHY 11 – ul. Szajnochy 11

Nie często jemy sushi poza Warszawą. Mamy swoje miejsca, swoich ulubionych sushi masterów i zwykle nie szukamy nic więcej, a podczas podróży po Polsce wolimy jeść w miejscach bardziej typowych, charakterystycznych niż w sushi barach. Tym razem robię wyjątek, zwłaszcza, że na sushi ma ochotę Maks. Zaglądamy do polecanego Szajnochy 11. Jest piątkowy wieczór, wokół ryku tłumy, a na Szajnochy przyjemny spokój. Spory lokal z wielkim sushi barem, ale też z przestronną salą ze stolikami. Zamawiamy dość banalne maki – z pieczonym łososiem, maślaną, z kalmarem w tempurze. Na początek koniecznie miso. Ciężko po takim zamówieniu sprawdzić kunszt sushi masterów, można zatem ocenić czy warto tu wrócić. BARDZO WARTO – dużo ryby, niewielkie ryżu, delikatne maki, wszystko rozpływa się w ustach. Co prawda, do obsługi miałabym parę uwag, ale następnym razem mając ochotę na sushi we Wrocławiu, poszłabym właśnie do Szajnochy 11! 🙂
4) NA ŚNIADANIE: GISELLE – ul. Szewska 27
Na liście miejsc na śniadanie poza Dinette, rządziło Central Cafe, słynące z bajgli w amerykańskim stylu. Miałam na nie straszną ochotę, ale przed pociągiem nie mieliśmy wiele czasu. Szukałam miejsca bliżej naszej bazy. Przejrzałam jeszcze raz te polecane miejsca i znalazłam francuskie Giselle na Szewskiej 27. Od poniedziałku do soboty otwarte od 8.00 (w niedzielę od 10.00), a śniadania serwują przez cały dzień. Od wejścia czuć powiew francuskiego powietrza – francuska muzyka, bagietki, croissanty. Zamawiamy jajecznicę, kanapkę z łososiem, jajkiem i rukolą oraz obowiązkowo omlet – muszę sprawdzić, jak im wychodzą francuskie specjały! Omlet jak w Paryżu, kanapka świetna, a na deser cudownie słodkie Pain Perdu z dużą ilością owoców. Pyszny początek dnia!


5) NA LODY: KRASNOLÓD – ul. Komuny Paryskiej 10

UPDATE 2018: Wcześniej były tu inne lody, ale chyba jeszcze w 2016 zakończyły działalność. W maju 2018 wreszcie spróbowałam lodów z Krasnolóda i są rewelacyjne. Mango z marakują, kwaskowaty rabarbar, beza z malinami, śmietanka, belgijska czekolada. Takie smaki były, gdy zajrzałam tam rzutem na taśmę przed pociągiem z Jagodą i moją mamą. Świetne!
Nie miałam na Wrocław dużo czasu. Dotarliśmy w czwartek o 13.00, o 15.00 poleciałam już pracować, a potem wiadomo – mecz. W piątek od rana trochę pozwiedzaliśmy, trochę pojedliśmy i znów od 15.00 praca. W sobotę o 11.00 pociąg… a jednak, dzięki dobrym poleceniom, czasem zmieniającym plany, czasem utwierdzającym w dobrych przekonaniach było naprawdę pysznie! 🙂 Dzięki za porady przede wszystkim dla gotujących i jedzących blogerów (Czosnek w Pomidorach, Jaja w Kuchni, Crust and Dust, Magiczny Składnik oraz ChiliBite) oraz wszystkich innych, co wiedzą, co w trawie piszczy – Fashionable – dzięki za Giselle! 🙂
PS. Na mojej liście do odwiedzenia było jeszcze CENTRAL CAFE (na bajgle i śniadanie) oraz SHRIMP HOUSE – jak sama nazwa wskazuje, na krewetki. Zajrzyjcie tam za mnie! 🙂





22 Comments
nela
Dodałabym jeszcze “na obiad”: “Bernard” Piwiarnia-Restauracja. Znakomite jedzenie i jeszcze lepsze piwo!
Natalia
Notuję wszystko na kolejny raz 🙂
Ania
Oh, byłam w Central Cafe! Uwielbiam! Bajgiel z mozzarellą i pomidorkami suszonymi oraz indyk + żurowina = miłość!
Natalia
Wiedziałam, że będę żałować ;))) No nic, pierwsza opcja na śniadanie jak znów do Wrocławia pojadę 😉
Michalina Otręba
We Wrocławiu też jest Amorino 😉
Natalia
Ale chyba nie to samo 😉 Mi chodzi o tę sieć – http://www.amorino.com/en/ 🙂 Jedliśmy ich lody w Nicei, na Malcie, w Barcelonie i są absolutnie boskie 🙂
www.fashionable.com.pl
Nie ma za co;) Wrocław jest naprawdę smaczny:) dlatego Szajnochy też z przyjemnością Ci polecałam:) a poza tym di Cafe w Sky Tower o którym Ci wspominałam, to też jakiś odłam Dinette z tego co słyszałam, więc polecam na kolejny raz. Pamiętam też, że kupowałam tam chleb na wynos i był pyszny. Poza tym jadłam w kilku miejscach pyszne lody we Wrocławiu, a ja w tej kwestii jestem bardzo wybredna:) musimy tam znowu wyskoczyć na jakieś dobre jedzenie:)
Natalia
Z tego, co widzę na FCB to chyba Di Cafe w Sky Tower ma podobne rzeczy na śniadanie jak to Dinette na Pl. Teatralnym… albo i to samo 🙂 Faktycznie, o Szajnochy Ty tez pisałaś 🙂 następnym razem zabieram Łukasza na jakieś większe testowanie 😉
www.fashionable.com.pl
No i Bernard, choć może już znasz. Jejku jaka ja się głodna na noc teraz zrobiłam ;)))
Natalia
Nie znam, pamiętam, że pisałaś o tym i tutaj poniżej też ktoś napisał 🙂 trzeba tam zdecydowanie wrócić 🙂 my się też szykujemy na jakiś update miejsc, w których warto zjeść w Trójmieście;)
Wolves On The Road
Jesteśmy maniakami pizzy więc najbardziej kusi nas ta pizza 🙂 Dzięki! Już wiem gdzie męża zaciągnąć podczas wizyty we Wrocławiu 😉
Natalia
🙂 pizza pyszna, chociaż wczoraj w Warszawie chyba jadłam jeszcze lepszą…. 🙂 https://www.tasteaway.pl/2016/07/07/ciao-tutti-due-kolejny-pizza-raj-wlasnie-sie-otworzyl/ 🙂
wroclawskiejedzenie.pl
Jakby co, to przy następnej wizycie zapraszam do mnie na blog. Kilka ciekawych miejsc powinno się znaleźć:)
Natalia
na pewno się przyda 🙂 dzięki 🙂
barrtekk
Na pewno skorzystam z rad podczas nadchodzącej wycieczki.
Nie rozumiem tylko całej zabawy z tagami. Np. powyższy wpis nie trafił do tego niby oczywistego – Wrocław.
Czytuję Was chętnie ale czasem odgrzebanie informacji to spore wyzwanie. A tych przybywa i ma wrażenie że zamiast bazy wiedzy robi się z tego dziennik wspomnień. Też fajnie, ale…
Natalia
Hmm… faktycznie w tagach nie ma Wrocław, moje niedopatrzenie. Pozostałe tagi odnoszą się do haseł, które są wyszukiwane.. ten wpis zresztą łatwo znaleźć – wystarczy wpisać na stronie w wyszukiwarkę WROCŁAW i od razu wyskakuje 🙂
Więc trochę nie rozumiem problemu 🙂 Nie mówię, że wszystkie można znaleźć super łatwo, ale akurat po wpisaniu WROCŁAW – od razu wyskakują 3 pierwsze wrocławskie posty – https://www.tasteaway.pl/?s=Wroc%C5%82aw – pozostałe to te, w których pojawia się słowo WROCŁAW w treści..
marcinekcinek
Ja tam dobrego kebaba sobie nigdy nie odmówię, najbardziej lubię Sevi Kebab w Pasażu, dobry i po imprezie, i przed imprezą. Moim zdaniem punkt obowiązkowy we Wrocławiu!
lolekkarolek
A gdyby zostać na drugi dzień w mieście, to na uzupełnienie braków witamin, tłuszczów etc – polecam wrocławski Sevi Kebab. Kebab jest tak dobry, że niemal z miejsca przywraca siły witalne!
Michał Kwaśnik
Na śniadanie fajna jest Różana. Uśmiechnięta obsługa i super lunche. Często tam zaglądam i nigdy się nie zawiodłem.
Gosia_Szymanska
Smakowite miescja! Właściwie te zdjęcia dań są genialne. Aż slinka leci.
AnnaM
Dzięki Waszym podpowiedziom przystanki na posiłki we Wrocławiu były strzałem w dziesiątkę … za śniadaniami tęsknię i nijak można temu dorównać. Dzięki za podpowiedzi. Sprawdzone w 100%.
Natalia
Super, cieszę się bardzo!!!:)