Spis treści
Ochota na indyjskie nachodzi nas zdecydowanie rzadziej niż chęć na tajskie makarony, wietnamskie kanapki czy chińskie pierożki. Pojawia się rzadziej niż chrapka na sushi, chociaż ostatnio częściej niż ochota na pizzę. Indyjskie jedzenie zaczęliśmy jadać kilka lat temu, w Warszawie, nie mając jeszcze świadomości czy rzeczywiście tak powinno wyglądać. Na pierwszy indyjski posiłek trafiłam razem z koleżankami z pracy do Mandali przy Emilii Plater. Mam wrażenie, że Mandala to już niemal legenda, bo była jednym z pierwszych miejsc, w których podawano chicken tikka czy butter chicken. Wracaliśmy tam kilkukrotnie. Potem była podróż do Indii i smakowanie indyjskich potraw na miejscu – w New Delhi, w Agrze, w Dżajpurze, na Goa.
Dziś, gdy mamy ochotę na kuchnię indyjską, bierzemy pod uwagę 3 opcje. To nasi faworyci. Ulubione miejsca. Takie, w których smakuje nam najbardziej, które niezmiennie mają w sobie to “coś”, chociaż znacznie się od siebie różnią. Wszystkie łączy świetna, indyjska kuchnia!
GDZIE NA INDYJSKIE W WARSZAWIE???
1) CURRY HOUSE – ul. Żeromskiego 18 (róg Reymonta)

Curry House to jedno z tych miejsc, o których “się mówi”! I to wcale nie dlatego, że jest takie sexy-fancy-posh-i-trendy i “warto tam bywać”, tylko dlatego, że WARTO TAM JEŚĆ. Lokal jest totalnie niepozorny – ot mały barak, gdzieś koło przystanku na Żeromskiego. Bielany, daleko od głównych kulinarnych szlaków. Nam o Curry House kiedyś, dawno temu opowiada znajomy. Uwielbia kuchnię azjatycką, uwielbia ostre potrawy. O Curry House mówi: “prawie płakałem nad kurczakiem vindaloo!”. Taka rekomendacja zawsze intryguje!
W niewielkim baraku znajdziecie atmosferę i niewątpliwie jedną z najlepszych w Warszawie odsłon kuchni indyjskiej, jeśli nie NUMER 1! Menu bardzo obszerne, jak to zwykle bywa w indyjskich restauracjach. Potrawy z kurczakiem, jagnięciną, ale też sporo wgetariańskich z serem paneer, cieciorką czy ziemniakami. Spróbujcie paneer pakora, czyli panierowanego sera z uzależniającymi sosami albo soczystej chicken tikka. Jeśli chcecie sprawdzić swoją tolerancję na pikantne jedzenie, wybierzcie Chicken Madras albo Vindaloo. Na własną odpowiedzialność 🙂
W Curry House luksusów nie ma, do toalety trzeba przejść przez podwórko, ale czy to przeszkadza, jeśli kuchnia jest super? Tylko nie zabierajcie tam żony na romantyczną kolację 😉 Szczegóły i godziny otwarcia znajdziecie TU. Pełna recenzja Curry House – TU.
2) BOMBAJ MASALA – ul. Marynarska 21 (Mokotów) oraz al. Jana Pawła II 23

Gdy trafiliśmy po raz pierwszy do Bombaj Masala na Jana Pawła, powiedzieliśmy: “Wreszcie restauracja z indyjską kuchnią, do której można zajrzeć na kolację lub całkiem elegancki rodzinny obiad!”. Wcześniej chadzaliśmy do Mandali, gdzie było skromnie i minimalistycznie. W Bombaj Masala jest miło, przyjemnie, jest kącik dla dzieci i obsługa na restauracyjnym poziomie. Można pójść ze znajomymi albo z ukochanym na kolację. A w weekendy w Bombaj Masala jest animatorka i specjalne zajęcia dla dzieci (szczegóły sprawdźcie na ich stronie!). Musimy to wreszcie przetestować! Może tej zimy się uda! 🙂
Obecnie Bombaj Masala to dwie restauracje – druga jakiś czas temu powstała na Marynarskiej, kilka kroków od Galerii Mokotów. W sam raz na lunch dla wszystkich pracujących w Mordorze. W sam raz dla nas, bo chociaż jeszcze tam nie byliśmy, to bardzo często właśnie z tej Bombaj Masala zamawiamy indyjskie do domu! Idealny, kremowy butter chicken, mocno szpinakowy palak paneer, a na przekąskę mix pakora albo samosy. Uwielbiam ich paneer tikka masala i właśnie jego najczęściej zamawiam sobie, jeśli wybieramy opcję “do domu”. Pełną recenzję Bombaj Masala znajdziecie TU.

3) MANDALA – ul. Emilii Plater 9/11

Już wspominałam wcześniej o Mandali. To miejsce, w którym poznaliśmy kuchnię indyjską. Tutaj też wracaliśmy już po powrocie z Indii, by powspominać smaki Agry czy Dżajpuru. W Mandali pierwszy raz jadłam placek naan, a potem zachwyciłam się słodki shahi naan z serem, rodzynkami i wiórkami kokosowymi w środku. Dawno jednak nas tam nie było i nie wiedzieliśmy, czy Mandala nadal może się zaliczać do najlepszych indyjskich kuchni w Warszawie.
Wróciliśmy w tym tygodniu. Wnętrze trochę się zmieniło. Nie jest już tak surowe i alternatywne jak kiedyś. Trochę szkoda, bo teraz jest po prostu zwyczajnie.. dobre miejsce na zwykły lunch czy szybki obiad w biegu. Zamawiamy na początek Mango Lassi – nadal jest pyszne! Z dań Łukasz testuje baraninę na ostro ( znów vindaloo!) i placek naan z czosnkiem. Ja natomiast wybieram zestaw lunchowy, który baaardzo kusi! Za 21 zł masz dwa małe dania (jedno wege, drugie mięsne), raitę, ryż albo placek naaan i herbatę! Super sprawa! Nie dość, że to świetna cena jak na lunch w centrum Warszawy, to jeszcze można posmakować różnych dań. O lunchu w Mandali pisałam już kiedyś TU.
Żałuję tylko, że nie starczy mi już sił na słodki Shahi Naan – muszę spróbować go przy kolejnej wizycie! Zobaczymy, czy będzie smakował aż tak jak 5 lat temu? 🙂
UPDATE: ostatnio zajrzałam również do Mandali na Etiudy Rewolucyjnej 9. Zwykły blok, gdzieś na Mokotowie, a na dole restauracja. Wzięłam zupę i mango lassi, ale zapowiada się, że jest równie smacznie jak na Emilii Plater:)

To nasze TOP 3, gdy mamy ochotę na indyjskie! A myślę, że wraz z coraz chłodniejszą pogodą, ochota ta będzie tylko rosnąć!
Napiszcie koniecznie, jakich Wy macie faworytów? 🙂 Chętnie poszerzymy listę! 🙂




15 Comments
Kamil Polny
Mandala moja ukochana od kiedy pamiętam. Niezawodne tikka butter masala!
Natalia - tasteaway.pl
Piątka!!:) Mandala ma to coś, chociaż trochę żałowałam, że już nie jest tak surowo wewnątrz jak kiedyś ;)…tikka butter masala też uwielbiam!! 🙂 aż mi szkoda, że już nie mam tak blisko jak kiedyś.. chociaż z Chmielnej.. daleko nie jest 😉
Ania
Uwielbiam Curry House! Uważam, że to najlepsza indyjska knajpka w Warszawie. Mają przepyszne Mango Lassi, a w daniach mięsnych jest naprawdę sporo mięsa. Kiedyś zamówiłam z innej knajpy chicken masala – jakież było moje zdziwienie, kiedy wydobyłam z całej porcji sosu tylko 4 kawałeczki kurczaka…. W Curry House jakość potraw jest na najwyższym poziomie, a właściciel zawsze uprzejmy i gotowy pomóc przy wyborze odpowiedniej potrawy dla każdego konsumenta 🙂 Gorąco polecam!
Natalia - tasteaway.pl
Faktycznie, nieraz jest cała masa sosu, a mięsa tyle, co nic … Curry House super, zawsze żałuję, że jest tak daleko od nas!!
Paula
A Bombaj Masala (Marynarska) nie zachwyca, zwłaszcza stosunkiem jakości do ceny…
Natalia - tasteaway.pl
My często zamawiamy z BM Mokotowskiej i nigdy nie mieliśmy zarzutów co do jakości. Co do ceny, faktycznie nie jest tanio.. ale mam wrażenie, że jeśli chodzi np. o miły rodzinny obiad czy kolację w przyjemnym wnętrzu, BM sprawdza się najlepiej z indyjskich.. musimy zajrzeć do polecanego przez wielu Mr India 🙂
ma goshka
Polecam Namaste na Nowogrodzkiej! Naprawdę pysznie i jada tam sporo Hindusów, więc o czymś musi to świadczyć 😉 Do Mandali wpadam na od czasu do czasu na lancze, choć niestety co tydzień podają to samo, więc za często nie da rady. W Curry House byłam po Waszym poście i zdecydowanie też należy do ulubionych!
Natalia - tasteaway.pl
Hey! No widzę, że to już któraś rekomendacja Namaste, więc musimy zajrzeć :).. dziś poszliśmy radą czytelników do Mr India na ursynowie i też pycha (wrzucę pewnie recenzję na dniach)… bardzo fajny placek dosa, którego wcześniej chyba w indyjskich w Warszawie nie spotkałam..
Co do lunchy w Mandali to faktycznie słabo 🙁 myślałam, że te zestawy się jakoś zmieniają..
Maria Jabłońska
Ja bardzo lubię smaki kuchni
indyjskiej i na szczęście w Warszawie można już restauracje na
poziomie znaleźć, które się w tej kuchni specjalizują. Najlepiej
mi smakuje jedzenie w Ganesh w galerii Metro ( ganesh.pl). Mają
prawdziwych indyjskich kucharzy i miłą obsługę, która potrafi
klientowi doradzić np. w kwestii pikantności konkretnych dań.
Jerzy
Jadłem we wszystkich wymienionych lokalach, dlatego polecam Kalyan na Pradze południe.
Natalia
Praga Południe to słabo nam znany teren, gdzie dokładnie jest to miejsce? jakieś konkretne dania polecasz?
Jerzy
Aleja Stanów Zjednoczonych 34 (chyba). Przetestowałem wszystkie dania bez mięsa, więc moja opinia może nie być wiarygodna, chociaż to nie burgerownia 🙂 Mięsny znajomy podziela moje zdanie, a kucharzem był. Polecam paneery w sosasch. Sam ser moim zdaniem lepszy niż w Curry House a sosy są super, bez ściemy. Polecam wszystko poza veg menchurian (pisownia moja). Placki również oceniam wyżej i ceny bardzo korzystne. Dobrze, że mam blisko.
Natalia
Oj ja uwielbiam paneery w sosach, więc muszę tam zajrzeć 🙂
Magda Das
Darmowy kupon na pierwszą dostawę jedzenia od UberEATS. Wpisz w aplikacji kod promocyjny: eats-35cw58ffue