Na początku zeszłego roku mogliśmy w Warszawie obserwować prawdziwy boom na chińskie pierożki dim sum. Jak grzyby po deszczu powstawały nowe bary z dim sumami, chociaż jeszcze kilka miesięcy wcześniej ciężko było je w Warszawie uświadczyć – ewentualnie w tych droższych chińskich restauracjach i nie zawsze smaczne. Skakaliśmy z radości, bo pierożki przygotowywane na parze pokochaliśmy podczas podróży do Azji. Biegliśmy czym prędzej do Parnika, To Tu i do Harbińskich Pierożków.
Jednymi zachwycaliśmy się bardziej, innymi mniej, ale wszystkie te miejsca miały i mają jedną wadę – to nie są miłe knajpki, gdzie można zasiąść z przyjaciółką na lunch, z chłopakiem, ze znajomymi albo nawet z laptopem i popracować. To po prostu bary szybkiej obsługi i chociaż pierożki z Parnika jedzone na masce samochodu mają swój nieodparty urok, czasem jest ochota na coś innego. Na zjedzenie smacznych dim sum w miłych warunkach, na miłe spotkanie podczas lunchu. Przez dłuższy czas było to niemożliwe, ale teraz pojawiło się Pełną Parą.

“People who eat are always the best people” – już wiem, że to miejsce dla mnie!
Pełną Parą to nowe miejsce z pierożkami dim sum (i nie tylko!) na Woli, na ul. Siennej 76. Już z ulicy przyciąga wzrok czarno-żółtym wnętrzem i napisami na szklanych drzwiach. Uwielbiam fajne cytaty o jedzeniu! Wchodzimy do środka, przyjemne wnętrze, całkiem sporo osób jak na to, że Pełną Parą otworzyło się całkiem niedawno. Siadamy przy jednym ze stolików i przeglądamy menu. Są oczywiście pierożki dim sum w kilku wydaniach: z kurczakiem i grzybami, z tofu i warzywami, z wieprzowiną i selerem, ze szpinakiem i serem i te, które najmniej tu pasują, ale zarazem kuszą, by je spróbować: z dynią i orzechami. Wszystkie kosztują 15 zł za 10 sztuk, więc podobnie jak w pozostałych barach dim sum. Można również zamawiać miksy pół na pół. Dzięki temu my próbujemy niemal wszystkich rodzajów! 🙂

w sam raz na lunch
Poza pierożkami w Pełną Parą można zamówić przystawki, zupy, w porze lunchowej dwudaniowy lunch. My wybieramy chrupiące spring rollsy z kaczką i sosem śliwkowym (14 zł) i sałatkę z mango, orzeszkami i miętą (13 zł). Kusi też zupa z won tonami, ale obawiamy się, że aż tyle nie zjemy. Do picia można wziąć Mango Lassi (10 zł). Nie czekamy długo, gdy na naszym stole lądują przystawki. Zarówno sajgonki, jak i sałatka prezentują się świetnie. Sałatka jest kolorowa, smakuje latem i przypomina nam o pobycie w Azji. Sajgonki miło chrupią, ale nadzienie nieco rozczarowuje – jest go tak mało, że w sumie tylko na słowo wierzę, że to sajgonki z kaczką. Świetny jest natomiast sos śliwkowy, który do nich podają – wyjadam do końca łyżką. Czekamy na głównego bohatera! W bambusowych koszykach przychodzą pierożki: w jednym z kurczakiem i grzybami oraz te zielone ze szpinakiem i serem. W drugim pomarańczowe z dynią i orzechami i drugie z tofu i warzywami. Prezentują się przepięknie! Zróżnicowane kolory, zróżnicowane kształty, przyozdobione chili, odrobiną marchewki, kapusty i roszponki. Ślinka cieknie!!
Próbujemy po kolei. Wszystkie mają cienkie ciasto, wypakowane dobrze doprawionym, aromatycznym nadzieniem. Mają zdecydowany smak i nam to odpowiada. Kurczak i grzyby oraz tofu i warzywa są świetne, ale dla Łukasza numer 1 to szpinak-ser, za którymi ja akurat zazwyczaj nie przepadam. Ja za to zajadam się dynią z orzechami – smak nietypowy jak na dim sumy, do których przywykliśmy i w Polsce, i w Azji, trochę słodkawy, z wyraźnym akcentem orzechów, ale moim zdaniem przepyszny! Wielkie brawa za pierożki – są świetne! Już bym chciała wrócić 🙂

mix: kurczak-grzyby oraz szpinak-ser (15 zł)

spring rolls z kaczką i sosem śliwkowym (14 zł)

sałatka z mango, orzeszkami i miętą (13 zł)
Co tu dużo mówić: to był naprawdę PYSZNY LUNCH! W miłym miejscu, można posiedzieć, pogadać (zwłaszcza, ze spotkaliśmy przypadkiem znajomą :)) i naprawdę smacznie zjeść w całkiem przyzwoitej cenie. Jeśli uwielbiacie dim sumy, nie możecie tu nie dotrzeć 🙂
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
ul. Sienna 76
tel. 22 620 30 10
mail: kontakt@pelnapara.pl
godziny otwarcia:
Pon. – Czw.: 12:00- 21:00
Pt. – Sob.: 12:00- 22:00
Niedziela: 12:00- 20:00

rachunek za naprawdę obfity lunch za 2 osób – nie daliśmy rady dojeść 😉




3 Comments
Elka
Fajne miejsce, stawiam na równi z moim ulubionym Udon Noodle Bar na Marszałkowskiej 🙂 Generalnie bardzo sobie cenię miejsca, w których można obserwować pracę kucharza i jeść świeżutkie dania 🙂