Do Bistro La Cocotte trafiamy w piątkowe popołudnie 2 stycznia. Całkiem przypadkiem… cały dzień nic nie jedliśmy i szukamy miejsca, w którym możemy zjeść coś smacznego, a zarazem odwiedzić nową restaurację. Nową dla nas, bo Bistro La Cocotte istnieje już całkiem długo. Pamiętam, że miałam ochotę iść tam latem, gdy u kogoś na Instagramie zobaczyłam śliczne, klimatyczne patio…
Teraz na patio hula wiatr, a samo Bistro jest dość mocno ukryte, bo brama, w której znajduje się restauracja przykryta jest rusztowaniami i można ją przeoczyć. Bistro znajduje się na ul. Mokotowskiej 12, tuż obok Pl. Zbawiciela. Komentujemy, że Mokotowska to obecnie jedna z najsmaczniejszych ulic w mieście: Bazar Kocha, nasze ukochane Ale Wino, Bistro la Cocotte…
Już na pierwszy rzut oka wiemy, że jesteśmy w uroczym miejscu. Białe meble, obrusy w biało-czerwoną kratkę, otwarta kuchnia i głośne rozmowy kucharzy. Niewielkie salki, 2 piętra. Aż się chce tu być, jest swojsko, a zarazem na tyle urokliwie, że miejsce wydaje się być idealnym wyborem na randkę. Jeśli oczywiście jedzenie też spisze się na 5 🙂 Rozbawia nas, że w tle do tych dziewczęcych obrusów leci francuski hip hop 🙂 Nam się podoba, ale chyba z czasem, gdy przychodzi więcej gości obsługa wycisza…

uwielbiam takie miejsca!

praca wre

przeglądamy wypisane na ścianie menu
Z wyborem mamy problem, bo mamy ochotę na zbyt wiele rzeczy! Kuchnia francuska niezmiennie dobrze nam się kojarzy nie tylko po pobytach w Paryżu, ale również po podróży po północnej Francji z 2,5 miesięcznym Maksem. Magicznej, cudownej, pełnej smaków i malowniczych miejsc Bretanii czy Normandii. Ostatecznie ja wybieram grzanki z bakłażanem (13 zł), Łukasz quemelles de brochet (18 zł), którą kelnerka opisuje jako “rybną kluskę” – hm, zobaczymy co to! Dania główne to klasyki: confit de canard (35 zł), czyli konfitowane udko z kaczki z talarkami ziemniaków i boeuf bourguignon (32 zł), czyli wołowina po burgundzku.
Grzanki okazują się przepyszne – chrupiąca bagietka, duża ilość miękkiego i delikatnego bakłażana, a do tego smakowity pomidorowy sos. Jak ja bym chciała robić takiego bakłażana w domu! “Kluska rybna” to rzeczywiście… kluska, tylko z bułki. Kluska pływa w rybnym sosie z krewetkami (przypominającym najlepsze francuskie bisque). Kolejne danie na 5!
Dania główne również okazują się strzałem w dziesiątkę. Idealnie delikatna, rozpływająca się w ustach wołowina z wybornym sosem, w którym moczymy kawałki ziemniaków. Kaczka nie tylko wygląda świetnie, ale podobnie smakuje, zwłaszcza w towarzystwie delikatnie przypieczonych talarków ziemniaków.

quemelles de brochet (18 zł)

confit de canard (35 zł)

wołowina po burgundzku (32 zł)
Trzymając się naszych tradycyjnych zasad po tak pysznym obiedzie NIGDY nie rezygnujemy z deseru 🙂 Wczesnym wieczorem 2 stycznia z deserów dostępna jest tylko francuska klasyka, czyli creme brulee. Musimy spróbować! Przecież creme brulee we francuskiej restauracji to jak tiramisu we włoskiej. Potwierdza klasę miejsca lub na zawsze zrzuca je z piedestału.
Jest. Wygląda idealnie. Stukam łyżeczką w “skórkę” – chrupiąca. Taka jak powinna być. Delikatnie ciepły, kremowy, absolutnie idealny. Drodzy Państwo, jesteśmy we Francji, choć nie ruszyliśmy się z Warszawy.

tak jak powinno być – creme brulee
Bistro la Cocotte to idealne miejsce na romantyczną kolację we dwoje. Jest uroczo, pysznie, kameralnie. Nie wahajcie się! 🙂 Idźcie tam już dziś!
PS. Cenowo – chyba nie spotkałam w Warszawie tak smacznej francuskiej knajpki w takich cenach. My zjedliśmy oboje po przystawce i daniu głównym, miejsca starczyło na 1 deser, a zapłaciliśmy…

kolacja dla 2 osób – nasz syn cały pobyt w Bistro przespał l:)
INFORMACJA PRAKTYCZNE:
ul. Mokotowska 12
tel. 664 906 000
godziny otwarcia:
pon – sob 12.00-23.00
nd 12-22.00




9 Comments
Maciej Bugajak
domyślam się,że za taką prezentację obiad był za darmo…dołożyć butelkę wina i 200 plus jak nic … jak w Paryżu lub Rzymie…
Natalia - tasteaway.pl
Witaj Maciej! Polecam czytać ze zrozumieniem: jeśli publikujemy paragon, oznacza to, że sami płaciliśmy za nasz obiad – tak jak w 98% naszych wizyt w restauracjach. Ale dziękujemy za komplement, że prezentacja taka ładna 😉
Co do obiadu w Paryżu czy w Rzymie.. nie sądzę, by za 50 euro (200 zł) dwie osoby zjadły przystawki, dania główne, deser (nawet 1) i jeszcze wypiły butelkę wina.. chyba w jakimś innym Paryżu byliśmy 😉 na 2015 życzę mniej podejrzliwości 🙂
Maciej Bugajak
A ja życzę więcej luzu 🙂 Mój komentarz był bardziej żartobliwy niż merytoryczny ,szczególnie w części dotyczącej darmowego obiadu.A co do cen ,nie zamawiam przystawek w Paryżu ale zarówno beef bourguignon jak i confit można dostać po 12 euro,butelka house wine 12-14 euro co daje 36-38 euro i to nie na peryferiach ale w pobliżu wieży Eiffla.Natomiast wracając do Bistro, 30+ za drugie danie czy kawa za 7 pln nie należą do najwyższych w Warszawie a jeżeli jeszcze smacznie to tylko polecać !
Natalia - tasteaway.pl
Nie mam problemów z luzem, ale więcej zawsze biorę 😉 W komentarzu żadnego uśmiechu nie było, więc faktycznie, może za szybko się najeżyłam 😉
Oki, przyjmuję, że bez przystawek i bez deserów może tak wyjść, nawet w Paryżu 🙂 Bistro jest super – my ponownie byliśmy tam w ostatnią niedzielę – i nam smakowało, i znajomym, a od kolejnych wczoraj dostaliśmy cynk, że wybrali się na kolację 😉 jeśli nie byłeś, to koniecznie polecamy 🙂
Maciej Bugajak
Dzięki! Sprawdzimy 🙂