Macie takie miejsca, za którymi tęsknicie zdecydowanie bardziej niż za pozostałymi? Które zawsze będą mieć specjalne miejsce w Waszym sercu, bo jego kawałek właśnie tam zostawiliście? Dla mnie takim miejscem zawsze będzie Hiszpania. Miejsce, w którym spędziłam Erasmusa, miejsce, w którym mieszkały moje przyjaciółki i nawet, gdy skończyłam erasmusową przygodę to do nich tam latałam. Miejsce, gdzie poznałam masę świetnych ludzi i spędziłam jeszcze więcej cudownego czasu. Za co kochać Hiszpanię? Powodów jest mnóstwo! Może 100, może 200 albo 1000, ale jako, że niedziela i jako, że żar się leje z nieba.. ja mam 35 powodów, by zawsze tam wrócić. 35 punktów, za które kocham Hiszpanię! A Wy, jeśli jeszcze nie byliście, 35 by tam pojechać i pokochać 🙂
Dlaczego właśnie teraz Hiszpania? Przecież dopiero wróciliśmy z Niemiec! Dlatego, bo jedni znajomi byli i “katowali” mnie meldowaniem się w moich ulubionych miejscach (Dzięki!;)), drudzy zaraz jadą. Bo nijaka Asiaya zarzuca Facebookowy wall hiszpańskimi zdjęciami, za co ją kocham i nienawidzę zarazem 😉 Bo ostatnio zjadłam idealnie hiszpańskie tapas w Tapas Gastrobarze i masa wspomnień powróciła. Może nie popłakałam się jak moja przyjaciółka właśnie jedząc tapas w Warszawie, ale poczułam, że znów chcę tam być.
Za co kocham Hiszpanię?
1) Za radość życia
2) Za tapas – za tortillę de patatas, za chrupiące croquetas, za patatas bravas z idealnie pikantnym sosem, jedzone w Madrycie z jednego talerza
3) Za churros con chocolate na śniadanie – obsypane obficie cukrem i moczone w czekoladzie, która konsystencją bardziej przypomina budyń niż napój i idealnie smakuje zwłaszcza w pochmurną, jesienną niedzielę na Starym Mieście w San Sebastian
4) Za baskijskie pintxos – kolorowe, różnorodne, nakładane na talerzyk według uznania, jedzone w barze na stojąco lub na ulicy, bo w barze tak ciasno, że radosny tłum wylewa się na chodniki… najlepiej popijane sidrą!

pintxos w jednym z barów w Donosti-San Sebastian
5) Za pan amb tomaquet (chleb z pomidorami) w Katalonii i niezmienne dowodzenie, że to, co proste może być rozkoszą dla podniebienia i smakiem, do którego zawsze chcesz wracać
6) Za kanapkę z Jamon Seranno, którą muszę taką zjeść zwykle od razu po przylocie – znów prostota – bagietka, oliwa, szynka lub w Katalonii bagietka posmarowana “rozciapcianym” pomidorem z oliwą i szynka
7) Za paellę, najlepiej jedzoną gdzieś na południu, tuż przy plaży
8) Za owoce morza – za krążki kalmarów (calamares fritos), które właśnie tam pokochałam, za mule i ogromny wybór owoców morza na Północy (od navajas po percebes)
9) Za wielkomiejski Madryt, który za każdym razem, gdy tam jestem sprawia, że chcę wrócić – za małe uliczki w okolicach Plaza Mayor, za mniejsze i większe place, za Museo del Prado i za Reina Sofia, za nocne życie, za zakupy na Gran Via i za niedzielę w parku Retiro

Plaza Mayor w Madrycie

10) Za urokliwe i tajemnicze wioski na północy Hiszpanii, gdzieś w Galicji – jak Combarro!
11) Za proste jedzenie właśnie w takich miejscach – najlepsza grillowana ośmiornica ever!
12) Za perełki południa takie jak Cadaques
13) Za San Sebastian – jego 3 przepiękne plaże, krajobraz jak z pocztówki i za Parte Vieja (Stare Miasto), które tętni życiem dzięki licznym barom – podobno San Sebastian charakteryzuje największe natężenie barów na km2!

jedno z najpiękniejszych miast, w jakich byliśmy: San Sebastian
14) Za Kraj Basków z jego odmienną atmosferą, własnymi tradycjami i cudownymi białymi domkami
15) Za Andaluzję, za Sevillę i Granadę
16) Za Ciudad de las Artes i Ciencias w Valencii
17) Za Museo del Guggenheim w Bilbao, za tamtejszą Gran Via i Casco Viejo z małymi pintxos barami

zachwycający Kraj Basków

Ciudad de las Artes i Ciencias autorstwa Santiago Calatravy w Valencii
18) Za imponujące katedry, nie tylko w Santiago de Compostela
19) Za uliczne bary, gdzieś na rogu, gdzie na śniadanie możesz wypić café con leche (kawa z mlekiem) lub Cola Cao!
20) Za fiestas, za uliczne święta i festyny, bo Hiszpanie potrafią bawić się jak nikt inny! Pojedźcie kiedyś na Semana Grande do Kraju Basków, na Tamborradę, na Fallas do Valencii, na la Tomatinę, do Pamplony… czy gdziekolwiek. Sami się przekonacie!
21) Za miejskie plaże, choć zatłoczone
22) Za puste plaże w Kraju Basków

La Concha w San Sebastian
23) za hiszpańską muzykę…. Za Chambao, Melendi, El Canto del Loco, El Desvan del Duende, za Joaquina Sabinę, La Oreja de Van Gogh i Perezę… i za wiele, wiele innych! Posłuchajcie zalinkowanych piosenek – tak na dobry dzień! 🙂
24) Za hiszpański język, którego uwielbiam słuchać
25) Za otwartość na innych i uśmiech, którego u nas często brakuje
26) Za uśmiech
27) Za długie, wieczorne biesiadowanie przy tapas i butelce wina /dzbanku sangrii

pimientos de padron i tortilla de patatas – do pogryzania na lunch i nocą
28) Za sangrię, nawet za tę Don Simon w kartonie, którą w czasach Erasmusa kupowałyśmy za 1 euro w Lidlu
29) Za „clarę”, czyli piwo ze Spritem, zanim u nas ktokolwiek na to wpadł!
30) Za czerwone wino
31) Za profanację czerwonego wina w postaci tinto de verano (z Fantą) i kalimotxo ( z Colą)

na letni dzień idealna!
32) Za zumo de naranja, czyli najlepszy świeżo wyciskany sok pomarańczowy, dostępny niemal w każdym barze
33) Za specyficzny zapach hiszpańskich ulic – tak, jest taki! Moja przyjaciółka to potwierdzi!
34) Za Inditex, czyli za Zarę, Stradivariusa, Bershkę, Pull&Bear i Oysho… za to, że w Madrycie, Barcelonie czy innym hiszpańskim mieście spotkasz je na każdym kroku, a wyprzedaże zawsze są lepsze niż u nas!
35) Za to wszystko, o czym zapomniałam, a co sprawia, że zawsze chcę tam wrócić! 🙂

wrócić i posiedzieć w barze na rogu




34 Comments
TrzyRazyM
Ah, łezka w oku się kręci, jak czytamy ten post… Hiszpania! Zresztą, sami mieliśmy w planach napisać coś podobnego! Punkty 31 i 34 super 😀 Faktycznie w Barcelonie w Zarze zrobiliśmy taniej zakupy (bez promocji) niż u nas w Polsce. Także nasze największe kulinarne wspomnienia – zawsze pyszna paella i calamares fritos.
Na pewno byśmy dorzucili:
– Barcelonę – byliśmy dwa razy i znowu nas tam ciągnie
– Za 349 słonecznych dni w Andaluzji
– Za most i widoki w Rondzie
pozdrawiamy!
Natalia - tasteaway.pl
🙂 czyli profanacja czerwonego wina pasuje nie tylko mi 🙂 Oj tak, zakupy świetnie się w Hiszpanii robi! Najlepiej na początku stycznia jak zaczynają się “rebajas”, ale tak w innych miesiącach też myślę, że jest i taniej, i więcej dostępne niż w naszych, polskich Zarach 🙂
Barcelonę lubię, ale bardziej kocham Madryt!:) A Andaluzję już tak dawno widziałam, bo w 2007 i trochę się zaciera! Musimy się kiedyś wybrać na podróż właśnie po Andaluzji 🙂 pozdrowienia!
Katarzyna Korczyńska
W takim razie pozdrowię od Cb Twoją ukochaną Andaluzję i chyba zacznę odhaczać twoje punkty.
Właśnie tu odpoczywam:)
Jutro kierunek Malaga:)
Natalia - tasteaway.pl
Andaluzja jeszcze nie ukochana, bo za mało tam byłam 🙂 muszę nadrobić! 🙂 super, wielka zazdrość – jak widać Hiszpanię kocham absolutnie! 🙂 gdzie dokładnie jesteście i jakie plany?? 🙂
Katarzyna Korczyńska
Jesteśmy w banalmadena – costa del sol. 10 km od malagi.
Za wiele nie pozwiedzam bo jestem tu sama z prawie 2,5 letnim Brzdącem ale kilka miejsc obowiązkowych uda sie zobaczyć. Za to odpoczne w słońcu przy temp 24st:)
Natalia - tasteaway.pl
Byłam kiedyś w Benalmadena 🙂 wybrałyśmy się z mamą jak w 2007 byłyśmy na urlopie z biura w torremolinos 🙂
Wow, sama z 2,5 latkiem! ambitnie!!! 🙂 ale temperatura idealna na relaks 🙂 jak Wam się podoba Benalmadena? Ja miło wspominam 🙂 no i masz hiszpańskie tapas 🙂
Katarzyna Korczyńska
Dziękuje. Niczym RoboMama wzięłam ze sobą rower Tomka i pewnie komicznie to wyglada gdy biegam za nim po ulicach miasta:)
W Benalmadenie znajdzie sie sporo atrakcji dla dzieci.
A co ważne-blisko pięknej Malagi. Bylismy, zwiedzilismy i poznaliśmy w małym stopniu Picasso:)
Natalia - tasteaway.pl
Super 🙂 pamiętam jak byłam w Maladze w Muzeum Picassa i była grupka dzieciaczków, które miały zajęcia o sztuce 🙂 nie myślałam wtedy nawet o własnych dzieciach, ale mega mi się podobało, że takie maluchy biorą do muzeum, sadzają na poduszkach i gadają o obrazach 🙂 Bawcie się super 🙂
Maciej
– Za Sherry z Jerez de la Frontera,
– Za świeże krewetki z Sanlúcar de Barrameda,
– Za Las Fallas de Valencia,
– Za Jamon serrano zawsze i wszędzie 🙂
Kocham Hiszpanię 🙂
Natalia - tasteaway.pl
Jamon to podstawa!!! 🙂 Ja dziś zjadłam kanapkę z oliwą, jamon serrano i queso manchego – nie ma jak promocje w Lidlu!!:) naprawdę smaczne, Hiszpania się przypomina! 🙂 a na Fallas cały czas muszę dotrzeć!! 🙂
Agnieszka R.
dzięki za piosenki na dobry początek dnia 😉 hehe profanacja wina jest dobra;) mój chłopak zawsze to robi i najlepiej mu takie smakuje hehehe 😀 ah ta Hiszpania, no i zaczyna się już właśnie sezon na fiesty czyli to co najbardziej lubię 🙂 gdzie nie pojedziesz tam coś się dzieje hehe 😉 pozdrowionka
Natalia - tasteaway.pl
Dokładnie 🙂 zawsze miałam wrażenie, że w Hiszpanii przez większość roku można by po prostu jeździć od fiesty do fiesty :))) a ja też dopiero niedawno “dojrzałam” do czerwonego wina, wcześniej głównie sangria i inne wynalazki 🙂
obserwatore. eu
miałam zadać pytanie “dlaczego tylko 35 rzeczy?” ale ostatecznie punkt 35-ty wyjaśnił wszystko! 😉
Natalia - tasteaway.pl
hahaha, no jasne!:) 35, bo te wszystkie 34 punkty to to, co mi przyszło na myśl od razu i co wypisywałam jedno po drugim bez zastanowienia 😉 czyli taki top of mind hiszpańskich miłości 😉
Katarzyna Fiszer
Za “cookies” z czekoladą w Pampelunie, wino za 2 Euro, najlepsze ośmiornice w oliwie i winie w Melide, za Atapuerca, za winnice regionu Bierzo… Za Camino… Boże jak ja tęsknię!
Natalia - tasteaway.pl
Oj tak wino za grosze to też dobry argument za Hiszpanią!!! 🙂 I żeś mi ochoty na ośmiornicę narobiła i na północ Hiszpanii też.. ah, pojechałabym i to zaraz!!!:)
Tomek
Witam. Musicie jeszcze wpasc do Asturias. Polecam.
Natalia - tasteaway.pl
Byliśmy przejazdem 🙂 zachwyciło nas m.in. Cudillero:) ale na pewno musimy wrócić na dłużej!!! 🙂
Tomek
Polecam Llanes, Ribadesella i jeszcze slyszlalem ze w Lastres jest bardzo fajnie chociaz nigdy nie bylem ale kiedys bede:)
Natalia - tasteaway.pl
Oj chętnie bym wróciła do Hiszpanii, a tym bardziej na północ 🙂 a Kraj Basków znasz? 🙂 to moja miłość 🙂
Tomek
Bylem tylko przejazdami w Bilbao ale slyszalem ze jest ladnie w San Sebastian i jakos nie mialem okazji zagoscic na dluzej:)
Natalia - tasteaway.pl
Oj San Sebastian to dla mnie jedno z najładniejszych miast w Hiszpanii!:) Oczywiście w kategorii miasta dość duże (180 tys.). Plaże, starówka, piękne widoki, bary pintxos 🙂 Cały Kraj Basków generalnie zachwyca jak dla mnie – byłam tam pół roku na Erasmusie i chętnie bym wróciła 🙂
Kinia
Tinto de Verano, jak znajomi otwierali knajpę z hiszpańskimi naleciałościami we Wrocławiu namówiłam ich na Tonto de Verano i sama często robię latem na spotkania ze znajomymi ( najlepsze jest, że kazde wino w tym wydaniu jest dobre 🙂 ) ale jak mogłaś pominac gazpacho . wczoraj własnie skończylismy dożerać i gazpacho i tortille de patatas casero 🙂
Natalia - tasteaway.pl
Faktycznie! Gazpacho też powinno się tu znaleźć!:) Chociaż przyznam, że wolę wszelkie tapas niż gazpacho!! Tortillę jadłam chyba w czwartek w Barcelonie – ale była pyszna!!!:) Tinto jest super na upał 🙂
Joanna Kurek
Cudownie! Ja właśnie przed pierwszą wizytą w Hiszpanii! I punkt 16! Tam będzie meta maratonu! Po biegu mamy tydzień by spróbować hiszpańskiego życia!
Natalia
Oj cudownie 🙂 czyli tydzień w Walencji ??? 🙂
Joanna Kurek
Dokładnie 😀 tydzień w Walencji i w okolicach 🙂 zamierzam zjeść wszystko o czym piszesz 😀
Natalia
cudownie!!! 🙂 zjedz też coś dla mnie;) i pozdrów ode mnie Walencji – kiedyś było to miasto całkiem bliskie memu serc u;))))
Radek Szeszko
W Hiszpanii zakochałem się od pierwszego … pobytu. Burgos-Muxia (Galicja)2010. 3 tygodnie na pieszo, wspaniałe wspomnienia. Wracam do Hiszpanii zawsze z uśmiechem w sercu. W Bilbao byłem w 2016, ale mnie nie zachwyciło. Kocham starą Hiszpanię z kamiennymi domami, wąskimi uliczkami. W tym roku w planach urlopowych jest oczywiście Hiszpania. Irun-Bilbao, znowu na pieszo, bo wtedy można się nacieszyć widokami, mieć czas na zwiedzanie. San Sebastian, Zarautz, Zumaia, Deba, Guernica, Urdaibai, Beremo, San Juan de Gaztelugatxe, Bakio, Plentzia,Bilbao. Cały czas jeszcze szukam ciekawych miejsc na trasie aby jak najwięcej zobaczyć, tak znalazłem tę stronę. Co polecasz w Bilbao oprócz starówki, katedry, mostu biskajskiego w Portugalete? 😉
Natalia
Hey 🙂 Cudowny plan 🙂 ja jestem zakochana w Pais Vasco, bo tam studiowałam semestr na Erasmusie 🙂 Na pewno Guggenheim – jeśli nawet nie Muzeum, to sam budynek jest niesamowity, klimatyczna dzielnica San Francisco, Mercado La Ribera,spacer wzdłuż rzeki Ria de Bilbao, można też wjechać na Artxandę i stamtąd zobaczyć panoramę miasta 🙂 Tu masz listę fajnych miejsc jeszcze do zobaczenia w Kraju Basków – https://www.tasteaway.pl/2016/07/13/moja-milosc-kraj-baskow-10-miejsc-ktore-warto-zobaczyc/ 🙂
Radosław
Dzięki za podpowiedzi jak wystarczy czasu na pewno z czegoś skorzystam (1dzien w Bilbao). Mercado La Ribera to coś jak Mercado de San Miguel w Madrycie? O Artxanda nie wiedziałem – super. A jaki polecasz najlepszy odcinek do spaceru nad rzeką?
Natalia
Hey 🙂 Ja już daaaawno byłam w Bilbao, więc nie wiem nawet jak tera w La Ribera jest 🙂 Odcinek od Casco Viejo, przy Ratuszu do Guggenheima 🙂
Radek
Dzięki, na pewno skorzystam.