O tym, że zawsze się ubezpieczamy podczas podróży i Wy też powinniście chyba nie muszę Wam przypominać. Nie podróżujemy zagranicę bez ubezpieczenia, zwłaszcza, gdy jesteśmy z dziećmi. Wiadomo – zawsze coś może się przytrafić. Nagła choroba, rozcięte stopy i łuki brwiowe, rany, wysokie gorączki, zatrucia, rotawirusy. Wiemy, że mogą zaatakować nas w Polsce, ale wiemy też, że mogą zaatakować w podróży. Podobnie z nami, dorosłymi. Niby mniej się o siebie martwimy niż o dzieci, ale zdarzają się choroby, mniejsze lub większe wypadki (jak np. hak od łowienia ryb  w palcu gdzieś w szwedzkiej głuszy czy noga zwichnięta na nartach) i inne problemy, podczas których ubezpieczenie pomaga. Mało tego – nawet, jeśli podczas podróży żaden problem zdrowotny się nie pojawi, to ubezpieczenie i tak pomaga! Spokojna głowa i większe poczucie bezpieczeństwa to zdecydowanie jego zasługa. A bez spokojnej głowy i poczucia bezpieczeństwa wypocząć się po prostu nie da…

 

JAKIE UBEZPIECZENIE WYBRAĆ?

 

Często pytacie nas, jakie ubezpieczenie polecamy. Często piszecie tuż przed wyjazdem. Czasem polecam Wam te, z których korzystaliśmy kiedyś. Coraz częściej jednak piszę Wam o rozwiązaniu, na które się zdecydowaliśmy, a które sprawia, że już nie wykupujemy ubezpieczenia! Nie musimy o tym pamiętać, nie przeglądamy ofert, nie zastanawiamy się, gdzie lepiej i dlaczego.

 

UBEZPIECZENIE, KTÓRE ZAWSZE JEST Z TOBĄ…

 

ubezpieczenie, jakie ubezpieczenie wybrać, ubezpieczenie turystyczne, podróże z dziećmi - jakie ubezpieczenie wybrać

 

Nie musimy pamiętać o wykupieniu ubezpieczenia przed wyjazdem, bo ono zawsze jest z nami! Od grudnia 2017 roku korzystamy z kart Diners Club PREMIUM VINTAGE, a wraz z nimi mamy ubezpieczenie non stop, niezależnie, gdzie się wybieramy – ubezpieczenie działa w każdej podróży zagranicznej, w której jesteśmy.

 

Od grudnia 2017 w podróży spędziliśmy spoooro czasu! Byliśmy prawie 1,5 miesiąca w Azji na początku 2018 roku (Tajwan, Wietnam, Tajlandia, Sri Lanka), zwiedzaliśmy zimowo Południowy Tyrol, byliśmy w Australii, 3 razy w Hiszpanii (biorąc pod uwagę czas spędzony w Andaluzji, w Barcelonie oraz na północy, w Hiszpanii spędziliśmy w 2018 około miesiąca), na greckich wyspach, we Włoszech, w Paryżu, w Szwecji (na weekend we dwoje i chłopaki na rybach). Styczeń 2019 znów zaczęliśmy w Azji – tym razem w Kambodży i Malezji.

 

Ani razu nie wykupowaliśmy ubezpieczenia, a mieliśmy je cały czas – nawet nie musieliśmy go aktywować przed wyjazdem. Wiedzieliśmy, że w razie jakichkolwiek problemów zdrowotnych ubezpieczenie jest aktywne i można dzwonić do ubezpieczyciela 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Tak działa ubezpieczenie, które macie razem z kartą Diners Club Premium Vintage. Od razu jest z Wami, a Wam pozostaje cieszyć się wyjazdem!

 

Dodatkowo w ramach 1 karty Diners Club Premium Vintage macie ubezpieczenie zarówno dla siebie, jak i dla członków swojej rodziny – dla dzieci (do 25 roku życia, jeśli się uczą), a także dla rodziców (do skończenia 70 lat) , jeśli podróżujecie większą grupą. W naszych przypadku podczas podróży do Andaluzji z dziećmi, moją Mamą i Łukasza Rodzicami, z kartą mieliśmy ubezpieczenie dla wszystkich.

 

Sri Lanka, Colombo, co zobaczyć na Sri Lance, sari, powody by zobaczyć na Sri Lankę, najpiękniejsze trasy kolejowe,

zachód słońca na Sri Lance – Colombo 02.2018

croda-rossa-balwany

zwiedzamy Południowy Tyrol – 02.2018

Chios, co zobaczyć na Chios, greckie wyspy, którą grecką wyspę wybrać, Grecja, Lagada, Lagkada

urokliwe greckie Chios – 06.2018

ubezpieczenie w podróży, ubezpieczenie dla całej rodziny

 

 

Trochę inaczej działa klasyczna karta Diners Club – ona również oferuje ubezpieczenie, ale nie jest ono cały czas aktywne. Aktywacja następuje automatycznie przy zakupie biletów lotniczych, wynajmie samochodu, opłacie za paliwo na stacji benzynowej (jeśli podróżujecie autem) lub zakupie wycieczki zagranicznej, jeśli płacicie kartą Diners Club. Można z niego korzystać nawet przy wyjeździe zagranicznym trwającym 180 dni.

Jeśli nie będziecie płacić klasyczną kartą Diners Club za wyjazd, ubezpieczenie możecie wykupić za 67 zł (opłata jednorazowa – macie za to ubezpieczenie dla całej rodziny, maksymalnie do 30 dni). W tym przypadku można aktywować ubezpieczenie dowolną liczbę razy w roku. Wystarczy poinformować Diners Club, ze wyjeżdżasz i ubezpieczenie dla Ciebie i Twojej rodziny jest aktywne .

 

Dodatkowo ubezpieczenie w pakiecie karty Diners Club chroni w przypadku opóźnionego lotu czy zgubionego bagażu (do 10 tys. PLN, jeśli odszkodowania nie wypłaci wcześniej linia lotnicza). Karta daje wstęp do lotniskowych lounge (przy przesiadkach z małymi dziećmi to duża wygoda, listę dostępnych saloników możecie sprawdzić na stronie – TU ) czy pierwszeństwo kontroli bezpieczeństwa (np. na lotnisku Okęcie w Warszawie karta uprawnia do skorzystania z Fast Track).

 

ILE KOSZTUJE KARTA DINERS CLUB I CZY TO W OGÓLE SIĘ OPŁACA?

 

Ale ale, te karty najpierw trzeba wyrobić! I za to zapłacić! Czy to się w ogóle opłaca??? To zależy od tego, jak często podróżujecie i w jakim składzie 🙂

 

Karta Diners Club Premium Vintage kosztuje 1000 zł rocznie, ALE… Teraz możecie ją wyrobić za 500 zł, korzystając z naszego linku – o TU. To będzie jedyna opłata, którą zapłacicie i karta wraz z ubezpieczeniem będzie działać przez rok od wyrobienia karty podczas wszystkich Waszych podróży. Ubezpiecza Was i członków rodziny. W kolejnym roku płacicie już standardowo 1000 zł rocznie – w tej kwocie macie ubezpieczenie dla siebie i członków rodziny lub jeśli to karta firmowa, dla siebie i 3 osób z firmy.

 

500 / 1000 zł na ubezpieczenia podróżne na rok… To dużo czy mało? Porównajmy to z wykupem ubezpieczenia na każdy wyjazd niezależnie. Ja zrobiłam sobie takie porównanie na stronie www ubezpieczyciela, u którego wcześniej kupowaliśmy ubezpieczenie. Wy też możecie taką symulację przeprowadzić. Bez problemu sprawdzicie orientacyjne koszty, wpisując kierunki, orientacyjną długość podróży i liczbę osób.

 

Ja zaplanowałam 2 tygodnie w Hiszpanii w wakacje dla naszej czwórki (ubezpieczenie na 14 dni – ok. 350 zł), przedłużony weekend we dwoje we Włoszech w sierpniu (ubezpieczenie ok. 60 zł), Tajlandię  w  listopadzie (550zł dla 4 osób na 16 dni) i jeszcze narty w styczniu 2020 (4 osoby na 10 dni w Austrii – 410 zł). Ile wyszło? Ok. 1370 zł. Zdecydowanie więcej niż 500 zł. Wyszło też więcej niż 1000 zł.

 

Czy zatem karta się opłaca? Czy podczas jednego roku będziecie aż tyle razy wyjeżdżać? My pewnie wyjeżdżać będziemy jeszcze więcej 🙂 Myślę, że wielu z Was też 🙂 Wyrobicie minimum, a zawsze mogą dojść jakieś małe wypady, weekendy, wyjazdy służbowe i inne takie. Pomijam już fakt, że na stronie ubezpieczyciela sprawdzałam koszt opcji MEDIUM (czyli koszty leczenia i Assistance do 40 tys. euro), a Diners Club Premium Vintage oferuje ubezpieczenie kosztów leczenia i Assistance do 600 000 PLN. Wiem, że zwykle i tak na te kwoty nie patrzycie, bo nie przewidujecie aż tak poważnych problemów, ale pewne jest, że DC daje tu więcej. Sami musicie zastanowić się czy przy Waszej częstotliwości podróży karta się opłaca!

W przypadku karty Diners Club Klasyczna standardowa opłata roczna to 300 zł, przez nasz link w pierwszym roku zapłacicie 150 zł. Resztę już wiecie😊

 

 

A teraz czas się przyznać, jakie plany na 2019? 🙂 Gdzie ruszacie? 🙂 U nas dopiero plany się krystalizują, ale najbliższy wyjazd już 2 maja!! Stay tuned, bo blisko, ciepło, a jeszcze nas tam nie było:)

 

  *post powstał we współpracy z Diners Club