“Pojechaliście na makaron do Łomianek??!!??” – moja Mama nie mogła ukryć zdziwienia.. “Mi by się nie chciało jechać tak daleko na pizzę” – skomentowała nasza przyjaciółka. Ale tak to już jest, że jak się spotka dwóch foodies to dla jedzenia są w stanie zrobić wieeeeele! Nawet pojechać z Ochoty czy Mokotowa do Łomianek na pizzę i makaron. Pytanie jest kluczowe: pojechać raz i uznać, że więcej nie warto czy pojechać raz i wracać do tych Łomianek jak tylko nadarzy się okazja?
Tego nie wiedzieliśmy. Sprawdziliśmy natomiast, że z miejsca, w którym byliśmy (Inca Play) mamy do Oro di Napoli 15 minut – zasługa ferii i niehandlowej niedzieli. Jedziemy zatem! A nuż to tam znajdziemy najlepsze makarony w Warszawie? Pizza trochę mniej nas fascynuje, bo miejsc na dobrą pizzę znamy w Warszawie przynajmniej kilka.. makaronów stale nam brakuje…
Wizualnie miejsce nie zachęca 🙂 Gdy dojeżdżamy, przypominam sobie, że ostatnio jadąc tamtędy patrzyłam na niepozorny budynek z napisem pizzeria i zastanawiałam się, czy to być może jakiś ukryty włoski skarb czy wręcz przeciwnie – słaba przydrożna knajpa 😉


Parkujemy i wchodzimy do środka. Nie jest to klimatyczne wnętrze jak chociażby Quattro Piatti czy Ciao a Tutti Due, ale czuć włoski niezobowiązujący klimat. We Włoszech też często jadaliśmy w miejscach, które średnio wyglądały, a jedzenie smakowało świetnie, więc zadowoleni siadamy do przeglądu menu.

Najpierw pizza – duży wybór i sporo rodzajów. Są klasyki jak Margherita, Marinara, Vesuvio, są te bardziej wyszukane. Trochę dziwi obecność pizzy hawajskiej w restauracji prowadzonej przez Włochów, ale tłumaczę to dostosowywaniem się do polskich gustów… chociaż zdecydowanie wolę, gdy Włosi gotują włoskie, Tajowie tajskie, a Wietnamczycy wietnamskie bez robienia z tego pol-ital, pol-taj i pol-vietów 🙂 Jeszcze bardziej dziwi sos do pizzy – nie dość, że pomidorowy, to jeszcze czosnkowy!!! W dobrych pizzeriach na pytanie o sos, zwykle jest odpowiedź – do pizzy sosów się nie podaje, ale nie zrażamy się. Zamawiamy i czekamy na efekty. Dla Maksa z szynką gotowaną Vesuvio (27 zł), dla nas Capricciosa (28 zł) – pomidory, mozzarella, pieczarki, papryka, oliwki, gotowana szynka. Łukasz prosi, by zamiast zwykłej mozzarelli podali na pizzy bufalę.
Bardzo chcemy też spróbować makaronów, bo właśnie w poszukiwaniu makaronów tu przyjechaliśmy…Ja idę w klasykę, czyli spaghetti alla amatriciana (oliwa, czosnek, anchois, kapary, oliwki, pomidory, natka pietruszki) – 27 zł. Łukasz bierze tagliatelle panna, prosciutto e funghi (masło, szynka, pieczarki, śmietana, natka pietruszki) – 27 zł. Przyznam, że jakoś liczyłam na większy zachwyt, jeśli chodzi o menu makaronów. Brakuje mi gnocchi, brakuje ciekawszych smaków (pomimo, że jest ponad 20 rodzajów makaronów;).. Może ostatnia wizyta w Quattro Piatti mnie rozbestwiła?
Na początek pizza. Ciasto, powiem Wam, rewelacja. Świetne, chrupiące na zewnątrz, wilgotne w środku. Takie ciasto jak lubię i z przyjemnością zjadam nawet ranty. Składniki jednak nie robią takiego wrażenia jak choćby w Ciao a Tutti, w Mące i Wodzie czy w Quattro Piatti. Nie ma włoskiej szynki cotto, mozzarella di bufala też jakoś inaczej się zachowuje niż zazwyczaj. Capricciosa zostaje zdominowana dużą ilością pieczarek, krojonych oliwek i kawałków papryki. Ciasto jednak sprawia, że zjadamy ją z przyjemnością… potem jednak przychodzi refleksja, że sporo jest w Warszawie lepszych miejsc na fajną pizzę (znajdziecie je w TYM POŚCIE).

Z makaronów całkiem nieźle spisuje się amatriciana, chociaż przyznaję, że w domu zrobię podobną… Brakuje mi tu makaronu domowej roboty, którego często szukamy we włoskich knajpkach, bo tego w domu nie mamy i nie robimy 😉 Tu mamy zwyczajne spaghetti, a podobny sos robię sama. Łukasza makaron kompletnie nieudany. Kiedyś uwielbiał właśnie Prosciutto e Funghi (również przygotowywane ze śmietaną) w sławnym Bella Napoli. Tutaj to kompletnie nie to.


Na koniec w ramach testu bierzemy cannoli i tiramisu. Cannoli wypada całkiem nieźle – takie właśnie jedliśmy w Rzymie (wiem, wiem, że to przysmak sycylijski, ale w Rzymie można znaleźć świetne!), tiramisu może nie jest najlepsze w Warszawie (najlepsze ma Mamma Marietta), ale daje radę.


Chyba już wiecie, jak to podsumuję 🙂 Czy warto jechać na pizzę i makaron aż do Łomianek – NIE! Jeśli mieszkacie w okolicy, na pizzę można wpaść. W Warszawie jednak jest spooooro lepszych opcji. Makaron? Liczyłam na jakieś odkrycie roku ukryte w dość zapyziałej na pierwszy rzut oka knajpce… Niestety tak się nie stało.
PS.No dobra, to gdzie są te makarony, które zachwycają i uzależniają? U nas na chwilę obecną nadal nieźle z makaronami radzi sobie Mąka i Woda, Quattro Piatti ma kilka fajnych propozycji i własnej roboty makaron, smacznie i oryginalnie jest w Heritage na Placu Narutowicza, muszę wrócić do Dziurki od klucza… trochę mało jak na wielką Warszawę, co? Macie w zanadrzu coś naprawdę WOW??? 🙂
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
ul. Kolejowa 144
ŁOMIANKI
tel. 662 867 431
godziny otwarcia:
pon – nd 11-22.00




11 Comments
Krystyna Stec
Koniecznie sprawdźcie Dziurkę od Klucza w Warszawie na ul. Radnej, nie ma chyba lepszego miejsca na makarony w całej stolicy!
Natalia
No właśnie Dziurkę bardzo lubię 🙂 I makarony, i genialny sernik z czekoladą białą 🙂 Muszę tam zajrzeć 🙂
Ola
Fabrizio Italian Bar w Pruszkowie ?
Natalia
ooo, nie słyszałam 🙂 czyli naprawdę warto jechać tam z Warszawy?:)
Mójnick
Nauczcie się wreszcie gotować. Ciasto na makaron to max godzina z krojeniem. Zapas na caly miesiąc. Z pizzą gorzej ze względu na brak pieca ale na działce mozna zrobić i cieszyc sie smakiem prawdziwej pizzy i nie tyko.
Natalia
akurat makarony potrafimy robić niezłe 🙂 o lepszą carbonarę będzie ciężko 😉 puttanesca też robi robotę 🙂 a świeży makaron bez problemu da się kupić, chociażby w sklepach piccola italia 🙂 Pizzę można robić dla zabawy z dziećmi, ale na szczęście świetnej pizzy w Warszawie nie brak 🙂
Różyk
Dzińdybry,
Jako mieszkaniec Łomianek zgadzam się z recenzją, ale nie ze stwierdzeniem, że nie warto tu przyjeżdżać na dobrą pizzę, dobre włoskie jedzenie.
Najlepszą pizzę jaką jadłem w Parmie w Łomiankach (56cm!). Mają jeszcze dwie placówki, na Żoliborzu na Potockiej i na Ursynowie na al. KEN: http://www.pizzeriaparma.pl/
Jeśli chodzi o pastę, to polecam Villę Torini: https://www.villatorini.pl.
Różyk
Oczywiście wkradł się błąd. “najlepszą pizzę jaką jadłem, to ta z Parmy w Łomiankach”.
O. 🙂
Natalia
Hey 🙂 dzięki 🙂 moze uda nam się sprawdzić i te miejsca: )
Agnieszka
Jeżeli Natalii nie podobała się pizza u Włocha (nota bene kiedys była warta grzechu, ale kilka lat temu coś się popsuło i niestety ale poziom mocno spadł), to błagam – nie wysyłaj jej do Parmy! Toż to pol – ital w klasycznym wydaniu z lat 90-tych, na grubym cieście i z sosem czosnkowym! Najbliższa dobra pizza to Mięta w Izabelinie – tam warto jechać z Warszawy.
Natalia
Hey 🙂 Tak jak napisaliśmy pizza w Oro miała naprawdę dobre ciasto! Ale niestety czuć, że składniki to nie pierwsza liga 🙁 Szkoda! Naprawdę liczyliśmy na jakieś odkrycie! Co do Parmy, czytam bardzo sprzeczne opinie… ale faktycznie sos czosnkowy nie zachęca 😉 W Mięcie byliśmy kiedyś ze znajomymi i faktycznie było smacznie 🙂