Kto czytał jeden z moich ostatnich postów o tych trudniejszych stronach podróży z dziećmi (o TU!), ten już wie, że nie zawsze tęcza, uśmiechnięte bobaski, piękna plaża, czyste ubrania, zapas pieluch, higiena, dobrze zbilansowane posiłki. Nie ma się co oszukiwać: w podróży z dzieckiem są wyzwania, gorsze chwile, zmęczenie, brudne pieluchy i inne atrakcje, o których zwykle nie myślisz, gdy podróżujesz samemu, w parze, w grupie znajomych 🙂

 

Ale nie to mnie w podróżach z dziećmi najbardziej irytuje… Wiecie, co mnie najbardziej wkurza? Co mnie najbardziej boli? To, co te podróże dodatkowo utrudnia. Negatywne podejście do rodziców podróżujących z dziećmi, brak przewijaków, brak ułatwień, brak kącików dla dzieci na lotniskach, brak miejsca, by nakarmić dziecko na stacji paliw. Boli mnie to jeszcze bardziej, bo wiem, że MOŻNA INACZEJ. Owszem, przewijam dziecko na kocyku na podłodze w brudnej toalecie, ale wolałabym to robić na wygodnym przewijaku, w bezpiecznym i czystym miejscu. Wolę to robić w osobnym pomieszczeniu, a nie na przewijaku ustawionym przy umywalkach w damskiej toalecie. Czemu? Tego chyba nie muszę tłumaczyć 🙂 Karmiłam piersią wszędzie, gdzie się dało, ale wiem, że są dziewczyny, które wolą nakarmić w ustronnym miejscu. Z różnych powodów – czasem, bo czują się skrępowane, a czasem dlatego, że ich dzieciaczek nie potrafi się skupić w lotniskowej poczekalni, w knajpie czy w barze na stacji. Co jednak mają zrobić, gdy jedyne miejsce, jakie proponują im do karmienia maluszka to średnio czysta i zdecydowanie źle pachnąca toaleta? (real story z jednego z warszawskich centrów handlowych). Zabawiam dziecko w podróży, na lotnisku czy w restauracji, chociaż wolę, gdy w takim miejscu jest fajny, atrakcyjny dla dzieci kącik zabaw. Nie dlatego, że jestem wyrodną matką i nie chcę się nim sama zająć, nie dlatego, że jestem roszczeniową „madką”. Po prostu chcę, by nam też podróżowało się wygodnie! Jeśli są kąciki / pomieszczenia dla palaczy, to czy nie wszędzie powinny być też miejsca dla dzieci?

 

Wiem dokładnie, co zrobić, by rodzicom i dzieciakom było łatwiej. Co więcej – chyba mam małą obsesję na tym punkcie 🙂 Od lat robię zdjęcia stref dla dzieci, kącików zabaw w centrach handlowych i restauracjach, pokojów do karmienia i przewijania, lotnisk, gdzie rodziny mają osobną kolejkę do odprawy i osobną do prześwietlenia bagażu (Bangkok, I love u!). W Bangkoku wyślę Was do chińskiej knajpy z kącikiem, który Maks uwielbiał przez jakieś 5 lat! Byliśmy w niej za każdym razem. W kambodżańskim Siem Reap rozczulały drewniane konie na biegunach na lotnisku. W Tokio zakochałam się w przyczepionych do ściany w toalecie krzesełkach, w które możesz włożyć malucha, który jeszcze nie stoi – boskie rozwiązanie! Ile razy korzystałam z toalety, trzymając dziecko na rękach, to moje 😉 Na Tajwanie zachwycił pokój dla matki z dzieckiem na lotnisku w Taichung czy pociągi, w których jest specjalny pokoik dla karmiącej mamy. Albo kojec, w który możesz wsadzić uciekającego malucha przy skanowaniu bagażu w Barcelonie. Uwielbiam zestawy, które dzieciaki dostają w samolotach- pluszowe zabawki z kocykiem w środku, kolorowanki, żelki, kredki, dziecięcy lunch set. Niby nic, a od razu podróż lepiej mija.

 

sala-zabaw-BangkokJaponia-toaletakojec-Barcelona

 lotnisko-sala-zabaw

 tajwan-pociag

 

Te wszystkie doświadczenia z podróży sprawiły, że dość krytycznie podchodzę do sytuacji, gdy dla  rodzica i dzieci nie ma żadnych ułatwień. Nie dlatego, że jestem roszczeniową „madką”, ale dlatego, że wiem, że MOŻNA INACZEJ. Można zapewnić odpowiednie miejsce na przewijanie dziecka, na karmienie bez szkody dla innych podróżujących. Można zapewnić miejsce do zabawy. I wiecie co? Tym innym, krzywiącym się na widok dzieci, to też pomoże! Dlatego, gdy dowiedzieliśmy się o nowej inicjatywie PKN ORLEN realizowanej wspólnie z Pampers, wiedziałam, że to jeden z projektów, które czuję całym sercem! 🙂 PKN ORLEN razem z marką Pampers zadba, by na stacjach paliw powstały specjalnie pokoje dla rodziców z dziećmi. Pierwszy już powstał – na Stacji PKN ORLEN w Michałowicach pod Wrocławiem. Mieliście może okazję tamtędy przejeżdżać ostatnio ? 🙂 Pokój jest wygodny, funkcjonalny, a przede wszystkim jest osobnym pokojem – w którym można przewinąć (bez narażania się na irytację innych, bez konieczności „wycierania podłogi dzieckiem”), można malucha nakarmić – jest fotel do karmienia, umywalka, kolorowe ściany i obrazki przyciągające uwagę malucha. Jest też mikrofalówka, więc można dziecku podgrzać słoiczek czy domową zupkę. Na stacji, już poza pokojem, jest też niewielka strefa dla starszych dzieci.

 

 Nie jest to część toalety! To pierwsza taka realizacja w Polsce, ale będzie tego więcej 🙂 Trzymamy kciuki, by jak najszybciej takie pokoje dla rodziców z dziećmi powstały w całej Polsce! Trzymacie z nami? 🙂

 

pokoik-pampers

 mikrofalowka-pampers

 

 

pokoj-dla-rodzicow-z-dzieckiem-pampers

 

 

pokoj-dla-rodzicow-pampers

Marzy mi się, by takich pokoików było jak najwięcej! Na stacjach paliw, , w centrach handlowych, na dworcach kolejowych i na lotniskach. Myślę, że wtedy podróż  maluchem będzie znacznie mniej stresująca, zwłaszcza dla świeżo upieczonych rodziców. Co sądzicie? Łatwiej podróżować w takich warunkach, co? 🙂 Trzymajcie kciuki za PKN ORLEN i Pampers, by jak najszybciej otworzyli jak najwięcej takich pokoi. 🙂 Ja trzymam!

 

*post powstał we współpracy z marką PAMPERS