Jeśli śledziliście nasze instastory, na pewno już ją spotkaliście 🙂 W Asturias (i czasem również w Galicji) bardzo często piliśmy ją do obiadu, a gdy byliśmy w Oviedo, pokazywałam Wam jak jest nalewana. Chyba żaden inny alkohol nie jest nalewany w tak specyficzny sposób – z szklanką  trzymaną na wysokości kolana i butelką trzymaną wysoko za głową.

 

Sidra to nie cider, chociaż wiele osób próbuje tak to tłumaczyć. Sidra typowa jest tylko tu – na północy w Hiszpanii. Przede wszystkim w Asturias, skąd pochodzi, ale można ją spotkać również w sąsiedniej Galicji czy w Kraju Basków. Lejący się nad głowami jabłkowy napój to jedno z moich wspomnień z Erasmusa. Wspomnienie Parte Vieja (starego miasta) w San Sebastian, gdzie sidra idealnie pasuje do pintxos. Wspomnienie lokalnych świąt jak chociażby grudniowego Dia de Santo Tomas (21 grudnia), które to święto obchodzi się w wielu baskijskich miastach. Gdy zajrzysz tego dnia na Plaza Nueva w Bilbao albo właśnie na Parte Vieja w Donostii na pewno zobaczysz masę świętujących z sidrą w jednym ręku i tzw. palo con txistorra (kukurydziany placek z lokalną kiełbaską w środku) w drugim. Sidra to też sidrerie – miejsce, w których sidrę pije się na potęgę! 🙂 I uwaga: nigdy nie proście szklanki – sidrę zamawia się ZAWSZE na butelki 🙂

 

W tym roku sidrę pokochał też Łukasz, więc uznaliśmy, że to najwyższa pora, by i Wam ją przedstawić. Łapcie kilka ciekawostek i koniecznie napijcie się jej, gdy nadarzy się taka okazja. Oczywiście najlepiej w Asturias 🙂

Co powinniście wiedzieć?

– sidra to napój produkowany z jabłek, ale w smaku inny niż nasz cydr – jest mocno kwaskowaty, Łukasz uważa, że to połączenie smaku soku jabłkowego i soku z kiszonej kapusty 🙂 Ja nie mam aż tak skrajnych wrażeń, ale uwielbiam tę specyficzną kwaskowatość – tylko tu sidra tak smakuje

– najlepiej pierwszy raz napić się sidry w tzw. sidreria i najlepiej w regionie najbardziej słynącym z jej produkcji, czyli Asturias – podobno mieszkańcy tych regionów pili sidrę już w 60 roku przed Chrystusem – „zytho” było napojem, który powstawał w wyniku fermentacji jabłek

– to właśnie w sidrerii możecie zobaczyć, jak powinniście ją nalewać  – sidrę nalewa się, trzymając wysoko w jednej ręce butelkę, ręka musi być wyprostowana w łokciu, w drugiej ręce, na dole, też przy wyprostowanym łokciu trzyma się szklankę. Wszystko po to, aby sidra się odpowiednio zmiksowała i otworzyła, nabierając właściwego smaku. Północ Hiszpanii to chyba jedyne miejsce na świecie, w którym stosuje się taką metodę nalewania. Najbardziej w Asturias, ale widziałam to wielokrotnie również w Kraju Basków.

– tak jak już wspominałam sidrę zamawia się i pije na butelki! W niektórych miejscach znajdziecie małe buteleczki, ale klasyk w Asturias to 0,7 litra – może są miejsca, gdzie zamawia się szklankę sidry, ale tradycyjna jednostka pomiaru to zdecydowanie butelka 🙂 Miejscowi liczą minimum  butelkę na głowę, chociaż zwykle wychodzi więcej…  zaczynasz i jakoś nie możesz przestać 😉

– bez obaw – sidra ma tylko około 6 % 🙂

– gdy jednak mowa o szklankach, termin, którego używają lokalsi w stosunku do sidry to nie „vaso” (szklanka), ale „culin” – sidry nalewa się niewiele zwykle do bardzo szerokich szklanek. To, co masz w szklance bez problemu wypijesz na jeden raz.

 

sidra, Asturias, co pić w Asturias, co jeść w Asturias, jak pić sidrę

 

– Asturias kochają swój napój bogów – to tu wypijane jest 90% rocznej produkcji sidry!

– by schłodzić sidrę podobno zdecydowanie lepiej wsadzić ją do zimnej wody z lodem niż do lodówki.. najlepiej smakuje w temperaturze około 11 stopni

– sidra jest baaaardzo tania! Butelka kosztuje zwykle 2,5-3 euro w knajpie czy w sidrerii, w sklepie jeszcze mniej – około 1,5 euro – zdecydowanie taniej niż wino

-jeśli jesteście z tych dbających o zdrowie, bierzcie Sidra Natural – bez żadnych dodatków, konserwantów i innych chemikaliów 🙂 Ma mało kalorii, jeśli akurat jesteście na diecie. Jeśli macie to gdzieś, i tak jej spróbujcie – to klasyk!

-podobno sidra dobrze wpływa na zdrowie – np. podnosi poziom dobrego cholesterolu

 

To co? Chętni? 🙂 Doszły nas słuchy, że gdzieś można spróbować sidry w Warszawie – jak się dowiem gdzie, to dam Wam znać… A może Wy wiecie?:)

 

zdjęcie tytułowe TU, zdjęcie w tekście – sidra wypita przez nas w Gijon 😉