Niewiele ostatnio otwiera się miejsc, do których od razu chcę się wybrać. Może to lato, może sezon ogórkowy, może my już się przejedliśmy, ale jakoś coraz rzadziej myślę “O tak, musimy tam iść, najlepiej dziś!”. Ostatnio Raj w Niebie, teraz Łowcy Syren – o nich myślałam już od jakiegoś czasu! Łowcy to kolejne dzieło właścicieli Pogromców Meatów i Siewców Smaku. Pogromców znamy od dawna – bywamy rzadko, ale ostatnio często zamawiamy ich kanapki i dzielnie odgrywają rolę naszych obiadów w pracy. Tym razem rozgościli się nad Wisłą, więc są świetnym pomysłem na weekendowy lunch podczas spaceru.


Gdy docieramy do Łowców w sobotni popołudnie, około 13.00-14.00, jest pusto. Obawiam się, czy ich znajdziemy, ale tu idealnie pomaga Google Maps – bezbłędnie lądujemy przy nowym budynku na wysokości ulicy Solec, a obok Łowcy i bar Babie Lato. Menu w Łowcach jest krótkie i nie tylko kanapkowe. Przyznam, że patrząc na zdjęcia na Facebooku, znając nazwę i lokalizację błędnie wmówiłam sobie, że Łowcy mają głównie kanapki z rybą i owocami morza (tak jak Pogromcy głównie z mięsem). Ale nie… jest i kanapka z kalmarem i ze śledziem matjasem, ale jest też kanapka łopatka, hummus i frytki.
Ja od razu wiem, że muszę spróbować kanapki z kalmarami. Kocham bocadillo de calamares w Hiszpanii (by ją zobaczyć i zrobić w domu, klikajcie TU!), więc to mój pierwszy wybór, zwłaszcza, że za przysmakiem Barcelony i innych hiszpańskich miast w Warszawie niezmiennie tęsknię. Kanapka Kalmar z Łowców niewiele ma wspólnego z bocadillo, a obfitością przypomina te z Pogromców. Są kalmary w tempurze, grillowany ananas, chipsy z marchewki, sosy aioli i mayo chipotle i pyszne, piklowane ogórki. Wszystko w pysznej maślanej bułce, którą wyjadają mi i Maks, i Jagoda. Kanapka jest ogromna i warta swojej ceny (25 zł), chociaż… hmm… kalmarów to bym troszkę dorzuciła!


Łukasz zaczyna od tej z matjasem (śledź z Bornholm, pasta jajeczna z ziarnami gorczycy, piklowany ogórek, czerwona cebula, koperek) i po tym, jak otrzymuje zaszczytne miano zacnej kanapki zamawia jeszcze kanapka łopatka (26 zł) – to zdecydowanie mocno mięsna opcja z duuuuuuużą ilością szarpanej łopatki, z serem mimolette, domowym ketchupem i piklowanymi ogórkami. Niby kanapka, a prawie jak obiad, bo po wizycie w Łowcach około 13-14.00 najedzeni jesteśmy niemal do wieczora.
W menu na dzień dzisiejszy poza kanapkami frytki (10 zł) z domowym ketchupem, aioli albo mayo chipotle i hummus szczawiowy (!!!) z colesławem z czerwonej kapusty, cieciorką i chipsem z marchewki (11 zł), ale coś czuję, że będzie się zmieniać 🙂
Wizytę w Łowcach świetnie połączyć ze spacerem nad Wisłą, nowymi bulwarami, atrakcjami dla dzieciaków. My zajrzeliśmy jeszcze posiedzieć i napić się czegoś w Grunt i Woda, gdzie można znaleźć plac zabaw dla dzieciaków, piaskownicę i panie animatorki, więc Maks od razu zażyczył sobie Batmana na twarzy i tatuaże 🙂 Wisła to dobry pomysł na lato!
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Bulwar Flotylli Wiślanej – najlepiej wpiszcie Łowców w Google Maps i traficie bez problemu!
godziny otwarcia – najlepiej sprawdźcie dodatkowo na ich profilu na FCB!
pon – czw 15.00-22.00
piątek 15.00-22.00
sob – 12.00-00.00
nd 12.00-20.00




0 Comments