Gdy zaczynaliśmy pisać bloga jesienią 2011 roku, napisałam, że to blog o smakowaniu życia . O smakowaniu w podróży, po Polsce, po Europie, po świecie, ale również o smakowaniu świata we własnym mieście czy we własnej kuchni. Bo zawsze, gdy nie jesteśmy w podróży, staramy się podróżować kulinarnie w Warszawie. Zadanie mamy ułatwione – wiele popularnych na świecie kuchni mamy dostępnych na wyciągnięcie ręki w naprawdę świetnym wydaniu! Możemy bawić się smakami, testować różne kuchnie i wybierać to, co na daną okazję najlepiej pasuje 🙂 A jeśli dokładnie obserwujemy to, co dzieje się w mieście, często możemy też znaleźć wydarzenia promujące daną kuchnię i kulturę. Lubimy, gdy jedzenie stanowi dobrze dobrane tło dla wydarzenia – gdy planowaliśmy wyprawę do Meksyku, czytaliśmy przewodnik nad quesadillą i tacos, gdy nasi przyjaciele wracają z Tajlandii, idziemy razem na pad thaia i pikantną tom yum. Ostatnio przy tapas i sangrii, opowiadaliśmy znajomym o tym, co zobaczyć i co zjeść w Kraju Basków, bo właśnie tam wkrótce ruszają. Takie tematyczne wieczory mają swój urok i co więcej, mają duży plus – można zorganizować je również w domu.

 

Robiliśmy u siebie wieczór meksykański z nachosami, quesadillą i chilaquiles, które robić nauczyła mnie koleżanka Meksykanka, robiliśmy belgijski z mulami, grubo ciosanymi frytkami i belgijskim piwem, szykowaliśmy sobie tortilla de patatas i gazpacho, gdy planowaliśmy wybrać się do Hiszpanii. Tym razem niby w domu, a częściowo przenieśliśmy się na … Kubę! To jeden z kierunków, w których nie byliśmy, a które nadal są na naszej liście miejsc do odwiedzenia. Byli tam za to nasi rodzice, więc do oglądania kubańskich zdjęć, lokalne drinki i jedzenie okazały się tłem idealnym! 🙂 Łapcie zatem przepis, jak przerobić zwykłe popołudnie w domu w kubański wieczór! Taki wieczór możecie zorganizować ZAWSZE, a jeśli jesteście w Warszawie w przyszły weekend, rozważcie wybranie się na festiwal Havana Cultura, który przybliża kubańskie klimaty. Festiwal to zwieńczenie projektu „Prosto z serca Kuby” i odbędzie się w dniach 2-4 września w Cudzie nad Wisłą. Będą kubańskie potrawy, frytki z juki, talarki z zielonego banana i cygara. I będzie można się nauczyć jak robić prawdziwe kubańskie mojito ! Dokładny program festiwalu znajdziecie TU.

 

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito

 

No właśnie, bo co Wam się kojarzy z Kubą??? Na pewno rum, cygara i właśnie mojito.  A może kolorowe, stare samochody, wydarzenia z historii najnowszej, kokosy, piękne plaże, palmy, Cuba Libre i Buena Vista Social Club? Co byście przyszykowali, by poczuć kubański klimat w domu? Do picia? WIADOMO! 🙂

 

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito, jak zrobić mojito

 

Powiem Wam szczerze – nie jestem fanką drinków, ale mojito to jeden z niewielu, które naprawdę lubię! Świetnie smakuje zwłaszcza latem, bo połączenie limonki i mięty orzeźwia. By zrobić to prawdziwe, kubańskie mojito – musicie się wyposażyć w następujące składniki:

 

-rum (u nas Havana Club, czyli marka, która narodziła się właśnie na Kubie w 1934 roku!!) – na jednego drinka 50 ml

-limonki – 2-3 sztuki

– woda gazowana

-gałązki świeżej mięty

– biały cukier

-kostki lodu

 

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito

 

Robi się to cudo banalnie, a wychodzi jak w świetnym barze! Nie trzeba żadnych barmańskich gadżetów, więc każdy sobie poradzi 🙂 Na dno szklanki sypiemy 2 łyżeczki cukru, wkładamy 2 gałązki mięty, dodajemy sok z limonki (ok. 20 ml – ja wyciskałam połówkę limonki na jednego drinka) i trochę wody gazowanej. Składniki lekko ugniatamy. Profesjonaliści robią to za pomocą tzw. muddlera, ale ja nie mam takich cudów, więc ugniatam tym, co wpadnie w ręce. Następnie dolewamy 50 ml rumu i dorzucamy lód. Mieszamy, wstrząsamy i dopełniamy szklankę kostkami lodu oraz wodą gazowaną. Łukasz mówi, że pyszne! Ja niestety mogę spróbować tylko wersji Virgin, czyli bezalkoholowej, ale powiem Wam, że smakuje też świetnie! 🙂

 

Jak macie ochotę nauczyć się robienia mojito pod okiem profesjonalistów, w sobotę 3.09 podczas imprezy w Cudzie nad Wisłą na barce odbędą się warsztaty kubańskiego mojito. Aby wziąć w nich udział należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie havanacultura.pl.

 

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito

 

Do mojito szykujemy picadillo a la habanera, kubański klasyk. Od znajomych i rodziny wiemy, że jedzenie na Kubie niestety nie zachwyca. To takie biedne jedzenie. Dużo ryżu, dużo kurczaka, mało zdecydowanych aromatów. Picadillo nie jest obecnie daniem codziennym z uwagi na oszczędności, ale za to smakuje pysznie! Jeśli znacie kuchnię meksykańską i chili con carne, na pewno znajdziecie pewne podobieństwa 🙂 Tutaj jednak nie ma chociażby fasoli, za to są oliwki nadziewane papryką i… rodzynki! Szykując picadillo korzystałam ze stron hiszpańskojęzycznych, poszczególne przepisy nieco się różnią, ale podstawy są podobne! Tanie szybkie i proste do zrobienia – nawet dla takiego kuchennego beztalencia jak ja 🙂

 

Kuba, wieczór kubański, Havana Club, mojito, przepis na mojito, prosto z serca Kuby, jak zrobić kubańskie mojito, picadillo, picadillo a la habanera, kuchnia kubańska

 

Składniki:

 

– 1 cebula, posiekana

– 5-6 ząbków czosnku, rozgniecionych

– mięso mielone, wołowina – u nas 0,5 kg

– 1 zielona papryka, pokrojona w kostkę

– 1 puszka pomidorów, krojonych w kostkę

– koncentrat pomidorowy – ¼ szklanki

– oliwa – wedle uznania, ja dałam ¼ szklanki zgodnie z przepisem, ale to chyba nieco za dużo 😉

– rodzynki – garść

– zielone oliwki nadziewane papryką – garść

– sól, pieprz, cynamon, oregano

 

Na rozgrzanej oliwie podsmażamy cebulę i czosnek aż się zeszkli. Dodajemy mięso i podsmażamy kilka minut, solimy, pieprzymy, dodajemy zieloną paprykę, wlewamy pomidory krojone w kostkę. Dusimy przez 10-12 minut. W tym czasie gotujemy ryż. Dodajemy przyprawy – ¼ łyżeczki cynamonu, łyżeczkę oregano, a potem ¼ szklanki koncentratu pomidorowego. Na koniec dorzucamy rodzynki i oliwki, doprawiamy do smaku. Podajemy z ryżem… i tak jak w kubańskich przepisach – z bananem- surowym lub smażonym 🙂 Do picia oczywiście… Mojito!!! 🙂 A w tle włączamy muzykę Buena Vista Social Club, a potem chociażby Dzienniki Motocyklowe o podróży młodego Che Guevary przez Amerykę Południową (z cudownym Gael Garcia Bernal – nie mówcie Łukaszowi! ;)) i mamy kubański wieczór w domu 🙂

 

*post powstał we współpracy z marką HAVANA CLUB  oraz z organizatorami projektu “Prosto z serca Kuby”

*zdjęcia z Kuby – moja Mama 😉