Nie będę Wam znów pisać, jak bardzo zakochałam się w Singapurze (bo ja chyba bardziej niż Łukasz!) i nie będę też nudzić, że tęsknię za tamtejszą kuchnią, chociaż tęsknię bardzo mocno, bo jak dotąd na Jawie trafiliśmy tylko na 3-4 miejsca naprawdę godne uwagi, w tym 2 w Dżakarcie! Nie mówię, że w Indonezji jest niesmacznie, źle i w ogóle. Jest smacznie i poprawnie – prawie wszędzie można zjeść przyzwoite nasi goreng (smażony ryż z dodatkami) albo mie goreng (smażony makaron), czasem również kwetiau goreng (też smażony makaron, ale tym razem płaski) czy tahu goreng z sosem chili (smażone tofu), ale to nie jest raj kulinarny, jaki zachwycił nas w Singapurze!

 

Obiecałam Wam drugą część kulinarnego przewodnika po mieście i leci! 🙂 Tym razem pokażemy Wam tylko jedno miejsce, ale za to masę pysznych potraw, dań i przekąsek, które w Singapurze warto spróbować!

 

Miejsce: Maxwell Food Centre, okolice Chinatown – trzeba dojść ulicą South Bridge Road do skrzyżowania z Maxwell Road i bez problemu znajdziecie kolejny wielki food court! Nam najbardziej przypadł do gustu, bo pomimo sporej ilości ludzi, było tam w miarę spokojnie, nie tak głośno i nie tak duszno! W Maxwell znajdziecie kilka rzędów stoisk, a na nich masę pyszności, głównie chińskich i lokalnych, singapurskich. Każde ze stoisk jest wyspecjalizowane i można tam kupić 2-5 rodzajów potraw, z których dane miejsce słynie.

 

Maxwell Food Centre, Singapur, food court, co jeść w Singapurze, Chinatown

Maxwell Food Centre

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, Hainanese Chicken Rice, Kway Teow, Oyster Cake, Oyster Omlette

czekając na kolację!

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, Hainanese Chicken Rice, Kway Teow, Oyster Cake, Oyster Omlette

każdy wybiera to, co lubi – stoisk masa!

 

Do picia tak jak wcześniej: woda z młodego kokosa lub sok z trzciny cukrowej. W końcu jeśli wpadniesz między wrony, musisz krakać tak jak one 🙂

Maxwell Food Centre odwiedzamy dwukrotnie – za pierwszym razem jesteśmy już trochę najedzeni, trochę zmęczeni, Maks trochę marudzi, więc łapiemy coś na szybko. Drugi raz to nasze ostatnie chwile w Singapurze, czyli pożegnalna „wieczerza” – jemy, smakujemy, rozkoszujemy się aż musimy jechać do hotelu, by ruszyć na lotnisko…

 

Co jeść w Singapurze?

 

HAINANESE CHICKEN RICE

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, Hainanese Chicken Rice

Hainanese Chicken Rice – mała porcja za 3,5$, najlepiej w Tian Tian

 

Jeden z klasycznych miejscowych przysmaków, który poleciła nam osoba na stałe mieszkająca w Singapurze. Hainanese Chicken Rice to banalne danie: ryż i gotowany kurczak, wszystko w przyjemnym delikatnym sosie, a jeśli chcemy z dodatkiem sosu chili. Najlepiej zamówić hainanese w Tian Tian, poznacie po najdłuższej kolejce! Danie idealne również dla dziecka, Maks zajadał aż uszy się trzęsły.

 

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, Hainanese Chicken Rice, Kway Teow, Tian Tian

najlepsze miejsce, by spróbować hainanese chicken rice

 

FISHBALL NOODLE SOUP

 

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, Hainanese Chicken Rice, Kway Teow, Oyster Cake, Oyster Omlette

Fu Zhou Fishball Rou Yan Soup – 3-5 dolarów w zależności od wielkości porcji

Fishballs, czyli kulki rybne są w Singapurze wszędzie! Są dość charakterystyczne, bo choć spodziewałam się po nich konsystencji rybnego pulpeta, one są gładkie, sprężyste, jednolite w swojej konsystencji. Nie budzą mojego zachwytu, chociaż Łukasz się nimi zajada, ale przyznam, że fajnie komponują się we wszystkich noodle soups.

W Maxwell próbowaliśmy:

1) fu zhou fishball rou yan soup, w której kulki rybne były dodatkowo nadziewane mięsem

2) dried mee sua, gdzie kulki rybne były podane w oddzielnej miseczce, zatopione w delikatnym bulionie.

Obie zupy były pyszne!

 

Singapur, co jeść w Singapurze, zupy, food courty Singapuru, Maxwell Food Centre, dried mee sua

dried mee sua dodatkowo z fishballs podanymi w osobnej miseczce – 3 $

Singapur, co jeść w Singapurze, zupy, fishball soup, Maxwell Food Centre

kulki rybne są wszędzie

 

PIEROŻKI GYOZA

 

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, pierożki gyoza

pierożki gyoza z krewetkami i kurczakiem – 8 sztuk za 6$

 

Kocham dim sumy, kocham też inne chińskie czy japońskie pierożki. W Maxwell od razu wypatruję Sunto Gyoza, a tam smażone pierożki z krewetkami i kurczakiem. 6 sztuk za 4 dolary, 8 sztuk za 6 dolarów (singapurskich oczywiście!). Smaczne, fajny farsz, ale są dość mocno zesmażone i ciasto jest zbyt twarde.

 

KWAY TEOW

 

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, Hainanese Chicken Rice, Kway Teow, Oyster Cake, Oyster Omlette

kway teow – nasza nowa miłość makaronowa (3,5$)

 

Kway Teow to makaron popularny w Singapurze, Malezji czy czasem Indonezji i nasza nowa azjatycka miłość! Już sam makaron jest świetny – płaski, bardzo delikatny, rozpływający się w ustach. Z dodatkiem mięsa, sosu sojowego i chili smakuje przebosko! Żałuję, że w Indonezji spotkaliśmy go w zasadzie tylko w Dżakarcie..

 

OYSTER OMLETTE

 

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, Hainanese Chicken Rice, Kway Teow, Oyster Cake, Oyster Omlette

omlet z ostrygami – 5$

Omlet z ostrygami? Jak najbardziej! Idealnie delikatny, podany oczywiście z pikantnym sosem. Zupełnie inny niż omlet z szynką czy ze szpinakiem. Coś podobnego można było jeszcze niedawno dostać w Warszawie w My’o’tai – podawali tam omlet z mulami, bardzo podobny do tego z Maxwell Food Centre –  podobieństwo nie dziwi, zwłaszcza, że szef kuchni My’o’tai, Hamid Trisno, pochodzi właśnie z Singapuru.

 

OYSTER CAKE

 

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, Hainanese Chicken Rice, Kway Teow, Oyster Cake, Oyster Omlette

oyster cake – 1,5$

 

Smakowite oyster cakes znajdziecie na stoisku Maxwell Fuzhou Oyster Cake. Ciepłe wytrawne ciacho, naładowane dobrze przyprawionym farszem. Czy czuć, że to ostrygi? Sama nie wiem.. 🙂 Fajna przekąska na zaspokojenie pierwszego głodu – trochę jak curry puff, którego nie zdążyliśmy sfotografować, bo od razu trafił do brzucha 😉

 

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty w Singapurze, oyster cake, Maxwell Food Centre

oyster cake w całej okazałości

 

 

CHIŃSKIE SŁODKOŚCI, CZYLI KOKOS, TARO, MANGO I TAPIOKA

 

Singapur, co jeść w Singapurze, food courty, Maxwell Food Centre, desery Chinatown, mango, mleko kokosowe

mango, mleczko kokosowe i duuużo lodu – 3,5$

 

Na koniec kierujemy się do stoisk z deserami. Przy jednym sprzedają małe ciastka, kulki i rolki opisane jako kokos i tapioka, tapioka za słodkim nadzieniem i inne takie. Kupujemy dwa. Ciastka z tapioki są mocno mączne, ale z dodatkiem kokosa smakują całkiem nieźle, chociaż i tak naszym hitem zostaje mango z mlekiem kokosowym.

Zamawiamy je oczywiście z tęsknoty za tajskim mango sticky rice. Trochę dziwi mnie cena – 3,5 dolarów za deser? Przecież za tyle spokojnie można kupić w Maxwell całe danie obiadowe! Wątpliwości znikają, gdy na naszym stoliku ląduje wielka góra mango oblana mlekiem kokosowym i mocno obsypana skruszonym lodem. Nie jest to co prawda mango sticky rice, ale potrafi go zastąpić i fajnie orzeźwia w upalny dzień.

 

chińskie słodkości, Singapur, co jeść w Singapurze, Food courty w Singapurze, Maxwell Food Centre

chińskie słodkości

chińskie słodkości, kokos, tapioka, Singapur, co jeść w Singapurze, food court, Maxwell Food Centre

kokos i tapioka

 

Po takiej uczcie nie pozostało nam nic innego, jak złapać metro ze stacji Chinatown, pojechać do hotelu po walizki i ruszyć na lotnisko.. i tęsknić za kulinarnym rajem w Singapurze!!

Chcę tam wrócić ASAP! 🙂 Zwłaszcza, że zostało trochę do nadrobienia! Nie zjedliśmy sławnego black pepper crab i chili crab, które bardzo często pojawiają się w food courtach Singapuru – chyba trochę na przekór, bo o nich mówili wszyscy!! 😉 Nie zdążyliśmy też pojechać do East Coast Park i zajrzeć do tamtejszych hawker centres, m.in. do East Coast Seafood Centre, na który mieliśmy olbrzymią ochotę. Żal, ale z drugiej strony tak dobrze mieć powody, by wrócić! 🙂

 

 

Nasza podróż powoli dobiega końca: zobaczyliśmy masę pięknych i wspaniałych, ale powiem Wam szczerze, że to właśnie Singapur będzie tym NAJ odkryciem tegorocznej podróży! 🙂 Nie zastanawiajcie się, wybierzcie się! Zwłaszcza, jeśli kochacie pyszne jedzenie.. lub architekturę! A biletów najlepiej szukajcie na stronie EMIRATES –  dobre połączenia do Azji można tam upolować! A po drodze jeszcze zahaczyć o Dubaj!

 

 

 

Post powstał we współpracy z EMIRATES.

logo Emirates