Spis treści
- KROK 1: ZAPISUJ… I SKREŚLAJ!
- KROK 2: STAWIAJ REALNE CELE
- KROK 3: ZAPRZYJAŹNIJ SIĘ Z „TIME SLOTEM”
- KROK 4: OGRANICZ PUŁAPKI ZABIERAJĄCE TWÓJ CZAS
- KROK 5: ODKŁADAJ NA MIEJSCE
- KROK 6: JEDZ REGULARNIE
- KROK 7: Z NAJGORSZYM WROGIEM WALCZ O PORANKU
- KROK 8: WYKORZYSTUJ KAŻDĄ CHWILĘ I OKREŚL PRIORYTETY
- KROK 9: NIE POPRAWIAJ W NIESKOŃCZONOŚĆ
- KROK 10: NIE RÓB WSZYSTKIEGO SAMA
- Podobne wpisy
Przyznam Wam się do czegoś… nienawidzę tracić czasu! Nic nie irytuje mnie tak jak ten przelewający się przez palce, nic nie wnoszący, nijaki, bezsensowny czas. Nie lubię go i odkąd pamiętam, unikam. Zawsze ma mnóstwo zadań. Łukasz mówi, że nie jestem normalna. Że chcę za dużo, za bardzo, za często. Że nie potrafię rezygnować, że biorę sobie za dużo na głowę, że nie potrafię zrezygnować z przyjemności, nawet jeśli potem śpię 3 godziny, a wtedy, gdy mogę odpocząć, wymyślam nowe zadania i zadanka. Chcę być wszędzie i robić wszystko. Chyba już nie pamiętam, kiedy było inaczej…? Może w liceum? Może na początku studiów? Pod koniec byłam już w swoim żywiole, studiując dwa kierunki, pracując w agencji badawczej, ucząc się kolejnego obcego języka i robiąc mnóstwo innych rzeczy. I tak jest nadal!
Klucz do robienia naraz wielu rzeczy i znajdywania w tym radości i sensu jest jeden: ORGANIZACJA. Nie powiem, że moja organizacja czasu jest idealna. Wiem, że popełniam błędy. Co gorsza: to ciągle te same błędy, o których dobrze wiem, jak je wyeliminować, a mimo to znów to robię 🙂
10 KROKÓW DO LEPSZEJ ORGANIZACJI ŻYCIA to zatem post, który może pomóc komuś z Was, a który ja powieszę sobie nad łóżkiem, by tych błędów więcej nie popełniać! 🙂
Gotowi? 🙂
KROK 1: ZAPISUJ… I SKREŚLAJ!
Zapisywanie to podstawa. Offline, online, w grubym zeszycie lub w cienkim smartfonie. Tam, gdzie wygodnie Ci zajrzeć, najlepiej w czymś, co masz zawsze przy sobie. Planuj zadania na cały tydzień, planuj zadania na dany dzień.
Zapisuj wszystko: obowiązki zawodowe, spotkania towarzyskie, telefon do dawno niewidzianej cioci, wizytę u dentysty, treningi dziecka. Zapisuj nawet pozornie banalne rzeczy, które wydają Ci się tylko częścią większej całości. Lista na dany dzień to Twój najlepszy pomocnik. Wiesz, co masz zrobić dziś, a co jutro. Wykonane – skreślasz lub kasujesz. Ja uwielbiam widok kartki z kalendarza całej pokreślonej i wołającej do mnie: „Wszystko na dziś zrobione!”. Zadania, których nie zrobiłaś – przepisujesz na dzień kolejny. I uwaga: tym razem na początku listy, by jak najszybciej się ich pozbyć!
Skreślanie wykonanych zadań sprawia, że rozpisywanie większych całości na mniejsze elementy ma sens. “Rozdział raportu brzmi mniej przerażająco niż „napisz cały raport”, a „posprzątaj łazienkę” i „posprzątaj kuchnię” zawsze rodzi mniej stresu niż „posprzątaj cały dom”.
KROK 2: STAWIAJ REALNE CELE
Ok, jest lista! Ale co zrobić, jeśli na dany dzień masz 20 pozycji i kompletnie nie wiesz, jak się wyrobić??? Taką listę możesz od razu wyrzucić do kosza. Wiem to, bo sama bardzo często popełniam ten błąd. Wpisuję milion zadań – połowy nie jestem w stanie zrealizować, a potem przez pół tygodnia wloką się za mną i krzyczą: „a ja, a ja?? Przecież miałaś się zająć mną w poniedziałek!”. Cele muszą być realne. W zależności od czasu, jakiego potrzebujesz na wykonanie zadań, zapisz 5 większych lub 10 mniejszych. Systematycznie sprawdzaj, ile czasu potrzebujesz na wykonanie powtarzalnych czynności, jeśli robisz coś w pełnym skupieniu. Dzięki temu możesz realnie zaplanować swój dzień i przeznaczyć na dane zadanie odpowiednią ilość czasu. Nie za mało, bo to na pewno wywoła zbędny stres i napięcie, ale też nie za dużo, bo wtedy czas przeleci Ci przez palce.
KROK 3: ZAPRZYJAŹNIJ SIĘ Z „TIME SLOTEM”
Wiesz już, że nie potrafisz przez długi czas wykonywać jednej i tej samej czynności. Ja nie potrafię. Nudzę się i rozpraszam. I wykonuję masę czynności kompulsywnych, żeby tego najgorszego zadania uniknąć. Znacznie lepiej mi idzie, gdy w takich sytuacjach planuję, co będę robić w danym przedziale czasowym. Czasem mój „time slot” ma godzinę, czasem 15 minut. Gdy jestem w domu, pracę przy komputerze, przeplatam „time slotami” perfekcyjnej pani domu – idę posprzątać, wstawić pranie, posłać łóżko. Ale uwaga sprzątający „time slot” musi się zakończyć po 10-15 minutach.
Gdy pracuję na mieście / gdy pracowałam w biurze, przedziały czasowe odpowiadały różnym zadaniom, a te krótkie, małe odpoczynki to czas przeznaczony na mail do przyjaciółki albo na rzut okiem na Facebooka – na 10 minut, nie na godzinę 😉
KROK 4: OGRANICZ PUŁAPKI ZABIERAJĄCE TWÓJ CZAS
Czas na wyznanie: Gdy miałam jakieś 18-20 lat, a przed sobą maturę lub ważny egzamin i ślęczałam pół dnia w książkach, moja mama chowała mi kabel do telewizora ;)))) Brzmi zabawnie, prawda? 🙂 Nigdy nie byłam nałogowym maniakiem telewizyjnym, ale wiecie jak to jest … siedzisz sam w domu (w czasach, gdy nie było fejsa;)), uczysz się, uczysz, uczysz aż wreszcie idziesz coś przekąsić. A to może włączę na chwilę TV? Tak tylko do kanapki albo do kawy… Skończyłeś jeść i co? Wróciłeś do nauki / pracy? Całkiem często telewizor wciąga na dłużej niż 5-10 minut przerwy.
Teraz TV mi już nie straszna, ale Facebook i inne Internety potrafią “zjeść” duuużo czasu. Nie zostawiaj ich w tle, gdy chcesz działać efektywnie. Nie spoglądaj co i jak, nie gadaj ze znajomymi. Odłóż telefon, wyłącz powiadomienia, a najlepiej odłącz Internet 😉 PS. zrób test, ile czasu zajmuje Ci dana czynność, gdy jesteś w pełni skupiona, a ile, jeśli masz włączone rozpraszacze – TV, Internet, Facebook, Messenger, WhatsAppy, cokolwiek;)
KROK 5: ODKŁADAJ NA MIEJSCE
Uwielbiam poranki z Łukaszem, który niemal codziennie pyta: „Miś, a gdzie jest mój kabel / telefon / klucze / kluczyk do samochodu / papierosy / zapalniczka / portfel”. Nie chcę nawet wiedzieć, ile czasu traci w bezsensowny na szukanie. Odkładanie na miejsce nie dość, że ten czas oszczędza, to daje szansę na pracę w lepszych warunkach i brak konieczności robienia wielkiego sprzątania w sobotę 😉 Wiecie co mówiła Perfekcyjna Pani Domu? Jeśli codziennie zostawiasz 3 rzeczy nie na swoim miejscu, po miesiącu masz ich prawie 100. Mi by się nie chciało tego sprzątać!
KROK 6: JEDZ REGULARNIE
To kolejny z moich błędów. Wiem, że go popełniam, wiem, że powinnam go wyeliminować, ale czasem po prostu nie ma czasu, by zjeść. Albo jest, ale wolę wykorzystać go na coś innego. Błąd. Wydajność szybko mi spada, a brak porządnego posiłku sprawia, że tu muszę po kawę zajrzeć, tu po kanapkę, tu iść do lodówki po jogurt, a tu po jabłko (lub czekoladę jak mam gorszy dzień;))). Nie dość, że źle wpływa na figurę, to na organizację również
KROK 7: Z NAJGORSZYM WROGIEM WALCZ O PORANKU
Pamiętasz o listach? Są te milsze zadania i te gorsze. Często te najgorsze zostawiamy sobie na koniec, jak już wszystko zrobimy, i co? I dupa! Nie mamy już siły / nie chce nam się / nie wyrobiłyśmy się / nie warto już zaczynać. Nie robimy, co miałyśmy i wieczorem dopada stres: nie zrobiłam! A następnego dnia znów odsuwamy i odsuwamy, bo przecież są inne, pilniejsze. Błąd: do najgorszych zadań przystępuj rano – przecież właśnie wtedy masz najwięcej energii.
KROK 8: WYKORZYSTUJ KAŻDĄ CHWILĘ I OKREŚL PRIORYTETY
Częste podróże służbowe w mojej byłej pracy nauczyły mnie jednego: można pracować WSZĘDZIE. W samochodzie, w pociągu, a czasem nawet w autobusie 😉 Rozstawić laptopa w tramwaju brzmi jak przesada, ale na małe zadania warto wykorzystywać czas, kiedy i tak nic nie robisz. Nudzisz się w korku – odpisz na maile, zadzwoń do babci, zarezerwuj wizytę u lekarza. Nie rób rzeczy, które zajmują dużo, a wcale nie są potrzebne – naprawdę nic się nie stanie jak raz czy dwa nie uprasujesz dziecku koszulek do przedszkola.
KROK 9: NIE POPRAWIAJ W NIESKOŃCZONOŚĆ
Największy problem każdego perfekcjonisty: a może by tak jeszcze? A może jeszcze to poprawię, tam dopiszę, tu zrobię lepiej, bardziej się przygotuję? W wielu sytuacjach to naprawdę nie ma sensu. Poświęcasz na daną rzecz 2-3 godziny dłużej, a finalny efekt nie zawsze jest lepszy niż ten sprzed 2-3 godzin, zwłaszcza, jeśli pracujesz dla kogoś i to on potem ocenia Twoją pracę, wprowadza poprawki – czasem mogą być zupełnie inne niż te Twoje. Nie zachęcam na pewno do robienia “na odczep się”, ale czasem ten Twój ideał wcale nie jest potrzebny.
KROK 10: NIE RÓB WSZYSTKIEGO SAMA
No właśnie. Ceduj zadania. Dziel się nimi. Może mąż gorzej pozmywa, ale co z tego? Może dziecko założy dwie różne skarpetki, ale co tam! Ty w tym czasie spokojnie wypijesz kawę, sprzątniesz po śniadaniu albo pomalujesz rzęsy. Nie tylko Ty potrafisz zająć się sprawami w biurze czy w firmie – inni też dadzą radę.
PS. I nie chodź spać o 3.30, bo wtedy może się okazać, że całą organizację diabli wzięli.. jak u mnie dziś ;))))
*tytułowe zdjęcie pochodzi ze strony: http://dbhurley.com/importance-organized-desk/




25 Comments
Justa
🙂 hahhaaa Natalia tekst na dziś. Brawo za organizację, chyba muszę napisać sobie na tablicy- odkładaj na miejsce ( najgorzej jak szukam kluczy a dzieci gotowe do wyjścia na spacer) W wielu momentach czytam o sobie-do dziś Wojtek wypomina mi, jak na wyjeździe narciarskim odrabiałam zadanie z hiszpańskiego 😉 😉 …uczę się nudzić jednak, bo wolna głowa też potrzebna, dzieci uczą mnie tego wolnego przesypywania pisaku w piaskownicy 🙂
Natalia
;))) zadanie z hiszpańskiego na wyjeździe narciarskim?? przybijam pionę 🙂 ja nudzić się nie lubię chyba – ale wolna głowa jest..na spacerze, na rowerze, na placu zabaw z Maksem, wyjściu ze znajomymi, randce i spotkaniu z przyjaciółką.. i w wielu innych tych bardziej “przyjemnościowych” chwilach 🙂 ps. Łukasz mówi, że jestem wariatką, bo nigdy nie chciałam iść w spa na masaż – raz jak poszłam to gdy leżałam na brzuchu, strasznie żałowałam, że nie mam jakiejś gazety ;)))
Justa
….rozumiem 🙂 to się nazywa po prostu łączenie czynności, funkcji życiowych 🙂 dla mnie strasznie dłużył się czas podczas ktg, a zazwyczaj zapominalam o gazecie. Także przybijam pionę wariatce. A Twoją energie widac nawet w pisaniu- tyle uśmiechów, wykrzykników ;-))
Natalia
Hahaha, coś w tym jest 🙂 Czasem jak piszę maile do zaprzyjaźnionych klientów to potem przeglądam i usuwam te buźki, bo jest ich za dużo ;)) Bo ktoś mi kiedyś powiedział, że jak moderuję wywiady online, to za dużo emotikonów wrzucam.. a ja akurat uważam, że na respondentów dobrze to działa;)
eV
Co do odkładania rzeczy – to też dotyczy porządku na komputerze. Dla mnie kluczowym w oszczędzaniu czasu było zaznaczenie w przeglądarce, aby przy każdym zapisywanym pliku pytała o wskazanie folderu. Ile czasu można oszczędzić, kiedy nie musi się co chwila przeglądać folderu pobierań 😀
Natalia
Oj racja!!! ja nie mam takiej opcji ustalonej i często w pośpiechu wrzucam wszystko na pulpit, ale potem np. bo całym dniu albo w jakiejś przerwie robię porządek na pulpicie – przerzucam do właściwych folderów, itd 🙂 A to, czym się na bieżąco zajmuję zostawiam sobie jako kilka folderów na środku ekranu 😉
Dominik z Rodzinne porachunki
Czytasz w moich myślach 🙂 Dla mnie dwie najważniejsze zasady to numer 1 i 10. Od kiedy mamy dwójkę dzieci powinniśmy zlecać więcej prac na zewnątrz. Na razie idzie to opornie, bo mamy w sobie takie przeświadczenie, że to nie wypada. Takie typowo polskie 🙂
Np.: zatrudnienie osoby do sprzątania – wiele osób słysząc to hasło, łapie się za głowę i komentuje „to nie możecie, sami po sobie posprzątać”?. To samo dotyczy naprawy cieknącego kranu.
Ja zawsze mówię: „Owszem możemy, ale kosztem dzieci”. Jeśli w weekend poświęcę 5-6h na sprzątanie, do tego jakiś czas na przygotowanie posiłków, robienie zakupów, załatwianie innych spraw, to tego czasu zostaje naprawdę niewiele.
Natalia
Masz rację 🙂 nienawidzę tego sprzątania i obowiązków w weekend, chociaż czasem mnie dopadają, ale zwykle staram się na bieżąco jako tako ogarnąć..
Co do osoby do sprzątania, mam wielu znajomych, co mają kogoś.. mam wrażenie, że jakiś czas temu to nawet było modne, że się ma Nadię czy kogoś, kto pomaga 😉 ja nie mam, bo uznałam, że i tak jak mi ktoś raz w tygodniu posprzątana, to następnego dnia przejdzie huragan Maks i po sprzątaniu;))) chociaż do wyprasowania, pomycie dokładnego, okien itd, to by się nawet przydało 😉
Dominik z Rodzinne porachunki
Znam to uczucie, nawet bardzo dobrze. Jakiś czas temu nauczyliśmy starszego syna dbać o porządek w swoim pokoju. Na pewien okres musieliśmy zaprzestać jego egzekwowania, bo młodszy 16-miesięczny syn nie podziela naszego podejścia 🙂
Natalia
:)))) u nas Maks jest chwalony w przedszkolu za sprzątanie (!!!), w domu czasem ze mną lubi albo pakować walizki lubi, ale generalnie raczej jest wszystko wszędzie;)
Jolanta Jakubczyk
Podziwiam twoją organizację. Masz rację z listą i tym by najgorsze zadanie zrobić jako pierwsze. Po nim wszystko już idzie jak po maśle. A co do odkładania na miejsce? Zawsze pytam mojego faceta do której kieszeni włożył klucze z auta. Do prawej lub lewej – słyszę. Ok, prawej-lewej spodni, czy którejś z 3 prawych lub 2 lewych kurtki? Nie rozumie jak można nie wyrobić sobie schematu wkładania kluczy do jednej kieszeni.
Natalia
Dzięki 🙂 chociaż mi też się ciągle zdarzają te same błędy, a potem jestem zła np. że siedziałam do 2.00, ślęcząc nad artykułem, który rano napisałabym 3 razy szybciej 😉 a faceci to chyba zawsze czegoś szukają;)
Anna Sudoł
Bardzo fajna lista, coś czuję, że kilka punktów bardzo ułatwiłby mi organizację 😀 teraz tylko najtrudniejsza część – wdrożyć je w życie 😉
Natalia
Dzięki 🙂 a ja to bym chciała wdrożyć w życie takie gotowanie jak TY 🙂 wczoraj nawet pokazywałam mojej mamie te super inspiracje halloweenowe !! 🙂 dynia rzygająca awokado to mój faworyt 😉
Karolina Kania
O rany, też tak mam: chcę być wszędzie, od lat staram się (z marnym skutkiem) opanować zdolność bilokacji. Nienawidzę bezsensownego tracenia czasu, z drugiej strony czasem lubię porobić NIC. Działam zadaniowo, całkiem nieźle radzę sobie z rzeczywistością, chociaż ostatnio zbyt często czuję się przemęczona (studia w dwóch różnych miejscach+praca…). Dzięki za listę! Muszę się jeszcze nauczyć wyłączania internetów i rezygnowania z rzeczy mniej koniecznych. Bo tego, że nie jestem niezastąpiona, jestem (na szczęście) świadoma 🙂 Pozdrowienia!
Natalia
Hahaha, bilokacja i mi by się przydała 🙂 ja też czasem czuję się zbyt zmęczona i wtedy mówię, że zwalniam, odpuszczam, ale to tak zwykle na 1 lub 2 dni, bo potem się nudzę ;))) a studia gdzie? 🙂
Karolina Kania
No, z tym moim nicnierobieniem też nie za długo wytrzymuję 😉 Studia w Wawie i w Paryżu, ale doktoranckie, więc mało zajęć na szczęście 🙂
Natalia
Ooo pięknie w Warszawie i w Paryżu!!! 🙂 ja miałam plan na doktoranckie gdzieś w Madrycie albo w Barcelonie, ale potem poznałam Łukasza i już zostałam tu 😉 powodzenia!!! 🙂 zjedz ode mnie jakąś paryską bagietkę 😉
Klaudia
Twój super tekst właśnie stał się dla mnie zmorą z kroku nr 4 😛 super artykuł!
Natalia
dzięki 🙂 no tak, mnie też różne artykuły potrafią odciągnąć do roboty i wciągnąć w czytanie :))
LiLi Ess
To jest trochę tak że im wiecej mamy zajęć tym lepiej jesteśmy zorganizowani, bez planowania krok po kroku mamy wypracowany dobowy rytm. Oczywiście warto się wspomóc plannerem lub choćby kalendarzem na komórce.
Natalia
🙂 prawda! im więcej, tym więcej można zrobić 🙂 mi pomagają właśnie listy – wtedy nie zapominam! 😉
Weronika Kwiatkowska
Nie jestem w stanie ocenić o ile łatwiejsze stało sie życie, gdy zaprzyjaźniłam się z notesami. Zapisywanie najprostszych rzeczy to jak kasowanie z mózgu miliona otwartych kart!
Natalia
Oj tak, też tak mam!!! ale jestem od niego uzależniona! Od razu jakoś niepewnie się czuję jak go zapomnę!!!
Irmina
Uwielbiam tworzyć listy i skreślać zrobione zadania. Taka mała rzecz, a jednak już po pierwszym skreśleniu… chce się skreślać więcej:D