Niemowlak w kamperze: tak czy nie?

10.08.2017
31

Kategorie: Podróże | Tagi: kamper z dziećmi, kamperem z niemowlakiem, niemowlak w kamperze, podróżowanie z dziećmi
kamper z dziećmi, niemowlak w kamperze, kamperem z niemowlakiem, podróże z dziećmi

I siedzę tak już 2,5 godziny. Na łóżku 2 m na 1,5 m z niemowlakiem i 6-latkiem. Za oknem deszcz. Łukasz śpi po nocnej trasie na zwisającym z sufitu łóżku, na którym zwykle śpi Maks. Wyciągnęłam torbę zabawek i próbuję ogarnąć maile i najpilniejsze sprawy. Czy może być lepszy moment, by napisać czy niemowlę w kamperze to dobry pomysł??? 🙂

 

To Jagódka. Jeśli jej jeszcze nie znacie, to powiem Wam, że to zaprawiona podróżniczka. Niedawno skończyła 10 miesięcy. Była z nami prawie miesiąc w Tajlandii, gdzie zaliczyła samoloty, tuktuki, łodzie, longboaty, speedboaty i wszystko inne, czym przemieszczasz się po tajskich wyspach. W Japonii nałogowo śmigała shinkansenem. W Rzymie autobusem. We Francji barką. Samochód, pociąg, samolot nie mają przed nią tajemnic. I nagle: nowość KAMPER. Nowość dla nas wszystkich. Czy to jednak dobry pomysł, by jechać na podróż kamperem właśnie z niemowlakiem? Jakie problemy i trudności napotkaliśmy? Co jest super, a co jest nie tak?

 

NIEMOWLĘ W KAMPERZE – PODSTAWOWE INFORMACJE:

 

1) GDZIE ONA BĘDZIE SPAĆ?

 

Przyznam szczerze – rozważałam zabranie dla Jagódki jej namiociku i rozstawienie go na podłodze, ale szybko przekonałam się, że w kamperze tyle miejsca nie ma 🙂 Na łóżko pod sufitem niemowlaka nie wsadzę, więc z oczywistych względów śpi z nami, pomiędzy nami, by nie padła. Nie jest źle – jest całkiem wygodnie. Po wąskich japońskich łóżkach, na których zdarzało się nam spać we trójkę z Maksem, nasz kamper wygrywa. Brakuje jednak intymności we dwoje i z tego raczej trzeba zrezygnować, jeśli ma się w kamperze niemowlaka 😉

 

2) CO ONA BĘDZIE JEŚĆ?

 

kamper z dziećmi, niemowlak w kamperze, kamperem z niemowlakiem, podróże z dziećmi

 

Cóż, niemowlę w kamperze pod pewnymi względami łatwiej karmić niż w podróży bez kampera. Kuchnię, lodówkę i szafki z zapasami masz zawsze. Kiedy tylko maluch jest głodny, można zaplanować przerwę i posiłek. Można wyjąć kupione wcześniej przekąski, można karmić piersią, kiedy potrzeba, a Ty nie lubisz karmić w miejscu publicznym. U nas Jagoda zajada kaszkę, jogurciki dla dzieci, banany, swoją ukochaną jajecznicę z pomidorem, makarony, buły. Plusem jest też to, że w kamperze masz zamrażalnik – zabrałam do niego kilka przygotowanych przez babcię torebkę z ulubionymi klopsikami w sosie – Jagoda je je i Maks też. Jeśli bylibyśmy w bardziej przyjaznym cenowo kraju, na pewno więcej byłoby chodzenia po knajpach, gdzie Jagoda zwykle podjada nam lub Maksowi z talerzy. W Szwecji i Norwegii nieco te przyjemności ograniczyliśmy.

 

3) JAK ONA BĘDZIE JEŚĆ?

 

kamper z dziećmi, niemowlak w kamperze, kamperem z niemowlakiem, podróże z dziećmi

 

Logistyka jedzenia ważna sprawa. W domu mamy krzesełko. W knajpach zwykle też korzystamy z krzesełka. Więc i do kampera zabraliśmy krzesełko. Jest super, jeśli jemy na dworze, w ciepłym klimacie – do naszego stołu dostawiamy krzesełko i sielanka. Gorzej, gdy na dworze leje albo wieczorem jest zimno… w naszym kamperze na upartego wstawisz krzesełko do środka, ale blokuje całkiem dostęp do drzwi, więc nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie. Pomimo to zabranie go to najlepsza moja decyzja! 🙂 Do tego najlepiej silikonowy śliniak, który można szybko umyć i wytrzeć. Nie trzeba go prać czy suszyć.

 

4) CO ZABRAĆ?

 

amper z dziećmi, niemowlak w kamperze, kamperem z niemowlakiem, podróże z dziećmi

 

Co zabrać zależy od tego, gdzie ruszamy. Znacznie inaczej pakowalibyśmy się do Hiszpanii, gdzie teraz jest jakieś 40 stopni, inaczej spakowaliśmy się do Norwegii / Szwecji, gdzie wieczorami jest 10-12 stopni! Przydaje się ciepły śpiwór na wózek, czapka i ciepła kurtka. Pamiętajcie, o tym, jeśli będziecie wybierać się w takim kierunku kamperem.

 

amper z dziećmi, niemowlak w kamperze, kamperem z niemowlakiem, podróże z dziećmi, Lofoty

 

Na pewno do spacerów przydaje się nosidło – Tula jest super! Ubrań wzięłam duuuużo – nawet chyba za dużo, chociaż na 100% powiem Wam, jak wrócimy 🙂 Wzięłam dużo, bo w kamperze mam na nie miejsce. Nie muszę się ograniczać jak w przypadku podróży samolotem, gdy pakuję całą rodzinę w jedną dużą walizkę. Tu nabrałam tyle bodziaków i spodenek, by ciągle ich nie prać, bo suszenia w kamperze w takiej pogodzie sobie nie wyobrażam 🙂 Zabrałam też torbę zabawek – wysypałam je właśnie, by napisać ten post 🙂

 

5) CO ONA BĘDZIE TAM ROBIĆ?

 

amper z dziećmi, niemowlak w kamperze, kamperem z niemowlakiem, podróże z dziećmi

 

No właśnie. I tu dochodzimy do kluczowego problemu. Co zrobić z raczkującym niemowlakiem w kamperze? Puścić na podłogę czy zostawić na łóżku? Jeśli na podłogę jest brudno, bo nie da się nie nanieść piasku czy (w Norwegii) błota. Jest ryzykownie, bo zaraz schodki, a obok toaleta – zdecydowanie musiałabyś chodzić za dzieckiem non stop, żeby nie zjadło śmieci, nie wylizało toalety, nie spadło, nie rozwaliło głowy… nie bardzo. Na podłogę nie puszczam. Zatem, gdy jesteśmy w kamperze rano po wstaniu, wieczorem przed snem lub gdy za oknem ściana deszczu zostaje nam łóżko 1.5 metra na 2 metry. Mało dla bobasa, który chce raczkować i ćwiczyć wstawanie. W cieplejszym klimacie luz – rano otwierasz drzwi i wychodzisz tak jak stoisz – w piżamie, w szortach, w cienkiej sukience, a dziecku zakładasz jedną koszulkę. Tu tak się nie da. Wieczorem tym bardziej, zwłaszcza, gdy 10 stopni i pada. Korzystamy ze słońca i wtedy może poszaleć na kocyku na trawie czy na plaży 🙂

 

kamperem z dziećmi, niemowlak w kamperze, kamperem z niemowlakiem, podróżowanie z niemowlakiem

 

Gdy zwiedzamy nie ma problemu, Jagoda uwielbia spacery w wózku, lubi nosidełko. W wózku patrzy na świat lub drzemie, ale w kamperze trudno z nią cokolwiek zrobić – czy ugotować, czy sprzątnąć czy popracować czy napisać posta.. (teraz zasnęła ;)).. Czy zatem wycieczka kamperem z 10 miesięcznym bobasem to błąd? Czy żałuję? Nie. Pojechałabym tak czy tak, ale jeśli rozważacie kiedy jechać, powiem Wam jedno: 10 miesięczny bobas, który trenuje wstawanie, a jeszcze nie chodzi to nie jest najlepszy partner. Jest za mały, bo nie chodzi stabilnie i cały czas musisz mieć na niego oko. Lub jest…. za duży 🙂 Bobas nie ruszający się zbyt wiele, leżący tam, gdzie go położysz byłby tu idealny :))))  Pamiętajcie o tym! 🙂

 

Dajcie znać, czy macie jakieś doświadczenia i jak Wasze niemowlaki się spisały w trasie kamperem 🙂 Jak macie jakieś pytania, dawajcie znać:)

  • Magda

    nasza 15-miesięczna córka w Hiszpani czuła się jak w raju, na drugie sniadanie stawalismy na plazy, pijąc kawe patrzyliśmy jak bawi sie w piasku, potem jechalismy na kolejną itd.. w kamperze przebywala tylko w nocy, a tak cały dzień w piasku albo na rowerach… nam marzy się norwegia, ale faktycznie widze teraz plusy ciepłej hiszpani 🙂

    • Oj tak! jak ja dziś przeczytałam ten komentarz chwilę po tym jak w deszczu biegłam po grząskim gruncie do toalety, to zazdrościłam jak cholera!!!:) zwłaszcza, że Hiszpanię kocham!:) gdzie dokladnie byliście kamperem? 🙂

      • Magda

        głównie costa blanca : starowalismy z alicante, wybrzezem dojechalismy pod malage, wracaliśmy przez przedgórze alpujarra, góry sierra nevada, grenade. w tym roku cd: od malagi w doł, może się uda portugalie zahaczyc.

        • brzmi bosko 🙂 nam się marzy północ Hiszpanii w kamperze 🙂

  • Dobrze, że w kamperze można mieć porządny zapas rzeczy – czy to ubrań, czy klopsików dla dziecka.

    U nas byłoby również byłoby ciężko – Lila ma 9,5 miesiąca, również raczkuje i wstaje wszędzie. Najgorzej, że ostatnio ma kryzys wózkowy – w ogóle nie chce siedzieć, tylko chce jeździć na stojąco jak w rydwanie 😀 W nosidle wije się, bo chce stać, ehh… Niech już nauczą się chodzić. Pozdrawiamy z urlopu z Francji! 🙂

    • 🙂 fakt, Jagoda jak jest troszkę dłużej w nosidle to też się zaczyna odpychać 🙂 wózek na razie OK, zwykle ją wsadzam jak się trochę zmęczy zabawą, to wypoczywa 🙂 gdzie we Francji jesteście? 🙂

  • Fajnie, że pojechaliście w taką podróż z maluchem 🙂 Ze wszystkich moich znajomych, którzy mają dzieci niewiele by się odważyło gdziekolwiek pojechać 😀
    Na pewno będzie to dla Was fajna przygoda 😉

    • 🙂 my tak właśnie na przekór:) chociaż powiem Ci, że jak porównuję to jak było jak Maks był mały (teraz ma 6 lat), to jednak więcej rodziców rusza się i podróżuje z dziećmi 🙂 więc idziemy ku dobremu 🙂

  • Milena

    My mamy kampera i 5 latka oraz 4 miesięcznego bobasa właśnie wróciliśmy z objazdówki ale po Polsce wiek naszej małej jest idealny tak jak pisałaś nie ucieka nie wspina się jest tez bardzo pogodnym dzieckiem więc idealnie a deszcz i zimno tez zaliczyliśmy zobaczymy jak będzie później narazie było super 😀

    • 🙂 no właśnie 4-miesięczniak jest jeszcze statyczny 🙂 jakieś dalsze plany macie? 🙂

  • Lubię Twoje posty Natalia, bo są szczere i nieprzeslodzone. Serio. Dobrze wiedzieć, że czasem się umordujecie jak wszyscy a nie jesteście rodziną jak z reklamy 😉 nie podróżowałam nigdy jeszcze kamperem, ale pomysł wydaje się super.
    Ja w tym roku po raz pierwszy miałam dość mojego Julka na wakacjach i czułam się nim bardzo zmeczona. Byliśmy na zachodnim brzegu USA więc to bardzo wiele godzin w aucie. I on się umęczył i my. Ale w sumie to i tak były fajne wakacje 🙂

    • 🙂 chyba każdy tak czasem ma, że ma dość 🙂 że ma gorszy dzień i on i dziecko 🙂 ale USA – to musiała być super wyprawa!!! 🙂 Kurczę ja mam rodzinę w Stanach od 1991, ale jakoś ciągle nam nie po drodze ;)) chyba dlatego, że mocno wierzymy, że te inne miejsca- jak choćby Azja będą się zmieniać, komercjalizować, unowocześniać, więc warto jechać teraz, a Stany zawsze będą 🙂 Coś polecacie szczególnie?

  • Michał

    Można wiedzieć za ile kuiliście kampera?

  • Michał

    Można wiedzieć za ile kupiliście kampera?

  • Podziwiam Waszą energię do tych wszystkich podróży. 🙂 Ciekawe i praktyczne spostrzeżenia, tym bardziej że kamper to mało popularny sposób podróżowania w naszym kraju jak myślę. Dzięki temu powstał oryginalny tekst. Chętnie podzielę się na swoim fanpage’u w najbliższy poniedziałek. Najlepszego!

    • 🙂 dzięki:) praktyka czyni mistrza 🙂 musicie po prostu zacząć 🙂

  • solange

    Kamper to „małe miki” – znam wiele rodzin podróżujących z dziećmi (również tymi najmniejszymi) trabantem z Qek’iem (przyczepa campingowa). Po całej Europie! 🙂

    • O wow, fajnie! polskie rodziny czy raczej inne narodowości? Mam wrażenie, że nadal dla wielu podróże z dziećmi to trudna sprawa, a Ty mi tu o takich „ekscesach” z dziećmi opowiadasz:)

      • solange

        Polskie rodziny, jak najbardziej 🙂 W Polsce jest spooora grupa zapalonych „trabanciarzy”. Organizują zloty, imprezy i właśnie wspólne podróże – i w Polsce, i poza granicami.

        • o super! 🙂 to musi być niezła przygoda!:)

  • Magda Wanda Graf

    Ja mam podobne doświadczenia z niemowlakami na jachcie. Taki nieruszający sie jest idealny, potem jak zacznie sie przemieszczać i pokonywać niewielkie przeszkody typu poduszki, torby to juz masakra. Na podłogę na jachcie lub w przyczepie kempingowej raczej nie kładłam a na łóżku trzeba cały czas pilnować. Mojej 8 miesięcznej córce juz trudno zrobić dobrą barykadę, ale i tak jeździmy w różne głupie miejsca: żaglówki, przyczepy kempingowe a teraz będzie Serbia z namiotami. Do tego 6-cio i 4-ro latek. Ahoj przygodo.

    • Oj tak, barykady i u nas już nie działają 🙂 Serbia brzmi świetnie 🙂 czyli z trójką? 🙂 zahaczycie też o inne kraje na Bałkanach ?

  • Zgadzam się, że z malutkim bobasem mniej zachodu niż z tym raczkującym, ale oczywiście wszystko jest możliwe! 😀 My w tym roku też byliśmy w Norwegii z naszym rocznym synkiem, tyle że w Multivanie, co jeszcze bardziej ograniczyło przestrzeń przy niepogodzie 😉