W Walii jesteśmy od piątku. Jeździmy, zwiedzamy, zachwycamy się krajobrazami, czasem narzekamy na szare niebo, a czasem cieszymy się słońcem. Cały czas się przemieszczamy. Po 4 dniach jesteśmy już w naszej trzeciej bazie: najpierw Saundersfoot, potem Llandrindod Wells, a teraz Aberaeron. Nazwy walijskich miast i miasteczek często nie należą do łatwych, bo i walijski do łatwych języków nie należy – 72% mieszkańców Walii w ogóle się nim nie posługuje!
Trochę zachwytów już za nami i na pewno możecie wypatrywać kilku postów z Walii (i już rozglądać się za lotami!:)), ale jest jedno miejsce, które zachwyca tak bardzo, że zasługuje na osobny post. Elan Valley – cudowna, bajkowa dolina, której po prostu nie można ominąć, jeśli tylko znajdziecie się w okolicy. Elan Valley znajduje się w regionie Powys, na zachód od Rhayader. Cała powierzchnia doliny to 180 km², więc można ją zwiedzać na różne sposoby – spacerować, jeździć rowerami, przemieszczać się samochodem.

Chyba największe wrażenie w Elan Valley robią stare kamienne tamy. Warto przejechać się wzdłuż rzeki i obejrzeć wszystkie: Caban-coch, Pen-y-garreg, Craig-goch w latach 1893-1904. Później, w latach 1946-1952, powstała kolejna tama i zbiornik Claerwen. By obejrzeć okolicę, my wybraliśmy połączenie wycieczki rowerowej i samochodowej. I wiecie co? Było idealnie!!! 🙂
Nie sądziłam, że jeszcze w październiku będziemy jeździć we trójkę rowerami. Łukasz może tak, ale ja i Maks? Zwykle już jest za zimno, wieje, nie chcę, by Maks zmarzł i złapał katar. Tutaj było słońce, a Maks podróżował wypożyczoną przyczepką, więc żadne wiatry nie były mu straszne! 🙂 Rowery z przyczepką lub fotelikiem dla dziecka bez problemu można wypożyczyć w Elan Valley Visitor Center. Wszystkie szczegóły znajdziecie TU! A teraz chodźcie z nami na najpiękniejszy spacer!!! 🙂














Prawda, że bajecznie? Rowerowa wyprawa w Elan Valley może mieć kilkanaście kilometrów (jak u nas), może mieć też kilkadziesiąt. My jednak zdecydowaliśmy się na rowery tylko tam, gdzie mieliśmy wygodną ścieżkę rowerową, a resztę, po małym posiłku, objechaliśmy samochodem. Jest równie pięknie, tylko trochę niewygodnie – non stop musisz się zatrzymywać i wysiadać, by zrobić zdjęcie 🙂






*Walię i cudowną Elan Valley zwiedzamy na zaproszenie VISIT BRITAIN.





9 Comments
AddictedtoPassion
WOW! Faktycznie cudnie, taka jesien wlasnie uwielbiam!
Natalia
Ja też!:) Taka jesień jest idealna:) A jak jeszcze słońce świecie, to już w ogóle bajka!:)
Justa
Wycieczka w tamte strony lub do Szkocji chodzi nam od dawna po głowie. Więc może przyszłoroczna jesień? Fajnie, że przetestowaliście przyczepkę. Nawet jak jest chłodno, to maluchowi tam ciepło 🙂 Pięna jesienna rowerowa impresja 🙂
Natalia
Myślę, że to świetny plan 🙂 Obie dziewczyny wsadzicie do przyczepki i myślę, że będzie bosko 🙂 My jesteśmy zachwyceni Szkocją i teraz Walią też.. początkowo miałam wrażenie, że nie jest tak pięknie jak w Szkocji, ale wystarczyło pojechać nieco bardziej na północ.. a Maks w przyczepce faktycznie miał wygodnie 🙂 chyba muszę popracować nad kondycją, by częściej na rowery się decydować ;))) pozdrowienia do Krakowa:)
Kasiasss
Lubię ustawiać Wasze zdjęcia pięknych widoków na tapetę 😉 Dzięki
Natalia
Ooo, naprawdę?? 🙂 Extra!!:) Bardzo się cieszę!:)
Remi
Hej, dzięki za piękne zdjęcia , za 2 tyg mam wolne a że mieszkam jakąś godzinkę drogi od tego miejsca to chyba się tam przejadę 🙂 Mam nadzieję że jesień na mnie poczeka pare tygodni w takim stanie jak na zdjęciach 🙂
Natalia
Oo super! 🙂 Bardzo się cieszę, że nasz post tak szybko się przyda:) Przyznam, że dla nas Elan Valley to jeden z największych walijskich zachwytów 🙂 Oby było nadal tak pięknie – idealnie na spacer lub na rower 🙂