AKTUALIZACJA – 10.2020 – z wielkim bólem dodaję do tego postu notatkę, że Kumin jesienią 2020 zakończył działalność. Niezmiennie mam nadzieję, że w lepszych czasach, gdy już gastronomia będzie mogła w pełni działać, gościć i karmić Gości, Kumin w Warszawie ponownie się pojawi.
Zastanawiałam się, jaki dać tytuł, pisząc post o Kuminie. Najlepsza kuchnia arabska? Świetna kuchnia Bliskiego Wschodu? Fajne miejsce na lunch? W sam raz na rodzinny obiad latem? Ostatecznie wybrałam to, co pierwsze przychodzi mi do głowy, gdy o Kuminie myślę. Obecnie to jedno z moich ulubionych miejsc w Warszawie i wiem, że będę tam wracać i wracać, zabierać koleżanki, rodzinę i polecać Wam.
Miłość do Kumina zaczęła się wcześniej, w ich poprzedniej lokalizacji (rzut beretem od obecnej). Przyznam jednak, że jadałam tam wtedy tylko lunche. Ciężko się było powstrzymać. Jeśli wiesz, że za 20 /25 zł dostaniesz rewelacyjny lunch z zupą i daniem głównym, masz mało motywację, by próbować innych dań. Zwłaszcza, że i tak na lunche ciągle jadłam coś innego. Te Kuminowe lunche polecam Wam bardzo i ja na bank będę na nie zaglądać. A co poza lunchami???
Przede wszystkim nowe miejsce. Nowy Kumin jest większy niż poprzedni – ma dwie sale i ogródek. W sali na dole jest kącik dla dzieci, więc Jagoda była zachwycona! Jest też przemiły ogródek na lato – aż się nie chce stamtąd wychodzić. I w ogródku też jest dzieciowa kuchnia, więc nawet tam szybko nudzący się dwulatek miał co robić 🙂



Co zjeść? Od otwarcia byłam już dwa razy, więc zjadłam całkiem sporo 🙂 I z Łukaszem, z i moją Mamą wzięliśmy dwa dania i dzieliliśmy się nimi, by spróbować jak najwięcej.
Na początek przystawki i zupy. Talerz przystawek (30 zł) jest rewelacyjny i pięknie podany – uwielbiam takie miseczki! W miseczkach przeróżne pasty i warzywa – bardzo dobry hummus, idealna muhammara (pasta z pieczonej papryki i orzechów – uwielbiam ją!), pikantne ezme, kuminowa marchewka, mutabbal (pasta z bakłażana – pycha!) i marynowany bakłażan. Jeśli macie ochotę na coś mniejszego na początek wybierzcie hummus z piklami, cebulą, miętą, pomidorem, szczypiorem i oliwą (15 zł) lub hummus z mieloną jagnięciną, masłem klarowanym, piklami i cebulą (20 zł). I dajcie mi znać, jak wrażenia! Mi podczas jednej z wizyt udało się spróbować hummus z piklami i cebulą – rzeczywiście jest tak rewelacyjny jak mówią 🙂 Byłam z koleżanką i wyjadłyśmy wszystko w mgnieniu oka!
W menu zupa jest jedna – to krem z soczewicy i pomidorów podawany z chrupkami z chlebka pita (15 zł). Jeśli to ten sam krem, którymi zajadałam zawsze na lunch, to jest boski!

Lecimy do dań głównych. Gotowi? Z 8 dań w karcie, zjedliśmy 5. Mój faworyt to chyba kofty jagnięce zapiekane w chlebku pita z pastą muhammara, a do tego tzatziki, tabbouleh i kuminowa marchewka (35 zł). Idealnie przygotowane, miękkie, dobrze doprawione mięso, fajne dodatki. Inna opcja mięsna to szaszłyk jagnięcy lub barani też z chlebkiem pita, piklami, pastą z palonego bakłażana, tabbouleh i kuminową marchewką (40 zł).


Sporo jest opcji wege – na 8 dań 4 są wege – miła proporcja! U nas zaliczony pilav z okrą, czyli kasza burghul duszona w pomidorach z okrą, marynowany bakłażan (również podawane z tzatzikami, tabbouleh i kuminową marchewką) – 30 zł. To danie znałam już z lunchy i niezmiennie uwielbiam – pamiętajcie tylko: jest dość pikantne! Nowość w nowej lokalizacji to burgery – ten wege w roli “kotleta” / burgera ma… bakłażana w panierce. W połączeniu z bułką własnego wypieku, piklami, halloumi i autorskim sosem robi robotę! 🙂 Wege burger kosztuje 30 zł. (Wersja mięsna to burger z koziny – 35 zł).


Ostatnie danie, które mieliśmy okazje spróbować to wersja mini Maqluby, czyli torcika wołowego. To potrawa, którą dostała Jagoda, gdy narzekała, że szaszłyk jagnięcy jest zbyt ostry. Mięsko z maqluby bardzo jej smakowało, a pity zjadła chyba tonę … i zapowiedziała, że jeszcze tu wróci 😉


Prawie bym zapomniała o DESERZE! Ledwo mamy już miejsce, ale próbujemy KADAYIF – to te niteczkowate ciasto z wilgotnym środkiem. W Kuminie kadayif jest pistacjowy i zdecydowanie pyszny!

PS. Do picia fajne autorskie lemoniady – np. z ogórkiem 🙂 czekamy tylko na zmianę “koncernowych” soczków na jakieś lepsze, bardziej pasujące do tak dobrego jedzenia 😉
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
ul. Jurija Gagarina 33
Nr tel: 574 577 000
godziny otwarcia:
pon – czw 12-22.00
piątek 12 – 23.00
sob 13-23.00
nd 13-22.00
Rachunek z pierwszego obiadu z Łukaszem:

obfity obiad dla 2 osób




4 Comments
PM
Hummus z jagnięciną jest mega
No i jeszcze polecam ichniejszy ayran, jest najlepszy jaki piłem w życiu (lepszy nawet niż te w Stambule, po których zacząłem uwielbiać ten napój)
Natalia
Ostatnio jadłam hummus z piklami i cebulą – też pycha! dodam do wpisu 🙂 następnym razem biorę z jagnięciną 🙂
Weronika
Jeśli chodzi o hummus z jagnięciną, to tylko w Zachodnim brzegu, no nie ma lepszego
Kaśka
O super to wygląda muszę spróbować 🙂 Ostatnio byłam też w nowym miejscu – odkryłam super przyjemną restaurację Instalacje Art bistro w Zamku Ujazdowskim. Mają tam pyszne wege obiady, wersje mięsne też podobno bardzo smaczne, mąż jadł 🙂