Za nami kolejny dzień w Tokio. Znów sporo jeżdżenia metrem i pociągami, znów sporo spacerowania z dwójką prawie 6-letnich energetycznych wampirów, znów masy kwitnących wiśni. Niesamowity park Ueno, w którym tłumy miejscowych świętują hanami i podziwiają drzewa, siedząc, jedząc, biesiadując, klimatyczne świątynie i japoński street food na czele z szaszłyczkami yakitori i swego rodzaju omletami z kapustą, czyli okonomijaki. Obowiązkowo było też sushi – przeboskie w Sushizanmai (zapamiętajcie, dwa kroki od Parku Ueno!), był udon, który jednak nie wszystkim smakował, była niezwykle klimatyczna świątynia Senso-ji, kolorowe japońskie stroje i mieniące się barwami Tokyo Tower. Były najlepsze lody matcha, plac zabaw dla dzieciaków i znów wiśnie, wiśnie, wiśnie. Zdjęć zrobiliśmy masę, ale dziś zamiast zdjęć zapraszamy na film! 🙂
Jeśli widzieliście już film na Facebooku, poznacie niektóre sceny, ale sporo też dodaliśmy i zmieniliśmy zgodnie z Waszymi wskazówkami – można posłuchać więcej wrażeń, choćby Maksa 🙂 Dajcie znać, co sądzicie! 🙂




0 Comments