Deszcz. Wakacje w deszczu. Jedna z bardziej przerażających wakacyjnych wizji, zwłaszcza, jeśli wybieracie się w podróż z małym dzieckiem/ dziećmi. Wszystkie wspaniałe plany związane z plażowaniem, bieganiem, budowaniem zamków z piasku, z rowerami i kąpielami nagle zostają odwołana, bo pada, leje, kropi, bo ściana wody za oknem i nawet na obiad trudno wyjść. Bez dziecka, deszcz jest do przeżycia i można nawet dostrzec jego pozytywy. Pod tym względem moim mentorem jest nasz znajomy, który kiedyś spędził deszczowy tydzień nad polskim morzem. Po urlopie ktoś zapytał: „Paweł, i co? Marny urlop, co? Ciągle padało!”, na co on odpowiedział: „Nie, dlaczego? Wreszcie przeczytałem wszystkie książki!”. Optymizm godny pozazdroszczenia, ale wspomniany Paweł dziecka nie ma. Z dzieckiem u boku czytanie książek pod kocem, gdy za oknem stuka deszcz nie brzmi już tak pięknie, a w pokoju hotelowym z dwu-/-trzylatkiem można oszaleć!!

 

Co zatem robić, gdy pada, byśmy i my, i dziecko byli zadowoleni? Pomysłów może być cała masa, poniżej kilka naszych, które sprawdziły się m.in. podczas ostatniej majówki na Suwalszczyźnie i podczas 3 deszczowych dni spędzonych w gruzińskiej Kachetii.

 

1)    Zrób research pod hasłem „Co się dzieje na mieście?”

 

Na deszcz są sposoby dwa: siedzieć w domu / w hotelowym pokoju lub zaplanować rozrywki „na mieście”, ale pod dachem. Wykreśliliśmy z listy plażę, spacer, kąpiel, ale być może w okolicy są inne rozrywki, które zainteresują Waszego malucha, a Wam dadzą chwilę wytchnienia od znudzonego deszczem kilkulatka? Rozrywki są przeróżne, wystarczy dobrze poszukać! Może basen, może kino, może muzeum przyrodnicze, może jakaś mała wystawa, a może sala zabaw ukryta w pobliskim centrum handlowym. Poszukajcie restauracji z kącikiem dla dzieci, bo wtedy Wy zjecie coś smacznego, a dziecko się wybawi i w przypadku jedynaków będzie mogło zaspokoić potrzeby społeczne. Maksowi przyzwyczajonemu do żłobkowego życia podczas wakacji z rodzicami kontaktów z rówieśnikami zdecydowanie brakuje. Po researchu wybierz najlepsze opcje zgodne z upodobaniami dziecka i … swoimi!:) A co!

 

sala zabaw, co robić z dzieckiem gdy pada na wakacjach, deszcz w wakacje

Maks szaleje w wielkiej sali atrakcji w supermarkecie w Erywaniu, Armenia

 

2)    Pakuj kąpielówki i ruszaj do wodnego parku!

 

Jeśli tylko jest jakiś w okolicy, nie ma wątpliwości! Idealnie zastępuje plażę, atrakcje dla dzieci gwarantowane, zjeżdżalnie, brodziki, czasem nawet na miejscu da się zjeść przyzwoitą pizzę, więc wtedy mamy 2 atrakcje w jednej gwarantowane i możemy być spokojni, że dzień został uratowany! Jeśli w okolicy nie ma żadnego parku wodnego, poszukajcie zwykłego basenu. Dla dzieci to również atrakcja! My ten model testowaliśmy w ostatnią deszczową majówkę, gdzie przez 3 dni zwiedziliśmy 2 wodne parki: jeden w Druskiennikach na Litwie i drugi w Suwałkach. Polecamy, jeśli gdzieś na Suwalszczyźnie złapie Was deszcz. Zwłaszcza ten w Suwałkach, bo tłumy w Druskiennikach były przeogromne i trzeba się przygotować na odstanie swojego w kolejce i pluskanie się w tłumie ciał.

 

3)    Idź do kina i ciesz się kreskówkami jak za dawnych czasów!

 

Kilkulatek to już całkiem dobry partner na wypad do kina. Sprawdźcie czy gdzieś w okolicy grają jakieś dziecięce hity, wybierzcie się do sąsiedniego miasta, zróbcie sobie i maluchowi przyjemność. My co prawda tej opcji z Maksem jeszcze nie testowaliśmy, ale mamy znajomych, którzy z 2,5-3 latkami zaliczali już kino i zawsze były to udane wyjścia. Co jeśli na stanie macie mniejsze dziecko, które jeszcze nie za bardzo się nadaje do oglądania bajek, ani do siedzenia w kinie 1,5-2 godziny plackiem?

Rozejrzyjcie się za kinem dedykowanym mamom/ rodzicom małych dzieciom. Na takie seanse przychodzisz z dzieckiem – na rękach, w nosidełku, w chuście, w wózku, jak Ci wygodnie. Jest z Tobą, gdy oglądasz lub może się pobawić na kocyku rozłożony w sali kinowej. To oczywiście specyfika dużych miast, ale może warto sprawdzić czy są takie seanse organizowane np. w okolicy Waszej miejscowości urlopowej? Z tego, co wiem np. w Gdańsku są! Ja kiedyś byłam w warszawskim Multikinie z kilkumiesięcznym Maksem (seanse można odnaleźć pod nazwę Mulibabykino!) i do dziś żałuję, że byłam tylko raz! Na deszczowy dzień, nawet we własnym mieście, pomysł okazał się świetny! Maluch trochę pospał, trochę poraczkował na koszyku, a mama się rozerwała, uśmiała i poprawiła sobie nastrój! Przy potencjalnym ewentualnym następnym dziecku planuje praktykować częściej!

 

 

4)    Kilka godzin szału w lokalnej sali zabaw

 

Wiadomo, że na urlopie swoich zabawek mamy jak na lekarstwo, chyba, że lubicie podróżować jak wielbłądy. My nie lubimy, więc bierzemy tylko to, co absolutnie konieczne, zajmuje mało miejsca i zapewnia rozrywkę na długi czas. Wiadomo też, że po kilku dniach zestaw 3-5 zabawek może się znudzić. Tym bardziej, jeśli czas na plaży został drastycznie ograniczony przez pogodę. Szukamy zatem sali zabaw. Może w jakimś pensjonacie? Może w centrum handlowym? Może w jakiejś kawiarni? Coś się znajdzie w okolicy! Dziecko szczęśliwe, dla rodziców chwila wytchnienia najlepiej przy dobrej kawie. Na tej zasadzie w Krakowie trafiliśmy do tak fajnego miejsca jak Like!konik, a sale zabaw znajdowaliśmy również w Bangkoku czy Erywaniu! Może niekoniecznie z powodu deszczu, ale z chęci zapewnienia Maksowi rozrywki, a sobie spokojnego obiadu 🙂 Plac zabaw w jednej z jadłodajni w Chinatown w Bangkoku do dziś należy do i naszych, i Maksa faworytów!

 

Like!konik, z dzieckiem na wakacjach, co robić, gdy pada na wakacjach

chowamy się przed mrozem w Like!koniku

 

5)    Wyprawa na ulubione jedzenie

 

Nie byłabym sobą, gdybym o tym nie napisała! W deszczowy dzień nic nie poprawia tak humoru jak pyszne jedzenie! Nie tylko nam, dziecku również. Na pewno ma swoje ulubione potrawy – spaghetti, pizzę, lody, sernik, naleśniki z czekoladą? Może to coś, czego nie je na co dzień? Tym lepiej! Wyprawa na pizzę okaże się świetną przygodą, a w dodatku obiad zaliczony! U nas w tych sytuacjach najlepiej działa pizza… albo sushi! 🙂  Chociaż wyprawą na lody Maks również nie pogardzi. Jeśli restauracja dysponuje dodatkowo placem zabaw lub fajnie urządzonym kącikiem dla dzieci, 4) i 5) zaliczamy za jednym zamachem!

 

sushi, czy dzieci mogą jeść sushi, deszcz na wakacjach, co robić, gdy na wakacjach pada

“Chcę moje sushi!!”

 

6)    Bądź jak Peppa – skacz po kałużach i łap krople deszczu

 

Jeśli za oknem nie ma ściany deszczu, a jedynie trochę kropi, ubieramy się dobrze i ruszamy na podbój okolicznych kałuży. Kluczowe zatem, jeśli jedziemy w miejsce z niepewną pogodą, zabrać dla dziecka kalosze i kurtkę na deszcz! Lub nastawić się na zakup kaloszy na miejscu (Maks do dziś używa kaloszy kupionych w Wietnamie w Sapa!). Wiaderko zamiast na plażę, bierzemy na spacer, łapiemy krople i udajemy świnkę Peppę. Dla rodzica może atrakcje mniejsze niż na basenie, dla dziecka, zwłaszcza kochającego Peppę, szał!

 

Sapa, deszcz, kalosze, co robić, gdy na wakacjach pada, deszcz w wakacje

gotowy na skakanie po kałużach – Sapa, Wietnam

 

7)    Wybierz się do miejscowego sklepiku z zabawkami i zrób dziecku mały prezent

 

Jeśli opcji „na mieście” jest stosunkowo mało, jesteście na odludziu, poszukajcie najbliższego miasteczka i zajrzyjcie do sklepu z zabawkami. Niech dzieciak ma coś nowego, za grosze, niech sam wybiera. Odpuśćcie zasady pt „Takich zabawek nie kupujemy” / „plastiki są fuu!”. W mało miasteczkowym sklepie im bardziej tandetnie, tym lepiej! My w Gruzji, w niewielkim Telawi, w którym naprawdę niewiele się dzieje, w małym sklepiku pełnym plastikowych gadżetów, kupiliśmy grający i świecący samolot 🙂 Nienawidzę takich zabawek, ale w deszczu jestem w stanie posunąć się daleko, by zapewnić Maksowi atrakcje, a sobie trochę spokoju. Do samolotu (za 15 zł) dołożyliśmy zestaw ciastoliny za jakieś 3 zł! A zabawy było co niemiara!

 

ciastolina, co robić z dzieckiem, gdy pada w wakacje, deszczowe wakacje

ciastolina – zdobycz za 2-3 zł w gruzińskim Telawi

 

8)    Wybierz się do kiosku i zrób prezent sobie!

 

Żeby nie było: dziecko ma prezent, więc rodzicom (a zwłaszcza mamie!:)) też się należy! Zakopać się pod kocem z „Twoim Stylem” w jednym ręku, a czekoladą z drugim, gdy za oknem leje – atrakcja tania, a bezcenna! Wiem, że może być ciężko zafundować sobie taki relaks w ciągu dnia, gdy ciągle słyszymy „Mamooooo!”, ale wieczorem? Jeśli spacer po plaży odpada, dobre czasopismo jest idealne.

 

9)    Miej zawsze ze sobą  względnie małe i angażujące zabawki

 

Nie będę mówić, że nie bierzemy ze sobą żadnych zabawek. Jakieś być muszą. Bierzemy takie, które zajmują mało miejsca, a można się nimi dłuuugo bawić. U nas to najczęściej ciastolina, jakieś niewielkie puzzle, zagadki CzuCzu (idealne i w domu, i na wyjściu, i w samochodzie), kilka samochodów, by móc tworzyć garaże, wyścigi, itd. i czasem, jeśli jedziemy samochodem klocki. Dodatkowo wrzucamy jakieś kredki, książeczki, które można czytać godzinami i ukochane Przytulanki. Starczy! W razie czego, farby, plastelinę czy inne artykuły plastyczne zwykle można dokupić w okolicy, więc po co taszczyć zbyt wiele? Ciastolina i klocki sprawdzały się również świetnie, gdy byliśmy na nartach w szwajcarskim Laax i siedzenie cały dzień na dworze nie było wskazane z uwagi na temperaturę.

 

co robić, gdy pada w wakacje, deszczowe wakacje, z dzieckiem na wakacjach

prace plastyczne z Tatą, gdy Mama śmiga na nartach 😉

.

10)     Czytaj! Opowiadaj! Rozwijaj wyobraźnię!

 

W codziennym biegu nie zawsze mamy czas na wspólne czytanie. Wakacje to idealny moment na czytanie z dzieckiem lub dziecku, na opowiadanie historii o smokach, księżniczkach i rycerzach. A jeśli pada deszcz, warunki są jeszcze lepsze! My uwielbiamy w tych chwilach książeczki z serii MAMOKO, o których można mówić i mówić i mówić i nigdy się nie kończą 🙂

 

I pamiętajcie, że niezależnie czy pada czy grzeje słońce, w te wakacje możecie wziąć udział w loterii NIVEA! Kupując kosmetyki NIVEA za min. 20 zł (ochrona przed słońcem czy może poprawa humoru podczas deszczu?:)), możecie wygrać cenne nagrody! A do zdobycia m.in. vouchery na rodzinne wakacje o wartości 10 tys. zł! Poza tym aparaty fotograficzne i zestawy kosmetyków. Szczegóły na stronie www.nivea.pl. 🙂 Powodzenia!

 

* post powstał we współpracy z marką

logo NIVEA