To będzie post inny niż wszystkie. Bo: a) zdecydowanie krótki, b) tylko z jednym zdjęciem, c) pisany w 10-15 minut, a standardowe posty zajmują mi znacznie więcej czasu. Ale pomyślałam, że muszę się z Wami tym odkryciem podzielić, a na Facebooku szybko zniknie w natłoku innych postów i linków na wallu. Na blogu post żyje zdecydowanie dłużej!

 

 

Do rzeczy zatem! Umówiłam się dziś z przyjaciółką z dawnych lat na lunch. Okolice Politechniki. Myślimy, myślimy, co by tu zjeść i gdzie by tu zjeść i od słowa do słowa wyszła nam Mandala na Emilii Plater. Znacie? Dla mnie to miejsce, w którym pierwszy raz spróbowałam kuchni indyjskiej (i posmakowała, a jak!) i które czasem odwiedzałam w czasach, gdy pracowałam dwa kroki dalej, na Wspólnej. Zdradzę Wam też osobisty sekret: tam jadłam ostatni posiłek (“ostatnią wieczerzę?”:)) przed zmieniającą życie informacją, że jestem w ciąży!

Teraz wracam tam po raz pierwszy od jesieni 2010 roku. Karta nadal obfitująca w klasykę kuchni indyjskiej, nadal sporo ludzi, nadal wystrój… cóż .. dla jednego minimalistyczny, dla drugiego trochę mało zachęcający. Wedle gustów.

 

 

Szybko porzucam kartę i decyduję się na zestaw lunchowy za 21 zł. W tym trzy, jak się domyślam, małe dania: dziś kurczak curry, raita (jogurtowy dip z ogórkiem) oraz shahi paneer, czyli indyjski ser w kremowo-pomidorowym sosie. Do tego do wyboru placek naan, placek roti lub ryż oraz herbata – czarna, jaśminowa lub zielona. Świetna cena, a pomysł od razu mi się podoba!

 

Gdy dostaję zestaw uroczych małych pojemniczków z różnokolorowymi daniami i mały dzbanuszek herbaty jestem zachwycona! Smakowo jak za dawnych czasów, czyli przyzwoita kuchnia indyjska. I ta możliwość spróbowania 2 dań podczas jednego lunchu. Super! Polecam jak tylko będziecie w okolicy w porze obiadowej!

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Mandala

ul. Emilii Plater 9/11

tel. 22 891 06 19

PS. Mandala ma też drugą lokalizację na ul. Etiudy Rewolucyjnej 9 (okolice Racławickiej), ale nie wiem, jak tam wygląda sprawa lunchu.