Zwykle gdy pakujemy się na wyjazd, kilka razy pytam Łukasz: aparat spakowałeś? A obiektywy? Ładowarkę masz? A kartę? Pytam w domu, przed wyjściem i na lotnisku. Sprawdzam trzy razy czy mam ładowarkę do laptopa, bo bez niego ani rusz… A potem, gdy przechodzimy przez kontrolę bagażu na lotnisku, celnicy patrzą na nas podejrzliwie. Bo co to za jedni, co to niby z dzieckiem podróżują, a w bagażu podręcznym może i są drobne przekąski, książeczki, pluszowe „miśki” i kocyk, ale zdecydowanie najwięcej miejsca zajmuje sprzęt. Dwa laptopy, ładowarka, tablet, aparat, 3 obiektywy, lampa. Sporo do spakowania, sporo do noszenia, sporo roboty. W noszeniu przez ostatnie lata świetnie pomagał nam wózek Maksa. Pakowaliśmy obiektywy do koszyka i w drogę! Teraz coraz częściej zostawiamy wózek w domu, więc chyba trzeba będzie wyposażyć się w jakiś… plecak? Gdy pojechaliśmy w zeszłym roku do Azji, sprzętu było jeszcze więcej – do aparatu, obiektywów i komputera dołączył dron i całe oprzyrządowanie z nim związane.
I nagle… na Bałkanach po raz pierwszy od dawna poczuliśmy się lekko! Wreszcie nie przepychaliśmy się, kto teraz niesie aparat, nie zatrzymywaliśmy się tysiąc razy, by zmienić standardowy obiektyw na fish eye, fish eye na obiektyw do fotografowania jedzenia i tak w kółko, na okrągło. Tym razem był z nami smartfon HTC One (M8) i wszystkie zdjęcia, jakie zrobiliśmy podczas podróży na Bałkany, zrobił On 😉 Jak się spisał? Jak to jest robić zdjęcia tylko telefonem, jeśli wcześniej zdążyliśmy się przyzwyczaić do profesjonalnego aparatu? Czy zdjęcia zrobione telefonem będą na tyle ładne, by zamieścić je na blogu?

rozpoczynamy testowanie – Makarska, Chorwacja

już pierwszego dnia sprawdzamy, jak HTC radzi sobie z tym, co dla nas najważniejsze – z jedzeniem!
Część z tych pytań możemy zadać nie tylko sobie, ale również Wam! 🙂 Słyszeliśmy, że niektórzy obawiali się na naszym blogu „zdjęć z telefonu”, ale gdy je zobaczyli, przyznali, że jest naprawdę dobrze! Chwaliliście zdjęcia na Facebooku, na blogu, na Instagramie, a my w niektórych po prostu się zakochaliśmy! Jedno z nich ustawiłam sobie nawet jako tło pulpitu! To samo, które Wy widzicie na samej górze postu! Spodziewalibyście się, że aparat zrobi TAKIE zdjęcie??? Ja nie! Wszyscy byli pod wrażeniem!

cudne miejsce, cudne zdjęcie!

okolice Mostaru – Pocitelj

must see w Czarnogórze – Sveti Stefan
HTC spisał się świetnie, jeśli chodzi o jakość zdjęć. Spisał się również, jeśli chodzi o możliwości, z jakich może korzystać fotograf-amator. Przyzwyczajona do aparatu w iPhone 5, którym niewiele można pokombinować (flesz, HDR), tu lubowałam się w ustawieniach światła, ostrości i ekspozycji. Wybierałam czy z HDR czy bez, ustawiałam poziom EV, stabilizację obrazu, wybierałam krajobraz, makro albo portret. Jako kobiecie, w dodatku raczej „mało technicznej”, spodobało mi się, że kliknięciem w ekran mogę rozświetlić zdjęcie. Ustawienia łatwo zmienić, bo wszystko jest dostępne w lewym dolnym rogu.
Co więcej, Łukaszowi, który na co dzień zakazuje mi robienia zdjęć na bloga telefonem, HTC też się spodobał. Prawie wyrywaliśmy sobie nową „zabawkę” ze słowami: „Daj mi HTC, też chcę porobić trochę zdjęć! To nie jest tylko Twój telefon!”. I pomimo, że na wszelki wypadek zabraliśmy ze sobą aparat i obiektywy, ANI RAZU nie wyjęliśmy go z bagażnika.
Korzystaliśmy z aparatu, z wideo, pobawiliśmy się ujęciem z dwóch kamer (bo HTC ma dwa aparaty!), zrobiliśmy kilka zdjęć panoramicznych, ale część funkcji zwłaszcza w temacie edycji zdjęć pozostała w kategorii bajerów, z których nie mieliśmy potrzeby korzystać. Strasznie fascynowały mnie funkcje związane z retuszem zdjęć portretowych – Gładka Skóra, Kontur czy Edycja Oczu. Okazało się, że można się wygładzić i nawet odrobinę odchudzić podbródek! 🙂 Strasznie rozbawiła nas „edycja oczu”, czyli w praktyce ich powiększanie – zabawa tą funkcją sprawiła, że wszyscy mieliśmy puste spojrzenia porcelanowych lalek! Najwidoczniej z retuszem lepiej uważać 😉

bawimy się telefonem na Jeziorze Szkoderskim

panorama Pocitelj
HTC sprostał naszym oczekiwaniom zarówno, jeśli chodzi o zdjęcia krajobrazowe, jak i jeśli chodzi o fotografowanie jedzenia. To ogromna zaleta, bo właśnie w przypadku zdjęć potraw Łukasz jest największym przeciwnikiem wrzucania blogu zdjęć robionych Iphone’m. Tu sam zachwycił się efektem! Zresztą zobaczcie sami!
Zarówno w zdjęciach krajobrazowych, jak i w przypadku zdjęć jedzenia HTC One (M8) pięknie łapał kolory, a przy wrzucaniu zdjęć na Instagram nie zawsze była potrzeba korzystania z tak lubianych przeze mnie filtrów. HTC pięknie spisał się również przy dalekich planach, chociażby wtedy gdy z górskiej trasy Kotor -Cetynia robiliśmy zdjęcia zachwycającej Boki Kotorskiej – to kolejny moment, kiedy mówiliście: „Czy to naprawdę zdjęcie zrobione telefonem?”. Tak, naprawdę! Nawet wieczorem, w słabym świetle (jak chociażby w Perast) HTC był w stanie zrobić zdjęcia, ukazujące piękno zachodzącego słońca.

obiad w Makarskiej

śniadanie w Sarajewie

w drodze powrotnej – kaczka na Węgrzech

Budva

błękit nieba nad Kotorem

zachwycająca Boka Kotorska z trasy Kotor-Cetynia

zielono mi!

Virpazar nad Jeziorem Szkoderskim
Co do samego telefonu, okazał wygodny i poręczny. Co prawda większy niż iPhone i nie do każdej kieszeni da się go zapakować, ale zarazem większy ekran sprawia, że korzystanie z Facebooka czy Instagrama jest zdecydowanie przyjemniejsze. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do braku jakiegokolwiek przycisku (poza power na górze), ale z czasem uznałam, że odblokowywanie przez podwójne stuknięcie w ekran jest całkiem wygodne. Nie wiem czy po podróży na Bałkany porzucę iPhone’a na rzecz HTC One (M8), bo w tych sprawach jestem raczej monogamistką – wiecie: najpierw Nokia przez pół życia, potem Iphone 🙂 Znacie ten typ? Ale na pewno powiem jedno: spodobała nam się ta nowa zabawka i sprawowała się świetnie! 🙂

Jezioro Szkoderskie

widok z twierdzy w Herceg Novi

południe Albanii
*Post powstał we współpracy z marką HTC. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane telefonem HTC One (M8).





6 Comments
Magdalena MrO'zek
a widzisz! To może będa mieli jednego użytkownika więcej 🙂 zastanawiam się właśnie, na jaki telefon polowac w nastepnej kolejnosci…i jedna z ważniejszych rzeczy, żeby robił dobre zdjęcia! A jak z łapaniem ostrości przy słabym świetle lub w nocy? Dał radę?
Natalia - tasteaway.pl
Hey, hey!! 🙂 naprawdę jeśli chodzi o zdjęcia, HTC One M8 jest super!:) zresztą sama widzisz! Przy słabym świetle spisuje się o niebo lepiej niż np. iPhone 5, którego mam! Wczoraj robiliśmy zdjęcia obiadu w Czechach (smażony ser), w knajpie, w podziemiu, więc wiadomo jak ze światłem – źle ;). HTC sobie poradził (wkrótce będą te fotki na blogu), na zdjęcia z IPhone’a to prawie nic nie widać :/ jak tam Madryt??? 🙂
Magdalena MrO'zek
Madryt dwa tygodnie temu zotał zamieniony na Alicante, tutaj karmią dużo lepiej! 🙂
Natalia - tasteaway.pl
Ooo, czyli już Madryt skończyłaś? Zmieniłaś pracę czy to taka praca, co zmienia lokalizacje?? 🙂 W Alicante niestety zaliczyłam tylko dworzec kolejowy i trasę na lotnisko, gdy wracałam kiedyś kiedyś z Valencii, ale z tego co mówią Hiszpanie w tamtych okolicach “se come muuuy bien” 🙂 i plaża jest od razu w pakiecie 😉
Magdalena MrO'zek
taka praca, co z dnia na dzien postanawia zostawić za granicą na miesiąc dłużej i przerzucić 400km dalej 😀
Plaża i ponoć pogoda, ale tej drugiej nie jest mi dane przetestować, bo codziennie pada 🙁 ale plaża Sant Joan miodzio! Polecam 🙂 piasek drobniutki jak w naszych Dębkach, do tego palmy i dobra baza wypadowa na tę część Hiszpani 🙂
Natalia - tasteaway.pl
Hahaha no to ciekawie!!! zmiany są dobre!:) ale pogoda faktycznie zaskakująca! Na pewno wkrótce się poprawi! 🙂 uwielbiam tamte okolice, więc znów zazdroszczę – muszę wreszcie się wybrać do Hiszpanii 🙂