Uwielbiam weekendowe wyjazdy. Zwłaszcza wiosną i latem ciężko nas zastać w weekend w Warszawie. Wtedy jeździmy najczęściej po Polsce. Odpuszczamy dalekie wyprawy, odpuszczamy europejskie wakacje i rokoszujemy się tym, co bliskie, tym, co nasze. Nałogowo jeździliśmy na Suwalszczyznę, do naszych ukochanych Żegar tuż obok granicy z Litwą, zaglądamy nad polskie morze na gofry i smażoną rybę, na Podlasie, na Warmię lub Mazury i do Zakopanego pochodzić po dolinach. Szukamy nowych pysznych miejsc w polskich miastach albo odkrywamy nowe magiczne, które sprawiają, że weekend tam to przyjemna mieszanka zachwytu i relaksu.
Takim zachwytem ostatniego weekend jest hotel POZIOM 511 w Ogrodzieńcu, w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na terenie Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd. Nie skłamię, jeśli Wam powiem, że to jeden z najciekawiej i najpiękniej położonych hoteli w Polsce, jeśli nie numer 1! Zlokalizowany niesamowicie, tuż obok zamku w Ogrodzieńcu, pośród zieleni i wyrastających zewsząd wapiennych skał, typowych dla Jury. Skały nie dość, że otaczają hotele, to jeszcze czasem wyrastają nawet wewnątrz! To wszystko sprawia, że architekturą budynku, (a w zasadzie dwóch oryginalnie połączonych) i otoczeniem nie możesz przestać się zachwycać! Jeśli dodamy do tego cudownie umiejscowiony, przeszklony basen ze źródlaną wodą z ujęcia głębinowego i SPA, to mamy idealne miejsce na relaks, niezależnie od pogody.






KUCHNIA
Do Poziom 511 zajrzeliśmy na obiad ponad półtora roku temu, gdy wybraliśmy się do Jury na weekend ze znajomymi. Nie było wtedy zachwytów, raczej rozczarowanie. Od tamtej pory jednak szef kuchni się zmienił, a z nią przyszło nowe – nowa karta, nowe smaki, nowe podejście. Teraz w 511 rządzi Oliwia Bernady, jedna z uczestniczek 6 edycji TOP CHEF.
W jej karcie sporo dań typowo polskich, chociaż nie tylko. Obowiązkowo trzeba spróbować befsztyku tatarskiego podwędzanego trocinami z jabłoni z jajem przepiórczym i marynowanymi rydzami. Ciekawie wypada azjatyckie w smaku tagliatelle z kaczką, pok choyem, imbirem, sezamem, orzeszkami ziemnymi i kolendrą. Absolutnym mistrzostwem jest żurek – z borowikami, przepiórczym jajkiem i kiełbaskami baranimi! Najlepszy, jakie jedliśmy!!! Musicie spróbować! Świetne są śniadania z ogromnym wyborem i pysznym chlebem z lokalnej piekarni.

Jako, że byliśmy na wyjeździe wspólnie z innymi blogerami, mieliśmy też okazję przetestować menu degustacyjne szefowej kuchni, a tam chociażby pyszną kaczkę z pokrzywą, czerwonym agrestem i werbeną cytrynową, jesiotra z kalarepką, fasolką szparagową, żółtą papryką, pestkami dyni i sosem z pędów sosny czy idealne miękką polędwiczkę cielęcą ze słoniną, młodą marchwią i szczawiem.



Totalnie też zachwyciły nas jurajskie pieczonki (prażonki) – przygotowywane w ognisku dania jednogarnkowe – z ziemniakami, kiełbasą, marchewką, burakiem. Smakowały świetnie z ogórkami małosolnymi i lokalnym pieczywem! Koniecznie zapytajcie o ognisko i o takie cuda jak będzie w Poziom 511!:)



Poziom 511 to idealne miejsce na relaks hotelowy – SPA, basen, leżaki, spacer po okolicy, ale też świetna baza wypadowa, by zwiedzać Jurę! Do zwiedzania jest sporo – wystarczy na weekend, a nawet na dłuższe wakacje – zaczynając od Zamku w Ogrodzieńcu, przez Maczugę Herkulesa, Pustynię Błędowską, Ojcowski Parka Narodowy, po zamek w Bobolicach po gród na Górze Birów czy zamek w Olsztynie! Jest tego duuuużo!
To co- może w wakacje nie Mazury, nie Warmia i nie morze, tylko właśnie Jura???? 🙂
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
ul. Bonerów 33
42-440 Podzamcze k. Ogrodzieńca
jak się będziecie wybierać, poczytajcie też o historii powstania obiektu – wiecie, że kiedyś w tym samym miejscu działało schronisko turystyczne?




5 Comments
Magda
🙂 Tak blisko nas więc cieszę się, że się poprawili bo pamiętam wcześniejszy wpis 😉 Jura jest piękna i choć tak blisko wciąż mało znana. Pozdrawiamy serdecznie całą trójkę 🙂
Natalia
Tak, wcześniejszy wpis usunęłam, bo uznałam, że nie ma sensu wprowadzać innych w błąd – jest kompletnie inne menu, inne potrawy, inny szef kuchni – taka zmiana sporo robi! 🙂 polecamy bardzo choćby na ten pyszny żurek 🙂 pozdrowienia dla Was 🙂 Jak tam dom? 🙂
Magda
Żurek kusi choć pieczonki uwielbiam, szczególnie we wrześniu z młodych ziemniaków które mój tata robi znakomite 🙂 Od 2 miesięcy już? mieszkamy ale cały czas jest co robić szczególnie teraz wokół domu i to pewnie nigdy się nie skończy. Choć powoli też mamy już więcej czasu na inne przyjemności z czego cieszymy się baaaardzo. Dziś np. wróciliśmy z 4 dniowego pobytu w Istebnej – taki krótki wypad a pozwolił nam trochę odpocząć i przypomniał jak lubimy być razem poza domem, również 😉 Teraz przeglądam Wasze wpisy i planuje 🙂
Natalia
tak to chyba już z domem jest 🙂 jak słucham znajomych, co mają domy to wiecznie mają coś do zrobienia 🙂 czasem nawet krótki wypad potrafi zdziałać cuda!! 🙂 miłego planowania!:) dla pocieszenia dodam, że my właśnie wróciliśmy ze szwedzkiej Olandii – było pięknie, ale zarazem cały czas pracowaliśmy zdalnie, więc nawet nie odpoczęłam ani w 5% 😉