Są takie poranki, podczas których czas płynie jakby wolniej, a śniadanie powoli i niepostrzeżenie zmienia się w obiad. Jeśli pogoda pozwala, jedziemy wtedy powoli przez miasto i szukamy smaków, na które mamy ochotę. Czasem tych powtarzanych, pełnych wspomnień i klasycznego “A pamiętasz jak byliśmy tu w..?”, a czasem całkiem nowych, które przypadkiem zwabią nas do siebie.

 

Tak właśnie wyglądał niedzielny poranek. I tak jadąc trochę bez celu po Ochocie trafiliśmy do Koreany na Filtrowej 62.  Azjatyckie to zawsze dobry pomysł, chociaż przyznajemy otwarcie: koreańskiej kuchni nie znamy. Jedyny kontakt mieliśmy z nią jak dotąd w Hanoi, gdzie jednego wieczora wylądowaliśmy właśnie w koreańskiej restauracji na hot potem pełnym ostrej zupy, którą sami, podobnie jak inni gości, gotowaliśmy na stole. Tym razem nie wiemy, czego się spodziewać… no może poza kimchi, pikantnej kiszonej kapuście, która z opowieści i artykułów kojarzy się właśnie z Koreą.

 

W niedzielne wczesne popołudnie w restauracji dość pusto, a wszyscy goście to Azjaci. Niektórzy siedzą nad gorącym kociołkiem (hot pot), który szybko znajdujemy w menu. Jest gorąco, ale jesteśmy również dość głodni. Ma być smacznie i ciekawie! Menu wygląda intrygująco i nietypowo – byliście kiedyś w koreańskiej restauracji??? Odpuszczamy kimchi, czyli kiszoną kapustę pekińską na ostro jako już znaną. Kimchi zresztą znajdziemy w wielu daniach w Koreanie i na pewno w tej lub innej formie na nie trafimy. Pomijamy sałatki z dodatkiem tofu, krewetki czy ryż smażony. Z przystawek kusi mnie od razu yaki tofu, czyli smażone tofu z pikantnym sosem (15 zł), ale Łukasz naciska na bardziej oryginalne i typowe właśnie dla kuchni koreańskiej potrawy. Idąc za poradami kelnera, bierzemy kimchi jun, czyli pikantny placek z kimchi, boczkiem i warzywami (20 zł) i jokbal, czyli koreańską golonkę z musztardowym sosem (28 zł).

 

jokbal, Koreana, golonka koreańska, Warszawa, kuchnia azjatycka

jokbal – golonka koreańska – 28 zł

 

Placek to strzał w dziesiątkę! Z wyglądu przypomina mini pizzę, ale o zupełnie innej, kapuścianej konsystencji. Jest pikantny i świetnie smakuje maczany w sosie. To taka dobra przystawka – można jeść na spółkę, odrywać kolejne kawałki, czekając na danie głównej. Jeśli dotrzecie do Koreany, zamówcie go koniecznie! Możecie natomiast spokojnie odpuścić golonkę – poza musztardowym sosem z dodatkiem wasabi, sama golonka na kolana nie rzuca. Następnym razem biorę zamiast niej tofu!

 

W menu trochę zup, oczywiście część z nich również z kimchi – jak choćby kimchi ramyun – ostra zupa z makaronem i kimchi (25 z). Dzień jest jednak gorący, więc Łukasz wybiera jjajang myeon – makaron z sosem z czarnej fasoli (35 zł). To chyba jednak z ciekawszych pozycji w karcie, ale ostatecznie nie rzuca na kolana. Ja decyduje się na cheyuk bogum – smażoną wieprzowinę z warzywami w ostrym sosie (30 zł). Danie jest pikantne, z dużą ilością wieprzowiny i wyraźnym posmakiem kimchi. Porcja spora – nie jestem w stanie dojeść do końca, resztę zabieramy do domu.

 

makaron z sosem z czarnej fasoli, kuchnia koreańska, Koreana, dania koreańskie, Warszawa

makaron z sosem z czarnej fasoli i wieprzowiną – 35 zł

cheyuk bogum, kuchnia koreańska, Warszawa, Koreana, kuchnia azjatycka

cheyuk bogum – smażona wieprzowina z warzywami w ostrym sosie (30 zł)

 

Trochę żałuję, że tym razem nie zamówiliśmy żadnego hot pota, czyli wielkiego gara zupy, którą sam gotujesz na kuchence ustawionej na Twoim stole. Zajadaliśmy się takim jedzeniem i w chińskiej dzielnicy w Bangkoku i właśnie w koreańskiej restauracji w Hanoi. Tu masz do wyboru: zupę z kimchi, boczkiem, tofu i warzywami albo z wołowiną, ośmiornicą i warzywami albo z owocami morza i warzywami na ostro. Hot pot na 2 osoby kosztuje od 90 do 135 zł, ale zwykle masz wrażenie, że jesz w nieskończoność. Dobre rozwiązanie na duży głód!

 

Na koniec próbujemy hottok, czyli koreańskiego street foodu na słodko – placka z nadzieniem orzechowo – cynamonowym i słodkim sosem. Bardzo słodki i całkiem przyjemny koniec posiłku.

 

hottok, Koreana, kuchnia koreańska, deser koreański

hottok

 

Koreana to na pewno jedno z bardziej oryginalnych miejsc na mapie kulinarnej Warszawy. Chińskich restauracji mamy dużo, wietnamskich barów również, nie brakuje restauracji tajskich, hinduskich, oferujących sushi czy ostatnio ramen. Koreańskiego jedzenia wiele nie ma. Tu je znajdziecie! Czy to smaki, które zachwycają i rzucają na kolana? Nie wszystkie, nie zawsze. Na pewno warto zjeść placek z kimchi, dobrze smakuje słodki hottok, wieprzowina cheyuk bogum to również smaczna alternatywa azjatyckich potraw znanych z innych kuchni. Jeśli znów tam zajrzymy, na pewno przetestujemy też hot poty! Zajrzyjcie tam, gdy czujecie się już znudzeni tym, co wokół i macie ochotę na coś, co zaintryguje kubki smakowe!

 

PS. Jak na dość zwykłą pod względem wystroju czy obsługi restauracyjkę, tanio w Koreanie nie jest.

PS2. W Koreanie można też spróbować koreańskiego sushi – w niedzielę jednak nie było go w menu.

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Koreana

ul. Filtrowa 62

godziny otwarcia:

pon-sb. 12.00-22.00

niedziela 12.00-21.00

 

Koreana, kuchnia koreańska, Warszawa, placek

obfity obiad dla 2 osób (część zabieramy na wynos)