– Ja już nie chcę iść. Nóżki mnie bolą!

– Mamo, weź mnie na rączki!! Tato, weź mnie na barana!

– To za daleko! Chcę usiąść, chcę do domu, chcę pić!! Zatrzymajmy się na trochę!!

 

Znacie to? Czy może macie w domu małych piechurów?? 🙂 Chodzicie na długie spacery czy raczej podjeżdżacie samochodem na plac zabaw, bo Wasz maluch nie przepada za chodzeniem, a już wyrósł z wózka? U nas oczywiście zdarza się dzień marudy, zdarzają się bolące nogi i noszenie na barana, ale Maks sam jest w stanie przejść całkiem sporo – bez jęczenia, bez ociągania się i spacery z nim czy po mieście czy po lesie to w większości przypadków… czysta przyjemność! 🙂

 

Jestem przeszczęśliwa, że udało nam się Maksa przekonać do spacerów, bo nie mając jeszcze dziecka byłam lekko przerażona jak to będzie… Obserwowałam dzieci, które po przejściu kilku kroków jęczały, że już nie chcą, nie mogą, że chcą do domu, na plażę, na basen, byle by tylko nie chodzić. Byłam przerażona, bo nie wyobrażałam sobie naszych podróży bez długich spacerów – zarówno po wielkich miastach, po małych miasteczkach, jak i po przeróżnych atrakcjach przyrodniczo-krajobrazowych. Wiedziałam, że musimy mu pokazać, że spacerowanie jest fajne! 🙂 I chyba nam się udało!


JAK TO ZROBIĆ???

1) NAUKA OD MAŁEGO

 

spacery z dzieckiem, piesze wędrówki, jak zachęcić dziecko do spacerów, jak zachęcić dziecko do chodzenia, podróżowanie z dzieckiem

 

Póki maluch siedzi w wózku, spacery to oczywistość. Wiadomo! Gdy zaczyna chodzić, czasem pojawia się problem. Już nie chce wózka, chce sam biegać, eksplorować świat, długie spacery na nogach nie są możliwe, długie spacery w wózku są nudne. I co wtedy??? 

My nadal trzymaliśmy się spacerowania. Gdy miał 1,5 roku, zwiedzaliśmy Tajlandię i nie wyobrażaliśmy sobie być w Bangkoku bez przejścia wielu kilometrów na nogach. Przecież to najlepszy sposób poznawania miasta. Spacer wyglądał nieco inaczej niż z nieświadomym bobasem – ważne było, by Maks nie nudził się w wózku, by mógł trochę pochodzić / pobiegać sam, by miał swoje małe zabawki, przekąski, ale by nadal wiedział, że częścią dnia i częścią podróży jest również spacer.

 

I tego trzymaliśmy się zawsze! Nie przekonywały nas argumenty znajomych: „Ale ona woli być cały czas na basenie, po co coś zwiedzać??”. Dziecko może woli, ale my nie, więc zaplanujmy czas tak, byśmy wszyscy byli zadowoleni. Maks, nauczony spacerów od małego, nie marudził w wózku. Wiedział, że jest spacer, a potem inne atrakcje.

 

Gdy miał 3 lata i jakieś 5 miesięcy, na zawsze porzuciliśmy wózek.  Chwilę później ruszyliśmy na 6 tygodni do Azji. Chodzenia było duuuużo. Maks spisywał się świetnie, czasem pomagał „baran”, ale podróż bez wózka okazała się równie udana i zwiedziliśmy wszystko, na co mieliśmy ochotę. Chodziliśmy po Singapurze, po miastach Birmy, po świątyniach, po górach, po wsiach. Udało się!

 

2) SPACER TO CODZIENNOŚĆ!

 

spacery z dzieckiem, piesze wędrówki, jak zachęcić dziecko do spacerów, jak zachęcić dziecko do chodzenia, podróżowanie z dzieckiem

 

Jak ze wszystkim: dziecko patrzy na nas. Jeśli nam nie chce się chodzić, jemu się również nie zachce. Obserwuję znajomych, którzy biegają – są niesamowici, maratony, rekordy, codzienne treningi, ich 5-letnia córeczka również coraz częściej biega, bierze udział w zawodach.  Obserwowałam też takich, co nie chodzili NIGDZIE. Nawet, gdy ich synek jeszcze używał spacerówki, ciężko było ich namówić nawet na krótki spacer. Mieli dom i spędzali czas na świeżym powietrzu, ale najczęściej i najchętniej w swoim ogrodzie – ze znajomymi, z rodziną, gdy dzieci bawią się na trawie. Gdy mały miał 5 lat szybciej się męczył na spacerze niż Maks mając 2 lata.

Więc jeśli chcemy, by maluch chodził, pokazujmy mu, że my też chodzimy! Nawet, jeśli w tygodniu nie ma na to czasu, w weekend można spacerować w mieście, w parku, na starówce i w lesie, pod miastem, nad rzeką.

 

spacery z dzieckiem, piesze wędrówki, jak zachęcić dziecko do spacerów, jak zachęcić dziecko do chodzenia, podróżowanie z dzieckiem,

 

3) ATRAKCJE W TRASIE

 

spacery z dzieckiem, piesze wędrówki, jak zachęcić dziecko do spacerów, jak zachęcić dziecko do chodzenia, podróżowanie z dzieckiem

 

Atrakcje zawsze motywują. Mogą być przeróżne. Zależnie czy chodzimy po lesie, łące, po mieście, po parku. Część atrakcji czasem można zabrać ze sobą – jak choćby piłkę, by za nią pobiegać albo rowerek, by urozmaicić chodzenie. Pozostałe znajdziemy na miejscu – w podróży to zwykle zabytki, które wspólnie zwiedzamy, czasem to mały sklepik, kupienie dziecku czegoś małego, na co ma ochotę. Gdy chodzimy po lasach, dolinach, atrakcje to szukanie szyszek, patyków, kamieni, wypatrywanie ptaków, śladów zwierząt, zbieranie liści. Takie atrakcje sprawiają, że czasem zanim się obejrzysz, Twoje dziecko przejdzie już całą zaplanowaną trasę.

 

spacery z dzieckiem, piesze wędrówki, jak zachęcić dziecko do spacerów, jak zachęcić dziecko do chodzenia, podróżowanie z dzieckiem

 

4) WYOBRAŹNIA

 

spacery z dzieckiem, piesze wędrówki, jak zachęcić dziecko do spacerów, jak zachęcić dziecko do chodzenia, podróżowanie z dzieckiem

 

Gdy wiemy, że dziecko może się znudzić i marudzić, używajmy swojej i jego wyobraźni. Opowiadajmy historie o tym, co widzimy. Snujmy opowieści – możemy szukać lisa albo niedźwiedzia, możemy bawić się w detektywa (u nas była to metoda podczas zwiedzania kolejnej świątyni w Birmie – Maks został detektywem szukającym figurek Buddy), opowiadajmy magiczne historie o zamkach, rycerzach, księżniczkach, o smokach i dinozaurach. Sami wiecie, co Wasz maluch lubi najbardziej!

 

5)  NAGRÓDKI PO SPACERZE

 

spacery z dzieckiem, piesze wędrówki, jak zachęcić dziecko do spacerów, jak zachęcić dziecko do chodzenia, podróżowanie z dzieckiem, Tymbark, soki

 

Co jak co, ale nagrody zawsze działają dobrze 🙂 Zwłaszcza, jeśli odpowiednio je przedstawimy. Nie wiem, jak Wasze dzieci, ale Maks uwielbia naklejki dostawane u lekarza albo na zajęciach z logopedii. Uwielbia, gdy może sobie wybrać małą nagrodę w sklepie. Czasem nagrodą po spacerze może być ulubiony plac zabaw, czasem obiad, który lubi w domu lub w fajnej restauracji z kącikiem zabaw, czasem, jeśli spacerujemy po lesie, chociażby mały piknik czy wspólne grillowanie.

Najważniejsze, by maluch wiedział, że właśnie osiągnął wielki sukces! Przeszedł długą trasę i należy mu się nagroda niczym zwycięzcy w zawodach sportowych. To na pewno dobrze zadziała!!!:)

 

W jeden z ostatnich weekendów spacerowaliśmy po lasach i polach na Warmii. Pierwszego dnia była krótka trasa, drugiego, trochę przypadkiem, trafiła się naprawdę długa. Były szyszki, patyki, liście, wypatrywanie żuków i ptaków, a na koniec nagródka.

 

Nie chcieliśmy nosić ze sobą kosza smakołyków na piknik, bo spacer był długi, ale gdy wróciliśmy do naszej bazy, zabraliśmy gadżety i w okolicy znaleźliśmy przyjemne miejsce na trawie. Maks na samo słowo „piknik” skacze do góry! Z uwagi na to, że miała być to głównie nagroda dla Maksa, a obiad i tak na nas czekał, zabraliśmy owoce, sok i… zabawki 🙂  Było bieganie za piłką, była gra planszowa na świeżym powietrzu, jabłka, gruszki i sok 100% do picia z nowej linii Tymbark. Obowiązkowo jabłkowy – już wiecie, że to Maksa numer 1 i dobrze, bo to sok bez dodatku cukru, a takie staramy się wybierać jak najczęściej. Po takiej dawce witamin od razu wracają siły, nawet po długiej wycieczce na piechotę!

 

spacery z dzieckiem, piesze wędrówki, jak zachęcić dziecko do spacerów, jak zachęcić dziecko do chodzenia, podróżowanie z dzieckiem, Tymbark, soki

 

A jak u Was wyglądają spacery i piesze wędrówki? Wasze dzieciaki lubią chodzić? Macie swoje sposoby??? 🙂

 

*post powstał we współpracy z marką TYMBARK