Na narty z dzieckiem? Czy warto? Czy jest sens? Czy koniecznie trzeba jechać z babcią, siostrą lub opiekunką do pomocy? Albo może zostawić dziecko u dziadków i urwać się na tydzień tylko we dwoje?

 

U nas temat wyjazdów na narty przez długi czas wcale nie istniał. Poznaliśmy się na początku kwietnia 2009, 5 dni po moim powrocie z narciarskiego wypadu do Stubaiu w Austrii… Narty schowałam u mamy w piwnicy, buty narciarskie zostały z mojego lenistwa u koleżanki… i tak stały sobie przez prawie 5 lat! Bo pierwszej wspólnej zimy, zamiast na narty, pojechaliśmy do Indii, a wracając do Paryża. Na narty nie było czasu. Bo Łukasz nie jeździł wcześniej, a mnie jednak bardziej ciągnęła podróż do Indii niż śmiganie nawet po idealnie przygotowanych alpejskich stokach. Bo potem była ciąża. Na narty nie było opcji. A potem mały Maks i znów dalekie, egzotyczne podróże jesienią i zimą: Meksyk, Tajlandia, Kambodża… Narty stały i się kurzyły, buty gdzieś zaginęły w czeluściach piwnicy, a tymczasem w październiku znajomi rzucili: narty, marzec, Laax, Szwajcaria.

Podjęliśmy decyzję spontanicznie, bo 2 dni później wylatywaliśmy na miesiąc do Azji. Nie było czasu na zbyt długie zastanawianie się. Nie myśleliśmy o tym, że Łukasz miał narty na nogach raz, gdy miał może 16 lat, że ja 5 lat nie jeździłam i że jedzie z nami nasz Maks (2,5 roku). Od początku było jasne, że nie mamy ani możliwości, ani ochoty, by wyjechać na 9 dni bez niego. Wyjazdy we dwoje zamykamy raczej w 3-4 dniach…

 

Trochę się obawiałam, jak to rozegramy, co będzie robił Maks, gdy my będziemy jeździć, jak ogarnąć opiekę nad nim.  Czy będzie chciał założyć narty i spróbować swoich sił?

 

Laax, Szwajcaria, narty, dziecko na nartach, narty z dzieckiem

Maks i pierwsze spotkanie z butami i nartami

 

Z tymi obawami ruszyliśmy do Laax na wyjazd organizowany przez Zero Gravity. Okazało się, że szansy na wysłanie Maksa chociaż na troszkę na zajęcia dla dzieci nie ma. Takie organizowane są od 4 roku życia. Trzeba zatem się zorganizować samemu!

 

Po pierwszym dniu okazało się, że Maksowi jednak narty nie podeszły. Ochoczo ruszył do wypożyczalni, ubrał buty, wziął narty, ruszył do kolejki i na tym entuzjazm się skończył… Wjechaliśmy na górę (uparł się na kolejkę!), a Maks nart nawet nie chciał założyć.  Było zatem jasne, że na stoku raczej czasu razem nie spędzimy i trzeba zapewnić mu inne rozrywki. Opracowaliśmy zatem plan zmian, który okazał się całkiem udany. Pierwsza zmiana jeździ 10.00-13.00, druga 13.15-16.30 i wszyscy są zadowoleni. Na pewno pomogło nam też to, że byliśmy ze znajomymi i nawet udało nam się raz pojeździć razem! 🙂

 

Laax, rocksresort, narty z dzieckiem

jednak wcale mi się to nie podoba! Nie chcę tych nart!

 

Laax i rocksresort, w którym mieszkaliśmy okazał się miejscem idealnym dla rodziny z dzieckiem. Wszystko blisko, z apartamentu do kolejki 20 metrów, dwa kroki do wypożyczalni nart, 3 kroki do sklepu. W pięknie urządzonym apartamencie dobrze wyposażona kuchnia, więc wyżywienie i nas, i dziecka również staje się łatwiejsze.

 

Z uwagi na charakter Laax i rocksresort nie musieliśmy się włóczyć z Maksem po knajpach na stoku i  robiliśmy to, co chciał. Mógł pobawić się na śniegu, pojeździć gondolą (uwielbia!), pospacerować, ale również pobawić się w domu klockami i ciastoliną, zjeść w spokoju śniadanie czy obiad, przespać się w dzień (jeśli tylko chciał!). Dla tych, co chcą oddać dziecko pod opiekę i pośmigać samemu, znajdzie się i przedszkole, i zajęcia dla dzieciaków, nawet tych najmłodszych. Planowaliśmy nawet odwiedzić przedszkole i zobaczyć, czy Maks nie chce się pobawić z dzieciakami, ale ostatecznie jakoś tam nie dotarliśmy.

 

Gdy Maks układał wieże i garaże z klocków lub podróżował kolejką w górę i w dół, my cieszyliśmy się nartami, słońcem i błękitnym niebem. 235 km tras, niebieskich, czerwonych, czarnych, nowoczesne wyciągi z królem wyciągów krzesełkowych, czyli Porsche Design Lift z wyprofilowanymi krzesłami i możliwością podziwiania widoków. Dużo możliwości zarówno dla bardziej zaawansowanych, jak i dla początkujących jak Łukasz.

 

Laax, Szwajcaria, narty, narty z dzieckiem

warunki idealne!

Laax, Szwajcaria, narty

słońce i błękitne niebo!

Laax, narty, Szwajcaria

dla każdego coś miłego!

 

Laax, Szwajcaria, narty

 

 

Laax, Szwajcaria, narty

do wyboru, do koloru!

 

ROCKSRESORT –  LAAX

 

A sam rocksresort? Miejsce marzenie! Drewno, kamień, nowocześnie, a zarazem ciepło i przytulnie. Chyba nawet mogłabym tak urządzić własne mieszkanie 🙂 Nasz 4-osobowy apartament miał jakieś 60 metrów, 2 sypialnie, duży salon z kuchnią, łazienkę z sauną parową. Można również wybrać opcję dla 6 lub 8 osób. To, jak ładnie jest w rocksresort najlepiej potwierdza, że hotel znajduje się na prestiżowej liście Design Hotels! Powiecie, że pewnie strasznie drogo? I tu się okazuje, że wcale nie. Utwierdziłam się w tym wczoraj po rozmowie z przyjaciółką, która wróciła z nart z Austrii.  Za 7 nocy i 6 dni na nartach za osobę zapłaciliśmy około 2 300 zł (noclegi + skipass). Nie traciliśmy czasu na dojazdy na stok, nie ciągaliśmy ze sobą Maksa tam i z powrotem. Dla mnie ideał! (Jeszcze tylko ceny w restauracjach by obniżyli i byłby raj ;))

 

Więcej zdjęć możecie zobaczyć na stronie rocksresort lub na stronie Zero Gravity.

 

apartament – zdjęcie ze strony: www.rocksresort.com

Post powstał we współpracy z:

LAAX Switzerland