Ah, po wielkich zaspach śniegu zostało tylko wspomnienie! Co prawda w poniedziałek w Warszawie trochę popadało, ale zdecydowanie zbyt mało, więc nasza zima chyba zakończy się na tej cudnej, górskiej, którą mieliśmy szansę poznać w Wierchomli. Dlaczego zakończy? Hmm, bo więcej zimy już w tym roku raczej nie planujemy… chyba, że w marcu na nartach 🙂 A wcześniej.. pewnie już sami się domyślacie, a w piątek wszystko stanie się jasne! 🙂 Ale wracając w góry, wracając do Wierchomli, a przede wszystkim do hotelu Wierchomla Ski & SPA Resort. Mogę śmiało powiedzieć, że to im zawdzięczamy naszą zimę w tym sezonie. Gdyby nie zaproszenie z hotelu, pewnie w okresie poświątecznym skupiłabym się na pisaniu raportu, pakowaniu walizek, przygotowaniach do wyjazdu i pożegnaniach ze znajomymi… Nie szukałabym miejsc na zimowy wyjazd, bo uznalibyśmy, że nie ma to sensu. I tak zaraz wyjeżdżamy. A tymczasem wyjazd przyszedł do nas sam i udowodnił, że WARTO. Warto po świętach wstać od stołu, wyjechać w góry, zamieszkać na wygodnym odludziu i cieszyć się zimą i nartami.

Dlaczego to wygodne odludzie? Bo z jednej strony masz wszystko, co do życia potrzebne (hotel, jedzenie, atrakcje dla dzieci, stok, spokój), z drugiej nie masz NIC, co sprawia, że urlop tam męczy… Nie ma sklepów, głośnych karczm, a my przez 5 dni nie ruszyliśmy się dalej niż trasa hotel – stok – hotel. Nie mieliśmy potrzeby. Bo w Wierchomli mieliśmy wszystko, co do zimowego szczęścia potrzebne.

 

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, narty, narty z dzieckiem, gdzie na narty

cudowne warunki – niestety słońce towarzyszyło nam tylko przez 1 dzień

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, narty, gdzie na narty, narty z dzieckiem

bajka

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, narty, narty z dzieckiem, gdzie na narty

najpiękniejsza zima

Wierchomla, Wierchomla Ski & Spa Resort, narty, narty z dzieckiem, gdzie na narty w Polsce

Łukasz na narty, a my z Maksem na podniebną przejażdżkę, by porobić zdjęcia

 

 

Na narty ruszyliśmy 27.12, tuż po świątecznym obżarstwie i przemieszczaniu się od stołu do stołu, od kanapy do kanapy. Hotel Wierchomla Ski & SPA Resort to Wierchomla Mała, okolice Piwnicznej Zdrój, w Beskidzie Sądeckim. Z Warszawy jakieś 400-450 km zależnie od trasy. Sam hotel należy do kompleksu Dwie Doliny Muszyna – Wierchomla i od wyciągu krzesełkowego na Wierchomlę dzieli go jakieś 800-900 metrów – idealnie, jeśli chcesz skupić się na nartach. Idealnie, jeśli jedziesz z dzieckiem i dzielisz się opieką nad nim z mężem /żoną – nie musicie koczować z dzieciakiem w karczmie na stoku – zawsze można wrócić do hotelu i tam się z nim pobawić / pójść do klubiku / pójść na basen. Podoba mi się też, że hotel ma przechowalnię nart tuż przy stoku.. Chyba nadal mam traumę z roku 1995 i swojej pierwszej zimowej wyprawy, gdy mając dziesięć lat taszczyłam na stok narty, o mało nie przewracając się w narciarskich butach, które zakładałyśmy zawczasu, by mieć mniej do niesienia.. Przechowalnia to jest to!;)

 

Dla nas największe zalety hotelu są chyba trzy:

 

1) cudowne położenie – na uboczu, blisko stoku, codzienna szansa na 10 minutowy spacer w pięknych okolicznościach przyrody (pomimo, że od czasu do czasu trzeba znosić przejeżdżające samochody, które zakłócają zimową sielankę ;))

2) hotel  BAAAARDZO przyjazny dzieciom, a te zawsze mają u nas dodatkowe punkty 🙂  Tu tych punktów należy się całkiem sporo, bo Maks już dopomina się powrotu w góry. Jest gdzie się bawić, jest brodzik, jest “dżakuzja” (w maksowym dialekcie), jest, co jeść (nawet, jeśli masz preferencje wybrednego trzylatka).

3) basen i jacuzzi, które docenia nie tylko Maks, ale i my

 

 

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, narty, narty z dzieckiem, gdzie na narty

trochę sztuki ludowej w hotelowym lobby

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, narty, gdzie na narty, narty z dzieckiem

takiego klimatu więcej poproszę!

Wierchomla, Wierchmola Ski & Spa RESORT, gdzie na narty, narty z dzieckiem, narty w Polsce

lobby hotelu Wierchomla Ski & SPA Resort

 

Plus dla rodziców to również Klub Wierchołka, czyli hotelowe przedszkole, w którym codziennie w godzinach 9-17.00 można zostawić na trochę malucha (powyżej 3 roku życia może zostać sam z opiekunką) lub przyjść się z nim pobawić. My akurat tym razem nie zostawialiśmy Maksa – chcieliśmy, by też nacieszył się zimą, pochodził na sanki, itd., ale jeśli chcemy jeździć we dwoje, taka możliwość może się przydać. Dla trochę starszych dzieciaków niż Maks są też zajęcia z pływania. Dla młodszych są łóżeczka, krzesełka do karmienia w restauracji, małe sztućce i cała masa innych udogodnień, o które można poprosić – np. podest do łazienki, wanienka czy nawet niania elektroniczna. Nam najwięcej radości niewątpliwie sprawił basen z brodzikiem i “dżakuzją” oraz dziecięce menu – Maks każdy obiad zjadał ze smakiem, a nie zawsze tak jest. W lecie przed hotelem jest plac zabaw, teraz tylko podziwialiśmy go zza okna. Strasznie mnie rozbawiło Kids Fun SPA, w którym małe dziewczynki mogą iść na kolorową kąpiel czy tęczowy manicure. Gdy pomyślę o tym, jaką miałam radość z pierwszych perfum i innych tego typu gadżetów, będąc dziewczynką, myślę, że to całkiem niezły pomysł. Być jak mama na całego! 😉

 

Klub Wierchołka, Wierchomla Ski & SPA Resort, hotele w górach, hotel przyjazny dzieciom, hotel dla narciarzy

Klub Wierchołka

Wierchomla Ski & SPA REsort

chyba każde dziecko znajdzie tam coś dla siebie

 

Nasz plan dnia w Wierchomli codziennie wyglądał dość podobnie, ale pomimo, że zazwyczaj dużo w nas niespokojnego ducha i cały czas chcemy więcej, mocniej i bardziej, tam nam to nie przeszkadzało. Codzienna rutyna i monotonia miała swój urok. Dzień zaczynaliśmy dość wcześnie od porządnego śniadania. Czy śniadanie w Wierchomli jest smaczne? Moim zdaniem tak. Jest całkiem spory wybór – wędliny, sery, warzywa, coś na ciepło (jajecznica, kiełbaski, parówki), czasem grzanki, czasem zapiekane pomidory. Dla dzieciaków są płatki albo naleśniki i .. gofry, którymi ja zajadałam się codziennie. Dużym plusem była dla nas możliwość wyciskania świeżych soków z marchewki, selera czy jabłka w ramach bufetu śniadaniowego. Zastrzyk zdrowia o poranku! Po śniadaniu Łukasz zasuwał na stok, a my na spacer zaśnieżoną drogą.. na nogach lub na sankach. Maks na narty się nie zdecydował, pomimo, że na stoku widzieliśmy trochę maluszków z instruktorami.. może za rok się skusi? 🙂

 

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA RESORT, narty, gdzie na narty

spacerem na stok

Wierchomla, Wierchomla Ski & Spa Resort, narty, narty w Polsce, narty z dzieckiem

w oddali hotel – wracamy z sanek i gorącej czekolady na stoku

 

Nasz syn bez problemu przejdzie kilometr na własnych nogach, jeśli ma odpowiednią motywację. Tu miał 3 kluczowe: zima i grzebanie patykiem w śniegu, gorąca czekolada na stoku oraz słodkie kurtosze – znacie? 🙂 My pamiętamy je najbardziej z Pragi i Pilzna, gdzie zwą je trdelnikami, a nazwa kurtosz pochodzi z Węgier, ale smakują niezmiennie pysznie, zwłaszcza z cukrem waniliowym czy cynamonem. Nie skłamię, jeśli powiem, że codziennie choć jeden kurtosz lądował w naszym pokoju.

 

kurtosz, Wierchomla, Wierchomla Ski & SPa resort

Maks w drodze na kurtosza

 

Czasem w ramach spaceru wybieraliśmy się też na przejażdżkę wyciągiem krzesełkowym. Maksowi strasznie podobało się oglądanie gór z powietrza, ale w drodze powrotnej było zdecydowanie zbyt zimno – cała przejażdżka góra-dół to około 30 minut, co w temperaturze -5 stopni potrafi być wyzwaniem! Dobrze, że na dole czekała gorąca czekolada 🙂 Po powrocie do hotelu szliśmy wspólnie na obiad do hotelowej restauracji TYSINA, a potem na narty wybierałam się ja. A chłopaki rozkoszowali się basenem, jacuzzi, a starszy również sauną. Dla aktywnych w hotelu jest również sprzęt do ćwiczeń, a dla tych, co chcą o siebie zadbać: SPA – masaże, maseczki, peelingi i inne cuda.

 

jacuzzi, Wierchomla, Wierchmola Ski & SPA Resort, narty, narty z dzieckiem

“dżakuzja”

 

Jak kuchnia w Wierchomli? Ani w hotelu, ani w okolicy nie nastawiajcie się na wielkie kulinarne przygody. Mnie wręcz boli, gdy w knajpce na stoku widać wielkie napisy KEBAB i TORTILLA. Mój Boże, czy naprawdę w górach nie możemy karmić tym, co nasze, lokalne? Za to kuchnia w hotelu jest zwykle typowo polska. I dobrze! Schabowy, żurek, buraczki, rosół, barszcz z uszkami, tatar, schab z oscypkiem. Trochę urozmaicenia, bo są i sałatki, i makarony, i nawet kilka pozycji wegetariańskich, ale my zdecydowanie kontynuowaliśmy świąteczny nastrój i skupiliśmy się na tym, co polskie. W tej kategorii Wierchomla wypada całkiem smacznie, zwłaszcza jeśli chodzi o potrawy z karty. Zajadałam się też do granic możliwości pierogami z jagodami i śmietaną. Pyszne!

 

Obiadokolacja u nas miała formę szwedzkiego stołu. Dla mnie ogromną zaletą było jedzenie dla Maksa i chyba pod względem wyżywienia był to jego najlepszy wyjazd. Na każdym posiłku w formie szwedzkiego stołu mógł coś znaleźć dla siebie, a w karcie sporo jest potraw typowo “dzieciowych” w bardzo niskich cenach (5 zł za zupę, 7-9 zł za drugie danie). Pomidorowa, rosołek i klopsiki w sosie pieczeniowym z ziemniaczkami u Maksa wygrały 😉 Dla mnie szwedzki stół na obiadokolację nie był może szczytem marzeń (wybredna jestem;)), ale zawsze coś dało się wybrać.

 

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, gdzie na narty, narty, narty z dzieckiem

po polsku po nartach

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, gdzie na narty, narty z dzieckiem

mój ulubiony zestaw: schabowy, ziemniaczki, buraczki

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, narty z dzieckiem, narty w Polsce, hotel przyjazny dzieciom

faworyt Maksa: klopsiki z ziemniaczkami

 

Najbardziej podobała mi się obiadokolacja, na której zamiast standardowego szwedzkiego stołu pojawiła się kuchnia regionalna inspirowana zwyczajami Czarnych Górali. Było sporo kluchów przypominających nam nieco kartacze (tzw. kluchy łomnicońskie z tartych ziemniaków, tylko zamiast mięsem, nadziewane serem), były gołąbki z baraniną i pomidorami, kluski tarte z łomastą, były parowce (drożdżowe kluchy na parze) i słodki sos do nich, małe grzybki (placuszki) z konfiturą i przepyszne naleśniki z jabłkami i śmietaną – nawet Łukasz je zjadł!! Pierwszy raz przez prawie 6 lat widziałam jak je naleśnika 😉

 

W Wierchomla Ski & SPA Resort zostaliśmy do 1 stycznia i tam powitaliśmy Nowy Rok. Strasznie żałowałam, że nie mamy babci do pomocy, bo chętnie przywitałabym ten rok z nartami na nogach na stoku (wyciąg działa w Nowy Rok do 3.00 w nocy!). W samym hotelu odbywała się uroczysta kolacja z balem. Dla dzieciaków był oddzielny bal kotylionowy, ale niestety nasz Maks nie był jeszcze gotowy na samotne wyjście na imprezę 😉 Wolał śniegowe atrakcje! Dlatego 2015 już rano witaliśmy zimowym spacerem, a Łukasz nartami. Good start!

 

Wierchomla, Wierchomla Ski & SPA Resort, narty, narty z dzieckiem, narty w Polsce

śnieg to jest to! 🙂

 

Jak podsumować Wierchomla Ski & SPA Resort? To na pewno świetne miejsce, jeśli jedziesz w góry i chcesz skupić się na nartach. Świetne, jeśli podróżujesz z dzieckiem/ z dziećmi. Jeśli lubisz po nartach zrelaksować się w basenie / jacuzzi. Przyzwoite, wygodne 3*. Dobre też dlatego, bo w przeciwieństwie np. do Białki czy Zakopanego, na Wierchomli tłoków nie ma, przynajmniej w okresie świąteczno – noworocznym. To duży plus! 🙂

Nam się podoba 🙂

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Wierchomla Ski & SPA Resort

Wierchomla Mała 42
33-350 Piwniczna Zdrój

tel.:  (18) 414 31 30

(18) 414 31 31

(18) 414 33 33

 

e-mail: hotel@wierchomla.com.pl