W Lublinie tym razem spędziłam baaaardzo mało czasu. Praktycznie równe 24 godziny. 12.20 dojechałyśmy pociągiem w sobotę, w niedzielę o 12.40 już byłyśmy w taksówce na dworze. Do zagospodarowania 3 posiłki i oczywiście lody na deser. Jak zawsze dylemat, co wybrać??? Nowe czy już sprawdzone i pyszne?
Rozważałam różne miejsca – 2Pier, Św. Michał, Trybunalska, Spokojna2, Thai Story. Znałam już Munchies, Mandragorę, Perłową Pijalnię Piwa, 16 stołów… Finalnie obiad zjadyłyśmy w Trybunalskiej (z pięknym widokiem na Rynek, ale jedzenie bez szału), kolację w Perłowej (niezmiennie uwielbiam – post z zeszłego roku znajdziecie TU), a śniadanie w PELIER.

Pelier sporo osób polecało mi na Instagramie – ostatnio uwielbiam na instastory zbierać szybkie polecenia od osób, które w danym miejscu mieszkają – zawsze dzięki temu trafiam na perełki 🙂 DZIĘKUJĘ! Miejsce finalnie wybrałam z uwagi na lokalizację (blisko Starego Miasta, a mieszkałyśmy na Olejnej), ale również z uwagi na menu – duży wybór (owsianka, granola, omlet, jajecznica), ale też tosty, kanapki i bajgle… Na miejscu zachwyciło nas wnętrze – pomysłowe, dopracowane, każdy szczegół przemyślany. Podobało się nie tylko mi, ale też mojej siostrze ciotecznej, która na co dzień mieszka w Waszyngtonie, a i Nowy Jork nie ma przed nią tajemnic. Strasznie fajnie było ją zabrać w miejsce robiące wrażenie również z uwagi na design! 🙂

Siadłyśmy i zaczęłyśmy lekturę menu… Z opisu chyba WSZYSTKO brzmi rewelacyjnie! Trochę czasu nam zajęło wybranie, co kto chce zjeść. Kusiła granola domowego wyrobu i owsianka (gotowana na mleku kokosowym z dodatkiem miodu, podawana z crunchy, płatkami kokosowymi, owocami sezonowymi i orzechami nerkowca) ale w końcu owsiankę jem często w domu (również na mleku kokosowym), a bajgle.. nie jem ich prawie nigdy! Opcji jest sporo – z pastą jajeczną, z szynką i serem, z pastą z tuńczyka, z pastą z kurczaka, po włosku, mięsny, bekon supreme. Ceny bajgli od 17 do 25 zł. Ostatecznie ja decyduję się na bajgiel z pastą z tuńczyka (pasta na bazie tuńczyka, kukurydzy, anchois, pomidorów suszonym, sera twarogowego i majonezu, podawana z sałatką z pomidorków koktajlowych, awokado, świeżego ogórka, szalotki i rukoli – 21 zł). Moja Mama wybiera bajgiel po włosku – szynka crudo, serek cremette, pomidor, oliwki zielone, rukola, pesto bazyliowe (23 zł). Dla Jagody jajecznica, dla mojej siostry omlet z szynką cotto, cebulą i serem gouda, podany z sałatką z rukoli, pomidorków koktajlowych z kremem balsamicznym (17 zł).
W dziale napoje dwa instagramowe hity – rose latte – różowa latte z syropem różanym i płatkami róży i flat white z płatkami marshmallos (jest te prosecco z watą cukrową, jak będziecie trochę później niż o 10.00 lub lubicie prosecco o 10;))).




Wszystkie dania wyglądają REWELACYJNIE!!! I smakują podobnie! Wypiekane na miejscu bajgle są po prostu idealne! Wnętrze pełne smaku, dużo dodatków, idealnie dobrane wszystko. Bajgle przekrojone na pół, więc pomimo tego, że dodatków sporo, je się je całkiem wygodnie. Jedna mała uwaga to.. twarde awokado w bajglu z tuńczykiem. Ja wiem jak ciężko jest dbać, by awokado było w odpowiedniej formie, ale twarde zdecydowanie smakuje średnio 😉 Całość jednak była tak pyszna, że po prostu odpuściłam awokado. Pasta wypadła idealnie… coś czuję, ze będę jeszcze długo to śniadanie wspominać. Bajgiel po włosku również świetny, omlet delikatny, perfekcyjnie zrobiony. Jajecznicę Jagoda wymiotła raz dwa.
Wyszyłyśmy najedzone, zadowolone i zdecydowanie będę Was na Peliera namawiać, jeśli tylko będziecie szukać miejsca na śniadanie w Lublinie! J Dajcie też znać, czy w Lublinie jest też coś równie pysznego śniadaniowego! 🙂
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Ul. Krakowskie Przedmieście 10
Telefon: 572 658 882
Godziny otwarcia:
pon – wt 9-21.00
śr – czw 9 -22.00
pt – sob 10.00-00.00
nd 10-22.00




2 Comments
DobraFanfikcja
Nie wiem, jak jest teraz, ale kilka lat temu, gdy byłam na wycieczce w Lublinie, to bardzo przypadła mi do gustu restauracja Kardamon! Było pysznie i obsługa była przemiła. Ale nie wiem, czy mają śniadania ;). Natomiast wnętrze rzeczywiście przecudowne, zwłaszcza te klatkowe zegary! Żałuję, że tam nie byłam!
Natalia
Słyszałam o tym Kardamonie chyba 🙂 a Pelier super! I cały Lublin mega polecam 🙂