Na początek powiedzmy sobie szczerze: kto z nas naprawdę LUBI latać? Kto z nas nie ma żadnych obaw, gdy wsiada do samolotu? Kto nie czuje się nieswoje przy długotrwałych turbulencjach albo wtedy, gdy maszyna jakoś podejrzanie się przechyla albo zamiast wylądować, robi dodatkowe okrążenia nad lotniskiem, zniżając się i podrywając ponownie do góry? Komu nie przechodzi po plecach dreszcz, gdy słyszy „awaria”.. zwłaszcza, gdy zaraz ma tym samolotem lecieć na wakacje?

Prawda jest taka, że wielu z nas obawia się latania… Nie o tym jednak dzisiaj. Nie o tym, jak sobie z tym radzić. Dziś opowiem Wam o paradoksalnej sytuacji: latanie samolotem budzi u nas obawy, a jednak dajemy przyzwolenie na zabawę czymś, co może negatywnie wpływać na nasze bezpieczeństwo w samolocie i może narazić na wypadek czy śmierć nas, nasze dzieci, naszych bliskich… Ciekawa jestem czy w ogóle jesteście tego świadomi???

 

LASER.  Niby banał, co? Kto nie widział kiedyś osoby bawiącej się laserem? Kolega w podstawówce? Chłopaki z liceum? Małolaty, ale też starsi. Taki męski gadżet. Niby nic, nie? Tu komuś poświecisz, tam komuś poświecisz i jest zabawnie. Kupno lasera  jest banalnie proste – wpisujesz w Google laser i leci. Powiesz- „no i co z tego? Nie wierzę, że laser jest w stanie wyrządzić komuś krzywdę?”

 

A jednak. Taki niby laser,  dla Ciebie zwykła zabawka, dla samolotu może okazać się bardzo niebezpieczny! Już od kilku lat Urząd Lotnictwa Cywilnego obserwuje bardzo niepokojący trend polegający na kierowaniu wiązki lasera w kierunku startujących i lądujących samolotów. I wiecie co? Tych przypadków z roku na rok jest coraz więcej – nie mądrzejemy w tym zakresie wcale, wręcz przeciwnie – chyba z roku na rok jesteśmy coraz głupsi i coraz więcej jest żartownisiów, którzy w taki wątpliwy sposób chcą się pobawić. W 2017 roku w Polsce zgłoszono 136 przypadków kierowania lasera w stronę samolotu, w tym aż 111 dotyczyło samolotów pasażerskich! To 30% więcej niż w 2016 i ponad 10 razy więcej niż w 2009! Zastanówcie się w ilu z tych samolotów leciał Wasz przyjaciel, żona, rodzice?

 

Nie muszę Wam chyba tłumaczyć, że praca pilota wymaga skupienia i odpowiedzialności – chyba każdy z nas to wie. Chyba każdy z nas ma świadomość, że wsiadając do samolotu „oddaje swoje życie” w ręce obcego człowieka. Świetnie pokazywał to film LOT z Denzelem Washingtonem. Pamiętacie?? Jak nie, obejrzyjcie koniecznie.  Ten obcy człowiek, pilot, zarówno podczas podchodzenia do lądowania, jak i startu wykonuje szereg czynności, od których zależy nasz spokój i bezpieczeństwo. Lubisz pracować w skupieniu? On zdecydowanie MUSI pracować w skupieniu, bo dekoncentracja w kluczowych momentach może stworzyć zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu, a co za tym idzie zagrożenie dla Twojego życia i zdrowia lub kogoś bliskiego, kto właśnie w tym samolocie leci. Myślisz, że pilot może się skupić, gdy widzi coś takiego??? Spróbuj wykonać swoją pracę oślepiony przez laser – napisz coś na komputerze, napisz maila, nalej kawę, zbadaj pacjenta… Ciężko? To pomyśl, co czuje w tej chwili pilot!

 

laser, laser to nie zabawka, konsekwencje oślepiania pilotów, oślepianie pilotów, skutki oślepiania pilotów

 

Mocno wierzę, że nie ma wśród Was, naszych czytelników, osób, które lubią spędzać wolny czas oślepiając laserem pilotów. Ale może gdzieś wśród Waszych znajomych jest taka osoba? Taki nastolatek? Takie dziecko? Podrzućcie im ten tekst – dla dobra nas wszystkich. Laser naprawdę może oślepić pilota i sprawić, że w samolocie nie będziecie bezpieczni. Ale jest też druga strona medalu –  zabawa laserem to NIE JEST beztroska zabawa – może skończyć się grzywną, karą ograniczenia wolności lub nawet pozbawienia wolności. Jeśli zobaczysz laser u jakiegoś dziecka, zwróć uwagę jego rodzicom, żeby nie skończyło się jak na filmie…

 

 

 

Bardzo się cieszę, że jako osoby bardzo często latające możemy wziąć udział w tej kampanii. Dla nas to BARDZO WAŻNE – chcemy wsiadać do samolotu bez stresu, chcemy ufać, że bezpiecznie dolecimy z Warszawy do Madrytu, Bangkoku czy Nowego Yorku. Ty chyba też tego chcesz? Udostępnij ten post i włącz się w kampanię Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Przypadki USA, Wielkiej Brytanii i Kanady pokazują, że kampania informacyjna powoli zmniejsza liczbę incydentów z użyciem lasera. Im więcej osób dowie się, jakie są konsekwencje „BEZTROSKIEJ ZABAWY”, tym lepiej!

 

Więcej o kampanii przeczytacie TU.

 

*post powstał we współpracy z Urzędem Lotnictwa Cywilnego