Co zobaczyć w Tajlandii?
Jaki hotel wybrać w Bangkoku?
Gdzie z dziećmi nad morze, gdzie z ukochanym w góry?
Fajne miejsce 200 km od Opola i hotel do 150 km od Poznania…
Owoce morza w Warszawie.
Idealne miejsce na zaręczyny.
Gdzie zjem najlepsze mule?
Gdzie zjem najlepszy ramen?
Sushi – smaczne i nie rujnujące kieszeni.
Na co zaszczepić dzieci?
Czy polecieć na Dominikanę w 4 miesiącu ciąży?
Czy na Zanzibar trzeba się szczepić?
Czy lecieć z dzieckiem do Kenii?
Gdzie mieszkać w Mediolanie?
Lokalne jedzenie w okolicach Hajnówki..
Przeróżne tego typu pytania dostajemy od Was codziennie. Czasem kilka, czasem kilkanaście, czasem kilkadziesiąt, jeśli zliczymy te w wiadomościach prywatnych, w komentarzach, w mailach. Staram się odpisywać na nie ZAWSZE. Staram się, choć nie zawsze mi wychodzi. Czasem brak czasu, czasem dzieci, czasem robota sprawiają, że czekacie dłużej niż inni. Czasem odpisuję po 5 minutach, bo Ty piszesz, a ja właśnie usiadłam do zbiorowego odpisywania. Czasem czekasz 5 dni, bo nie miałam kiedy usiąść na spokojnie, a niektóre pytania wymagają czasu… Bo już nie pamiętam, w jakim hotelu spaliśmy w Hanoi i co dokładnie zobaczyć w Szkocji. Szukam na blogu. Czasem sprawdzam ostrzeżenia zdrowotne na stronie MSZ, by doradzić Wam, jakie szczepienia, co warto, czego się obawiać. Wklejam linki. Opisuję wrażenia. Pewnie jest trochę osób, które nigdy nie doczekały się odpowiedzi – ostatnio znalazłam wiadomości bez odpowiedzi w jakimś folderze na Facebooku, o którego istnieniu nie miałam pojęcia – przepraszam! Staram się. Staram się, bo lubię Was, lubię pisać o jedzeniu, o podróżach, a ten moment, gdy piszecie – dzięki, pomogliście mi, dzięki, Wasze rady się przydały, dzięki, było pysznie tak samo cieszy teraz jak wtedy, gdy dopiero zaczynaliśmy pisać i po raz pierwszy przeczytałam, że moje teksty komuś się przydały! Zawsze będę na te pytania odpisywać i nigdy nie zrozumiem blogerów, którzy narzekają, że czytelnik ich o coś pyta…
Rozumiem jednak, że te porady to CZAS. Mój czas. Cenny, bo przecież zawsze mam go za mało 🙂 Czasem żartujemy, że za porady kulinarno – podróżnicze powinniśmy pobierać opłaty, również od znajomych – uzbierałaby się niezła sumka:) Są przecież takie usługi – planowanie podróży, doradzanie, za które płacisz i ktoś robi to dla Ciebie. Za Ciebie 🙂 Za to się nie weźmiemy, bo nie starczy nam na to już godzin w naszej napiętej dobie, zresztą są inni, którzy robią to świetnie. Ale mamy do Was prośbę 🙂 Tę jedną małą rzecz, którą możecie dla nas zrobić.
Jeśli kiedykolwiek Tasteaway pomógł Ci w wyborze knajpy, hotelu, ułatwił podróż z dzieckiem, dał uśmiech czy refleksję, możesz zrobić jedną rzecz- jest prosta, nie zajmuje czasu i Ciebie nic nie kosztuje. Gdy będziesz następnym razem szukał hotelu w Polsce, w Europie, na świecie, nie wchodź bezpośrednio na booking.com. Wejdź najpierw do nas i kliknij w baner na stronie głównej. Ten z logo Booking i z hasłem REZERWUJ MAGICZNE MIEJSCA.

Oki, klikasz i przenosi Cię o TU. Od razu zobaczysz przed sobą Booking we współpracy z Tasteaway i nasze logo. Dalej działasz tak samo jak dotychczas, rezerwując hotele przez Booking. Co to oznacza dla Ciebie? Nic 🙂 Nadal ceny hoteli, pensjonatów czy apartamentów będą takie same. Nadal będziesz płacić prowizję, którą standardowo pobiera Booking. Co to znaczy dla nas? Dla nas każda zrealizowana rezerwacja to malutki przychód, bo Booking podzieli się z nami swoją prowizją po Waszym pobycie w hotelu. Jeśli więc zamiast płacić Bookingowi, jesteście chętni przekazać odrobinkę z Waszej rezerwacji nam, będziemy baaaaardzo wdzięczni! 🙂

W związku z tym mamy też dla Was małe ułatwienie:) W wielu postach zamieściliśmy niebieskie belki, które od razu kierują Was do interesujących hoteli na Booking. Czyli czytacie o czymś u nas, klik i od razu możecie sprawdzić szczegóły, cenę czy dostępne terminy. O tak jak tu w przypadku Pensjonatu Vincent – naszej ulubionej miejscówki w Kazimierzu 🙂 Gdy klikniecie w niebieską belkę, otworzy Wam się Vincent na Bookingu.


Albo gdy będziecie planować relaks na rajskiej tajskiej Koh Ngai. U nas czytacie o wyspie, o naszym ulubionym hotelu i ciach jesteście na stronie Booking z hotelami na Koh Ngai. Z naszym i kilkoma innymi 🙂


Jeśli będziecie chętni, by od teraz właśnie tak rezerwować miejscówki do spania, jeśli dotąd szukaliście ich przez Booking.com i podobne portale, będzie nam bardzo miło! 🙂 Poza wszystkimi wiadomościami od Was i spotkaniami na żywo, kiedy mówicie „Dzięki Wam byłam w Gruzji!”/ „Rozmawiałyśmy kiedyś o Tajlandii”, będzie to dla nas dodatkowa nagroda za czas poświęcony na opisywanie i doradzanie ! Z góry dzięki 🙂
*Post NIE POWSTAŁ we współpracy z Booking.com, powstał we współpracy z TASTEAWAY, a wszelkie zyski obiecujemy przeznaczyć na dalsze podróże i dalsze ich opisywanie 🙂




22 Comments
Aneta
Post ukazał się w idealnym momencie, właśnie usiadłam przy komputerze by zarezerwować hotele na najbliższe wyjazdy. Co prawda podróżuję w budżetowy sposób i staram się wybierać najtańsze noclegi, ale zawsze miło pomyśleć, że mogę chociaż tyle zrobić 😉 Dzięki za wszystkie porady! 😉
Natalia
Dzięki Aneta :))) miłego planowania podróży 🙂 jaki kierunek? 🙂
Aneta
kierunków sporo, listopad Izrael i Jordania, styczeń Gwatemala, Belize i Salwador 😉
Natalia
O bosko 🙂 nas też kusi Ameryka Środkowa 🙂 a znalazłaś jakieś rozsądne bilety lotnicze w tamtym kierunku? Pamiętam, że za meksyk płaciliśmy znacznie więcej niż za loty do Azji :/
Kamil Kołodziński
Macie to jak w banku 🙂 a nawet bardziej bo z bankami różnie bywa 😛
Natalia
dzięki wielkie 🙂
Wojcieszak Ania
Done. Po porady dotyczące Angoli zapraszam do mnie 😉
Natalia
Tam nas jeszcze nie było, więc na pewno byśmy skorzystali:)dziękujemy 🙂
Marlena Hamera-Hołowacz
Oczywiście, że tak zrobimy to kolejnym razem 🙂
Mamy trochę inny sposób podróżowania, bo u nas to zwykle żagle, ale czasami, jak przy najbliższej okazji w Tajlandi spędzimy parę dni na lądzie i pewnie z Waszych rad w zakresie co zobaczyć skorzystamy 🙂
Dzięki za wszystkie porady!!!
Natalia
Super, dzięki 🙂 jaki macie plan na Tajlandię? 🙂 Pozdrawiamy z Bangkoku 🙂
Marlena Hamera-Hołowacz
Najpierw Bangkok ale krótko bo tylko dwa dni. Potem na jeden dzień jedziemy do Ayutthay’i, a następnie na 1,5 dnia do Kambodży do Angkor. Później lecimy na Phuket i przez 10 dni pływamy na katamaranie (ten wyjazd to głównie rejs ma być a ten początek to taka odskocznia 🙂 W planach mamy Ko Panak, Wyspę Jamesa Bonda, jak się uda Cyganów, a potem Krabi, pewnie Ko Lantę, może Ko Muk (może bo nie wiemy czy nie będzie za daleko, żeby zdążyć wrócić), oczywiście Phi Phi no i z powrotem na Phuket.
A jak w Bangkoku? Czytałam gdzieś, że jakaś powódź jest?
Natalia
Super plan 🙂 Ile będziecie zatem w Taj? W Bangkoku super – podobno tylko niektóre dzielnice zalało – my nie widzieliśmy śladów – trochę popadywało, ale mało i gorąco 🙂
Marlena Hamera-Hołowacz
Wylatujemy 17.11 a wracamy 04.12, czyli trochę ponad 2 tygodnie.
Ale tak jak pisałam w Bangkoku będziemy krótko, większość wyjazdu spędzimy na wyspach.
A ponieważ sami organizujemy rejs i prowadzimy łódkę, to możemy wspólnie z załogą zdecydować gdzie tak naprawdę chcemy popłynąć 🙂
To dobrze, że nic złego się w Bangkoku nie dzieje.
Natalia
Extra 🙂 taki rejs po wyspach brzmi bosko :))) bawcie się super 🙂
Marlena Hamera-Hołowacz
Dzięki 🙂
Joanna Niedziałek
Eh, nie korzystam z booking.com, ale jeśli kiedyś zmienię zdanie, to jak najbardziej przez Waszą stronę będę klikać 🙂
Natalia
dziękujemy 🙂
Aneta
Od lat korzystamy z booking przy rezerwacjach, będziemy o Was pamiętać. Fajnie, że po prostu o tym napisaliście 🙂
Natalia
super, dzięki 🙂 my też od lat z Booking 🙂 chyba nawet pamiętam pierwszy raz – z moją mamą Bilbao w 2006 🙂
pete25
Polecam rezerwację w Booking.com ze zniżką. Rezerwacja przez podany link daje 50 PLN zniżki: https://www.booking.com/s/57_6/9b0e7704 !!!!!