Są takie miejsca, do których wybieramy się od dawna. Mamy je na liście, chcemy tam jeść, ale ciągle coś sprawia, że jednak tam nie docieramy… zwłaszcza, jeśli jest daleko, a nam wiecznie brakuje na wszystko czasu. W zeszły weekend wreszcie się udało!
Podkowa Wine Depot to miejsce, o którym słyszeliśmy wielokrotnie. Miejsce na wołowinę, miejsce na steka, kandydat do tytułu Knajpy Roku i wreszcie zdobywca Nagrody Publiczności właśnie w plebiscycie na Knajpę Roku 2016. Otwarte tylko 3 razy w tygodniu – w piątki, sobotę i niedzielę. I jak sama nazwa wskazuje, by się tam wybrać trzeba zaplanować wycieczkę poza Warszawę. Niedziela to moment idealny – więcej czasu, korków nie ma. Rezerwujemy i ruszamy razem ze znajomymi.
Podkowa Wine Depot opisuje się jako winiarnia i argentyński grill. Miejsce jest sporo, ale w niedzielę w porze obiadowej stoliki zapełniają się bardzo szybko. Dużo półek z butelkami wina, a w osobnej salce kącik dla dzieci.

My akurat jesteśmy tylko z Jagodą, więc tym razem kącika nie potrzebujemy i skupiamy się na jedzeniu. Na początek zamawiamy przystawki “para picar” i podjadamy ze wspólnych talerzy. Mamy kalmary – bardzo dobrze przygotowane, ze smacznym sosem (35 zł) – porcja jest duża, więc cieszę się, że wzięliśmy wspólne przystawki. Mamy rewelacyjne krewetki z chorizo (40 zł) – sos jest bajeczny, aż chce się go wylizać do końca! Zamawiamy też 3 empanadas (21 zł) – część de carne (z mięsem), część de queso (z serem) -dość ciężkie, ale taki już urok typowych empanadas. Łukasz dla siebie zamawia też ostrygi (9 zł za sztukę).




W daniach głównych z racji specyfiki miejsca króluje mięso. Jest mix grill z różnych części mięsa wołowego, polędwica, antrykot, rostbef. Chłopaki wchodzą w mix grill – 900 gram mięsa (165 zł)! Porcja wygląda imponująco albo przerażająco 😉 Chyba spokojnie starczyłaby na 4 osoby, a nie na 2. Jest też polędwica Angus, a ja idę pod prąd i zamawiam rybę dnia – makrelę dziką z sosem rybnym, ziemniakami i chipsem z batata (60 zł). Ryba jest smaczna, chociaż jak dla mnie na wierzchu trochę zbyt spieczona, żeby nie powiedzieć spalona. Ekipa mięsna natomiast jest zadowolona. Zajadają, popijając czerwonym winem.



Na koniec bierzemy deser – znajomi wybierają mus jogurtowy z czarną porzeczką, ja sernik z pistacjami (każdy deser po 15 zł). Sernik jest raczej klasyczny, ale lubię taki – zjadam z przyjemnością.

Siedzimy, gadamy, rozkoszujemy się spokojną niedzielą i wyjściem BEZ DZIECI (bez Maksa i bez trójki dzieciaków naszych znajomych). Wychodzimy najedzeni i zadowoleni. Podkowa Wine Depot to fajne miejsce na rodzinny obiad, z dziećmi lub bez, z rodzicami i teściami, to fajne miejsce na mięso, ale też na krewetki i kalmary. Na pewno nie jest to tanie miejsce, ale czasem warto poszaleć.
Zajrzyjcie tam na niedzielny obiad i dajcie znać, jak smakowało 🙂

obfity obiad dla 4 dorosłych osób, dodatkowo zapłaciliśmy 90 zł za 3 kieliszki wina
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Żółwin, ul. Nadarzyńska 4
05-807 Podkowa Leśna
Tel. (22) 758 95 59
godziny otwarcia restauracji:
Pt: 16:00 – 22:00
Sb: 12:00 – 22:00
Nd: 12:00 – 19:00
Godziny otwarcia sklepu z winem znajdziecie na ich stronie – TU



0 Comments