Wiecie, że kocham Hiszpanię. Wracam, kiedy mogę. W tym roku w Hiszpanii spędziliśmy w sumie prawie miesiąc i znów tak bardzo rozkochałam się w ich języku, piosenkach, jedzeniu, atmosferze na ulicach i ludziach, ale… Często pytaliście, jak Barcelona z dziećmi. Co robić? Gdzie chodzić? Czy to w ogóle dobry pomysł?

 

No więc myślę, że chyba nie…

 

1) ZA DUŻO MIEJSC DO SPACEROWANIA

 

dziecko-w-barcelonie

 

Kto to myślał tyle spacerować??? Jedno to parki na czele z cudownym Parc Guell, w którym dzieła Gaudiego po prostu wbijają w ziemię nawet kilkulatki czy z mniejszym, ale za to świetnym dla dzieci Parc de la Ciutadella. Do tego wszystkie deptaki od sławnej La Rambla, przez deptak przy plaży i szeroki Passeig de Gracia, a małe uliczki Barri Gotic i El Born? Jak nic, będziesz się musiała sporo nachodzić! Z wózkiem albo z kilkulatkiem przecież to nie ma sensu!

 

Parc-la-ciutadella-barcelonabarcelona-plaza-poblenou

 

 

2) PLAŻA W CENTRUM MIASTA… I NIE TYLKO W CENTRUM

 

dzieci-plaza-barcelona

 

Wiadomo – tyle piasku, że na pewno się ubrudzą! A jak jeszcze zamoczą ubrania?? Ja rozumiem w lecie, ale przecież wiosną czy jesienią to nie ma sensu! A tutaj nawet jak się na plażę celowo nie wybierasz, to podczas zwiedzania możesz trafić na Barcelonetę i co wtedy? Piasek w butach, we włosach, w torbie i rękawy mokre, bo przecież morza musieli dotknąć. A najgorzej jak zamieszkasz niedaleko plaży w Poblenou. 5 minut i jesteś. Nie da się tego ominąć!

 

plaza-poblenou

 

3) PLACE ZABAW WSZĘDZIE!

 

place-zabaw

 

Place zabaw to zło. Wszyscy to wiemy. Może się spocić, może się uderzyć albo spadnie z drabinki. A Hiszpanie jak na złość wciskają je wszędzie! Czasem jakiś zapyziały placyk w centrum miasta i ciach – plac zabaw. Już Twoje dziecko musi tam być! A najgorsze są te położone tuż obok barów! A może bary tuż obok placów zabaw? Jak można pić sangrię / wino / piwo i opiekować się dzieckiem? W sobotę wczesnym popołudniem… albo już o 11.00! To już kompletnie nieodpowiedzialne! Lepiej nie jedź! Aha, i nawet na plaży jest plac zabaw!!! Jakby nie mogli spokojnie na kocu posiedzieć!

 

poblenou-barcelona

 

 

4) DZIECI MOŻNA ZABIERAĆ ZE SOBĄ NAWET NA WINO!

patatas-croquetas-la-puntual-barcelona

 

 

Nie dość, że relaksują się przy dzieciach w dzień, to zabierają je ze sobą do knajp! Wieczorem! O 21.00! Przecież wiadomo, że dzieci powinny wtedy spać. Przecież są miejsca, które dla dzieci się nie nadają. A oni co? Rodzice na barowych stołkach przy beczce wina, a dzieci obok! O 21.30!!! A kelner jeszcze uśmiecha się do nich, zagaduje, zaprasza i proponuje, co zamówić im do jedzenia!! Lepiej do takiego miasta nie jechać, bo jeszcze dzieciakom padnie rutyna, nad którą pracowałaś latami! Smażone ziemniaki o 22.00??? No szkoda, że ci Hiszpanie jeszcze wina im nie polewają!

 

 

5) WSZĘDZIE MAJĄ SMAŻONE ZIEMNIAKI

 

patatas-bravas-bar-bilbao

 

I nie to, że tylko w barach! Smażone ziemniaki czyhają prawie wszędzie! W restauracjach, w barach, tam, gdzie jesz obiad i kolację. Wiadomo, że niezdrowe, a dzieci ich nie lubią. A nawet jak lubią, to nie powinny jeść!

 

tapas-bar-el-tropezon-barcelona-hiszpania

 

6) CHURROS CON CHOCOLATE ZNAJDZIECIE W (ZBYT) WIELU MIEJSCACH

 

churros-con-chocolate-barcelona-hiszpania

 

A najgorzej jak wypatrzą gdzieś churros con chocolate. Młodsze ok – przekonasz, że niedobre i to nie dla dzieci, ale starszak będzie chciał zjeść! A to takie tłuste, tyle cukru i jeszcze czekolada!!!

 

7) UWAŻAJCIE NA MUZEUM CZEKOLADY… I CZEKOLADOWE BILETY

 

rzezby-z-czekolady

 

Churros to jedno, a tam jest jeszcze Muzeum Czekolady! Co prawda, sporo tam czekoladowych rzeźb, więc ich nie zjedzą, ale już same bilety są z czekolady!! Kto to myślał tak pakować w dzieci cukier??? Żebyście wiedzieli, czego unikać – Museu de la Xocolata.  Tak się to nazywa! A tak wyglądają bilety!

 

Muzeum-czekolady-barcelona

 

8) CAMP NOU

 

mecz-fc-barcelona-camp-nou

 

I jeszcze ten stadion. Syn pewnie nasłuchał się w szkole i chciałby iść na mecz.. a tam pewnie głośno! Nie dla niego.. może niebezpiecznie! No chyba jeszcze ma czas, by zacząć chodzić na mecze!

 

9) HISZPANIE KOCHAJĄ DZIECI!

 

barcelona-dzieci

 

Ile można?? Wszyscy dziecko zagadują! Facet na lotnisku, kelner, barman, na spacerze staruszki zaglądają do wózka i się uśmiechają. W knajpie kelner bierze dziecko na ręce, a starsze zagaduje i głaszcze po głowie. I czemu tak się ciągle uśmiechają do moich dzieci??? To dziwne!!!

 

10) BAJECZNE DZIEŁA GAUDIEGO

 

casa-batllo-barcelona

 

Przecież to nie dla dzieci! Takie rzeczy na pewno ich nie będą interesować! Lepiej do sali zabaw je zabrać albo bajkę włączyć. No i dojść trzeba. Żeby się za bardzo nie zmęczyły …

 

11) ZJEDZĄ NOS Z LODÓW!

 

lody-nos-rocambolesc

 

Lody to ja rozumiem, ale te wyglądają jakoś dziwnie…. Że fajne dla dzieciaków? E tam, normalne by zjedli!

 

12) CHODZĄ PÓŹNO SPAĆ

 

A najgorszy ten ich styl życia! Dzieciaki do późna z rodzicami w knajpie, restauracji, a latem do 23 na placu zabaw! Przecież tak się nie da żyć! Wrócą potem do Polski i co????

 

Wiem co. Zatęsknią za Barceloną 🙂

 

PS. I na pewno nie nocujcie w Hotelu NH Collection Barcelona Podium! Na śniadaniu są zabawki i osobny kącik z jedzeniem dla dzieci! A pierwszego dnia dali dzieciakom surowe ciastka, by same wykrawały ciacha podczas śniadania! Co za pomysł! Przecież trzeba się skupić na jedzeniu przy śniadaniu, a nie na głupotach 😉

 

hotel-barcelona