O mojej miłości do hummusu, falafeli i innych przysmaków Bliskiego Wschodu pewnie już wiecie. Nie bez powodu Mezze i Shuk to jedne z moich absolutnie ulubionych miejsc w Warszawie! Niestety nie mamy zbyt wielu doświadczeń z kuchnią Bliskiego Wschodu, ale krótkie pobyt w Dubaju, Doha czy Izraelu zawsze są smakowite! Poczynając od hotelowych śniadań, podczas których nakładasz na talerz przeróżne pasty i próbujesz, która lepsza… To głównie z uwagi na jedzenie lubimy zrobić przystanek w Dubaju czy Doha, lecąc gdzieś dalej, do Azji 🙂

Było zatem oczywiste, że jak najszybciej będę musiała się wybrać do Tahiny na Wilczej. Chciałam już w poniedziałek, ale w ostatniej chwili wypatrzyłam, że w poniedziałki zamknięte. Potem wtorek – lunch z mamą – niestety odwołany z uwagi na nadmiar pracy. I wreszcie jestem!

Nieduży lokal, jasne kolory, przyjemnie, miło. Od razu wiem, że zamówię herbatę, by posiedzieć nieco dłużej. Gdy wchodzę jest raczej pusto, widzę jedną parę…wyjadają ze wspólnego talerza, a kobieta komentuje, że pyszne… 🙂 też tak chcę!

 

Tahina Wilcza, gdzie na falafele, kuchnia arabska, arabski street food

 

 

Tahina Wilcza, gdzie na falafele, kuchnia arabska, arabski street foodTahina Wilcza, gdzie na falafele, kuchnia arabska, arabski street foodTahina Wilcza, gdzie na falafele, kuchnia arabska, arabski street food

W menu znajdziecie kilka opcji. Są wrapy z falafelami (17 zł), kurczakiem (19 zł) i wołowiną (21 zł). Jest kilka rodzajów Tahina Bowl – znów z falafelami (23 zł), z kurczakiem (25 zł), wołowiną  (28 zł), qawarmą (28 zł) i wege nuggets (3 zł). Od razu wybieram Tahina bowl z falafelami i przyznam, że nawet nie analizuję, jakie są pozostałe. Potem doczytuję w Internetach, że qawarma to coś w stylu libańskiego rillete. Wege nuggets? Nie mam pojęcia 🙂

 

Rozważam też jakąś pastę, ale obawiam się, że będzie za dużo. Do wyboru hummus, mohammara, motabal, wege tatar i salsa tahina. Każda po 13 zł. Kusząco brzmią śniadania – jest daktylowa jajecznica, omlet z serem i shakshuka qawarma. Intrygują desery – hummus czekoladowy (13 zł) i krem daktylowo -sezamowy (19 zł). Koniecznie muszę spróbować! Tym razem zostaję jednak przy Tahina Bowl i domawiam herbatę 6 ziół. Nie ma jej jeszcze na oficjalnym menu – właściciel mówi, że menu napojów właśnie tworzy i pokazuje mi spisane na małej żółtej karteczce.

 

To, co dostaję wygląda smakowicie. Kto widział instastory, ten wie 🙂 Sporo z Was pisało, że wygląda pysznie! Smakowo??? Jest jeszcze lepiej!!! 🙂  Falafele chrupiące na zewnątrz, wilgotne w środku, aromatyczne, z charakterystycznym posmakiem, rewelacyjne pasty, poznaję smak mohammary, którą zajadaliśmy w Dubaju, a potem nie mogłam jej nigdzie w Warszawie upolować …lub nie mogłam jej upolować w zadowalającej formie 🙂 Świetnie smakują małe chrupki z pity – podobne miałam okazję jeść kiedyś w Kuminie i niezmiennie uważam, że to super przekąska. Do Tahina Bowl dostajesz nie chlebek jak pita, tylko cienkie pieczywo jak do wrapów? (kto podpowie jak to się nazywa???). Duży plus za to, że pieczywo jest ciepłe! Całość rewelacja! Wycieram talerz do ostatniej kropelki arabskich past!

 

Tahina Wilcza, gdzie na falafele, kuchnia arabska, arabski street food, Tahina Bowl, falafelTahina Wilcza, gdzie na falafele, kuchnia arabska, arabski street food, herbataTahina Wilcza, gdzie na falafele, kuchnia arabska, arabski street food, herbata

 

Herbata pięknie się prezentuję, pięknie pachnie, rewelacyjnie smakuje. Gdy ją pijesz, masz ochotę przenieść się gdzieś daleko 🙂 Widzę też, że są jakieś nietypowe, bliskowschodnie kawy, a na instagramie ktoś zachwala lemoniadę różaną. Przyznam, że ani kawa, ani róża to nie do końca moje smaki, ale następnym razem zabiorę kogoś go próbowania. Bo to, że będzie kolejny raz to oczywista oczywistość!

Jest bosko!

PS. Nie mam paragonu, ale w sumie zapłaciłam 34 zł 🙂

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

TAHINA WILCZA

ul. Wilcza 26

tel. 512 954 582

godziny otwarcia:

pon – ZAMKNIĘTE

wt – nd 10-20.00