“Polecicie coś na wyjazd z dzieckiem???”. Hotel przyjazny dzieciom. Basen. Sala zabaw. I żeby można było pospacerować i żeby dzieci się nie nudziły. I najlepiej nad morzem. Nawet nie wiecie, ile takich pytań dostajemy! Zwłaszcza teraz, gdy zaczynają się wakacje! Nie raz pytacie o hotele przyjazne dzieciom nad polskim morzem, nie raz gdzieś w Europie – na Krecie, na Malcie, na Wyspach Kanaryjskich. Chciałam bym wszędzie takie znać, ale prawda jest taka, że my nie zawsze szukamy miejsc przyjaznych dzieciom. Chyba dlatego, że podróżujemy z Maksem od zawsze, nauczyliśmy się zabierać go wszędzie i wszędzie organizować odpowiednie dla wieku rozrywki. Czasem jest jednak tak, że mamy ochotę na mały dziecięcy raj, który sprawia, że dziecko cały czas się cieszy, nie marudzi, a rodzice wracają zrelaksowani jak nigdy, bo już nie muszą wymyślać miliona zabaw, gdy maluch się nudzi. Takie miejsce ostatnio “przyszło do nas samo” – zostaliśmy zaproszeni do Hotel SPA Dom Zdrojowy w Jastarni. Pojechaliśmy sprawdzić czy to rzeczywiście taki dziecięcy raj!!!! 🙂




Jastarnię zawsze miło wspominam. Pamiętam wakacje tutaj w latach 90., pamiętam gofry z bitą śmietaną, smażoną flądrę i przesolone frytki zajadane z papierka, pamiętam wyprawy do małego kina i spacery plażą aż do Juraty. Pamiętam parawany i codzienne dyskusje, o której iść na plażę. I drożdżówki z lukrem i kruszonką, które jak sprawdzam tak samo smakują w 2016 jak smakowały w 1995! Do Jastarni tym razem zaglądamy w maju – przed sezonem, jest cicho, pusto, spokojnie, a plaża cała nasza! Od razu cieszy mnie położenie Domu Zdrojowego, w lesie, tuż obok wydm i plaży! Prosto z hotelu wychodzisz na schody i już jesteś na piasku, a przed oczami masz morze! Idealne miejsce! Z wyprawami nad polskie morze kojarzy mi się raczej wędrówka przez pół miasta, by wreszcie dojść na plażę, więc takie miejsce zachwyca – niezależnie, gdzie jedziemy hotele położone przy plaży mają szczególną pozycję w naszych sercach.



Czy hotel Dom Zdrojowy to rzeczywiście raj dla dzieciaków? O to powinniście zapytać Maksa! 🙂 Patrząc na jego radość z basenu, brodzika, kącika zabaw czy dziecięcej zastawy na śniadaniu, my nie mieliśmy wątpliwości. Jak to lubi mawiać, “oni tu naprawdę myślą o dzieciach!”. Kupili go już tym, że na recepcji dostał kolorowankę z Morświnkiem i kredki, a w pokoju czekał na niego mały szlafroczek z podpisem “Domek Zdrojowy”! W sam raz na basen! Najchętniej spędzał czas na basenie, a po śniadaniu biegł do kącika zabaw, zwłaszcza jeśli była ulubiona pani animatorka. Zainteresowanie budził też park liniowy tuż przy hotelu – nie jest to część Domu Zdrojowego jak początkowo myślałam, ale za opłatą mamy dodatkową, bardzo fajną rozrywkę i dla dzieci, i dla dorosłych. Co jeszcze z plusów pod kątem wyjazdów z dzieckiem? Na pewno to, że w obu restauracjach, zarówno tej z bufetem, jak i tej bardziej eleganckiej, Czwarte Piętro, jest kącik dla dzieci, w menu dziecięce potrawy, a na śniadaniach i obiadokolacjach dziecięca zastawa i sztućce. Jednym słowem jest wszystko, czego potrzebują rodzice! 🙂 W sezonie są też zajęcia dla dzieciaków, łącznie z pieczeniem ciasteczek i konkursami. Dzieciaki do 6 roku życia nie płacą za pobyt.






Chyba nie muszę Was przekonywać, że dzieciaki będą tam zadowolone? 🙂 Zdjęcia mówią same za siebie! Zapytacie na pewno, jak jedzenie. Mieliśmy okazję przetestować śniadania, obiadokolacje w formie bufetu i raz restaurację Czwarte Piętro – na więcej nie starczyło czasu – w końcu ryby smażone i wędzone oraz gofry z bitą śmietaną i truskawkami na Półwyspie same się nie zjedzą! Śniadaniami oficjalnie powiem jestem zachwycona! Jest wszystko – wędliny, sery, jajecznica, parówki, naleśniki, warzywa, ryby, musli, słodkości, owoce, jogurty. Wszystko! I nawet więcej – jest maszyna do gofrów, więc już śniadanie można jeść w typowo nadmorskim stylu. Rozpusta 100%!
Obiadokolacje też obfite, i przystawki, i zupa, i ciepłe dania, i sery, i desery. Chyba każdy coś znajdzie dla siebie! Najmniej Wam powiem o restauracji Czwarte Piętro. Na pewno ma świetny taras z widokiem na las i morze na ciepłe dni, menu dziecięce z pysznym rosołkiem (podstawa!) i smaczny kozi ser z burakami i orzeszkami pekan. Resztę musicie przetestować sami! 🙂




W Jastarni byliśmy 2,5 dnia. Pochodziliśmy po miasteczku, pospacerowaliśmy na plaży, pojechaliśmy pociągiem na Hel na rybę, rowerem do Juraty na najlepsze gofry. Pomimo, że byliśmy tak krótko, wróciliśmy zrelaksowani, wypoczęci, nawdychani świeżym powietrzem, najedzeni ryb i gofrów. Maks, pomimo braku rówieśników, bawił się świetnie, więc Dom Zdrojowy spisał się na 5+ i dla dorosłych, i dla dziecka!:) Jeśli macie ochotę na jeszcze więcej relaksu, jest też SPA, masaże, zabiegi i inne cuda.
PS. Dom Zdrojowy jest przyjazny nie tylko dla dzieci, ale też dla zwierzaków – można przyjechać ze swoim psem albo kotem, jeśli tylko nie waży więcej niż 25 kg 🙂

INFORMACJE PRAKTYCZNE:
ul. Kościuszki 2a, JASTARNIA
tel.
58 67 99 100
502 572 698
email: rezerwacja@zdrojowy.com.pl




18 Comments
Jo
1000 zł (prawie) za dobę w sezonie wysokim? Are you joking? Za pokój osobowy economy?
Jo
Za pokój 2-osobowy?
Natalia
jesteś pewna / pewny, że tyle kosztuje zwykła dwójka? Cóż, ja cen nie ustalam, więc nawet jeśli tyle kosztuje, nic nie poradzę 😉 Na brak chętnych nie narzekają, więc i taka cena jak widać jest akceptowalna 🙂
Jo
Masz rację, są ludzie, którzy mogą sobie na to pozwolić. A cenę sprawdzałam na ich stronie. Mnie odstrasza, wolę szukać tzw okazji na np Booking.com i zabrać rodzinkę na tapas do Hiszpanii lub pizzę do Rzymu. Ostatni tydzień spędziliśmy w Akureyri na północy Islandii i już mamy ochotę wracać do ichnich ryb i burgerów? I za mniej niż 1000 zeta na dobę?
Natalia
🙂 masz rację – każdemu wg potrzeb 🙂 ja generalnie też wolę dalsze wyjazdy, a nad polskie morze zaglądamy zwykle weekendowo 🙂 ale nawet wśród naszych znajomych mam fanów polskiego morza, którzy są nad Bałtykiem co roku 🙂 też korzystamy z Booking 🙂
Islandia brzmi super – skąd pomysł? 🙂 czym lecieliście? 🙂
Jo
Lubimy polskie morze, gofry, rybę smażona i ogólną jarmarczna atmosferę. No i plaże są przepiękne….W Islandii byliśmy parę dni na Narodzenie w 2014 i zakochalismy się w tym kraju, pomimo, że było ciemno przez większość doby i tylko trochę ruszyliśmy się poza Reykjavik. Chcieliśmy wrócić po więcej? Lecieliśmy z UK z Edynburga easy jet, ale wiem, że Wizz air lata z Polski. Wypozyczylismy auto 4*4 i ruszyliśmy na północ. Byliśmy w czerwcu, więc białe noce były, nie widzieliśmy ciemności i nawet pół godziny po północy świeciło słońce. Krajobrazy nieziemskie, wulkany, gejzery, wodospady, gorące źródła, oglądanie fok, wielorybow, koniki, małe owieczki- wszystko pod ręką. Zwiedzasz wszystko za free (oprócz whale watching), parkujesz często niemalże przy wodospadzie lub kraterze wulkanu? My zatrzymaliśmy się w Akureyri i jeździliśmy w promieniu 100 km. Szczególnie piękny i urozmaicony jest rejon jeziora Myvatn. A wybralismy pobliże miasta Akureyri, co by móc wyskoczyć na jakieś jedzonko. Nocowalismy w Lamb Inn Ongulstadir , guesthouse na farmie z dobrym śniadaniem, hot tub z wodą geotermalna co wieczór na dworze, mnóstwem owieczek i terenu do spacerów. My byliśmy z nastoletnia córka, była zachwycona , a jest w wieku, że trudna ja już zadowolić?
Jo
Dodam, że koszt noclegu że śniadaniem, to trochę ponad 500 euro za tydzień za pokój 3 osobowy z łazienką i śniadaniem. Ale to chyba trafił się nam dobry tzw deal na booking.com. co do wypożyczenia auta, to chyba najlepsza opcja na Islandii- my korzystaliśmy z firmy polskiej Icepol i nasz Pajero spisał się doskonale. Jednak, jeżeli ktoś trzyma się głównej drogi nr 1, to nie potrzebuje auta terenowego. A z drogi nr1 i tak dużo można zobaczyć. Pozdrawiam i mam nadzieję, że zainspirowałam Was do odwiedzenia kiedyś krainy ognia i lodu?
Natalia
Mnie na pewno!!! 🙂 a jakie tam temperatury w czerwcu mieliście?
Natalia
Cały ten opis brzmi niesamowicie!!! musimy się tam zatem wybrać :)) jaki termin polecasz? lato właśnie?? 🙂 pozdrawiamy tymczasem ze Szwecji 🙂
No tak, nastolatek to musi być wymagający kompan podróży 😉
Jo
Myślę, że lato to najlepszy wybór na pierwszy raz. My mieliśmy pogodę wymarzoną, ciepło, bezwietrznie, choc,Islandia słynie z silnych wiatrow. Wialo i padalo pierwszego wieczora po wylądowaniu w Keflaviku, a potem na północy już było 17, 18 i nawet nasz zegar pokładowy pokazał 21 stopni w rejonie wulkanu Krafla. Udało mi się tam nawet przypiec ramiona na słońcu?. Zima też ma urok- możliwość zobaczenia zorzy i śnieg wszędzie, No i kąpiel przy ujemnej temperaturze w basenie geotermalnym też była niesamowita. Takie baseny, to oni mają w każdej większej wsi i ceny są bardzo niskie. Na nas jednak większe wrażenie zrobiło tzw midnight sun i długie dni, piękne światło, ciepło, kwiatki, male owieczki, koniki, lato po prostu?
Jo
Szwecja też na pewno piękna… my zapracowani, rok szkolny kończy się dopiero za miesiąc u nas, ale potem 6 tygodni wolnego i Teneryfa czeka, bo pertraktacje z nastolatka doprowadziły do tzw beach holidays latem. Ale, jeśli żyje się w Anglii, to słońca ma się deficyt . Pozdrawiam serdecznie, a jaka jest Szwecja? Czekam na wpis!
Natalia
Teneryfa to zdecydowanie dobre miejsce dla nastolatki ;))) wcale się jej nie dziwię 🙂 My jesteśmy na Olandii i jest pięknie 🙂 pusto, dziewiczo, duuużo zwierząt, piękne krajobrazy 🙂 bardzo nam się podoba!:)
Natalia
brzmi super 🙂 a właśnie – na Olandii też baaaardzo wieje 🙂 wydaje się, że jest bardzo ciepło, a nagle okazuje się, że tak wieje, że od razu się ubierasz;)
Magdalena Szweda
Byliśmy z dzieckiem na tydzień w lutym – potwierdzam hotel jest rewelacyjny! zarówno my, jak i nasza 3,5-letnia córka byliśmy zachwyceni! w te kilka dni zwiedzaliśmy Jastarnię, Hel, trójmiasto – brakło czasu na restaurację na 4 piętrze 😉
Natalia
hey Magda 🙂 Super, że Wam się podobało!!! 🙂 Taki hotel jak Zdrojowy ma właśnie ten plus, że i latem, i zimą świetnie się sprawdza 🙂 bo nawet jak nie ma pogody jest co robić 🙂 swoja drogą Hel zimą też ma swój urok 🙂
Magda
Z podobnego raju dla dzieci właśnie wróciliśmy, no może trochę skromniejszego. Dla naszych dzieci w raju koniecznie musi być woda i to już będzie git 😉 A był hotelowy aquapark, mini zoo, kącik malucha, dmuchany statek, mały plac zabaw, kino dla dzieci a to wszystko w pięknym otoczeniu Beskidu Śląskiego. W pobliżu wiele tras do spacerowania, również na hulajnogach co też mieści się w definicji raju dla naszych pociech. Niesamowite widoki bo to nasze ukochane góry a do tego sauny, masaże i siłownia:) Ośrodek Zagroń w Istebnej – nasz mały raj 🙂 A zimą to już w ogóle bajka. Ale nad morze to bym też chętnie się wybrała 🙂
Natalia
oj brzmi super 🙂 kino dla dzieci też fajny pomysł 🙂 muszę zobaczyć sobie to miejsce 🙂 zimą faktycznie musi być extra również 🙂