Spis treści
Portugalia. Kierunek znany i popularny, chociaż od lat większość z nas wybiera weekend w Lizbonie, spacerowanie uliczkami Porto albo wygrzewanie się na plażach Algarve. Prawda? 🙂 Ewentualnie Madera, jeśli myślicie o ciepłym miejscu jesienią lub zimą albo planujecie podróż poślubną, a nie chcecie lecieć na drugi koniec świata… A kto z Was zajrzał kiedyś do Alentejo? Jako, że zawsze lubimy robić na przekór, wolimy północ Hiszpanii od południa, Normandię od Lazurowego Wybrzeża i szukamy tego, co nietypowe, w Portugalii naszym pierwszym wyborem było właśnie Alentejo.
Alentejo, co dosłownie znaczy Kraina za Tagiem (za rzeką Tag) zajmuje 1/3 powierzchni Portugalii i rozciąga się od Oceanu Atlantyckiego na Zachodzie aż po granicę z Hiszpanią na wschodzie. Region urzeka widokami, białymi miasteczkami, które w porze siesty całe zdają się zamierać, ciszą, spokojem – w końcu mieszka tu tylko 10% Portugalczyków! Jeśli wybierzemy się na wschód, w okolice Evory, Monsaraz czy Portalegre, poczujemy prawdziwą Portugalię, nieskalaną turystyką masową i betonowymi hotelami. Tego właśnie szukaliśmy! Znaleźliśmy też świetne jedzenie i czasem otwieraliśmy szeroko oczy ze zdumienia, gdy w maleńkim, pustym na pierwszy rzut oka miasteczku trafialiśmy do zachwycającej restauracji z klimatem i jedzeniem na poziomie europejskich stolic.
1) UROKLIWE MIASTECZKA

Alentejo ma kilka perełek, które absolutnie trzeba odwiedzić i bez których ciężko powiedzieć: “Widziałem Alentejo!”, ale ma też sporo niewielkich miasteczek, które niby nie wyróżniają się niczym szczególnym, a jednak pozwalają poczuć magię regionu. Do naszych ulubionych miejsc należy na pewno Estremoz czy Portalegre, które zachwyca żółtymi podmurówkami domów i widokami jak z obrazka. Warto zatrzymać się choć na chwilę w takich miejscach jak Vila Vicosa – cichych, spokojnych, gdzie masz wrażenie, że mieszkańcy nie robią nic innego tylko rozmawiają i popijają kawę.

2) SIESTA

Zawsze uwielbiałam południowe małe miasteczka, które w środku dnia zamierają, bo przecież właśnie jest siesta. Wiem, że to czasem może wkurzać… sklepy zamknięte, restauracje mają przerwę, bank, urząd – wszystko zamknięte. Ale dla mnie ma to nieodparty urok. Szacunek dla swojego czasu, dla siebie – szansa na odpoczynek i zjedzenie małego obiadu w rodzinnym gronie. To miejsca, w których celebruje się życie. Proste, bez wielkich wrażeń, ale zachwycające w swojej prostocie. Spróbujcie kiedyś. Najlepiej właśnie w Alentejo! Tutaj siestę dodatkowo tłumaczy temperatura. Wewnątrz lądu latem jest naprawdę gorąco – nawet 35-40 stopni! Portugalczycy z Alentejo w dzień odpoczywają, wieczorami pracują, spotykają się, wychodzą na spacery, a dzieci bawią się na placu zabaw do późnych godzin nocnych.

3) KUCHNIA I WINO ALENTEJO

Nim pojechaliśmy do Alentejo, nie byliśmy wielkimi fanami kuchni portugalskiej. Od dawna doceniamy Portugalię za świetne ryby i owoce morza – w Warszawie możecie ich spróbować u Fish Lovers (sprowadzają prosto z Portugalii). Jednak podczas ostatniego pobytu w Porto w 2011, naprawdę nie mogliśmy trafić na restaurację, która nas zachwyciła. Dlatego nie liczyliśmy na wiele. Już pierwszego dnia jednak zmieniliśmy zdanie: kuchnia Alentejo jest świetna! Więcej o naszym pierwszym dniu i pierwszym obiedzie możecie przeczytać TU.
Sporo ryb (oczywiście sławny bacalhau, czyli dorsz), chłodne zupy idealne na upał jak choćby gaspacho a la alentejana czy zimna zupa z melona z dodatkiem suszonej szynki i sery, które zasługują na osobny punkt. Tradycyjne potrawy jak chociażby migas czy desery dodają uroku i charakteru Alentejo (więcej o nich poczytacie TU). A jeśli do tego dodamy fakt, że można tu znaleźć restauracje na bardzo wysokim poziomie jak chociażby Gadanha Mercearia w Estremoz, to Alentejo jest idealnym miejscem dla foodies! Spróbujcie koniecznie sera koziego z gruszkami i orzechami i idealnej ośmiornicy z ziemniakami – lepszej nie jadłam! Nigdy!
Do kolacji oczywiście najlepiej smakuje lokalne wino. Co ciekawe, w Alentejo mieszkańcy piją czerwone wino mocno schłodzone. To ich sposób na walkę z męczącymi upałami. I wiecie, co? Smakuje bosko! Jeśli dopadnie Was straszny skwar, spróbujcie!:)


4) PORTUGALSKIE SERY
W tym serze zakochałam się w grudniu 2010 roku. Byłam w 4 miesiącu ciąży i wybraliśmy się na pierwszą, wyczekiwaną podróż samolotem do Lizbony – jednego z moich ukochanych miejsc. Zajadałam się tym serem na potęgę, bo niemal w każdej restauracji, gdy wchodzisz na Twoim stole ląduje pieczywo, masło, oliwki i ser – plastry lub krążek. Czasem bardziej twardy, o intensywnym smaku, czasem miękki, kremowy, który nakłada się szpatułką na chleb. Oba kocham. I ze względu na ten ser nawet wybaczam Portugalczykom, że w ten sposób automatycznie podnoszą klientom rachunki, bo za chleb i ser zawsze doliczają 2-5 euro. Jeśli go nie chcecie, od razu mówcie, ale chociaż raz spróbujcie zacząć obiad czy kolację tak jak miejscowi 🙂

5) MARVAO I MONSARAZ

Te dwa miasteczka absolutnie TRZEBA zobaczyć. Dla nich warto tu przyjechać. Od Marvão zaczęliśmy zwiedzanie Alentejo, na Monsaraz zaskoczyliśmy. Nadal nie potrafimy się zdecydować, które zachwyca nas bardziej. Oba to dawne miasta warowne, więc Maks miał swoją ulubioną rozrywkę – zamki! Zwłaszcza w Marvão to świetne miejsce na małą “wspinaczkę” i oglądanie widoków na okolicę. Położenie miasteczka na wysokości 862 m n. p. m. sprawia, że można stąd zobaczyć nawet Hiszpanię. Oba miejsca zachwycają uliczkami, białymi domkami, ciszą i spokojem.

6) ÉVORA

Évora to jeden z punktów obowiązkowych w Alentejo, a nawet w Portugalii. Jest stolicą Alto Alentejo (Górne Alentejo) i największym miastem w regionie (56 tys.). Słynie przede wszystkim z dobrze zachowanej Świątyni Diany, pozostałości jeszcze po czasach rzymskich i romańskiej katedry (Sé) z pięknymi rzeźbami i imponującym wnętrzem. Nas nie rzuciła na kolana tak jak maleńkie perełki, ale mimo to warto tu zajrzeć, chociaż na spacer!


7) AZULEJOS

Z azulejos słynie cała Portugalia. Te charakterystyczne niebieskie kafelki są WSZĘDZIE! Nieraz całe kamienice są wyłożone właśnie niebieskimi azulejos. Uwielbiam je i od razu kojarzą mi się miło. Gdy w weekend weszłam w Łodzi do kawiarni Daleko Blisko na OFF Piotrkowska i w toalecie zobaczyłam charakterystyczne niebieskie płytki z portugalskimi napisami, od razu przypomniały mi się chwile w Alentejo. Z azulejos są zrobione podpisy ulic, święte obrazki, elewacje. Maks zachwycony wyszukiwał kolejne podczas naszych spacerów. Przeróżne imitacje azulejos to też jeden z najbardziej popularnych portugalskich suwenirów.


8) DRZEWA OLIWNE I DĘBY KORKOWE

Dęby korkowe i drzewa oliwne to jedne z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu Alentejo. Nie bez powodu to najbardziej rolniczy obszar w Portugalii! W Alentejo, w Horta de Maura, niedaleko Monsaraz można zobaczyć również jedno z najstarszych drzew oliwnych w Portugalii. Ma ponad 2450 lat i nadal daje oliwki, z których produkuje się oliwę. Jeśli zatrzymacie się na noc właśnie tam, jest szansa, by jej spróbować, a zarazem zasmakować ciekawej kuchni w Horta da Maura, idealnej na upalne dni.
9) KOLOROWA PORCELANA

Alentejo słynie nie tylko z azulejos, ale również z pięknej, kolorowej porcelany. Stoiska z nią skuteczne ubarwiają ulice Evory czy Monsaraz. Warto przywieźć coś do domu lub w ramach prezentu dla kogoś bliskiego. Taki podróżniczy element w kuchni zawsze poprawia humor – u nas od kilku lat niezmiennie sprawdzają się małe miseczki na sos ze Stambułu.
10) NOCLEGI W ORYGINALNYCH MIEJSCACH

W Alentejo spędziliśmy 3 noce. Każdą w innym miejscu. Każdą w miejscu ciekawym i takim, które zapamiętuje się na długo. Pierwszą noc spędziliśmy w O Poejo w Santo Antonio das Areias, w pobliżu Marvão. Niewielki hotelik czy raczej pensjonat położony przy jednej z głównych ulic miasteczka, w którym wieczorem nie spotkasz niemal żywego ducha, a o poranku panowie wychodzą na plotki i kawę. Zwykły, ale z właścicielką, która powie Wam WSZYSTKO o Alentejo, rozrysuje mapy i pokaże, gdzie warto się wybrać.
Casa do Terreiro do Poço w Borba to miejsce, które koniecznie trzeba zapisać zwłaszcza z uwagi na bardzo oryginalne pokoje, o których wystrój osobiście dbają właściciele, Rita i João, sprowadzając meble i dodatki z przeróżnych miejsc na świecie. W ich hotelu można zanocować w pokoju idealnym dla podróżnika, ale również takim stworzonym wprost dla smakosza lub entuzjasty gotowania – w dawnej kuchni rolę półki przejęła kuchenka, a na ścianach wiszą garnki i wielkie łyżki. Klimat niepowtarzalny! W ciepłe dni dodatkowo kusi niewielki basen.
Ostatnie miejsce zdecydowanie różni się od dwóch pierwszych – małych hoteli z duszą. Ecorkhotel to spory hotel, nie ma tu rozmów z właścicielami przy śniadaniu, ale i tak warto go zapamiętać. To tzw. eko hotel, w którym kluczowym elementem w głównym budynku jest właśnie korek. Goście mieszkają w domkach, otoczonych drzewami oliwnymi i dębem korkowym. Z restauracji rozpościera się wspaniały widok, który sprawia, że czujesz się jak na sawannie, zwłaszcza, że w każdej chwili tuż pod ogrodzenie hotele mogą podejść wypasające się w okolicy owce. A jeśli do tego dodamy świetne jedzenie w hotelowej restauracji i basen na dachu, no to mamy to! Super miejsce – zwłaszcza, by po aktywnym zwiedzaniu Alentejo chwilę odpocząć, spacerując, pływając w basenie lub zwiedzając okolicę na rowerze.


11) CROMELEQUE DO ALMENDRES

Cromeleque do Almendres to najlepiej zachowane i najważniejsze kamienne kręgi na Półwyspie Iberyjskim, a zarazem jedne z największych w Europie. Krąg składa się aż z 95 pionowych kamieni, czyli menhirów. Podobno tajemnicze kamienie pochodzą z VI wieku p.n.e., chociaż odkryto je stosunkowo niedawno – w latach 60.
12) ZACHWYCAJĄCE WIDOKI I DZIKIE PLAŻE

Alentejo rzuca na kolana widokami. To jedno z tych miejsc, gdzie non stop chcesz się zatrzymywać i robić zdjęcia. Zachwycać, podziwiać, chłonąć. Nas oczarowały widoki rozpościerające się z okolic Monsaraz, wzgórza Sao Mamede, wielkie, puste przestrzenie i białe domki. Alentejo ma do zaoferowania również .. plaże. Piękne, dzikie. Zupełnie inne niż te na Algarve. Plaż niestety nie widzieliśmy, ale po zwiedzaniu Alentejo, mocno wierzę w ich urok!!!:)
Pomyślcie o Alentejo jako miejscu na niestandardowe wakacje albo jako o wycieczce, jeśli będziecie w Lizbonie (ok. 200 km).
* Do Portugalii dolecicie Wizzair – do Lizbony lata dwa razy w tygodniu.
* Alentejo zwiedzaliśmy na zaproszenie Visit Alentejo.





21 Comments
JakubStaw
Dzięki. Chyba właśnie zaplanowaliście nam urlop na maj 2016 ?
Natalia - tasteaway.pl
Super!!!:) W maju powinno być tam idealnie!!!!:)
Wiesława Żołdak
Witam!
Właśnie trafiłam na twój blog i czytam i czytam……wiele cennych i ciekawych informacji.
Mam lekturę na wolny czas.
Dopiera zaczęłam ale mam pytanie,co poleciłabys na okres grudzień/ styczeń?
Jakies ciekawe,ciepłe i niedrogie miejsce.
Bede wdzięczna za odpowiedz.
Pozdrawiam podróżników ?
Magnes z podrozy
Pięknie. Uwielbiam Wasze relacje. Niezmiennie mój ulubiony blog 🙂
Natalia - tasteaway.pl
Dziękujemy 🙂 Miód na moje serce!!!:)
Natalia - tasteaway.pl
Cześć 🙂 Cieszę się, że do nas trafiłaś 🙂 Witamy z otwartymi ramionami i zapraszamy 🙂 Co do grudzień/ styczeń – Tajlandia 🙂 – https://www.tasteaway.pl/category/podroze/tajlandia/ – masa u nas tekstów stamtąd, bo byliśmy 2-3 razy… – pewnie najlepiej zacząć od tego: https://www.tasteaway.pl/2015/01/12/12-powodow-by-zima-uciec-do-tajlandii/ 🙂 A jeśli bliżej i mniej egzotycznie, to np./ Wyspy Kanaryjskie 🙂 – https://www.tasteaway.pl/2014/02/19/podroze-w-ciazy-lub-podroze-z-maluchem-gran-canaria/ to tak na szybko 🙂 pozdrowienia serdeczne, N.
Magda
Portugalia – mój coroczny plan na wakacje 😉 Jakoś zawsze trafiamy gdzie indziej ale musimy się tam w końcu wybrać – patrzę i czytam no i musimy!
Natalia - tasteaway.pl
Musicie, musicie!! Portugalia jest super!:) I Lizbonę uwielbiam!:) też wkrótce będzie na blogu 🙂
Sylwia P.
Ale cudownie :))))))))
Aż miło popatrzeć :))
Natalia - tasteaway.pl
Pięknie jest w Alentejo, bardzo polecamy 🙂
Agnieszka Gugała
Evora na poczatku rozczarowanie później zachwyt. Natalia dzieki za polecenie. Alentejo!!!!
Natalia
jakoś mi umknął Twój komentarz tu – strasznie się cieszę, że Wam się podobało!!! 🙂
tarapatka
Marzę o Portugalii :)))
Natalia
słusznie, warto!!! :)))
Adriab
Dziękuję za piękny, zachęcający opis. Pytanie – lot do lizbony a potem? Wynajem auta na miejscu może ktoś coś podpowiedzieć
Natalia
Tak, lecieliśmy do Lizbony i potem na lotnisku wynajmowaliśmy samochód 🙂 Samochodem do Alentejo i tam nocowaliśmy w różnych miasteczkach 🙂
Malgo
Hej, planujemy Portugalię we wrześniu z synkiem, ale zastanawiam się jak będzie z plażowaniem. Byłam już parę razy w Portugalii, okolice maja, i woda jak to w oceanie było dość rześka 😉 czy chociaż na Algarve będzie można trochę się pomoczyć?
Natalia
Hey 😉 kurczę przyznam, że ciężko mi odpowiedzieć – ja byłam kiedyś w lato na Algarve – chyba lipiec albo sierpień, a też było cieżko się kąpać.. a to było jakieś 15 lat temu i miałam większą wytrzymałość na zimną wodę niż teraz 😉
Bom dia, Portugal!
Alantejo jest piękne.Jeszcze słabo znane, ale może to dobrze… Cudowna relacja i piękne zdjęcia!
Natalia
nas Alentejo zachwyciło totalnie 🙂 widokami, miasteczkami, kuchnią, czerwonym winem 🙂 ostatnio byli znajomi i choć pogoda inna, to przyjemnie było obserwować ich zdjęcia na insta 🙂