Pomysł na weekend: magiczne Sioło Budy i Białowieża

26.09.2013
8

Kategorie: Europa, Oczami Maksa, Podróże, Polska, W hotelu, W podróży | Tagi: Białowieża, Karczma Osocznika, Podlasie, pomysł na weekend, Sioło Budy
Karczma Osocznika, Sioło Budy, BIałowieża

W Hajnówce byłam ostatnio „sto lat” temu, bo chyba w 1994 lub 1995 roku na wycieczce z klasą. Niewiele z niej pamiętam: śpiewanie w autokarze „To nie ja byłam Ewą!” Edyty Górniak, zabawne dla nas wyrażenie Kładka Żebra Żubra oraz kupowanie dość odpustowych pamiątek w straganach przy rezerwacie żubrów czy też przy wejściu do parku narodowego. Pamiętam też „radość'” mojej mamy, gdy półkę z książkami w dużym pokoju ozdobił odlany z gipsu i wymalowany na brązowo żubr. Bardzo gustowny – oczywiście w opinii 10-latki 🙂

Przez lata powrót do Białowieży był nie po drodze, chociaż Łukasz często wspominał, że musimy tam pojechać i kusił mnie przede wszystkim haluszkami na słodko, ze śmietaną. Wiedział, co robi! 🙂 Ja na razie kusić Was będę miejscem, a haluszki, wareniki i soljankę zostawię
„na deser”!

 

W ostatni weekend ruszyliśmy do Białowieży wspólnie ze znajomymi. 6 dorosłych + troje dzieci. Oczywiście pierwsza sprawa przy wyjeździ grupowym, z małymi dziećmi, to odpowiednie lokum. Kilka razy już o tym pisałam, m.in. tu: lubimy wyjechać ze znajomymi, położyć dzieciaki spać i siedzieć, gadać, popijać piwko lub winko, a zarazem mieć świadomość, że dzieci bezpiecznie śpią w łóżeczkach i w razie potrzeby usłyszymy ich piski / płacze / nawoływania „Maaama!!”.

Zatem znów potrzebny domek, apartament lub cokolwiek z częścią wspólną… Udało się coś takiego znaleźć i to w całkiem magicznym miejscu. Sioło Budy. Kolorowe, stylizowane na dawne, domki, wielka polana, tuż obok Puszcza Białowieska, pyszne, białoruskie potrawy w Karczmie Osocznika i skansen na miejscu przedstawiający wieś podlaską z dawnych lat.

Jedziemy!

 

Białowieża, Sioło Budy

nasz domek!

Sioło Budy, Białowieża

bajkowe domeczki – szkoda tylko, że pogoda mało przyjazna. Ale dajemy radę 🙂

 

Sioło Budy znajdziecie 10 km od Białowieży, we wsi Budy. Sam kompleks dysponuje 80 miejscami noclegowymi – wow, wcale tego nie zauważyłam!

Nasz domek w Siole Budach składach się z 3 pokojów i jednego apartamentu. My korzystaliśmy z dwóch pokojów na górze i apartamentu na dole. Więcej osób w domku na szczęście nie było! 🙂 Weźcie to pod uwagę jadąc grupą, zwłaszcza z dziećmi. W pokojach, choć są przestronne, nie ma miejsca, by usiąść i pogadać, gdy dzieciaki śpią.

 

W apartamencie jest osobny salonik, oddzielony od sypialni kotarą. Tam spędzaliśmy wieczory – dość głośne z powodu burzliwych dyskusji i wybuchów śmiechu 🙂 Na szczęście Maks ma twardy sen i hałasy mu nie przeszkadzały. Pozostałe dzieciaki (2,5 roku, 1 rok) spały na górze. Kluczowe zatem, by apartament zajęła rodzina z dzieckiem, którego nie obudzi nawet wybuch granatu 😉 Same pokoje przyjemne, w starym stylu, drewno, nad łóżkiem plecionka. Czyste i nowe łazienki w każdym pokoju, niektóre nawet z suszarką. Wielki plus to możliwość zamówienia naraz 3 łóżeczek dziecięcych! (a może i więcej, do sprawdzenia!). Łóżeczka czekały już na nas w dniu przyjazdu, a w ramach powitania w każdym mieszkał jakiś miś. Maks oczywiście swojego ukochał  🙂

 

Największy minus dla nas? Brak małych lodówek w pokojach lub chociaż w części wspólnej domku. Lodówka istotna zwłaszcza w upały (tego akurat nie doświadczyliśmy ;)), jak i wtedy, gdy podróżujesz z maluchem, bo tu jogurt, tu Monte, tu parówka, tu sok. I co z tym wszystkim? Trzymaliśmy za oknem, nasi znajomi, którzy zapasów przywieźli więcej (są znani ze stylu pakowania „na wielbłąda” :)) trzymali na ganku.. salami i innymi smakołykami w nocy niestety zainteresowały się miejscowe pieski … albo żubry 🙂

 

Sioło Budy, Białowieża, nocleg

pokój dwuosobowy na górze i miś śpiący w łóżeczku 🙂

 

Na terenie pensjonatu znajduje się całkiem sporo. W Karczmie Osocznika, tuż pod lasem, znajdziemy haluszki, wareniki, pielmieni czy soljankę, czyli kuchnię wschodu. O tym, co koniecznie musicie tam spróbować w następnym wpisie, bo potrawy na to zasługują 🙂 Sioło Budy dysponują również Wiatą Wielkiego Łowczego, która służy do organizowania ognisk i grillowania, ale najciekawszy jest skansen … lub, jak dla Maksa, strach na wróble 🙂

 

Białowieża, Sioło Budy, Karczma Osocznika

polana, wiata grillowa i skansen w oddali

Białowieża, Sioło Budy

malownicze Sioło

na obiad do Karczmy Osocznika

na obiad do Karczmy Osocznika

 

W Karczmie udało nam się zjeść aż 3 razy – 2 kolacje, 1 obiad i bardzo nas to cieszy 🙂 Uwielbiamy kuchnie lokalne i zawsze staramy się ich próbować. Babka ziemniaczana z Karczmy Osocznika to chyba najlepsza, jaką jadłam!! A haluszki to bardzo prosty, a zarazem pyszny deser. Na zaostrzenie apetytu przed wpisem kulinarnym, dla wszystkich łasuchów 🙂

 

haluszki, Sioło Budy, Białowieża, Karczma Osocznika

haluszki, czyli „kopytka” obsmażane na głębokim oleju – nie można nie spróbować!!

 

Do Skansenu wybraliśmy się w niedzielny poranek. Do obejrzenia autentyczne gospodarstwo kresowe z pierwszej połowy XIX wieku.

 

O miejscu opowiada w sposób fascynujący i niezwykle zaangażowany pan Włodzimierz Muśko. Takich przewodników ze świecą szukać! Ogrom wiedzy, dar snucia opowieści, anegdoty, historyjki. Zwiedzanie skansenu pomimo, że nie jest duży, trwa około 1,5 godziny. Polecamy serdecznie, ale jeśli podróżujecie z dwulatkiem, może zróbcie losowanie, kto idzie na zwiedzanie skansenu, a kto biega po polanie z maluchem 🙂 Naszego interesowały 3 rzeczy: strach na wróble, studnia i „kołysanka” (czyli kołyska dla bobaska z XIX wieku :)). Poza tym kluczowe było rzucanie kamieni, włażenie na murek czy ławkę (najlepiej mokrą po deszczu), wbieganie do kałuży (najlepiej tak, by pomimo kaloszy zamoczyć spodnie)  i inne średnio pożądane przy zwiedzaniu większą grupą zachowania. Ogrom energii Maksa niestety nie pozwolił mu wysłuchać całej historii… i mi również.

 

Sioło Budy, Skansen, Włodzimierz Muśko

chata z XIX wieku

Skansen, Sioło Budy, Białowieża

w skansenie

Sioło Budy, BIałowieża, wieś podlaska, skansen

warto zajrzeć do środka!

Sioło Budy, Białowieża, skansen

narzędzia

Sioło Budy, Białowieża, skansen, Włodzimierz Muśko

przewodnik pan Włodzimierz Muśko, który swoimi opowieściami naprawdę przenosi do XIX-wiecznej wsi na Podlasiu

Sioło Budy, Białowieża, skansen

wewnątrz chaty – „kołysanka”

Sioło Budy, BIałowieża, skansen

ikona przystrojona wschodniosłowiańskim haftowanym ręcznikiem

 

Pomimo wyglądu domków, w których mieszkaliśmy oraz skansenu, sam pensjonat / kompleks Sioło Budy powstał w 2000 roku, zaś część izb jest niczym świeże bułeczki – z 2010. Obok kolorowych domków o ciekawych nazwach, bo każdy poświęcony człowiekowi zasłużonemu dla regionu – np. Kowalowi Bolesławowi czy Tkaczce i Krawcowej, znajdziemy tu Duży Dom z jadalnią i pokojami.

 

Warto porozmawiać również z panem Sergiuszem Niczyporukiem, seniorem rodziny, która prowadzi pensjonat Sioło Budy. Prawdziwy strażnik tradycji, który troszczy się, by okoliczna młodzież nie zapomniała o swoich korzeniach. Zafascynowany budownictwem drewnianym, cieszy się, że odtworzył styl wsi z dawnych lat.

Domki zdobione są charakterystyczną snycerką, czyli zdobieniami, które pojawiły się na Podlasiu podczas rozbiorów. Podobno to car Paweł I chciał upowszechnić w Rosji i na terenach znajdujących się pod jego władzą. Jego wojskowi podziwiali zdobnictwo drewnianych domków alpejskich w Tyrolu i Innsbrucku, opowiedzieli carowi, a on mówiąc kolokwialnie „podłapał pomysł” 🙂

 

Sioło Budy, Białowieża, Sergiusz Niczyporuk

obrońca rodu Sergiusz Niczyporuk opowiada o dawnych i obecnych czasach

Sioło Budy to świetne miejsce, by poczuć klimat dawnych lat, posmakować lokalnych przysmaków w Karczmie Osocznika (o tym prawdopodobnie jutro:)) oraz potraktować je jako miejsce wypadowe do atrakcji w okolicy. Jakich? O tym również wkrótce!:) Miejsce świetne również dla rodziny z dzieckiem (tylko te lodówki! prosimy!), bo oczywiście miejscowe żubry przypadły dzieciom do gustu…

Tylko pogoda nam nie dopisała, ale Maks się nie zrażał :)!!

Sioło Budy, podrózowanie z dzieckiem

zadowolony Maks i „mina”

 

Takiego humoru i Wam życzę, niezależnie od pogody 🙂 A Sioło Budy to pensjonat całoroczny, więc fajnie wyglądają jesienią, ale podobno jeszcze bardziej bajecznie zimą!:) Już mam ochotę jechać!

 

Informacje praktyczne:

Sioło Budy

http://www.siolobudy.pl/index.php – jest również wersja in ENGLISH, gdybyście chcieli komuś polecić!

Budy 41

17-230 Białowieża Polska

tel. +48 85 681 29 78

Dział Rezerwacji i Marketingu kom. 660 681 274

rezerwacja@siolobudy.pl

CENY W DOMKACH:

pozostałe ceny: na stronie Sioło Budy lub na ich profilu na Facebooku

Cena pokoju dwuosobowego:

pt – sob. 199 zł / nocleg ze śniadaniem

nd – czw. 169 zł / nocleg ze śniadaniem

Cena pokoju trzyosobowego: analogicznie 255 zł / 239 zł

Cena apartamentu: analogicznie 300 zł / 270 zł

  • Johny

    Super wpis:) Nie wiedziałem, że takie miejsca jeszcze istnieją. Namawiam żonkę i chyba się wybieramy za 2 tygodnie. Jakieś zniżki dla czytelników macie?

    • Cieszę się, że zachęciliśmy!!!:) Niech się żonka nie waha!!:) A na pewno w przyszłym tygodniu będzie jeszcze przewodnik po okolicy i po lokalnych smakołykach 😉 Co do zniżki… hmm.. zobaczymy, co się da zrobić w temacie 🙂

    • Johny, mamy następujące info : „od początku października wprowadzamy nowy cennik z niższymi cenami. W związku z tym jesteśmy w stanie zaoferować zniżkę dla Waszych fanów jedynie na dania w karczmie – 10%”… Zatem jeśli planujecie za 2 tygodnie, mam nadzieję, że te nowe ceny już będą i będą korzystne!!! 🙂 a Karczmę i tak mocno polecamy, więc te 10% zawsze się przyda 🙂

  • margo

    Car Paweł I uwielbiał wszystko, co niemieckie, ale jego zainteresowania skupiały się raczej na wojskowości;) Drewniana architektura na Rusi rozwijała się bez nakazu carów, po prostu drewno było najłatwiej dostępnym materiałem budowlanym. Zdobnictwo też pojawiło się naturalnie 😉

    Polecam drewniany zdobiony dom z okiennicami do wynajmu w Puszczy Białowieskiej, z wyposażoną kuchnią, salonem z kominkiem (dzieci mogą spokojnie spać a rodzice się integrować), sauną typu ruska bania, miejscem na ognisko i własnymi konikami polskimi do głaskania i przejażdżek wozem konnym lub zimą kuligów 😉 No i dużo łagodniejsze ceny, również na dania regionalne.

    http://gramotne.w.interia.pl

  • Agnieszka R.

    o mój Boże jak mi sie zachciało do Polski na wieś mojej mamy ah.. ten klimat terenów wschodnich jest niepowtarzalny. Pięknie, nigdy nie byłam w rejonach Białowieży ale może kiedys się wybiorę. Pozdrawiam z deszczowej i wietrznej Hiszpanii :(.

    • Hey Agnieszka!! deszczowo u Was?? 🙁 u nas naprawdę piękna jesień! 🙂 oj tak wschód Polski jest niesamowity, uwielbiamy!:) Taka nasza mała egzotyka! I ta kuchnia, której nie ma nigdzie indziej 🙂 a Twoja Mama z jakich okolic pochodzi??
      Ja wczoraj byłam na tapasach – tortilla, patatas bravas, chorizo w winie, boquerones.. ach, zawsze wtedy przypomina się hiszpania! 🙂 pozdrowienia i oby pogoda się polepszyła!:)

      • Agnieszka R.

        oj straszna pogoda, wiatr wieje, deszcz, chmury, wczoraj sniegu w gorach napadalo i takie mrozne powietrze, w piecu palic trzeba:D nienawidze zimna hehe ale jakos przezyje;) moja mama pochodzi z okolic Janowa Podlaskiego wiec te wschodnie tereny znam i jest tam pieknie moglabym tam mieszkac, gdyby nie gadatliwosc na polskiej wsi hehe ;D Kiedys tam mieszkalam w wakacje jak pracowalam i wszyscy wiedzieli gdzie pracuje i kim jestem a ja polowy ludzi nie znalam 😀 no ale tak to jest. A dobrze ze masz chociaz namiastke hiszpanii w Polsce 🙂 zawsze to milo powspominac:) pozdrawiam

        • wow, to chyba się zamieniliśmy! u nas 15 stopni, słońce, przyjemnie! jak powiedzieli w radiu „ładną mamy wiosnę tej jesieni” 🙂
          Aaa, to też przyjemne tereny! My chyba mniej więcej w okolicach Janowa byliśmy w lecie w Dworze Zaścianek … na granicy 3 województwa – podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego 🙂 Ale masz rację.. małe miasteczka i wsie pod tym względem są straszne!!! każdy o każdym wie wszystko! pozdrowienia, oby pogoda Wam się poprawiła! 🙂