Spis treści
Ostatni weekend spędziliśmy w Trójmieście. Było chłodno, ale bez deszczu. Było zimowo, ale i tak przeszliśmy prawie 15 km po Sopocie, Gdyni i Gdańsku, spacerując z naszą dwójką i trójką dzieciaków naszych znajomych. Była plaża, były mewy i łabędzie, była wędzona ryba z małych budek przy Barze Przystań w Sopocie, był obowiązkowy spacer Długim Targiem, który zawsze mnie zachwyca i leniwa wieczorna przechadzka Świętojańską. Uwielbiam takie weekendy. Uwielbiam ten moment, gdy po kilku miesiącach znów widzisz plażę i morze. I pomimo, że niemal cały styczeń chodziliśmy boso po piasku i rozkoszowaliśmy się turkusowymi wodami Tajlandii, nasze polskie morze ZAWSZE ma swój urok.
Zimą uroda Trójmiasta chyba jeszcze bardziej do mnie trafia. Nie ma tłumów, straganów, parawanów. Jest pięknie, trochę refleksyjnie, w takim miejscu ładuje się akumulatory! Wielokrotnie pisałam, że Trójmiasto, a zwłaszcza Gdynia to świetne miejsce również na kulinarny weekend. Teraz powód jest jeszcze jeden: SKREI. Norweski dorsz zimowy, którego można zjeść tylko od stycznia do końca marca, bo tylko wtedy jest poławiany na dalekich Lofotach. Gdzie zjeść skreia w Warszawie, możecie przeczytać TU. Teraz zabieramy Was w rybną podróż po Trójmieście – 3 miejsca, które należą do naszych ulubionych i wszędzie skrei – podany na różne sposoby, niezmiennie delikatny i pyszny!
1) KREW I WODA – ul. Abrahama 41, Gdynia

Musiałam od nich zacząć – niezmiennie w Trójmieście to mój numer 1. Od czasu, gdy odkryliśmy to miejsce w lipcu, zaglądamy tam za każdym razem, gdy jesteśmy w okolicy, nawet, jeśli tylko przejeżdżamy przez Trójmiasto w drodze na Hel. Menu Krew i Woda jest różnorodne, a poza klasykami, które można zawsze spotkać w karcie, na wielkiej tablicy tuż przy wejściu zawsze znajdzie się coś specjalnego.
Uwielbiam ich za umiejętne wprowadzanie azjatyckich smaków w restauracji, która azjatycką nie jest. To naprawdę rzadko się zdarza! Ich tajska z krewetkami spokojnie ląduje na mojej liście ulubionych zup nawet po miesiącu w Tajlandii! Tak też przygotowali skreia z typowym dla siebie orientalnym akcentem – w sosie kokosowym zielonym curry, a do tego risotto z dymką i mięsem kraba i czarny fermentowany czosnek. Brzmi intrygująco, smakuje pysznie! Delikatne mięso dorsza bardzo fajnie łączy się z risotto, a sposób podania sprawia, że pomimo dość wyraźnych smaków, nawet rybny ekstremista jak Łukasz powinien być zadowolony 🙂

2) MALIKA – ul. Świętojańska 69 B, GDYNIA

Znów Gdynia. Malika to rzut beretem od Krew i Woda. Główny deptak Gdyni – Świętojańska. Tu najwięcej smacznych miejsc. Kiedyś Malika zachwyciła nas wyrazistymi, oryginalnymi smakami – batata pieczonego z owczym serem i chili czy hummus z baraniną z granatem i nerkowcem wspominamy do dziś! Hummus na pewno nadal jest w karcie – weźcie go na przystawkę! Trochę zdziwiło mnie, że Malika podaje skreia – przyznam, że na początku jakoś mi nie pasował do tych hummusów, tadżinów i kuchni Maghrebu. Potem jednak zauważyłam, że w karcie jest osobny dział – kuchnia autorska. Tam znajdziecie skreia, kurczaka zagrodowego z truflowym risotto i boczniakiem (brzmi bosko!) czy przydymioną kaczkę z granatem i daktylami.
Skrei u Maliki podawany jest z czarnym ryżem, oliwkami, pomarańczą i olejem arganowym i nie skłamię, jeśli powiem, że absolutnie rozwala system! Zjedliśmy skreia już sporo – na Lofotach, w zeszłym roku w Warszawie, w tym roku w Warszawie, Malika była ostatnim miejscem w Trójmieście, jaki odwiedziliśmy i proszę absolutne 10/10! Tak idealnie przygotowanej ryby jeszcze chyba nie było!

3) OPEN KITCHEN – I Armii Wojska Polskiego 10, Gdynia (2020 – restauracja już nie istnieje)

I znów Gdynia – nuuuudy 🙂 Co ja poradzę jak Gdynia kulinarnie rządzi? 🙂 O Open Kitchen już Wam pisałam jako o kolejnym trójmiejskim zachwycie – o TU. Piękne miejsce, idealne na kolacje we dwoje czy eleganckie wyjście, aczkolwiek my byliśmy z dziećmi i też było całkiem przyjemnie 🙂 O samej restauracji nie będę się rozpisywać – zajrzyjcie do recenzji!
Skreia mogliśmy spróbować w dwóch wersjach – w karcie znajdziecie skreia w bulionie z dojrzewającej szynki ze szpikiem i z tymiankiem, w 6-daniowym menu degustacyjnym wersję z polskim serem cheddar i świetnym, chrupiącym chipsem z pietruszki. Obie są świetne, a bulion jest tak aromatyczny, że żałujesz, że się skończył!
Kto w Trójmieście, rusza dziś na skreia! 🙂 My machamy do Was z Poznania i dziś szukamy skreia w Poznaniu! 🙂 Nasze warszawskie wrażenia znajdziecie TU, a listę restauracji, w których można go zjeść w Warszawie na Warsaw Foodie – TU.
Jeśli szukacie noclegu w Trójmieście, zajrzyjcie TU.
*post powstał we współpracy z Norweską Radą ds. Eksportu Ryb i Owoców Morza




0 Comments