Ufff, ale ciepło!! Żar się leje z nieba prawie 24h, powietrze stoi, a po przejściu kilku kroków po plecach spływa strużka potu… Cały czas na to czekaliśmy, narzekaliśmy na zimę, potem na deszcze i czerwcowy chłód, a teraz coraz więcej narzekania słychać, że jednak za gorąco, że duszno, że upał! Nie dogodzisz! 🙂  My upały kochamy (zwłaszcza ja!) i nawet, jeśli po 10 minutach jestem mokra, nic nie cieszy mnie jak dzień, kiedy wychodzę z domu w japonkach, przewiewnej spódnicy, z butelką wody dla ochłody i okularami przeciwsłonecznymi na nosie. Raj! Poza tym… co to jest te nasze marne 30 stopni, gdy na Krecie jest prawe 40, a w indyjskim Delhi nawet 45 stopni??!!?? Wyobrażacie sobie? 🙂

Chłodzimy się usilnie wodą, chłodną lemoniadą, mrożoną kawą, wiatrakami, klimatyzacją, robimy przeciąg, ale najlepiej schłodzi wyprawa na basen! Idealnie byłoby od basenu zacząć dzień, ale nie zawsze się udaje, chociaż ja ostatnio czasem praktykuję. To ogromny plus pracy na swoim, gdy nie musisz się śpieszyć na 8.00 czy 9.00 rano do biura…(nawet, jeśli ostatniego wieczora pracowałeś do 1.00 w nocy;) ). Opcja druga to basen po pracy i wtedy najlepiej z dzieckiem, bo które dziecko basenów nie lubi???

 

Maks uwielbia wszystkie wodne rozrywki, choć nigdy nie uczęszczał na systematyczne zajęcia basenowe. Jeszcze w ciąży plany pt. “Dziecko na basenie” miałam ambitne! Nawet nadal mam w telefonie notatki, gdzie szukać pływalni przyjaznych dla niemowląt! Ostatnia aktualizacja 1 czerwca o godzinie 8.26… 8 godzin przed porodem!:) Potem zdarzyło się kilka basenowych wizyt z Maksem-bobasem i frajda była duża, ale nigdy nie udało nam się zachować konsekwencji i systematyczności. Za dużo wyjazdów za miasto, by ustalić, że np. zawsze w sobotę chodzimy na 11.00 na basen.

 

basen z dzieckiem, dziecko na basenie, czas z dzieckiem, aktywna rodzina

z Tatą na basenie.. NAJLEPIEJ!

dziecko na basenie, basen z dzieckiem, Tajlandia, hotel przyjazny dzieciom, brodzik

radość!

 

W zamian Maks postanowił testować baseny w przeróżnych miejscach na świecie. Meksyk, Tajlandia, Izrael, Kambodża, Wietnam. Zakochał się w basenach do tego stopnia, że pierwsze o co pytał, gdy podróżowaliśmy po Azji to: czy w hotelu będzie basen? Do dziś na pytanie dlaczego podobało mu się w Kambodży, mówi, że dlatego, bo był tam basen! 🙂  Niezależnie gdzie się kąpał, nie mieliśmy żadnych problemów skórnych, ani innych przygód, o co czasem pytają nas inni rodzice.

 

Basen niewątpliwie jest jedną z największych atrakcji wakacyjnych, więc w miarę możliwości staramy się wybierać hotele / domy do wynajęcia właśnie z basenem. I tak wszystkim podróżującym z dziećmi polecamy! Idealnie, jeśli w hotelu mamy nie tylko basen, ale również brodzik dla dzieci. Idealnie zwłaszcza dla nas, rodziców – możemy się relaksować a nasz dwulatek bawi się w najlepsze. Takie miejsce znaleźliśmy podczas ostatniego pobytu w Tajlandii i wypoczęliśmy jak nigdy wcześniej! Często też basen to lepszy wybór niż plaża – bezpieczny, łatwiej znaleźć miejsce w cieniu na „pobasenowe” leżakowanie, nie ma ryzyka, że fala zaatakuje, przewróci, przestraszy, nie ma ryzyka na spotkanie z meduzą czy innym podejrzanym stworem… A jeśli w hotelu są jakieś wodne zajęcia dla dzieci, to już radość 100%! Warto poświęcić chwilę więcej na znalezienie takiego miejsca, bo.. szczęśliwe dziecko to szczęśliwi rodzice 🙂 A jeśli mamy tylko „dorosły”, głęboki basen, to nie dość, że musimy cały czas malucha trzymać na rękach, to jeszcze trzeba uważać, by biegając wokół do basenu nie wpadł. Jako zwolennicy teorii, że rodzic też człowiek i odpocząć musi, zdecydowanie mówimy TAK brodzikom!

 

relaks, pływanie, dziecko na basenie, basen z dzieckiem, Kambodża

relaks po pływaniu

 

Jeśli idziemy na basen w mieście, również szukamy miejsc z atrakcjami dla dzieci. Z brodzikiem, z małą zjeżdżalnią i takie miejsca najbardziej polecamy!

 

 

Jak zawsze nie lubimy przesadzać z bagażem, więc gdy idziemy na basen, również bierzemy tylko to, co konieczne:

 

– kostiumy, kąpielówki, czepek

– klapki – z tym przyznaję się mam problem i zdarza mi się zapomnieć!

– mały szampon, małe mydło, płyn do kąpieli dla dziecka

– ręczniki

– krem nawilżający / krem nawilżający dla dziecka – zwłaszcza przy suchej skórze jak moja, krem nawilżający jest całkowicie niezbędny po wyjściu z basenu. Inaczej mam wrażenie, że mam na twarzy sztywną maskę.. okropność!

– krem ochronny i nakrycie głowy, jeśli planujemy basen na powietrzu

– dla dziecka woda i mała przekąska (chrupki, banan, jogurt) – wiadomo, że po wyjściu z wody głód atakuje ze zdwojoną siłą, a w basenowych sklepikach nie zawsze znajdziemy coś smacznego

– w przypadku basenów hotelowych zwykle zabieramy też wiaderka i łopatki – nic tak nie angażuje jak przelewanie wody!

– czasem warto zabrać również koło / rękawki dla dziecka, zwłaszcza, że jak stwierdził Maks na basenie nie zwieje nam koła jak ostatnio na plaży 😉

 

przekąska, basen, dziecko na basenie, basen z dzieckiem

przekąska po pływaniu

 

My korzystać z basenowych uciech planujemy już w ten weekend i Wam również taką terapię na upał polecamy!:) A sama na basen to może skoczę nawet dziś??? Kusi, kusi!

Wyposażając się na basen, rozważcie kosmetyki NIVEA, bo kupując produkty NIVEA za min. 20 zł, możecie wygrać fajne nagrody. Do zdobycia m.in. vouchery na rodzinne wakacje o wartości 10 tys. zł! A na wakacjach basenów co nie miara!! Poza tym aparaty fotograficzne i zestawy kosmetyków. Szczegóły na stronie www.nivea.pl 😉

 

basen z dzieckiem, dziecko na basenie

chill!

 

 * post powstał we współpracy z marką:

logo NIVEA