Spis treści
- 1) PLASTRY
- 2) PLASTRY CHIRURGICZNE / PLASTRY DO ZAMYKANIA RAN
- 3) LEK PRZECIWBÓLOWY / PRZECIWGORĄCZKOWY
- 4) OCTENISEPT
- 5) OCTENICARE – NA ZADRAPANIA I OBTARCIA
- 6) SMALEC Z GĘSI – NA KASZEL
- 7) LEKI NA BIEGUNKĘ
- 8) Środek odstraszający owady – zależnie, gdzie jedziemy – odpowiedni czy w Polskę czy do krajów egzotycznych
- 9) ewentualnie krem łagodzący skutki ugryzień
- 10) SÓL FIZJOLOGICZNA
- Podobne wpisy
Wakacje, wakacje!!! 🙂 Wszyscy na nie czekaliśmy, prawda ?:) Ostatnie miesiące chyba nas wszystkich mocno zmęczyły i chyba każdy marzy już o plaży, lasach, jeziorach czy górach… zwłaszcza ci z nas, którzy musieli w jednym czasie pracować, ogarniać zdalne nauczanie, sprzątanie mieszkania, obiady i rozrywkę dla młodszych dzieci 🙂 Znacie to, prawda??? Pewnie aż za dobrze!!!:) Ja też…
Ale zanim będzie relaks, trzeba się spakować! 🙂 Gdy ktoś pyta nas, co jest najważniejsze w podróżach z dziećmi, zawsze mówię jedno: APTECZKA! Dobrze przygotowana apteczka to coś, na co ZAWSZE powinniśmy znaleźć miejsce w walizce czy plecaku. I wbrew pozorom apteczka jest ważna nie tylko, gdy ruszamy z dziećmi do Tajlandii, Meksyku czy Kambodży. Jest ważna również wtedy, gdy ruszamy nad polskie morze, na Mazury czy na działkę do znajomych… Dlaczego? Bo wszyscy dobrze wiemy, że wypadki i problemy najczęściej przydarzają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy! Rana cięta w niedzielny wieczór, gorączka w świąteczny dzień, zdarte kolana podczas spacerowania w lesie, bo właśnie Twoje dziecko postanowiło wspinać się na wszystkie duże kamienie w okolicy. U nas apteczka jest zawsze i w wielu sytuacjach sprawiła, że podczas podróży nie szukaliśmy lekarza, bo na większość sytuacji byliśmy świetnie przygotowani!
Oto lista naszych „must have” w apteczce! Sprawdźcie czy macie je wszystkie i dajcie znać, bez czego Wy się nigdy nie ruszacie! 🙂
1) PLASTRY
Klasyk. Plastry warto mieć i dla siebie, i dla dzieciaków. Dla siebie, bo przecież zawsze możesz mieć nogi obtarte przez niewygodne buty lub możesz źle trafić nożem, gdy kroisz ogórka na kanapki. Dla dziecka, bo przecież zawsze coś się może zdarzyć – nawet wtedy, gdy jesteś obok i spacerujecie po najłatwiejszej trasie, jaką znasz albo gdy przecież tylko poszłaś z synem na zakończenie roku 😉 Warto się przygotować na to, że pomysły dzieciaków są nieskończone!!! Dla maluchów warto mieć plasterki z obrazkami. Banał, prawda? A jednak – jednorożce, minionki i dinozaury od razu poprawią nastrój, a wybór obecnie jest ogromny!
2) PLASTRY CHIRURGICZNE / PLASTRY DO ZAMYKANIA RAN

To mój absolutny lifehack, o którym pisałam już wiele razy, ale napiszę raz jeszcze 🙂 Wiem, że sporo osób z tej porady już skorzystało! Plasterki chirurgiczne ratują przy duuużych ranach ciętych. Do dziś wspominam sytuację, gdy Jagódka rozcięła sobie łuk brwiowy podczas wieczornego czytania książki. Była niedziela, godzina 21.00, a my byliśmy w malutkim hoteliku na końcu świata w hiszpańskiej Galicji. Wokół pustka. Pola, małe wioski i żadnej apteki. I co? Od razu wkroczył Octenisept do dezynfekcji rany i następnie wspólnie przykleiliśmy plasterki. Po ranie obecnie nie ma żadnego śladu – bardzo szybko wszystko się pięknie zagoiło! Plasterki chirurgiczne ratowały też stopę Maksa, którą pociął sobie o skałę na tajskim Koh Phangan w Nowy Rok. Historia była dokładnie taka sama – Octenisept i plastry chirurgiczne. Za uratowanie wtedy stopy dostałam nawet pochwałę od naszej Pediatry 🙂 To właśnie z Nią konsultowałam zawartość naszej apteczki, gdy zaczynaliśmy podróże z Maksem 🙂

3) LEK PRZECIWBÓLOWY / PRZECIWGORĄCZKOWY
Ja bez leków przeciwbólowych dla dorosłych nie ruszam się nawet z domu 😉 a co dopiero z miasta… 🙂 Zawsze mam ze sobą na wszelki wypadek tabletki na ból głowy. Gdy ruszamy w podróż dla dzieci zawsze mam lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy w syropie. Jeśli lecimy samolotem, zwykle pakuję jeden do bagażu podręcznego i jeden do głównego. Ten w podręcznym zawsze mam przy sobie – jeśli lecimy kilkanaście godzin, nigdy nie wiadomo, co się nam przydarzy.
4) OCTENISEPT

Octenisept jest z nami od lat 🙂 Pewnie jak większość z Was, poznałam go tuż po urodzeniu Maksa 🙂 Czyli to już 9 lat! Od tego czasu ma stałe miejsce w naszej apteczce i skutecznie wyparł wodę utlenioną, którą kiedyś zabierałam jako środek do dezynfekowania ran.
Octenisept działa antybakteryjnie, ale jest też kompletnie bezbolesny. Nie ma tego bólu, który chyba każdy z nas pamięta z dzieciństwa, gdy mama dezynfekowała ranę pieniącą się wodą utlenioną 😉 Pamiętajcie, że w przypadku Octeniseptu jak w przypadku każdego leku, przed zastosowaniem należy zapoznać się z treścią ulotki.
5) OCTENICARE – NA ZADRAPANIA I OBTARCIA

Octenicare dołączył do naszej apteczki niedawno. Zawsze, gdy dzieciaki nosiły pieluszki, a Jagoda nadal w nich śpi, zabierałam w podróż środek na odparzenia. Przydawał się zarówno dla dzieci, jak i czasem dla dorosłych, np. gdy w upale za dużo jeździsz na rowerze 😉
Teraz dotychczas stosowany krem zamieniliśmy właśnie na Octenicare, bo możliwości ma znacznie więcej. Nie tylko działa na odparzenia, ale również na otarcia i zadrapania. Pomaga też przy pielęgnacji suchej, podrażnionej skóry, a u mnie to stały problem, zwłaszcza obecnie przy częstym myciu i dezynfekowaniu rąk. Można go też stosować na oparzenia słoneczne, a wiadomo – to również w podróży może się zdarzyć 🙂 Czyli zamiast różnych środków mamy jeden! Wygodne, zwłaszcza, gdy jedziesz na dłuuuugo i pakujesz i tak sporo rzeczy.
Octenicare działa również na blizny – jeśli więc macie w domu, małych kaskaderów lub pechowców, co to rozcinają stopy w morzu (jak Maks), też się przyda – działa regenerująco i zawiera substancje o działaniu przeciwzapalnym. Podobnie jest w przypadku obtarć naskórka – dzięki Octenicare skóra szybciej się regeneruje.
Muszę Wam też napisać coś zabawnego 🙂 Szykując ten post, włożyłam Octenicare do torebki, bo chciałam zrobić zdjęcie opakowania gdzieś w plenerze. Z tak zapakowaną torbą wybraliśmy się z Maksem na zakończenie roku szkolnego. Tuż po brawach dla dzieciaków, jego przyjaciel odtańczył taki taniec radości, że skończył go z spektakularnie zdartym kolanem… I co wtedy? Rana została odkażona, a potem wkroczyłam ja i Octenicare 🙂 Dzięki temu szybko wrócił do zabawy z kolegami 😉 I nie było żadnych wątpliwości, czy do wesela rana się zagoi ;))) Jak widać zatem, apteczka przydaje się nie tylko w podróży, ale nawet, gdy wybierasz się do szkoły 10 minut od domu ;))))


6) SMALEC Z GĘSI – NA KASZEL
Wiem, że z tego punktu część z Was będzie się śmiać. Część pewnie podejdzie do tego dość sceptycznie. Ja też byłam sceptykiem 🙂 Pierwszy raz usłyszałam o nim, gdy Jagoda miała niewiele ponad rok. Chodziła już do żłobka i pierwsza jesień nie była łatwa. Ciągle jakieś kaszle i katary. Znajoma poleciła mi smarowanie klatki piersiowej i plecków smalcem z gęsi. Też byłam sceptyczna, ale uznałam, że spróbować przecież nie zaszkodzi 😉
Od tego czasu, czyli od listopada 2017 nie kupiłam już nigdy dzieciom syropu na kaszel. Zawsze wkraczał smalec z gęsi. Kupuję go zwykle w sklepach ekologicznych czy bio i przekładam do małego słoiczka, które wożę ze sobą.
7) LEKI NA BIEGUNKĘ
Leki na biegunkę zawsze mam, ale przyznam, że baaaardzo rzadko korzystamy. Zdecydowanie częściej leczyłam takie problemu u dzieci Colą, białym ryżem i gorzką czekoladą, ale czuję się bezpieczniej, gdy coś ze sobą mamy, zwłaszcza podczas egzotycznych podróży.
8) Środek odstraszający owady – zależnie, gdzie jedziemy – odpowiedni czy w Polskę czy do krajów egzotycznych

Przy egzotycznych podróżach w regiony, w których jest ryzyko zarażenia np. dengą, absolutny must. W Polskę jednak też się przydaje. Dziecko jęczące od rana, jak bardzo go swędzi, zdecydowanie nie jest najlepszym towarzyszem wakacji. Żele, spraye i płyny odstraszające komary i kleszcze OBOWIĄZKOWO!
9) ewentualnie krem łagodzący skutki ugryzień
Teoretycznie punkt nr 8 wyklucza punkt nr 9, ale niezależnie, jak dobrze jesteśmy przygotowani do ochrony przed komarami i innymi stworzeniami, żel / krem łagodzący swędzenie po ukąszeniu też warto zabrać. Zwłaszcza, gdy swędzenie dopada malucha w nocy…

10) SÓL FIZJOLOGICZNA
Sól fizjologiczna nie zajmuje wiele miejsca, a może się przydać. Ba, mi nawet zdarzyło się moimi zasobami ratować znajomych, którzy jej nie mieli… choćby wtedy, gdy dziecko lub dorosły ma podrażnione oko – sól fizjologiczna idealnie nadaje się do przemywania takiego oka. Swego czasu zabieraliśmy ją również jako niezbędny dodatek do nebulizatora i nebulizacjami leczyłam katary u dzieciaków. Nawet, jeśli nie bierzesz nebulizatora, może się przydać do inhalacji 🙂
To moja lista 🙂 Nawet nie powiem, że taką apteczkę spakuję, jak będziemy ruszać w kolejną podróż! Ja taką apteczkę ZAWSZE mam spakowaną, tylko co jakiś czas sprawdzam czy czegoś nie trzeba uzupełnić i czy poszczególne leki się nie przeterminowały! :)Polecam bardzo ten sposób!
Dajcie znać czy Wasza lista apteczkowych „must have” pokrywa się moją 🙂
*post powstał we współpracy z marką Octenicare




0 Comments