Spis treści
Po pierwszej wyprawie na Tajwan pisaliśmy, że ta nieznana wyspa to raj dla foodies! Wszechobecne night markety z całą masą jedzenia, rewelacyjne pierożki na parze, w wielu miejscach sprzedawane w baaaardzo niskich cenach i to, co nas najbardziej zaskoczyło i cieszyło podczas pierwszej podróży na Tajwan: świetne sushi! Jeśli do tego dodamy tajwańską herbatę dostępną niemal na każdym kroku i tutejsze bubble tea (stąd właśnie pochodzi!), możemy zdecydowanie potraktować wyprawę na Tajwan jak wyprawę kulinarną.
Tym razem wiedzieliśmy już co nieco o tajwańskiej kuchni i w Taipei nastawialiśmy się przede wszystkim na pierożki i … na sushi. Co prawda, sushi zajadaliśmy przez 2 miesiące latem w Japonii, ale przez wrzesień, październik i listopad, zdążyliśmy za nim szaleńczo zatęsknić 🙂 Ale o tym zaraz..
Najpierw zabieram Was na nocne markety Taipei.
NIGHT MARKETY TAIPEI

Tajwański night market to pierwsze, co kojarzy nam się z Tajwanem! Gdy w Sylwestra 2017 dotarliśmy do Hualien, to właśnie na nocny targ skierowaliśmy swoje kroki i tam witaliśmy nowy rok. Wśród masy gier dla dzieci typu złów rybkę w misce, wśród kawałków sushi za 1 grosz, bubble tea i tysiąca różnych przekąsek. Ktoś skomentował: przecież street food jest typowy w wielu krajach Azji. W wielu jest, w niektórych nie ma go wcale, ale nadal jestem zdania, że tajwańskie night markety mają w sobie coś wyjątkowego, typowego tylko tu.
Tutejsze nocne targi zwykle otwierają się ok. 16-17.00. Ostrzegam jednak, że jeśli nastawiacie się na porządny posiłek, o 16.00, wybór może być mały – na niektórych targach o tej porze poszczególne stoiska dopiero się rozstawiają. Tak mieliśmy, gdy wybraliśmy się na jeden z najbardziej znanych marketów, czyli Raohe Night Market – o 16.30 dopiero pierwsze stoiska budziły się do życia.
W Taipei na pewno wart zajrzeć właśnie na Raohe Night Market – koniecznie zatrzymajcie się tam na bułki z wieprzowiną – tzw. Black Pepper Buns (chińska nazwa to Hu Jiao Bing). Są wypiekane na ściankach pieca, podobnie jak gruzińskie chleby puri. Stoisko z “black pepper buns” znajduje się tuż przy wejściu na market od strony świątyni. Na pewno zauważycie kolejki, bo tutejsze buły rekomenduje przewodnik Michelin. Są mięsne, pieprzne i cieplutkie, więc jeśli zwiedzacie Taipei w chłodny dzień, będą jak znalazł!


Chyba najbardziej popularny night market to Shilin Night Market i znajduje się nieco na uboczu. Warto o nim pamiętać, gdy pogoda nie dopisuje – ogromna część znajduje się pod zadaszeniem i spokojnie możecie tam zjeść, gdy wokół szaleje ulewa. My tak mieliśmy w styczniu 2018 🙂

To najbardziej znane markety Taipei, ale jest ich cała masa! Zajrzyjcie choćby na całkiem spory Nanya Tourist Night Market – choć w nazwie ma “tourist”, mam wrażenie, że znajduje się w całkiem nieturystycznej części miasta. Jeśli macie ochoty na kupno azjatyckich gadżetów (zabawek, obudowy na telefon), a może śmiesznej koszulki, to będzie dobry adres.


Hangzhou Xiao Long Bao – PIEROŻKI OBOK MAUZOLEUM

To miejsce możecie odwiedzić po zwiedzaniu Mauzoleum Czang Kai Sheka. To jedno z miejsc wyróżnionych Bib Gourmand, nadawanym przez Przewodnik Michelin. Znajdziecie tu tajwański klasyk, czyli pierożki xiaolongbao – z wieprzowiną, z ikrą kraba, z krewetkami i całą masę innych pierożków podawanych w charakterystycznych bambusowych koszyczkach.
Poza tym przeróżne przekąski jak chociażby swego rodzaju placek / naleśnik z nadzieniem z czerwonej, fasoli, male talerzyki z różnymi warzywami (spróbujecie malutkich bakłażanów!!) czy zupy. Smacznie, ale na pierożki zdecydowanie bardziej polecam Din Tai Fung 😉
Poniżej możecie też zobaczyć typowy na Tajwanie sposób zamawiania – wypełniasz ołówkiem niewielki formularz i oddajesz obsłudze. W knajpkach, gdzie menu / formularz nie jest przetłumaczone na angielski, jest dodatkowa zabaw – porównaj znaczki 😉

DIN TAI FUNG

Wiedzieliście, że pochodzi właśnie z Tajwanu? Jeśli nas czytacie, to pewnie wiedzieliście 🙂 Wiecie już, że kochamy Din Tai Fung i odwiedzamy ich zawsze, gdy mamy taką okazję. W Bangkoku, w Singapurze, w Tokio, W Kuala Lumpur, w Hongkongu. Ich pierożki kochamy i my, i nasze dzieciaki. W Taipei po prostu trzeba zajrzeć do Din Tai Fung, najlepiej do Xinyi Branch, bo tam się wszystko zaczęło.
Co jeść? Oczywiście xiaolongbao z wieprzowiną, pikantne wontony oraz buny z czarnym sezamem na deser – są absolutnie IDEALNE! My uwielbiamy też ich zupy – np. pikantno – kwaśną z tofu i wieprzowiną.
Kilka osób powie: e nuuuda sieciówka!! Co ja Wam powiem, że ta sieciówka karmi genialnie!!
W Taipei Din Tai Fung na chwilę obecną ma 8 lokali – my odwiedziliśmy 3 z nich, również te w okolicy mniej popularnej wśród turystów, czyli w centrum handlowym Mega City – wszędzie były kolejki na 1-1,5 godziny czekania!! Ale było warto! Wszystkie otwierają się ok. 10.00 lub 11.00 i są czynne do 21.00 /22.00



FISH MARKET – TAIPEI

Obowiązkowo, jeśli kochacie ryby, owoce morza i sushi. Fish market w Taipei jest stylowy i klimatyczny. To miejsce w sam raz na obiad czy kolację. Możecie przysiąść w jednym ze stoisk i zamówić zestaw nigiri, sashimi albo miskę donburi. Możecie też kupić zestaw w opakowaniu i zjeść go, zasiadając na dworze lub zabrać do domu! Na 8 dni pobytu, Fish Market odwiedzaliśmy dwukrotnie, a mieszkaliśmy całkiem daleko.
Adres: No. 20號, Alley 2, Lane 410, Minzu East Road, Zhongshan District, Taipei City, Tajwan 104
(uwaga, w Taipei jest też drugi Fish Market w dzielnicy Wanhua – czynny od 2.00 do 12.00 – tam nas nie było)
Czynne: codziennie 7.00-20.00 (tylko w poniedziałki zamyka się o 18.00)


SUSHI BAR

To miejsce wyszukał Łukasz i było niesamowite! Pojechaliśmy w okolice, w które większość osób zwiedzających Taipei wcale nie dociera. Nawet restauracji nie mogliśmy znaleźć, a ja pytałam kilka razy, trochę jak dziecko, czy daleko jeszcze i czy to na pewno tu. Knajpka była jeszcze zamknięta, ale kolejka powoli się ustawiała. Gdy już otworzyli drzwi – weszły osoby, które były pierwsze w kolejce aż niewielki lokal się zapełnił. Reszta musiała czekać na drugą turę. My mieliśmy szczęście być wśród wybrańców i było świetnie! Spróbujcie koniecznie nigiri, ale również zamówcie miskę donburi z czarnym ryżem – Japonia na talerzu, której nam na co dzień tak bardzo brakuje!
I tan klimat – mały lokal, jeden sushi master, jedna dziewczyna z obsługi i kilkanaście osób spragnionych dobrego sushi 🙂
*Dokładny namiar wkrótce – mam problem, by namierzyć to maleństwo na mapie 😉 Zwłaszcza, że poza Sushi Bar, brak innej nazwy w języku English 😉

SUSHIRO

Sushiro to sieciówka, specjalizująca się w kaiten sushi – sushi na talerzykach na taśmie. Nie jest to najwyższa sushi półka, ale jeśli tęsknicie za sushi jak w Japonii, zdecydowanie tutaj możecie sobie przypomnieć klimat znany z Tokio, Hiroszimy czy Fukuoki. Jest taśma, talerzyki i tablety, przez które każdy zamawia to, na co ma ochotę. Jest pojemniczek z matchą i kran, by samodzielnie zaparzyć herbatę.
Sporo propozycji to nigiri w japońskim stylu, ale na Tajwanie sporo też wymyślnych propozycji, z którymi w Japonii się nie spotkaliśmy. Zwykle to jednak nigiri lub gunkany, raczej nie rolki.
Sushiro w Taipei są dwa, my byliśmy tu – Zhonghua Road, Zhongzheng District.
Ostrzegam – wieczorem czekaliśmy na wolne miejsca około godziny 😉

MATCHA ONE

Cukiernia / kawiarnia, a może „matcharnia”? Specjalizuje się w napojach i deserach z japońską zieloną herbatą matcha, więc nie mogło nas tam zabraknąć! Znajdziecie tam m.in. matcha mille crepes, czyli tort naleśnikowy. Kawałek kosztuje 200 tajwańskich dolarów. Są gofry z matchą, naleśniki z matchą, tiramisu z matchą i świetny sernik z matchą. Są też lody typu soft cream (czyli takie jak w Japonii – najbliżej im do lodów włoskich, z automatu. Do picia do wyboru i kawa, i przeróżne napoje z matchą i kilka takich, co łączą i kawę i matchę w jednym. Polecam np. coffer with matcha soft cream. Mega!
Adres: No. 16, Lane 75, Yongkang Street, Da’an District, Taipei City, Tajwan 106
czynne prawie codziennie: 12.30-21.00 / we wtorki zamknięte

JINGJIANG TEA HOUSE – TRADYCYJNA KUCHNIA HAKKA w bardzo tradycyjnym miejscu

Do tej niewielkiej rodzinnej knajpki zabrały nas dziewczyny, które opiekowały się nami w Taipei w ramach projektu „Spend a night at Presidential Office Building” (o nocy w tajwańskim Pałacu Prezydenckim pisałam TU!). Zajadaliśmy przysmaki, których nawet nie potrafię Wam dokładnie opisać, ale był i boczek, ryż, i tofu, i warzywa a na deser mochi posypane orzechami ziemnymi. Z tego, co wyczytałam te zielone cuda to “water lilies” albo “water snowflakes” – bardzo nam smakowały – chrupiące i przyjemne w smaku.
Miejsce z zewnątrz wygląda jak chatka Baby Jagi (w środku trochę też;))), siedzisz na podłodze i wtapiasz się w klimat – niesamowite doświadczenie! Menu jest tylko po chińsku. My zdaliśmy się na nasze “Przewodniczki”. Wy możecie po prostu pokazać zdjęcia lub wskazać na talerze innych gości.
Adres: Jin Jiang Street, Zhong Zheng District / jeśli jedziecie metrem, wysiądźcie na stacji Guting



MAGIC TOUCH – Citylink Nangang Store

Na stacji Nangang – dobre miejsce na obiad, jeśli planujecie się wybrać na wycieczkę np. do Jiufen i właśnie tam będziecie się przesiadać. Znów sushi – tym razem zamawiasz na tablecie, a sushi przyjeżdża do Ciebie… małym pociągiem. Faworyt naszego Maksa, przypadkiem odkryty w 2015.
Lokal na dworcu, a sushi lepsze niż gdziekolwiek w Warszawie, a na przekąskę takie tam – typowe na dworcach kolejowych, ostrygi ;))
Czynne: pon – czw 11.00-21.30 / pt – sob 11.00-22.00 / nd 11.00-21.30

CO ZJEŚĆ I WYPIĆ?
BUBBLE TEA

Bubble Tea w Taipei jest wszędzie. Na nocnym marketach znajdziecie zwykle kilka stoisk czy lokali z bubble tea. Są w centrach handlowych, są wszędzie jak u nas kawiarnie. Sporo lokali znajdziecie w dzielnicy Ximending. Tam też znajdziecie Xing Fu Tang – lokal z bubble tea, do którego wiecznie stou długaśna kolejka. To chyba przez nowość, którą można tam dostać – to Gold Foil Brown Sugar Boba Milk. Bubble tea z tapioką, ale również ze złotem na górze 😉 Czego to nie wymyślą, co? 🙂 My niestety nie doczekaliśmy bubble tea w Xing Fu Tang, ale popijaliśmy w innych miejscach. Spróbujcie tych o smaku Brown Sugar, Matcha czy Taro. A jeśli nie lubicie mlecznych wersji, znajdziecie całą masę innych herbat.
TAJWAŃSKIE DESERY np. Mango Snowflake Ice with Taro balls
PINEAPPLE CAKES – to tutejszy klasyk – niewielkie ciasteczka z nadzieniem z ananasa. Przyznam, że mnie nie zachwycają, ale jako, że są tu typowe, warto spróbować

Jest też sporo dość dziwnych „ciasteczek” jak choćby połączenie wieprzowiny… i czerwonej fasoli w Red Bean and Pork Pie.
To jak ? Gotowi smakować Tajwan? 🙂






2 Comments
Dorota Chen-Wernik
Ten Sushi Bar, to Sushi Tata 壽司爸 (No. 14號, Lane 212, Section 3, Heping East Road, Da’an District, Taipei City)
Smaczny był Wasz pobyt tutaj. Ja dodałabym jeszcze kilka moich ulubionych miejsc 😉
Natalia
OMG, zapomniałam dopisać tego Sushi Baru!!! 🙂 Oj pysznie było!:) Podrzucisz ?:) Myślę, że wrócimy 🙂