Minęła niecała doba od czasu, gdy opuściliśmy Presidential Office Building na Tajwanie. Cały czas powtarzamy sobie głośno, że to stało się naprawdę.. Bo kto by przypuszczał, że blogerzy ruszą na spotkanie z Głową Państwa??? Że jak? Bloger, podróżnik, zwykły człowiek leci na zaproszenie Prezydent Tajwanu na Tajwan… Mało tego – jeszcze nocuje w Presidential Office Building, czego nie robią nawet osoby tam pracujące, łącznie z Wiceprezydentem!!! Ciężko w to wszystko uwierzyć??? 🙂 Posłuchajcie jak to się stało…

 

JAKIM CUDEM ZNALEŹLIŚMY SIĘ W „PAŁACU PREZYDENCKIM” NA TAJWANIE???

 

Presidential Office Building

 

 

Historia tej przygoda zaczęła się w sierpniu tego roku. Leniliśmy się właśnie na jednej z tajskich wysp, gdy Łukasz dostał wiadomość na Facebooku od znajomego Dziennikarza z Węgier. Roberta poznał podczas wyjazdu prasowego do Chin. To Robert opowiedział nam o kampanii organizowanej przez Tajwan. Kampania Spend a Night in Taiwan Presidential Office Building zapraszała blogerów, dziennikarzy i influencerów do spędzenia nocy w tajwańskim Pałacu Prezydenckim czy jak wolicie – tajwańskim Białym Domu 😉 Robert wiedział, że uwielbiamy Azję i spytał, czy nie mielibyśmy ochoty wybrać się na Tajwan… zwłaszcza, że z naszymi zasięgami i na blogu, i w social mediach jest bardzo duża szansa, że zostaniemy wybrani  🙂  Przyznam, że zwykle w tego typu konkurach nie startujemy, więc na naszą aplikację nie poświęciliśmy zbyt wiele czasu, zwłaszcza, że szykowaliśmy ją po trochu na Koh Phi Phi i na Krabi, a dzieci dzielnie nam przeszkadzały 🙂 Gdy potem dostaliśmy informację, że zostaliśmy jednymi z 10 wygranych osób / par, aż chciało mi się skakać z radości, że wkrótce znów wylądujemy na Tajwanie, dodatkowo w takich wyjątkowych okolicznościach… Tylko Maks był nieco zły, bo przecież on też uwielbia Tajwan, chińskie pierożki dostępne tu na każdym kroku, bubble tea i narodową markę Tajwanu – Din Tai Fung 😉 Pozwolił nam jednak jechać samym 😉

 

 

winners

 

JAK WYGLĄDAŁ NASZ POBYT NA TAJWANIE?

 

Chiang Kai-Shek Memorial

 

Od organizatorów wiedzieliśmy, że aktywności związane z wizytą w Presidential Office Building, potencjalnym spotkaniem z Panią Prezydent Tsai Ing-wen lub z Panem Wiceprezydentem Chen Chien-jen (zależnie od dostępności) zajmą nam tylko 2 dni. Nie można jednak lecieć do Azji na dwa dni, prawda? 🙂 Uznaliśmy, że połączymy wizytę w POB ze zwiedzaniem Taipei, które nie było nam dane podczas naszej podróży na Tajwan w 2018 – tak lało, że nawet nie było widać sławnego Taipei 101!

W Tajpej wylądowaliśmy w sobotę.. udało nam się pozwiedzać Tajpej, pojechać do Jiufen, wypić hektolitry tajwańskiej herbaty, najeść się pierożków, kuchni chińskiej i sushi, które na Tajwanie ma się wyjątkowo dobrze – wszystkie wrażenia i polecenia znajdziecie wkrótce na blogu 🙂 Wielki dzień czekał nas w środę 18.12! Dostaliśmy info, że o 15.30 przyjedzie po nas samochód i zawiezie nas do Presidential Office Building.

 

MOMENT KULMINACYJNY – JEDZIEMY DO PAŁACU!

 

hello Taiwan

 

Przyznaję, że trochę nie wiedzieliśmy czego się spodziewać 🙂 Czy od razu spotkamy Panią Prezydent? Czy może Pana Wiceprezydenta? Czy powinniśmy być w garniturze i eleganckim kostiumie czy może w T-shircie? 🙂 Wiedzieliśmy już, że nie jesteśmy pierwszymi gośćmi w POB, więc obejrzałam pozostałe relacje i zobaczyłam, że większość odwiedza POB raczej totalnie na luzie.. My jednak tego pierwszego dnia zdecydowaliśmy się na koszulę, długie spodnie i czarną sukienkę.. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy ;))) Do hotelu zawitała po nas urocza Pani ze specjalną tabliczką, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy.

 

JAK SIĘ MIESZKA U PREZYDENTA TAJWANU???

 

Tasteaway_tajwańskie media_2

 

Gdy przyjechaliśmy do Presidential Office Building, najpierw musieliśmy przeskanować wszystkie bagaże, siebie, torebki – całkiem jak na lotnisku 🙂 Potem dostaliśmy klucz do naszej „komnaty”! 🙂 Pokój okazał się duży, przestronny i bardzo przyjemny… spokojnie mogłabym w nim pomieszkać dłużej! 🙂 Ale wiecie, co nas najbardziej rozczuliło? Specyficzny zapach, który tam panował… zapach, który od razu kojarzył nam się z Japonią, a był związany z obecnością w pokoju charakterystycznych dla Japonii mat tatami. To ich robota!

W pokoju czekała na nas tajwańska herbata oraz lokalny przysmak – pineapple cakes – małe ciasteczka z ananasowym nadzieniem! Tym razem w bardzo oryginalnym opakowaniu – każde ciasteczko miało swoje mini pudełeczko ze zdjęciem jednego z ważnych i znanych miejsc na Tajwanie. Największą radość chyba jednak sprawiły nam specjalne ręczniki, na których zostały wyszyte nasze imiona i nazwiska!! Pamiątka na lata!!! 🙂

 

Presidential Office Building POKÓJ

 

najlepszy prezent

 

CO ROBILIŚMY W PRESIDENTIAL OFFICE BUILDING?

 

ceremonia opuszczania flagi państwowej

 

Przede wszystkim, pierwszy raz w naszym dorosłym życiu nie mogliśmy iść nigdzie sami 😉  Nigdzie i ani na chwilkę 🙂 Sami mogliśmy być tylko w pokoju 🙂 W każdej innej sytuacji ktoś nam towarzyszył  – jeden z pracowników lub policjant. Lub i jeden, i drugi 🙂 Nawet, gdy ja wyszłam z pokoju 2 minuty przed Łukaszem, to na niego czekała dedykowana osoba, by ani przez chwilę nie chodził po terenie sam.

Uczestniczyliśmy w opuszczeniu flagi, które odbywa się codziennie o 17.10 oraz w jej podnoszeniu o 6.30. Pobudka o 6.08! 🙂 Zwiedzaliśmy Presidential Office Building, który jest ciekawym miejscem z długą historią – i jego akurat też możecie zwiedzić, będąc w Tajpej. POB od 1995 roku jest otwarty dla gości od poniedziałku do piątku  i zarówno indywidualnie zwiedzający, jak i wycieczki są mile widziane 🙂 Nie można tylko tam spać ;))) Jako, że jedzenie jest dla nas istotnym elementem podróży, super było zjeść śniadanie w ich jadłodajni 🙂 Mogliśmy wybrać jedną z 3 opcji – zdecydowaliśmy się na Beef Noodles oraz na typowe tajwańskie śniadanie – z omletem w dość charakterystycznej bułce. Do tego podali mleko sojowe, ale przyznaję, że miska ciepłego mleka sojowego o 6.40 to jednak nie mój klimat 😉 za to kanapkę z omletem zjadłam z wielką przyjemnością.. a potem zagryzłam bułeczkę z dżemem 🙂 Całkiem smacznie ma tu Pani Prezydent! W końcu już Wam pisałam, że Tajwan to kraj dla foodies 🙂

 

ceremonia opuszczania flagi państwowej 2

 

 

pobudka o 6.00Presidential Office Building_zwiedzaniePresidential Office Building_reception hallśniadanie w Presidential Office Building Taiwan

 

Podczas pobytu w POB, który trwał tyle, co doba hotelowa, opuściliśmy go jedynie na kolację, którą mieliśmy zaplanowaną przez organizatorów w Guest House, jednej z restauracji w Taipei, która może się pochwalić 2 gwiazdkami Michelin. Było tylko jedno „ale” – bramy POB zamykają się punktualnie o 22.00, więc nie mogliśmy się spóźnić 🙂 Musieliśmy być na miejscu przed 22.00 🙂 Jako, że dwa kroki od POB znajduje się stacja metra i wysiadasz z niej tuż pod Guest House, na kolację pojechaliśmy metrem… Zabawnie było wracać z kolacji spacerem nie do hotelu, tylko do swojego pokoju w siedzibie Prezydent Tajwanu. Surrealistyczne przeżycie!!!

 

Na koniec pobytu czekał nas wywiad dla głównej stacji telewizyjnej na Tajwanie, lokalnych mediów i zdjęcia 🙂 Kolejny pamiętny moment zwłaszcza, gdy fotograf poprosił nas o skakanie przed wejście do Presidential Office Building, a sam położył się na ziemi, by zrobić lepsze foto :))))

 

sesja zdjęciowa

 

 

CZY SPOTKALIŚMY PANIĄ PREZYDENT TAJWANU?

 

Gdy wybieraliśmy się na Tajwan, nawet nie wiedzieliśmy czy spotkamy Panią Prezydent lub Pana Wiceprezydenta. Kampania dotyczyła przede wszystkim noclegu w POB i ugoszczenia blogerów na Tajwanie tak, by pokazać tutejszą gościnność. Na zdjęciach u innych widzieliśmy jednak, że niektórzy spotykali Panią Prezydent Tsai, zaś inni nie. My spotkaliśmy się z Panem Vice i to było super przeżycie – zwłaszcza, że okazał się bardzo sympatyczny i uśmiechnięty! Pogadaliśmy o jedzeniu, o bubble tea – bardzo ciekawiło go to, że w naszym BubbleJoy w okresie świątecznym można wypić Bubble Tea o smaku piernika 🙂 Pogadaliśmy też o miłości do sushi (również na Tajwanie), zwłaszcza, że okazało się, że Tata Pana Vice studiował w Kioto i kuchnia japońska była u nich w domu codziennością ;)))

 

Biorąc pod uwagę doświadczenia innych i ubiór osób pracujących przy projekcie, drugiego dnia nie kombinowaliśmy i wybraliśmy się na spotkanie tak jak na zwiedzanie – w dżinsach i bluzach – Pan Wiceprezydent jak widać też przybył w niemal sportowej kurteczce. Zachwycający luz!!!

 

z wiceprezydentem Chen Chien-jenz wiceprezydentem Chen Chien-jen_2

 

Pierwszego dnia mieliśmy też okazję spotkać się z tutejszym Szefem Protokołu Dyplomatycznego! Z Nim również pogadaliśmy o kulinarnych fascynacjach, tym razem o miłości do pierożków xiaolongbao, które na Tajwanie są bardzo popularne. Dostaliśmy od niego prezenty, które, coś czuję, na pewno zaraz przejmą nasze dzieciaki! To przytulanki w kształcie Tajwanu, które można przekształcić w poduszki do samolotu – w sam raz na naszą kolejną podróż.. już 29 grudnia ;))

 

z Szefem Protokołu Dyplomatycznego

 

CO SIĘ STAŁO Z PACZKĄ Z PREZENTEM?

 

Wiem, że niektórzy z Was śledzili losy naszego prezentu, który chcieliśmy wysłać z Warszawy do Taipei i tego czy dotarł do nas i do władz Tajwanu. Historia z prezentem to kolejny niesamowity punkt w tej opowieści. Zgłosiła się do nas Osoba, która właśnie leciała do Taipei. Zawodowo. Pan miał lądować w środę rano, a my w środę o 15.30 mieliśmy zacząć aktywności związane z noclegiem i wizytą w POB. Nasza paczka dojechała do Pana w Warszawie na czas i  szczęśliwie wyleciała z Nim z Polski.. Niestety jednak dopiero w Wiedniu ktoś zobaczył, że paszport ma ważność krótszą niż 6 miesięcy do przodu i niestety okazało się, że ani Pan, ani nasza paczka na Tajwan nie polecą. Zrozumieliśmy, że najwidoczniej tak musiało być 🙂

 

JAKI MORAŁ Z TEJ OPOWIEŚCI?

 

Morałów jest kilka 🙂 Nie przypuszczaliśmy wcześniej, w jakie miejsca zaprowadzi nas blog! Przygód i podróży związanych z blogiem mieliśmy już sporo, ale wizyta u Prezydenta??? To chyba nie przyszło nam do głowy nawet w najśmielszych snach! I oto jesteśmy! Pomimo to, że gdy zakładaliśmy Tasteaway w 2013 niektórzy nie wierzyli w naszą wytrwałość, a inni nie wierzyli, że komuś się będzie chciało to czytać! My wierzyliśmy 🙂 Nie dajcie sobie zatem wmówić, że się nie da. Wszystko się da!

A morał z historii z paczką z prezentem?? Siła Internetu jest ogromna, a dobrych i bezinteresownych ludzi nadal jest sporo! Z taką wiedzą zdecydowanie lepiej się żyje! Dziękuję!!!

 

Dziś wracamy! Pełni pozytywnych emocji na Święta! 🙂

 

Tajwan love