Pamiętacie jeszcze, jak Hiszpanie zgubili nam wózek? Ten ukochany, ulubiony, który przejechał pół świata, w którym najpierw Maksa, a potem Jagódka. W Meksyku, w Tajlandii, po Europie, w Kambodży, w Japonii, na Tajwanie, na Sri Lance. W upale i w mrozie. Zawsze… Przeleciał pół świata, przerzucany z lotniska na lotnisko, z promu na longboata i z powrotem. Zostawiany w hotelach, porzucany na jakiejś łodzi na końcu świata no i zgubił się… na banalnej trasie Malaga – Barcelona.

 

Nasz McLaren Techno XT, o którym pisałam Wam TU, nigdy do nas nie wrócił. Dzwoniłam, pisałam, ale nic z tego. Potem przyznaję, że odpuściłam, nie walczyłam o zwrot kasy, pomimo, że powinnam. Uznałam, że i tak wykorzystaliśmy go aż nadto. Śmiejemy się, że wybrał emeryturę w Hiszpanii….

 

Tylko co dalej? Jagoda, gdy wózek się zgubił, miała 1,5 roku. Szybko musieliśmy znaleźć nowy. Tu przyznam, że mieliśmy ułatwione zadanie. Kilka miesięcy wcześniej dostaliśmy wózek do przetestowania od firmy, z którą współpracowaliśmy w temacie fotelików samochodowych – Britax Roemer. Powiem szczerze: nie byłam do niego przekonana. Ślepo zapatrzona w McLarena nie uznawałam nic innego. Powiedzieli jednak – spróbujcie, może się przekonacie. Taki prezent bez zobowiązań.  Stał w pudle w szafie i nie wiedziałam, co z nim zrobić. Przecież nie będę dziecka wozić w 2 wózkach na raz! Aż nagle okazał się wybawieniem. Nie wyobrażałam sobie codziennego funkcjonowania z Jagódką bez wózka. Wyciągnęłam Britax B-LITE i uznałam, że trzeba spróbować – innego nie ma. Nadal nie byłam przekonana – nadal myślałam, że może jednak kupię drugiego McLarena?

 

Nie pisałam Wam nic o Britaxie – czekałam aż go przetestujemy. Jeśli jednak śledzicie nas również na Instagramie, pewnie już go widziałyście. Jak nam się jeździ? Co nam się podoba? Czy podoba się Jagodzie? Co na plus, co na minus?

 

wózek, jaki wózek wybrać, spacerówka, Britax B- Lite, wózek na podróż

 

 

Przede wszystkim Britax B-Lite to kolejna spacerówka, którą można rozłożyć na płask, więc maluch może w niej spać. To dla nas mega ważne, bo w podróży często łazimy po mieście do nocy, a Jagódkę chcemy położyć. Nie wyobrażam sobie również wracania na drzemki do hotelu, więc znów – potrzebuję dla niej czegoś wygodnego. Pod tym względem szybko się okazało, ze Britax jest dla Jagody wygodniejszy niż McLaren, bo wózek jest po prostu szerszy. Od razu z radością się do niego wdrapywała, gdy tylko miała ochotę odpocząć i pospać. Może się w nim wygodnie ułożyć, a jak idzie spać, zwykle pokazuje, by zasłonić ją budką – fajnie kryje przed słońcem i przed światem. Zmiana pozycji wózka jest banalna i poziomów jest tyle, ile chcesz – po prostu ściągacie lub rozluźniacie tasiemki z tyłu wózka.

Wiem też, że część z Was zwraca uwagę na rączkę – tak, by była jedna, masywna rączka, a nie dwie. Taką ma Britax i pomimo, że nigdy nie zwracałam na to uwagi, to teraz jestem zadowolona. Wygodnie się prowadzi, jest miękka i chyba przyjemniejsza niż plastik. Na plus również składanie wózka, chociaż pod tym względem oba dla mnie są mega proste – tu jest inna technika – naciskasz rączkę, pociągając równocześnie za taśmę na siedzisku i składasz.  Możesz go wygodnie przenieść za rączkę, która przy rozłożonym wózku jest rączką-pałąkiem dla dziecka – wiecie, o co chodzi? 🙂 Ten szary pałąk, na którym powyżej Jagoda opiera nogę.

 

wózek, jaki wózek wybrać, spacerówka, Britax B- Lite, wózek na podróż

 

 

Jagódka zakochała się w Britax B-Lite od pierwszego wejrzenia. Ja potrzebowałam chwilki, ale teraz też jestem z niego zadowolona. Irytują  mnie dwie rzeczy, ale nie są dla mnie dużym problemem. Dostęp do koszyka na dole jest trudniejszy niż w McLarenie, gdzie po prostu mogłam włożyć całą bawełnianą torbę. Tutaj wkładanie rzeczy do koszyka na dole jest mniej wygodne, ale do ogarnięcia 🙂 Mam też wrażenie, że obrotowe koła przednie czasem za bardzo wariują – miałam problemy, by wózek prowadzić tak jak ja chcę. Można je jednak zablokować i od czasu, gdy to zrobiłam działa idealnie 🙂

 

Z plusów – do wózka można doczepić niemowlęcy fotelik samochodowy (trzeba dokupić adaptery) albo miękką gondolę.  Można zatem korzystać z niego od urodzenia, a jest zdecydowanie bardziej kompaktowy i lekki niż klasyczne gondole. Więcej info znajdziecie TU. My na pewno będziemy z niego korzystać aż do czasu, gdy Jagoda uzna, że wózka już nie potrzebuje.. czyli pewnie do zakładanych przez producenta 3 lat 🙂 Jeśli tylko nam wózka nie zgubią… OBY! 🙂

 

Jeśli szukacie, weźcie go pod uwagę! 🙂 Nie będziecie żałować! 🙂 Dajcie znać, czy któraś ma doświadczenia z wózkiem Britax, bo z tego, co widzę nie jest to marka zbyt popularna na naszym rynku 🙂