Jeśli tylko spędzamy weekend w Warszawie jak ten, bardzo staramy się, by jak najlepiej wykorzystać go towarzysko i… kulinarnie. Najchętniej więc odwiedzamy nowe miejsca w towarzystwie znajomych. Jeśli dodamy do tego beztroski czas z dzieckiem, ładną pogodę i rower, mamy dzień idealny. Jak wczoraj! 🙂
Sobotę zaczęliśmy na Żoliborzu, na Targu Śniadaniowym. Co z tego, że z domu mamy tam całkiem spory kawałek, jeśli Targ niezmiennie zachwyca? Zakochaliśmy się w nim w zeszłe lato i po wczorajszej wizycie, możemy spokojnie powiedzieć, że miłość trwa. Świetna atmosfera, masa przeróżnych wystawców, atrakcje dla dzieci (trampolina, domki, plac zabaw). Różnorodność kulinarna chyba jeszcze większa niż rok temu, więc każdy znajdzie coś dla siebie – są kiełbaski, naleśniki, ale też kuchnia hiszpańska, wietnamska, potrawy wege, ryby wędzone (pyszny halibut!) słodkości, drożdżówki (boskie jagodzianki!), a do picia przeróżne lemoniady (truskawkowa, rabarbarowa). Jeśli jeszcze Was tam nie było, koniecznie zaplanujcie taki wypad na sobotę!
A z Targu do lodziarni Ulica Baśniowa to już dwa kroki… spacerem, samochodem, rowerem. Nam pomysł poddali znajomi i był bardzo udany, zwłaszcza, że u trzylatków lody znajdują się w TOP 5 życiowych przyjemności, a i dorośli nimi nie pogardzą. Zatem po śniadanio-lunchu (brunchu?) na Targu Śniadaniowym ruszyliśmy na deser do Baśniowej…

co wybrać? co wybrać?

ślinka cieknie….
Ulica Baśniowa znajduje się na al. Wojska Polskiego 41, ale widać ją od razu, jak jedziesz Jana Pawła od strony Arkadii na Żoliborz. Duży szyld, na zewnątrz kilka krzesełek, stoliki tylko w środku. Jeśli chodzi o wystrój, nie jest to nasz klimat. Mam wrażenie, że wnętrze ma trafiać do dwóch skrajnych grup docelowych: do dzieci (z uwagi na postacie namalowane na ścianach, tablicę do rysowania i biedronki ukryte w podłodze) oraz … do seniorów (kolorystyka, stoliki, krzesła przywodzą na myśl dawne dzieje). To, co niewątpliwie spodoba się każdemu to wielka chłodziarka z przeróżnymi smakami lodów! Jest ich strasznie dużo, smaki zachwycają, a wszystkie lody wyglądają przeapetycznie! Myślimy i myślimy, co wybrać?
Czasem w Baśniowej można również obejrzeć, jak powstają lody. W ramach “Kręcenie na życzenie” można obejrzeć, jak w zabytkowej maszynie powstają przepyszne lody. Nam niestety tym razem nie było dane, ale może przy następnej okazji? 🙂

wnętrze Ulicy Baśniowej

cudowne lody czekoladowe
Ostatecznie ja wybieram czarną jak noc czekoladę gorzką, kokosowe Cocomio i słodkie dulce de leche. Łukasz również bierze kokosowe, ale poza tym limettę oraz Mango Cremino. Lody typu cremino różnią się od zwykłych: są jakby całym deserem zamkniętym w kulce czy raczej porcji lodów, bo tradycyjnych kulek w Baśniowej nie ma. Mamy tylko podział na porcje: małą (5 zł), średnią (10 zł), dużą (15 zł) i bardzo dużą (20 zł). Lody można też kupować do domu – np. 0,5 litra kosztuje 28 zł.
Nasze średnie porcje są przyzwoitej wielkości, zaspokajają ochotę na pyszne, kremowe lody. Dzieciaki otrzymują swoje małe porcyjki w różkach i są przeszczęśliwe. Po zjedzeniu lodów ruszają na podbój małego kącika dla dzieci i tablicy do rysowania.

mniam!

idealnie!
To, co wyróżnia Ulicę Baśniową to nie tylko bardzo ciekawe smaki, ale także to, że można zjeść tam lody bez cukru, słodzone stewią czy bez laktozy. Tylko obsługę trzeba nieco dokształcić, bo informacja, że lody bez cukru słodzone są “taką roślinką” brzmi dość śmiesznie 😉 W kategorii “bez cukru” można wybierać z 3 smaków mlecznych i 3 owocowych.
Podsumowując: jest pysznie, jest różnorodnie, dla każdego coś miłego. Świetnie miejsce na niedzielny deser, na wyprawę z przyjaciółką, ukochanym, ze znajomymi… bo, że idealne na wyprawę z dzieckiem, to chyba dodawać nie muszę! 🙂
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
al. Wojska Polskiego 41 (wejście od Jana Pawła II)
tel. 22 404 86 13
email: ulica.basniowa@gmail.com
czynne:
pon – 14-21.00
wt- nd 9-21.00




6 Comments
Sasza
Raj na ziemi dla lodożerców haha 🙂
Natalia - tasteaway.pl
Oj prawda, raj!! 🙂 a dla dzieciaków to już tym bardziej!! 🙂
noko
lody super, ale obsługa do kitu, naburmuszone panie psujące urok lokalu
Natalia - tasteaway.pl
Hey Noko, jak byliśmy może nie były naburmuszone, ale przyznam Ci rację, że mogłoby być lepiej, jeśli chodzi o poziom życzliwości wobec klienta 😉
restaurantica
chyba się poprawiło, byłam wczoraj i było bardzo sympatycznie.
Natalia - tasteaway.pl
no to super 🙂 nasi znajomi też ostatnio byli i nie narzekali, więc pewnie się wyrobili! 🙂 Ty to masz tam dobrze – najpierw Dom, potem lody w Baśniowej!!! 🙂 ale koniecznie planuję zabrać do DOMu moją siostrę cioteczną “z Ameryki”, więc się wybiorę za tydzień pewnie na żoliborskie tereny 🙂 pozdrowienia z Bieszczad:)