Przyznam szczerze, że przez chwilę myślałam, by odpuścić zwiedzanie Monsaraz i ruszyć od razu z Evory do Lizbony. Za sobą mieliśmy kilka naprawdę aktywnych dni, podróż do Lizbony i konieczność wyrobienia się na czas, by odebrać akredytacje dla prasy na tradycyjne Marchas Populares de Lisboa. Obawiałam się korków w mieście, korków na trasie i już prawie, prawie nie pojechalibyśmy do Monsaraz…
I to byłby największy błąd, bo miasteczko jest urocze, a widoki w okolicy zapierają dech w piersiach! Po wizycie w Monsaraz nie możemy się zdecydować, komu w Alentejo przyznać numer 1, bo i stąd, i z Marvao nie chce się wyjeżdżać. Oba miasteczka położone są na wzgórzach (względy obronne), ale widoki na rozlewisko rzeki Gwadiany na pograniczu Portugalii i Hiszpanii zdecydowanie bardziej zachwycają. Jest niesamowicie!




Monsaraz, położone w pobliżu granicy z Hiszpanią, to ciche i spokojne białe miasteczko – typowe dla Alentejo. Maleńkie, bo mieszka tu jakieś 700-800 osób. Nie potrzeba wiele czasu, by obejść je tam i z powrotem. Samochód (optymalny na zwiedzanie Alentejo) najlepiej zostawić na parkingu przy rogatkach, a potem ruszyć na spacer główną uliczką Rua Direita, poczuć średniowieczny klimat. Można zatrzymać się na obiad czy kawę w restauracyjce z widokiem na okoliczne tereny, połazić po murach obronnych albo zajrzeć do kościoła-muzeum czy nielicznych sklepików, oferujących kolorową porcelanę, również typową w regionie. Mury obronne to pamiątka po templariuszach, którzy ufortyfikowali swoją osadę, chroniąc ją przed Maurami. W późniejszych latach bliskość granicy z Hiszpanią i położenie miasteczka sprawiło, że nabrało strategicznego znaczenia dla Portugalii. Od czasu jednak, gdy Hiszpanie i Portugalczycy nie walczą już ze sobą, w Monsaraz panuje leniwa cisza, zwłaszcza w porze siesty. Mówiłam już, że uwielbiam takie “miasteczka” uśpione upałem? 🙂








Jeśli podróżując po Alentejo, szukacie miejsca na nocleg właśnie w okolicy Monsaraz, mamy dla Was fajny tip: Horta da Moura – piękne miejsce, które określa się mianem “hotel rural” (hotel wiejski), bo położone jest wśród pól, drzew, gajów i przeróżnych upraw. Słynie jednak nie tylko z pięknych widoków, ale również z własnego gaju drzew oliwnych, w którym można znaleźć drugie najstarsze drzewko w Portugalii – 2450 lat!!! Wow, prawda? I co więcej właśnie w hotelu można posmakować oliwy wyprodukowanej właśnie z tych oliwek. Jest świetna!!! Na pewno najlepsza z tych, które dotąd próbowaliśmy w Portugalii. Rocznie produkują jej 150 litrów, więc można spróbować jej tylko tam.
Zwróćcie koniecznie uwagę na jedno ze zdjęć pnia… czy czegoś Wam nie przypomina? 🙂




W gaju nie brakuje też innych wiekowych drzew – niektóre mają ponad 1000 lat, inne kilkaset. Wiek drzewa oliwnego zwykle można pozwać po jego pniu – gdy drzewo kończy 1000 lat, pień rozchodzi się na 2, gdy kończy 2000 lat – rozchodzi się na 3. Największe rocznie dają nawet 800 kg oliwek, mniejsze – ok. 300 kg. Poza drzewami oliwnymi, w Horta da Moura uprawiają całą masę innych warzyw i owoców – pomarańczy, cytryn, fig, winogron, mają nawet swoje orzechy. To miejsce, w którym troszczą się o produkt, a poza tym mają basen z pięknym widokiem, własne konie i osiołki i ładne białe domki, idealnie wpisujące się w klimat Alentejo. Zanotujcie, jak będziecie kiedyś szukać noclegu w okolicy.





Ich kuchnia jest prosta, a zarazem nieco bardziej oryginalna niż ta typowo kuchnia alentejana. Do potraw dodają dużo swoich ziół, a przed podają chleb ze świetną oliwą. Nam najbardziej smakowała sałatka z ośmiornicy i dorsz na zimno z ciecierzycą, zalany oliwą z octem – wyborny! Ciekawa okazała się również zimna zupa z melona z dodatkiem kolendry i mięty oraz ususzonej szynki. Zimne potrawy to w Alentejo zabieg celowy – zwykle mówi się o tym regionie, że gorąco tu jak w piekle….


Zanotujcie gdzieś koniecznie Monsaraz, jak będziecie w Portugalii. Alentejo, mam nadzieję, że już macie na swojej liście, bo jest boskie! 🙂
* Do Portugalii dolecicie Wizzair – z Warszawy do Lizbony lata dwa razy w tygodniu (w poniedziałki i piątki), a cena biletu w jedną stronę wynosi od 369 zł.
* Alentejo zwiedzamy na zaproszenie Visit Alentejo w ramach projektu Fiesty uliczne Europy.




5 Comments
Grzegorz Deuter
Nie wiedziałem, że istnieją aż tak wiekowe drzewa 🙂 A widoki rewelacyjne.
Natalia - tasteaway.pl
Przyznam, że my też nie wiedzieliśmy!:) I nie dość, że wiekowe to jeszcze daje oliwki, a znich pyszną oliwę 😉 widoki mega, chyba nasze ulubione miejsce w Alentejo 🙂
Łukasz Ostrowski
Czy możecie podać marki oliwy z oliwek jakie są popularne tam lokalnie. Moglibyśmy wprowadzić je do oferty http://www.Hurtownia-Oliwy.pl
Chata Wędrowca
Modlę się tylko o pogodę ?